Nie chce prowokowac, ani bulwersowac

03.11.07, 18:25
nikogo, choc pewno niektorzy poczuja sie zbulwersowani.

Pomijajac wszystkie aspekty moralne i ideologiczne, obdzierajac II wojne
swiatowa z wszelkich patriotyzmow, sympatii i antypatii, pozostawiajac jedynie
aspekty czysto militarne, sztuke wojenna i wartosc bojowa, darze podziwem
hitlerowskie sily zbrojne - moze oprocz luftwaffe.

Zarowno Wehrmacht jak i Kriegsmarine - zwlaszcza flota podwodna tej ostatniej,
dzialaly znakomicie - w przeciwienstwie do slamazarnych ciamajdow Wlochow.
Niejednokrotnie w bardzo trudnych warunkach, w obliczu znacznej przewagi
militarnej i gospodarczej przeciwnika - zwlaszcza w drugiej polowie wojny,
wykazywaly znakomita dzielnoscia i sila odporna. Gdby to chodzilo o
jakakolwiek inna armie ladowa niz Wehrmacht, na jego miejscu, alianci znacznie
szybciej pokonaliby Niemcy.

Nie da sie tez zlekcewazyc German engineering - znakomity.

Nie jestem jakims szczegolnym germanofilem, ale patrzac z pokazanego wyzej
punktu widzenia, uwazam ze nalezy sie Niemcom podziw, zwlaszcza ze na drugiej
szali mamy Wlochow do porownania.
    • ignorant11 Re: Nie chce prowokowac, ani bulwersowac 03.11.07, 18:31
      Sława!

      Nikt nawet najwiekszy germanozerca jak ja nie odmawia dziczy germańskiej fanatyzmu.

      jednak ani z determinacja ani z organizacja ani czymkolwiek innym nie byli w
      stanie dorównac Aliantom i Wolnemu Swiatu.

      Lufawffe sprawdzała sie tylko przy darstycznej przewadze, bo juz z dosc
      slabowitym RAFem nie mogła da c rady zarówno organizacyjnie technicznie
      materialow jak i strategicznie...

      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • matrek Re: Nie chce prowokowac, ani bulwersowac 03.11.07, 18:36
        ignorant11 napisał:

        > Sława!
        >
        > Nikt nawet najwiekszy germanozerca jak ja nie odmawia dziczy germańskiej fanaty
        > zmu.
        >
        > jednak ani z determinacja ani z organizacja ani czymkolwiek innym nie byli w
        > stanie dorównac Aliantom i Wolnemu Swiatu.
        >
        > Lufawffe sprawdzała sie tylko przy darstycznej przewadze, bo juz z dosc
        > slabowitym RAFem nie mogła da c rady zarówno organizacyjnie technicznie
        > materialow jak i strategicznie...
        >



        Nie wiem czy zauwazyles, ze wlasnie luftwaffe wylaczylem ze tego podziwu. Nic
        szczegolnego nie pokazala, co wiecej potrafila cos zdzialac jedynie przy
        jakosciowej i liczebnej przewadze, a najlepiej sprawdzala sie przy bombardowaniu
        bezbronnych miast.

        Jednak zolnierz hitlerowski i marynarz, byl znakomitym wojownikiem.
      • axx611 Re: Nie chce prowokowac, ani bulwersowac 03.11.07, 18:42
        Masz oczywiscie racje. Zatem rozeprzyj sie wygodnie podlej piwa
        (wlasnie to robie)i wyobraz sobie eleganckie wyglancowane buty
        oficerki jak psie jajca, nozki w gore do taktu, zdecydowany krok,
        marsowe spojrzenia To oni ida i spiewaja. Na poczatek z bogatego
        repertuaru polecam"
        70 Millionen Ein Schlag,
        Durch Deutsches Land Marschiren Wir,
        Ein Heller und ein Batren
        www.thepaganfront.com/brangolf/music_e.html
        no i klasyka Horst Wessel Lied
        • vandermerwe Re: Nie chce prowokowac, ani bulwersowac 03.11.07, 20:47
          Warto siegnac do najnowszej literatury historycznej, nawet
          anglosaskiej by przekonac sie, ze ocena lotnictwa niemieckiego
          wyrazona przez Kolegow jest zwyklym uproszczeniem.

          Pozdrawiam
          • matrek Re: Nie chce prowokowac, ani bulwersowac 03.11.07, 22:00
            vandermerwe napisała:

            > Warto siegnac do najnowszej literatury historycznej, nawet
            > anglosaskiej by przekonac sie, ze ocena lotnictwa niemieckiego
            > wyrazona przez Kolegow jest zwyklym uproszczeniem.
            >
            > Pozdrawiam



            Calkiem mozliwe, jednakze patrzac na rezultaty dzialalnosci Luftwaffe nad
            wyspami brytyjskimi, gdzie dysponowala przewaga ilosciowa, oraz ra froncie
            wschodznim przy nalezacej do niej przewadze jakosciowej, trudno uznac rezultaty
            dzialalnosci niemieckiego lotnictwa za imponujace i porownywalne z dzialnoscia
            Wehrmachtu, ktory nawet przy przytlaczajacej przewadze przeciwnika, potrafil
            stawiac niezwykle zaciety opor. Jesli dodac jeszcze do tego, geniusz niektorych
            dowodcow niemieckich wojsk ladowych....
            • marek_boa Re: Nie chce prowokowac, ani bulwersowac 03.11.07, 22:23
              Matruś a jakie według Ciebie POWINNY być rezultaty działalności
              Niemieckiej Luftwaffe tak głupio dowodzonej przez ...Meyersa?!:)Toż
              wszyscy historycy zgodnie stwierdzają ,że gdyby Niemcy prowadzili
              naloty jeszcze tydzień dłużej na Wielką Brytanię w czasie Bitwy O
              Anglię a nie bardzo miało by co wystartować z Brytyjskich lotnisk na
              spotkanie Niemców! Anglicy położyli wszystko na jedną kartę i
              uruchomili ostanie rezerwy!W powietrze podrywane były nie tylko
              Spitfire i Hurricany ale też bombowce Bristol Blenheim - erzats
              myśliwce i nocne Baulton Paul Defiant,o Gloster Gladiatorach nie
              wspominając! Toć Niemieckie myśliwce Messerschmitty Bf-109 operowały
              nad Anglią na granicy zasięgu a Bf-110 jako ciężkie myśliwce się po
              prostu nie sprawdziły! Anglicy mieli po prostu kupę szczęścia ,że
              Niemcy w ostatniej chwili zrezygnowali z tak intensywnych nalotów!
              Co do "dzielności" Wermahtu to były przypadki jakie Opisałeś ale
              były i takie(pod koniec wojny!) ,że dobrze uzbrojone oddziały w broń
              przeciwpancerną(Panzerfaust-y) na widok nacierających T-34
              rzucali "gruchy" gdzie popadnie i dawali w długą!
              - Matruś Robisz ten sam błąd przez cały czas - GENERALIZUJESZ!:)
              -Pozdrawiam!
              • matrek Re: Nie chce prowokowac, ani bulwersowac 03.11.07, 22:53
                marek_boa napisał:

                > Matruś a jakie według Ciebie POWINNY być rezultaty działalności
                > Niemieckiej Luftwaffe tak głupio dowodzonej przez ...Meyersa?!:)Toż
                > wszyscy historycy zgodnie stwierdzają ,że gdyby Niemcy prowadzili
                > naloty jeszcze tydzień dłużej na Wielką Brytanię w czasie Bitwy O
                > Anglię a nie bardzo miało by co wystartować z Brytyjskich lotnisk na
                > spotkanie Niemców! Anglicy położyli wszystko na jedną kartę i
                > uruchomili ostanie rezerwy!W powietrze podrywane były nie tylko
                > Spitfire i Hurricany ale też bombowce Bristol Blenheim - erzats
                > myśliwce i nocne Baulton Paul Defiant,o Gloster Gladiatorach nie
                > wspominając! Toć Niemieckie myśliwce Messerschmitty Bf-109 operowały
                > nad Anglią na granicy zasięgu a Bf-110 jako ciężkie myśliwce się po
                > prostu nie sprawdziły! Anglicy mieli po prostu kupę szczęścia ,że
                > Niemcy w ostatniej chwili zrezygnowali z tak intensywnych nalotów!
                > Co do "dzielności" Wermahtu to były przypadki jakie Opisałeś ale
                > były i takie(pod koniec wojny!) ,że dobrze uzbrojone oddziały w broń
                > przeciwpancerną(Panzerfaust-y) na widok nacierających T-34
                > rzucali "gruchy" gdzie popadnie i dawali w długą!
                > - Matruś Robisz ten sam błąd przez cały czas - GENERALIZUJESZ!:)
                > -Pozdrawiam!


                Nie generalizuje, tylko uogolniam. Doskonale wiem jak wygladala Bitwa o Anglie,
                jaki byl jej punkt zwrotny, kto popelnil strategiczny blad ktory stal sie takim
                punktem, ile barkowalo Niemcom do zlamania RAF-u, co jednak niczego nie zmienia
                - Luftwaffe przegralo jedna z najwazniejszych niemieckich kampanii w II w.s.,
                ktora mogla zmienic przyszlosc tamtej wojny. ja uogolniam, podobnie jak Ty nie
                ustrzegles sie bledu dowodzenia przez sprowadzanie przedstawianie specyficznych,
                przejaskrawionych przykladow, na podparcie tezy, ze Wehrmacht wacle nie byl taki
                doskonaly. Bo oczywiscie, przedstawianie jako argument systuacji gdy Wehrmacht
                byl juz praktycznie rozbity jako formacja, a do walki kierowani byli praktycznie
                14-tolatkowie bez wyszkolenia wojskowego, zas te resztki liniowych zolnierzy
                ktorzy ostali sie jeszcze byly juz zdemoralizowane 3-4 latami ciaglego cofania
                sie. W pod koniec 1944 i w 45 roku juz nie byl Wehrmacht, tylko jego zalosne
                szczepy. Ja tymczasem pisze o tej formacji, taka jaką byla przez cala prawie
                wojne. Pisze o zolnierzach Roomla w Afryce, zolnierzach broniących na Linii
                Gustawa, czy o zolnierzach Guderiana, itd.
                • marek_boa Re: Nie chce prowokowac, ani bulwersowac 03.11.07, 23:37
                  Matruś a Napisz jeszcze o żołnierzach Niemieckich Wermahtu a nie
                  Volkssturmu pod Moskwą podczas pierwszego kontruderzenia
                  Radzieckiego jak wiali po rozsianej plotce o "Sybirakach" lub o
                  deblokadzie Leningradu na widok pasiastych koszulek Radzieckiej
                  Piechoty Morskiej! Nie gniewaj się ale Twoje uogólnianie(czy według
                  mnie - generalizowanie!) nie ma nic wspólnego z prawdą o Niemieckich
                  formacjach zbrojnych! To byli zwykli ludzie ze zwykłymi zaletami i
                  wadami i rozróżnienie może polegać tylko na tym ,że np.formacje SS
                  broniły się do ostatniego momentu wiedząc ,że za ich fanatyzm czeka
                  ich w NAJLEPSZYM razie kula w łeb na miejscu! Proponuję Ci poszperać
                  w necie na temat tworzenia przez Niemców specjalnych sądów polowych
                  do karania dezerterów! Dla ułatwienia dodam ,że o ile mnie pamięć
                  nie myli to pierwsze powstały w 1942 roku!
                  -Pozdrawiam!
                  • matrek Re: Nie chce prowokowac, ani bulwersowac 03.11.07, 23:50
                    marek_boa napisał:

                    > Matruś a Napisz jeszcze o żołnierzach Niemieckich Wermahtu a nie
                    > Volkssturmu pod Moskwą podczas pierwszego kontruderzenia
                    > Radzieckiego jak wiali po rozsianej plotce o "Sybirakach" lub o
                    > deblokadzie Leningradu na widok pasiastych koszulek Radzieckiej
                    > Piechoty Morskiej! Nie gniewaj się ale Twoje uogólnianie(czy według
                    > mnie - generalizowanie!) nie ma nic wspólnego z prawdą o Niemieckich
                    > formacjach zbrojnych! To byli zwykli ludzie ze zwykłymi zaletami i
                    > wadami i rozróżnienie może polegać tylko na tym ,że np.formacje SS
                    > broniły się do ostatniego momentu wiedząc ,że za ich fanatyzm czeka
                    > ich w NAJLEPSZYM razie kula w łeb na miejscu! Proponuję Ci poszperać
                    > w necie na temat tworzenia przez Niemców specjalnych sądów polowych
                    > do karania dezerterów! Dla ułatwienia dodam ,że o ile mnie pamięć
                    > nie myli to pierwsze powstały w 1942 roku!
                    > -Pozdrawiam!

                    Nie za bardzo rozumiem o co Ci chodzi z tymi sadami, bo przeciez w kazdej armii
                    swiata za dezercje na polu walki jest sad polowy i kawalek olowiu miedzy polkule
                    mozgowe.

                    Powtorze sie, ale poslugujesz sie pojedynczymi przypadkami, gdy tymczasem jest
                    ewidentna roznica miedzy wartoscia bojowa niemieckich wojsk ladowych, a wojskami
                    Wloch czy Wegier. Piszesz o fanatyzmie, nadajac w ten sposob pejoratywny
                    wydzwiek obronie niemieckiej, ktora przeciez nie robila niczego innego co na jej
                    miejscu robilaby kazda armia, no, powiedzmy ze prawie kazda. Czy gdyby to
                    Amerykanie bronili linii Gustawa, rowniez nazwalbys to fanatyzmem? A Polacy pod
                    Westerplatte, to rowniez byl fanatyzm? Oni przeciez - mam na mysli niemcow -
                    bronili drogi do rzymu a w dalszej perspektywie swojego kraju. Jedyna roznica -
                    moim zdaniem - jest taka, ze moze nie kazdej armii zolnierze broniliby sie tak
                    sprawnie (pomijam alianckie bledy).

                    Dajesz przyklad Moskwy - Hitler myslal ze wezmie Moskwe z marszu i tu sie
                    przeliczyl.
                • axx611 Re: Nie chce prowokowac, ani bulwersowac 03.11.07, 23:46
                  Chlopcy byli optymistami. Zatem "Bomben auf England"
                  www.thepaganfront.com/brangolf/music_e.html
Pełna wersja