Z drugiej strony.... (PW 1944)

09.11.07, 12:27
wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/z_drugiej_strony1.htm
Czy ktoś może wie jak skończył ten smiec Dirlewanger (podobno
rozpoznali i zabili go Nasi w Niemczech?)
    • wolf34 Re: Z drugiej strony.... (PW 1944) 09.11.07, 19:25
      Najbardziej prawdopodobna wersja jest taka że mianowaniu go dowódcą
      dywizji SS i rychłym po ciężkim ranieniu Dirlewangera w lutym 1945
      a następnie umieszczeniu go w szpitalu w Niemczech trafił on w maju
      1945 w ręce żołnierzy Zgrupowań Piechoty Polskiej we Francji(w
      składzie I armii francuskiej)i w następstwie pobicia zmarł .
      • teclaw Re: Z drugiej strony.... (PW 1944) 09.11.07, 21:20
        wolf34 napisał:

        > Najbardziej prawdopodobna wersja jest taka że mianowaniu go dowódcą
        > dywizji SS i rychłym po ciężkim ranieniu Dirlewangera w lutym 1945
        > a następnie umieszczeniu go w szpitalu w Niemczech trafił on w maju
        > 1945 w ręce żołnierzy Zgrupowań Piechoty Polskiej we Francji(w
        > składzie I armii francuskiej)i w następstwie pobicia zmarł .

        Dzięki za info - conajmniej tyle należałoby się temu ścierwu.
      • niec-nota Re: Z drugiej strony.... (PW 1944) 10.11.07, 10:21
        Aaaaa tam, zaraz pobicia...

        Pewnie spadł ze schodów...
        • marek_boa Re: Z drugiej strony.... (PW 1944) 10.11.07, 11:23
          Tak sobie myślę czy przypadkiem nie pośliznął się na...mydle?! Toć
          sprawiedliwość dziejowa powinna doprowadzić do tego by było to
          mydło...wyprodukowane przez Niemców z ludzi!
          -Pozdrawiam!
Pełna wersja