M-103 Amerykański powojenny czołg ciężki.

15.11.07, 17:50
www.ioh.pl/bron_pancerna/index.php?art=22
Szczerze mówiąc konstrukcja mało dla mnie znana,dlatego z
przyjemnością zapoznałem się z jej opisem w NTW 11/2007.
Bardzo ciekawie wygląda kształt wanny kadłuba mający na celu
zwiększenie prawdopodobieństwa rykoszetowania pocisków ,z drugiej
strony dosyć słaby pancerz jak na rok wprowadzenia do służby(max 178
mm,ciekawe ile to było w przeliczeniu na RH.)niska prędkość max. i
potężna armata. W sumie dosyć ciekawa konstrukcja.
    • speedy13 Re: M-103 Amerykański powojenny czołg ciężki. 15.11.07, 21:43
      Wg R.P. Hunnicuta max. grubość pancerza była nieco większa, z przodu
      wieży na osłonie działa 254 mm. M103 nie był specjalną rewelacją i
      zresztą Amerykanie zdawali sobie s tego sprawę bo wyprodukowali ich
      zaledwie nieco ponad 200. Nie za mocny silnik i osiągi też takie
      sobie. Mocną stroną było za to uzbrojenie - potężna armata 120 mm
      L/60 przebijająca (aż sobie sprawdziłem :) ) pod kątem 30 st
      pociskiem ppanc. 196 mm z 1830 m, pociskiem kum. 330 mm. Dzięki temu
      że przewidziano do niej 2 ładowniczych szybkostrzelność nawet mimo
      amunicji rozdzielnego ładowania wyszła całkiem sensowna (5/min). W
      dodatku czołg posiadał system kierowania ogniem - dalmierz optyczny
      oraz kalkulator balistyczny.
      • misza_kazak Pytanie! 16.11.07, 08:37
        > L/60 przebijająca (aż sobie sprawdziłem :) ) pod kątem 30 st
        > pociskiem ppanc. 196 mm z 1830 m, pociskiem kum. 330 mm.

        1) Jak sprawdziles? Chodzi o to ze sam mierzyles lenijka?! Super.
        2) jaka jest przebijalnosc "paszportowa" tego dziala i jakim pociskiem ? Bo to co podales nie jest gwarantowana przebijalnoscia.

        Pozdro
        Misza
        P.S. U nas w danych na pociski podaja gwarantowana przebijalnosc. Przebijalnosc w niektorych przypadkach moze byc 20% wyzsza od tej gwarantowanej. A jak z tym w danych USA i NATO? Pytam bo nie wiem.
        • speedy13 Re: Pytanie! 16.11.07, 08:57
          Hej

          misza_kazak napisał:

          >
          > 1) Jak sprawdziles? Chodzi o to ze sam mierzyles lenijka?! Super.

          He he... W mądrych księgach sprawdziłem (a konkretnie we wspomnianym
          Hunnicutt-cie).

          > 2) jaka jest przebijalnosc "paszportowa" tego dziala i jakim
          pociskiem ? Bo to
          > co podales nie jest gwarantowana przebijalnoscia.

          Niestety nie wiem jaka była wtedy przyjęta metodyka tych badań i co
          to jest ta "paszportowa" przebijalność. Jeśli masz na myśli wartość
          sprowadzoną czyli przeliczoną z tych 30 st. do prostopadłego
          uderzenia to (jeśli się nie pomyliłem oczywiście) będzie to 226 mm z
          1830 m dla pocisku ppanc., a dla kumulacyjnego 381 mm. Te 30 st. to
          zapewne jest liczone od normalnej (czyli linii prostopadłej do
          przeszkody).
          Pocisk ppanc. ważył 23 kg z czymś i miał prędkość pocz. 1067 m/s.
          Kumulacyjny ważył 14 kg z czymś i był nieco szybszy 1143 m/s.

          A skoro już się pokazałeś Misza to może napisałbyś coś (albo linka
          dał) o tej armacie 122 mm co była w T-10 (czy może w T-10M - chodzi
          mi konkretnie o tę lepszą, wiem że na początku była tam montowana
          armata D-25, ta sama co w IS-ach 2 i 3). Nie za wiele można o niej
          znaleźć niestety... A już o czołgowej 130 mm to nie śmiem marzyć ale
          jakbyś też coś napisał (tej co była w prototypach z lat 50-tych,
          niestety nie potrafię z pamięci wymienić żadnego poza IS-7).
          • jopekpl Re: Pytanie! 16.11.07, 09:38
            Armata ta miała oznaczenie M-62T2 miała o ok 20% lepsze
            charakterystyki od poprzedniczki D-25 i szybkostrzelnosć w T-10 3,4
            strz.na min.
            Na wiedzę miszy bym nie liczył wie tyle ile jest w necie ,bardziej
            bym liczył na marka boa.
            Pzdr.
          • misza_kazak Re: Pytanie! 16.11.07, 10:42
            > > 1) Jak sprawdziles? Chodzi o to ze sam mierzyles lenijka?! Super.
            >
            > He he... W mądrych księgach sprawdziłem (a konkretnie we wspomnianym
            > Hunnicutt-cie).

            No to wtedy mnie te dane przypominaja reklamy kremow dla skury - "Na 83% lepiej wyrownuje skore i na 77% lepiej ja chroni" :)

            > pod kątem 30 st
            > pociskiem ppanc. 196 mm z 1830 m, pociskiem kum. 330 mm.

            196, a moze 197 ? I dlaczwego 1830m? I dlaczego dokladnie 30 st? Moze tam bylo az 31 ?! :))

            > Niestety nie wiem jaka była wtedy przyjęta metodyka tych badań i co
            > to jest ta "paszportowa" przebijalność. Jeśli masz na myśli wartość
            > sprowadzoną czyli przeliczoną z tych 30 st. do prostopadłego
            > uderzenia to (jeśli się nie pomyliłem oczywiście) będzie to 226 mm z
            > 1830 m dla pocisku ppanc., a dla kumulacyjnego 381 mm. Te 30 st. to
            > zapewne jest liczone od normalnej (czyli linii prostopadłej do
            > przeszkody).

            Nie o to mi chodzi, a o to ze jesli wystrzelisz powiecmy 10 pociskow do jednego celu z jednego dziala i dystansu to sie okaze ze przebijalnosc kazdego z nich bedzie wachala sie w granicach 15-20%.
            U nas w podrecznikach podaja tzw. gwarantowana przebijalnosc - ta ktora przebili 90% pociskow. A jak z tym jest na zachodie?
            Z tego co slyszalem Amerykanie podaja 50% wiaroygodnosc przebicia.

            > Pocisk ppanc. ważył 23 kg z czymś i miał prędkość pocz. 1067 m/s.

            A nei znasz jego oznaczenia przypadkiem? Z czego byl lzrobiony ? Jaka mial dlugosc rdzenia? Wtedy dalo by sie wyliczyc jego teoretyczna przebijalnosc.

            > A skoro już się pokazałeś Misza to może napisałbyś coś (albo linka
            > dał) o tej armacie 122 mm co była w T-10 (czy może w T-10M - chodzi
            > mi konkretnie o tę lepszą, wiem że na początku była tam montowana
            > armata D-25, ta sama co w IS-ach 2 i 3). Nie za wiele można o niej
            > znaleźć niestety... A już o czołgowej 130 mm to nie śmiem marzyć ale
            > jakbyś też coś napisał (tej co była w prototypach z lat 50-tych,
            > niestety nie potrafię z pamięci wymienić żadnego poza IS-7).

            T-10M mial 122mm dzialo M62-T2 (2A17)
            Massa - 3397kg
            Dlugosc - 53 kalibrow.
            Massa pocisku ppanc BR-472 (material rdzenia - wolfram) - 25.1 kg
            la2.wrk.ru/sites/i/m/img139.imageshack.us/img139/535/122mmbr472apchet3ed.jpg
            Predksci poczatkowa pociskiem BR-472 - 960m/s
            Dystans prostego strzalu do celu o wys. 2m - 1130 m.
            Energia strzalu - 11.3 MJ
            Odrzut - 490-520mm

            Ma dwuosiowy stabilizator 2E12 "Liwien". Dzialonowy mial celownik T2S-29-14 z niezalezna stabilizacje pola widzenia.
            Ladowanie polautomatyczne. Szybskostrzelnosc praktyczna - 3-4 strzaly na minute.
            Zapas amunicji - 30 szt.
            Przebijalnosc kumulacyjnego ZBK-9 byla 430mm RHA, ppanc podkalibrowego ZBM-11 320mm/2000m/90st

            Co do 130mm M65 (instalkowanej na objekcie 279 i 277):
            Dlugsc - 60 kalibrow
            massa - 4060 kg
            Miala system produwu lufy i ezektor
            Odrzut - 596 - 602 mm
            Massa pocisku - 30.7kg
            Predkosc poczatkowa - 1000 m/s
            Energia - 15 MJ
            Ladowanie - polautomatyczne.
            Szybkostrzelnosc - 5-6 str/min
            Istnial rowniez warinat ze skomplikowanym system ladowania z szybostrzelnoscia 10 str/min
            Miala stabilizator dwuosiowy "Groza".
            • speedy13 Re: Pytanie! 16.11.07, 12:58
              Hej

              misza_kazak napisał:

              >
              > > pod kątem 30 st
              > > pociskiem ppanc. 196 mm z 1830 m, pociskiem kum. 330 mm.
              >
              > 196, a moze 197 ? I dlaczwego 1830m? I dlaczego dokladnie 30 st?
              Moze tam bylo
              > az 31 ?! :))

              O Misza Misza, czepiasz się. Czemu 196 mm nie wiem, może tyle im
              wyszło z przeliczenia z jakichś cali albo średnia z kilku wyników.
              1829 m to jest 2000 jardów, przeliczyłem od razu na metryczne
              jednostki bo zawsze tak robię, żeby łatwiej było zrozumieć. 30 st.
              to jest przyjęty standard przy testach przebijalności, podaje się
              najczęściej dane dla prostopadłego trafienia (0 st. albo 90 st.
              zależnie czy liczone od stycznej czy od normalnej do przeszkody)
              oraz dla trafienia pod kątem i ten kąt to jest najczęściej 30 st.
              i/lub 60 st. Bardzo rzadko podaje się dla innych kątów, te 30 i 60
              to taki standard. Niemożliwe żebyś o tym nie wiedział a jak nie
              wiedziałeś no to się właśnie dowiedziałeś :).

              >
              > Nie o to mi chodzi, a o to ze jesli wystrzelisz powiecmy 10
              pociskow do jednego
              > celu z jednego dziala i dystansu to sie okaze ze przebijalnosc
              kazdego z nich
              > bedzie wachala sie w granicach 15-20%.
              > U nas w podrecznikach podaja tzw. gwarantowana przebijalnosc - ta
              ktora przebil
              > i 90% pociskow. A jak z tym jest na zachodie?

              Zgadza się, zjawisko przebijania ma charakter do pewnego stopnia
              statystyczny i nawet pociski z tej samej partii produkcyjnej różną
              się od siebie w badaniach przebijalności. Są różne metodyki tego
              badania (50% pocisków przebiło, 80%, 25%, inne jeszcze wartości),
              różne się też definiuje samo przebicie (czy to dziura na wylot czy
              też np. 50% masy pocisku musi wpaść do wnętrza itd.). Niestety nie
              wiem wg jakiej metodyki Hunnicutt to podaje, ale jak wrócę do domu
              to sprawdzę czy coś na ten temat napisał. Uczciwie mówię że nie
              wiem, jaka metoda obowiązywała wtedy w USA, w różnych krajach w
              różnych okresach stosowano różne kryteria.

              > Z tego co slyszalem Amerykanie podaja 50% wiaroygodnosc przebicia.
              >
              > > Pocisk ppanc. ważył 23 kg z czymś i miał prędkość pocz. 1067
              m/s.
              >
              > A nei znasz jego oznaczenia przypadkiem? Z czego byl lzrobiony ?
              Jaka mial dlug
              > osc rdzenia? Wtedy dalo by sie wyliczyc jego teoretyczna
              przebijalnosc.

              Oznaczenia niestety nie pamiętam. APBC-T w każdym razie czyli
              pełnokalibrowy, z czepcem balistycznym, smugowy. Długości nie znam,
              ale sądząc po masie (23,5 kg czy coś koło tego, nie pamiętam)
              przeciętnej jak na ten kaliber to jakiś szczególnie krótki nie był,
              taki normalny raczej.
              >
              >
              > T-10M mial 122mm dzialo M62-T2 (2A17)
              > Massa - 3397kg
              > Dlugosc - 53 kalibrow.
              > Massa pocisku ppanc BR-472 (material rdzenia - wolfram) - 25.1 kg

              Dziwny pocisk, rdzeniowy ważący tyle co normalny ppanc. Robi się
              takie oczywiście czasami, ale jednak niezbyt często spotykane.

              >
              la2.wrk.ru/sites/i/m/img139.imageshack.us/img139/535/122mmbr472apchet
              3ed.jpg
              > Predksci poczatkowa pociskiem BR-472 - 960m/s
              > Dystans prostego strzalu do celu o wys. 2m - 1130 m.
              > Energia strzalu - 11.3 MJ
              > Odrzut - 490-520mm
              >
              > Ma dwuosiowy stabilizator 2E12 "Liwien". Dzialonowy mial celownik
              T2S-29-14 z n
              > iezalezna stabilizacje pola widzenia.
              > Ladowanie polautomatyczne. Szybskostrzelnosc praktyczna - 3-4
              strzaly na minute
              > .
              > Zapas amunicji - 30 szt.
              > Przebijalnosc kumulacyjnego ZBK-9 byla 430mm RHA, ppanc
              podkalibrowego ZBM-11 320mm/2000m/90st
              >
              > Co do 130mm M65 (instalkowanej na objekcie 279 i 277):
              > Dlugsc - 60 kalibrow
              > massa - 4060 kg
              > Miala system produwu lufy i ezektor
              > Odrzut - 596 - 602 mm
              > Massa pocisku - 30.7kg
              > Predkosc poczatkowa - 1000 m/s
              > Energia - 15 MJ
              > Ladowanie - polautomatyczne.
              > Szybkostrzelnosc - 5-6 str/min
              > Istnial rowniez warinat ze skomplikowanym system ladowania z
              szybostrzelnoscia
              > 10 str/min
              > Miala stabilizator dwuosiowy "Groza".

              Dzięki. O rosyjskich działach zwykle trudno znaleźć informacje.
              • misza_kazak Re: Pytanie! 16.11.07, 13:43
                > O Misza Misza, czepiasz się. Czemu 196 mm nie wiem, może tyle im
                > wyszło z przeliczenia z jakichś cali albo średnia z kilku wyników.
                > 1829 m to jest 2000 jardów, przeliczyłem od razu na metryczne
                > jednostki bo zawsze tak robię, żeby łatwiej było zrozumieć. 30 st.
                > to jest przyjęty standard przy testach przebijalności, podaje się
                > najczęściej dane dla prostopadłego trafienia (0 st. albo 90 st.
                > zależnie czy liczone od stycznej czy od normalnej do przeszkody)
                > oraz dla trafienia pod kątem i ten kąt to jest najczęściej 30 st.

                Dobra, teraz rozumiem, ale musiales podac dane oryginalne 2000 yrds - to nie mialbym pytan :)

                > i/lub 60 st. Bardzo rzadko podaje się dla innych kątów, te 30 i 60
                > to taki standard. Niemożliwe żebyś o tym nie wiedział a jak nie
                > wiedziałeś no to się właśnie dowiedziałeś :).

                Wiem oczywiscie. Po prostu z trzech podanych przez ciebie liczbm tylko ta (30 st) byla "normalna".

                Ciekawie ze u nas podaja pod katem 60 stopni, a w USA pod 30 :)

                A czy wiesz ze czasem w USA podaja dane o przebijalnosc pod katem 68 st?
                Wiesz chyba dlaczego, nei? :))
                Jak nie wiesz, to to jest kat pochylenia plyty WLD (wierchniel lobowoj detali) czolgu T72 :)

                > Dziwny pocisk, rdzeniowy ważący tyle co normalny ppanc. Robi się
                > takie oczywiście czasami, ale jednak niezbyt często spotykane.

                Ale to byl podstawowy pocisk ppanc do 1967 roku gdy wprowadzono ZBM-11 :)

                Mial przebijalnosc na D25TS rzedu 150 mm/2km/90st

                > Dzięki. O rosyjskich działach zwykle trudno znaleźć informacje.

                I do tego czasem sprzeczna :)
                Jak powiedzial jopek, trzeba pytac mastermind'a - Marka_Boa - jesli kto i ma najl;epsze dane to tylko on :)
                Pozdro
                Misza
                • marek_boa Re: Pytanie! 20.11.07, 10:01
                  Miszka z Jopkiem Zejdźta ze mnie bo mi duszno!:)
                  - Miszka Ty zabył o jeszcze innych czołgach z armatą 130mm M-65 -
                  konkretnie było cztery prototypy czołgów z tą armatą:
                  - Obiekt 277 - powstał na bazie elementów IS-7 i T-10 w 1957 roku
                  - Obiekt 278 - toż samo ino nie z Dieslem M-850(1000 KM) jak Obiekt
                  277 tylko z turbiną gazową GTD-1 (1000 KM) skonstruowany też w 1957
                  roku
                  - Obiekt 279 - czyli czołg do jazdy po...bagnach - 1957 rok
                  - Obiekt 770 - a bodaj pierwszy czołg z mechanizmem automatycznego
                  ładowania armaty - też z 1957 roku
                  - Po za tym Misza IS-7 nie był uzbrojony w armatę 130mm M-65 tylko
                  w takiego samego kalibru S-70!:)
                  - Armata S-70 wywodziła się w prostej linii od...130mm
                  przedwojennego działa morskiego B-13(skonstruowane w 1935 roku)
                  będącego głównym uzbrojeniem Radzieckich niszczycieli!
                  Pierwsze "przymiarki" do roli armaty czołgowej nastąpiły już w 1944
                  roku kiedy to Grabin skonstruował 130mm działo S-26 mające być
                  głównym uzbrojeniem działa samobieżnego ISU-130!
                  - Do armaty S-70 były dwa rodzaje pocisków
                  > przeciwpancerny o masie 33,4 kg
                  > odłamkowy o masie 33,6 kg
                  - Prędkość początkowa obu rodzajów amunicji to około 900 m/s
                  - Z odległości 1000 metrów zwykły pocisk przeciwpancerny przebijał
                  pancerz grubości 230mm!
                  - Zasięg strzelania z pozycji zakrytej ogniem pośrednim z tej
                  armaty był ewenementem na skalę światową - 25000 metrów!
                  - Naboje były zcalone i ważyły - bagatela - 60 kg,armatę
                  obsługiwało 2 ładowniczych! Zestaw celowniczy był zdwojony - jednym
                  dysponował dowódca a drugim celownizcy - po za tym celowniczy miał
                  do dyspozycji celownik teleskopowy i dalmierz!
                  - Ł i tyli!:)
                  -Pozdrawiam!
                  • misza_kazak Re: Pytanie! 20.11.07, 10:51
                    marek_boa napisał:

                    > Miszka z Jopkiem Zejdźta ze mnie bo mi duszno!:)

                    Taka jest Twoja ciezka dola :))

                    > - Obiekt 279 - czyli czołg do jazdy po...bagnach - 1957 rok
                    > - Obiekt 770 - a bodaj pierwszy czołg z mechanizmem automatycznego
                    > ładowania armaty - też z 1957 roku

                    Masz racje Marku, nie sprawdzilem :)

                    > - Armata S-70 wywodziła się w prostej linii od...130mm
                    > przedwojennego działa morskiego B-13(skonstruowane w 1935 roku)
                    > będącego głównym uzbrojeniem Radzieckich niszczycieli!

                    O tym slyszalem. U nas czesto morskie dizala dostosowywali do potrzeb pancernych: np. D-10S byla zrobiona na bazie morskiej D-10 :)

                    > - Do armaty S-70 były dwa rodzaje pocisków
                    > > przeciwpancerny o masie 33,4 kg
                    > > odłamkowy o masie 33,6 kg
                    > - Prędkość początkowa obu rodzajów amunicji to około 900 m/s
                    > - Z odległości 1000 metrów zwykły pocisk przeciwpancerny przebijał
                    > pancerz grubości 230mm!
                    > - Zasięg strzelania z pozycji zakrytej ogniem pośrednim z tej
                    > armaty był ewenementem na skalę światową - 25000 metrów!
                    > - Naboje były zcalone i ważyły - bagatela - 60 kg,armatę
                    > obsługiwało 2 ładowniczych! Zestaw celowniczy był zdwojony - jednym
                    > dysponował dowódca a drugim celownizcy - po za tym celowniczy miał
                    > do dyspozycji celownik teleskopowy i dalmierz!
                    > - Ł i tyli!:)

                    Dodam tylko pare innych parametrow S-70
                    Dlugosc - 54 kalibra
                    szybkostrzelnosc - 6-8 str/min
                    Pozdro
                    Misza
                  • speedy13 Re: Pytanie! 20.11.07, 13:33
                    Hej

                    marek_boa napisał:

                    > - Obiekt 770 - a bodaj pierwszy czołg z mechanizmem automatycznego
                    > ładowania armaty - też z 1957 roku

                    Automatycznego ładowania w takim sensie jak dzisiaj, z wyjmowaniem
                    naboju z magazynu? Czy coś takiego co tylko pomagało ładowniczemu
                    wepchnąć nabój do zamka?

                    > - Zasięg strzelania z pozycji zakrytej ogniem pośrednim z tej
                    > armaty był ewenementem na skalę światową - 25000 metrów!

                    ?? 25 km przyzwoicie całkiem, ale na czym polegał ów ewenement? Np.
                    podobna broń niemiecka 128-ka PAK 44 miała donośność 24 z czymś km.

                    > - Naboje były zcalone i ważyły - bagatela - 60 kg,armatę
                    > obsługiwało 2 ładowniczych!

                    ???? jesteś tego pewien?
                    Szczerze mówiąc powiedziałbym że to idiotyzm, 60 kg nabój scalony.
                    Po co taki dziwoląg? Czy to nie jest błąd? Tych 2 ładowniczych
                    wskazuje raczej na amunicję rozdzielnego ładowania, w takiej
                    sytuacji to często stosowane rozwiązanie (jeden ładuje pocisk,
                    drugi - ładunek miotający).
                    • misza_kazak Re: Pytanie! 20.11.07, 14:01
                      > Automatycznego ładowania w takim sensie jak dzisiaj, z wyjmowaniem
                      > naboju z magazynu? Czy coś takiego co tylko pomagało ładowniczemu
                      > wepchnąć nabój do zamka?

                      To byl poluawtomat z elektronapedem. Dwaj czlonki zalogi kladli po pocisk i ladunek a automat ladowal to w dzialo. :)

                      > ?? 25 km przyzwoicie całkiem, ale na czym polegał ów ewenement? Np.
                      > podobna broń niemiecka 128-ka PAK 44 miała donośność 24 z czymś km.

                      Z czolgu?? Czy teoretycznie :)

                      > > - Naboje były zcalone i ważyły - bagatela - 60 kg,armatę
                      > > obsługiwało 2 ładowniczych!
                      >
                      > ???? jesteś tego pewien?

                      Chyba MArek cos pomylil. Is-7 mial 30 (wg. innych danych 31) pociskow rozdzielnego ladowania. I wlasnie po to bylo potrzebnych 2 ladujacych. Waga pocisku ppanc byla 33.4 kg :)

                      Troche infy o Is-7 i S-70
                      На ИС-7 образца 1948 г. уже стояло новое 130-мм нарезное орудие С-70 с цилиндрическим перфорированным дульным тормозом, той же баллистикой, что и у С-26, и той же длиной ствола. Главное отличие от С-26 заключалось в ходе клина затвора. Масса С-70 равнялась 4255 кг, длина отката - 500-512 мм. Начальная скорость 33,4-килограммового БТС, при массе порохового заряда в 13 кг, составляла около 900 м/с. На дальности в 1 км 130-мм остроголовый бронебойный снаряд БР-482 пробивал 195-200 мм брони по нормали, а тупоголовый снаряд с баллистическим наконечником БР-482Б - 230-250 мм, при дистанции прямого выстрела в 1100 м. По дульной энергии, равной 13,5-14 МДж, С-70 превосходила не только все серийные пушки второй мировой, но даже американское орудие М58, а также все современные ГСП калибра 120-125 мм.
                      • marek_boa Re: Pytanie! 21.11.07, 07:55
                        Fakt ,żle przeczytałem!:) Co do ilości amunicji w IS-7 to są
                        Misza "różne wersje" - zazwyczaj podawane jest 25 do 28 pocisków!W
                        innych prototypach uzbrojonych w armatę 130mm M-65 wyglądało to
                        następująco:
                        - Obiekt 277 - 35 sztuk
                        - Obiekt 278 - 35 sztuk
                        - Obiekt 279 - 40 sztuk
                        - Obiekt 770 - 37 sztuk
                        - Pozdrawiam!
                        • misza_kazak Re: Pytanie! 21.11.07, 10:13
                          marek_boa napisał:

                          > Fakt ,żle przeczytałem!:)

                          Nikt nie jest idealny :))

                          Co do ilości amunicji w IS-7 to są
                          > Misza "różne wersje" - zazwyczaj podawane jest 25 do 28 pocisków!

                          W naszych internetowych zrodlach zwykle podaja 30 lub 31. Ladunki na podlodze, a pociski w niszach nad gasienicami.

                          > innych prototypach uzbrojonych w armatę 130mm M-65 wyglądało to
                          > następująco:
                          > - Obiekt 277 - 35 sztuk
                          > - Obiekt 278 - 35 sztuk
                          > - Obiekt 279 - 40 sztuk
                          > - Obiekt 770 - 37 sztuk

                          40 takich pociskow to bylo chyba cos! :))
                          DOswiadczenia WW2 pokazli ze dla czolgu sredniego calkowicie wystarcza 30 pociskow :)
                          Pozdro
                          Misza
                          • marek_boa Re: Pytanie! 21.11.07, 10:25
                            Jeśli chodzi o rozmieszczenie amunicji działowej w IS-7 to według
                            wszelkich dostępnych mi źródeł Misza cały zapas pocisków
                            przechowywany był w specjalnej niszy z tyłu wieży!Ładunki miotające
                            były częściowo na pododze a częściowo w specjalnych gniazdach po
                            boku kadłuba!
                            -Pozdrawiam!
                            • misza_kazak Re: Pytanie! 21.11.07, 11:21
                              marek_boa napisał:

                              > Jeśli chodzi o rozmieszczenie amunicji działowej w IS-7 to według
                              > wszelkich dostępnych mi źródeł Misza cały zapas pocisków
                              > przechowywany był w specjalnej niszy z tyłu wieży!Ładunki miotające
                              > były częściowo na pododze a częściowo w specjalnych gniazdach po
                              > boku kadłuba!

                              Chyba masz racje. Ja znalazlem dwuznaczne zdanie
                              Боекомплект орудия составлял 30 бронебойных и осколочно-фугасных выстрелов раздельно-гильзового заряжания, размещавшихся на полу боевого отделения и в надгусеничных нишах.

                              Pomyslalem ze pocisku na podlodze, a ladunki w niszach.

                              K slowu tutaj sa fajne zdjecia ISa
                              www.ochevidec.net/id/2160.html
                              Pozdro
                              Misza
                    • marek_boa Re: Pytanie! 21.11.07, 07:49
                      To był półautomat ładujący oczywiście a nie pełny!:)
                      - Speedy Niemiecka 128-ka o ile mnie pamięć nie myli w żadnym
                      czołgu zainstalowana nie została,więc trudno mówić o niej armata
                      czołgowa!
                      - Sorry - moj błąd! Teraz dopatrzyłem ,że masa 60 kilogramów
                      dotyczy KOMPLETNEGO naboju czyli pocisku o wadze 33,4 kg i ładunku
                      miotającego o wadze 26,6 kg!
                      - Pozdrawiam!
                      • misza_kazak Re: Pytanie! 21.11.07, 10:22
                        marek_boa napisał:

                        > To był półautomat ładujący oczywiście a nie pełny!:)
                        > - Speedy Niemiecka 128-ka o ile mnie pamięć nie myli w żadnym
                        > czołgu zainstalowana nie została,więc trudno mówić o niej armata
                        > czołgowa!

                        Tylko w MAUSie :) Co ciekawie, na testach IS-7 wytrzymal trafienia z Pak44 i z "wlasnego" dziala S-70!
                        Superczolg! Gdyby nie doktryna limitu wagi do 50 tonn, to mysle ze dzis mielibysmy cos znacznie mocnejszego niz Leo-2 i Abrams :))
                        Pozdro
                        Misza
                        • marek_boa Re: Pytanie! 21.11.07, 10:39
                          Drogi Misza to nie niestety limit wagowy tylko...nie dopracowanie
                          konstrukcji i...piep....na polityka "wykończyła" ISa-7! Konkretnie
                          to po tajemniczej śmierci Żdanowa,Beria z Malenkowem "wyczyścili"
                          Leningradzką "wierchuszkę" z Kuzniecowa,Popkowa i Wozniesienskiego
                          czyli ludzi ,którzy popierali ideę powstania tego ciężkego czołgu!
                          Na szczęście ocalał główny konstruktor N.F.Szaszmurin i trzy lata
                          później opracował nowy projekt ulepszonego ISa-7! Niestety dla niego
                          w tym czasie, w fazie prób i badań był już T-10 (czyli IS-8) Kotina
                          i ponieważ przebiegały one pomyślnie z nowego projektu Szaszmurina
                          zrezygnowano!
                          -Pozdrawiam!
                          • misza_kazak Re: Pytanie! 21.11.07, 11:04
                            marek_boa napisał:

                            > Drogi Misza to nie niestety limit wagowy tylko...nie dopracowanie
                            > konstrukcji i...piep....na polityka "wykończyła" ISa-7! Konkretnie
                            > to po tajemniczej śmierci Żdanowa,Beria z Malenkowem "wyczyścili"
                            > Leningradzką "wierchuszkę" z Kuzniecowa,Popkowa i Wozniesienskiego
                            > czyli ludzi ,którzy popierali ideę powstania tego ciężkego czołgu!
                            > Na szczęście ocalał główny konstruktor N.F.Szaszmurin i trzy lata
                            > później opracował nowy projekt ulepszonego ISa-7! Niestety dla niego
                            > w tym czasie, w fazie prób i badań był już T-10 (czyli IS-8) Kotina
                            > i ponieważ przebiegały one pomyślnie z nowego projektu Szaszmurina
                            > zrezygnowano!
                            > -Pozdrawiam!

                            Marku, mysle ze obaj mamy racje :)
                            Przyczyny jak zawsze byli zarowno techniczne jak i polityczne :)

                            W 1949 roku "Kirowskij" otrzymal zamowienia na 50 IS-7, ale w tym ze roku przyjeto postanowienie o zaprzestaniu prac nad wszystkimi wozami ponad 50 ton. Dlatego zablokowano produkcje IS-7 i wstrzymano masowa produkcje IS-4. T-10 powstal dlatego ze w 1956 juz zaczeto masowo produkowac platformy kolejowe na 60 ton.

                            Ale mysle ze masz racje, ze wzgledy "polityczne" zadecydowali o przyjeciu tego postanowienia.

                            Znalazlem tutaj
                            www.meshwar.vistcom.ru/tech/ob260.htm
                            taka wzmianke

                            по невыясненным до сих пор причинам, официально принятый на вооружение танк исчез из военных заказов и со сборочных линий. По разным сведениям, в срыве производства были повинны представители ГБТУ, внезапно резко переменившие отношение к машине и якобы требовавшие уменьшить массу до 50 т, либо производители-смежники (завод N 212 и другие). И хотя ИС-7, напротив, проявил себя как вполне надежный и высокомобильный образец, проблемы с отдельными элементами существующей инфраструктуры, в первую очередь, с мостами, не приспособленными к 68-тонным боевым машинам, оставались нерешаемыми. ИС-4 фактически дискредитировал идею танков массой более 60 т, что, по-видимому, повлекло скептическое отношение военных к ИС-7. Никаких последствий и взысканий с ЛКЗ или ГБТУ не последовало, и серия была отменена.

                            Pozdro
                            Misza
                            • marek_boa Re: Pytanie! 21.11.07, 11:11
                              Drogi Misza tylko jak to się ma do produkcji T-10 ,który ważył 50-
                              51,5 tony (zależnie od wersji)a wyprodukowano go w ilości około 8000
                              sztuk w latach 1957-1964?!
                              -Pozdrawiam!
                              • marek_boa Re: Pytanie! 21.11.07, 11:14
                                Sorry Misza!:) Zanim przeczytałem do końca to odpowiedzialem!:)Masz
                                rację!:)
                                -Pozdrawiam!
                                • misza_kazak Re: Pytanie! 21.11.07, 11:25
                                  marek_boa napisał:

                                  > Sorry Misza!:) Zanim przeczytałem do końca to odpowiedzialem!:)Masz
                                  > rację!:)
                                  > -Pozdrawiam!

                                  No problem Marku! :)
                                  T10 mogl poruszac sie po mostach, a 60+ tonowe mastodonty juz nie. Wszystko po przyczynie zimnej wojny :) Jakby NATO zaatakowalo ROsje, to musielby wszedzie robic przeprawy pontonowe, a nasze czolgi poruszali by sie po mostach :)
                                  • speedy13 Re: Pytanie! 22.11.07, 20:59
                                    Poprawcie mnie jak się mylę ale IS-7 miał chyba jeszcze jedną smutną
                                    przypadłość - przegrzewający się silnik. On miał jak dobrze pamiętam
                                    diesla chłodzonego powietrzem i taki dosyć dziwny system chłodzenia
                                    zwany "eżektorowym" - nie było tam wentylatorów, tylko układ
                                    wydechowy tak sprytnie skonstruowany, że wypływające spaliny
                                    powodowały taki "ciąg" wywołując zasysanie z zewnątrz powietrza
                                    chłodzącego do przedziału napędowego. Na oko nie wygląda to
                                    najlepiej i nie najlepiej też działało, zdaje mi się że IS-7 zapalił
                                    się kiedyś w czasie przejazdu na poligon czy może powrotu. Dobrze
                                    pamiętam? Czy chodziło o inny czołg z rodziny IS?
                                    • misza_kazak Re: Pytanie! 23.11.07, 09:17
                                      speedy13 napisał:

                                      > Poprawcie mnie jak się mylę ale IS-7 miał chyba jeszcze jedną smutną
                                      > przypadłość - przegrzewający się silnik. On miał jak dobrze pamiętam
                                      > diesla chłodzonego powietrzem i taki dosyć dziwny system chłodzenia
                                      > zwany "eżektorowym" - nie było tam wentylatorów, tylko układ
                                      > wydechowy tak sprytnie skonstruowany, że wypływające spaliny
                                      > powodowały taki "ciąg" wywołując zasysanie z zewnątrz powietrza
                                      > chłodzącego do przedziału napędowego. Na oko nie wygląda to
                                      > najlepiej i nie najlepiej też działało, zdaje mi się że IS-7 zapalił
                                      > się kiedyś w czasie przejazdu na poligon czy może powrotu. Dobrze
                                      > pamiętam? Czy chodziło o inny czołg z rodziny IS?

                                      Speedy, problemy byli nie z samim dislem, a z tym ze nie bylo infrastruktury dla mozliwosci masowej produkcji tego silnika :)
                                      Sam silnik byl 12-cylindrowy 4-taktowy morski dizel M-50T o mocy 1050 KM z ezektorowym systemem chlodzenia (o ktorym juz powiedzailes :))
                                      IS-7 o masie 68t na testach poligonowych pokazal predkosc 60km/h, a w terenie 32 km/h.
                                      Podczas wykonania jednego z testow na jednym z dwuch czolgow rzeczywiscie zapalisl sie silnik, ale w tym momencie on juz wypracowal swoj gwarantowany limit. Systemowi przeciwpozarowemu nie udalo sie zgasic pozar i czolg spalil sie. Zaloga zdozyla oposcic woz.

                                      P.S. CIekawy fakt - IS-7 ostrzelilwali z 128mm Pak44, 130mm S-70 i podczas ostrzalu w czolgu na miescu czlonkow zalogi posadzili psow - po ostrzale psy nie dostali zadnych obrazen :)
                                      Sobaka - drug czelowieka ! :)

                                      • marek_boa Re: Pytanie! 23.11.07, 10:29
                                        Speedy Misza ma tu całkowitą rację! Dodam od siebie ,że sam
                                        konstruktor tego czołgu N.F.Szaszmurin podaje ,że pojazd te by
                                        wyposarzony w nieco zmodernizowany silnik czyli M50F3 o mocy 1250
                                        KM ! Po za tym podstawowe dane tego silnika to:
                                        - 12 cylindrowy,4 suwowy w układzie V chłodzony płynem!
                                        - średnica cylindrów - 180mm
                                        - skok tłoków - 209mm
                                        - pojemność - 62400 cm 3
                                        - stopień sprężania - 13,5
                                        - moc - 1250 KM przy 1850 obrotach na minutę
                                        - zużycie paliwa - 430 l na 100 km
                                        - Przypadek o ,ktorym Napisałeś wydarzył się nie na poligonie tylko
                                        na szosie wołchowskiej w pobliżu Leningradu! System przeciwpożarowy
                                        zadziałał dwa razy ale nie był w stanie ugasić pożaru!
                                        -Pozdrawiam!
                                        • misza_kazak Re: Pytanie! 23.11.07, 10:40
                                          > konstruktor tego czołgu N.F.Szaszmurin podaje ,że pojazd te by
                                          > wyposarzony w nieco zmodernizowany silnik czyli M50F3 o mocy 1250
                                          > KM ! Po za tym podstawowe dane tego silnika to:
                                          > - 12 cylindrowy,4 suwowy w układzie V chłodzony płynem!
                                          > - średnica cylindrów - 180mm
                                          > - skok tłoków - 209mm
                                          > - pojemność - 62400 cm 3
                                          > - stopień sprężania - 13,5
                                          > - moc - 1250 KM przy 1850 obrotach na minutę
                                          > - zużycie paliwa - 430 l na 100 km

                                          Dzieki za uzupelnienie! O tym nie wiedzialem!

                                          > - Przypadek o ,ktorym Napisałeś wydarzył się nie na poligonie tylko
                                          > na szosie wołchowskiej w pobliżu Leningradu! System przeciwpożarowy
                                          > zadziałał dwa razy ale nie był w stanie ugasić pożaru!

                                          Zgadza sie! Sprawdzilem :)
                  • jopekpl Re: Pytanie! 21.11.07, 16:18
                    marek_boa napisał:

                    > Miszka z Jopkiem Zejdźta ze mnie bo mi duszno!:)
                    Sory marek nie wiedziałem że na ciebie wlazłem,ale tak na serio
                    mamcie za faceta o sporej wiedzy o "ruskiej technice" i to nie tylko
                    tej "sieciowej"na której jak do tej pory się nie przejechałem więc
                    logiczne było polecenie ciebie jako "eksperta".
                    Pozdrawiam
                    • marek_boa Re: Pytanie! 22.11.07, 09:33
                      Spoko wodza Jopuś!:) Dobry żart tynfa wart!:) - Choć nie wiem jaki
                      jest obecnie kurs tynfa!:)
                      -Pozdrawiam!
                      • aso62 Re: Pytanie! 22.11.07, 20:32
                        marek_boa napisał:

                        > Spoko wodza Jopuś!:) Dobry żart tynfa wart!:) - Choć nie wiem jaki
                        > jest obecnie kurs tynfa!:)

                        Prawidłowo to nie tynf a tyMf, chociaż funkcjonowały obie nazwy.

                        Tymf zawierał 3,36 gr srebra więc dzisiaj jego kurs wynosiłby ok.
                        7,5 PLN.
                        • marek_boa Re: Pytanie! 23.11.07, 10:31
                          Dzięki Aso!:)
                          -Pozdrawiam!
      • misza_kazak A i jeszcze pytanie! 16.11.07, 08:44
        > sobie. Mocną stroną było za to uzbrojenie - potężna armata 120 mm
        > L/60 przebijająca (aż sobie sprawdziłem :) )

        Dlaczego Amerylkanie wybrali "europejski" kaliber?? Przeciez wtedy jeszcze nie bylo NATO i mogli wybierac calow kaliber!
        • aso62 Re: A i jeszcze pytanie! 17.11.07, 19:27
          misza_kazak napisał:

          > Dlaczego Amerylkanie wybrali "europejski" kaliber?? Przeciez wtedy
          > jeszcze nie bylo NATO i mogli wybierac calow kaliber!

          120 mm to jest kaliber calowy - 4.7 cala. Te "120"to zaokrąglenie.
          Wasz 122 też jest calowy - 4.8.
          • misza_kazak Re: A i jeszcze pytanie! 17.11.07, 22:01
            > 120 mm to jest kaliber calowy - 4.7 cala. Te "120"to zaokrąglenie.

            Teraz rozumiem. Dzieki

            > Wasz 122 też jest calowy - 4.8.

            Ale u nas ten kaliber idzie jeszcze z Carskiej ROsji :)
    • grogreg Re: M-103 Amerykański powojenny czołg ciężki. 16.11.07, 01:17
      Tu juest bardzo ladnie opisany po polsku:
      www.ioh.pl/bron_pancerna/index.php?art=22
      A czy konstrukcja ciekawa? Dla mnie raczej nudna. W sumie taki Patton, tyle ze
      wszystkiego wiecej. Bez rewelacji.

      Ciekawszy juz byl Conqueror - w projekcie przewidziany byl automat ladowniczy.
      • speedy13 Re: M-103 Amerykański powojenny czołg ciężki. 16.11.07, 09:34
        Hej

        grogreg napisał:

        > A czy konstrukcja ciekawa? Dla mnie raczej nudna. W sumie taki
        Patton, tyle ze
        > wszystkiego wiecej. Bez rewelacji.

        Nie zgadzam się, wg mnie nie jest nudny. Bardzo fajny przykład jak
        ktoś bierze rozpęd i projektuje zaawansowaną maszynę pełną
        niezwykłych technicznych bajerów a potem "pospolitość skrzeczy",
        jedno nie działa, drugie się okazuje niepotrzebne, trzecie zbyt
        kosztowne i wojsko nie chce przepłacić i tak się po kolei te bajery
        wyrzuca. W projekcie T43 (M103) miał np. jeszcze mieć stabilizator i
        zdalnie sterowane karabiny masz. z boku wieży.

        >
        > Ciekawszy juz byl Conqueror - w projekcie przewidziany byl automat
        ladowniczy.

        Bardzo podobny wbrew pozorom pojazd, nieźle opancerzony (max.178 mm)
        niezbyt ruchliwy, za to silne uzbrojenie. Armata 120 mm jeszcze
        ciut mocniejsza od tej amerykańskiej, przebijalności z pamięci nie
        podam, ale był do niej podkalibrowy APDS o prędkości 1265 m/s. I
        jeszcze bardziej zaawansowany SKO niż w tym amerykańskim,
        taki "hunter-killer" można już powiedzieć - miejsce dowódcy w takiej
        mini-wieżyczce obrotowej, obracało się niezależnie od tej głównej
        wieży naokoło; gdy dowódca wykrył cel, mógł jednym naciśnięciem
        guzika obrócić wieżę czołgu tak by oś celowania pokryła się z osią
        tej jego mini-wieżyczki, wtedy celowniczy przystępował do ostrzału
        celu a dowódca mógł się znowu "odkręcić" i wyszukiwać kolejne cele.
        Też oczywiście był tam dalmierz i kalkulator balistyczny.
        Ten "automat ładujący" to był raczej taki mechanizm wspomagający
        ładowanie, nie taki jak w dzisiejszych czołgach - ładowniczy ręcznie
        układał pocisk i ład.miotający na takim "korytku" a hydraulicznie
        poruszany tłok wpychał je do zamka armaty. W projekcie T43 też był
        taki mechanizm.
        I Conquerorów wyprodukowano podobną liczbę co tych amerykańskich,
        koło 200 szt.
        • jopekpl Re: M-103 Amerykański powojenny czołg ciężki. 16.11.07, 09:47
          speedy13 napisał:

          .
          > I Conquerorów wyprodukowano podobną liczbę co tych amerykańskich,
          > koło 200 szt.

          Speedy według wiki wyprodukowano Przynajmniej 400szt.M-103
          pl.wikipedia.org/wiki/M103_(czo%C5%82g)
          wprawdzie podają tam liczbę 772szt ale też zaznaczają że nowsze
          wersje mogły być przebudowanymi ze starszych wiec raczej ich nie
          powinno się liczyć jako wyprodukowane.
          Pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja