teclaw
18.01.08, 19:11
Skutki okupacji dziś:
Autorzy zauważyli, że choć zdecydowany opór ludności polskiej wobec terroru
okupanta okupiony był olbrzymimi stratami, które jednak i tak byłyby
prawdopodobnie nieuniknione, a które pozwoliły Polakom przetrwać okupację w
kondycji duchowej być może znacznie lepszej niż w warunkach biernej zgody na
terror. Wskazano też, co zresztą zauważalne jest i dziś, że wykazane w
opracowaniu straty "nie były i nie mogły być dziełem zbrodniczej mentalności
jednego człowieka czy nawet tak karnego zespołu ludzi, jakim była partia
hitlerowska. Hitleryzm wypracował idee i plan zniszczenia - naród niemiecki z
całkowitą jednomyślnością plan ten wykonywał (...), ujawnił tylko i spotęgował
do najwyższego stopnia tendencję, która od czasów Fryderyka Wielkiego tkwiła i
była starannie hodowana w narodzie niemieckim - tendencję zbudowania imperium i
dobrobytu narodu niemieckiego na ziemiach polskich. (...) sześcioletnie niczym
niehamowane znęcanie się (...) spowodowało tak wielkie szczerby w każdej
dziedzinie, że żaden rachunek nie jest w stanie odzwierciedlić w całej pełni
skutków, jakie stąd wynikają".
Jednak nawet tak ograniczony - również, jak wspomnieliśmy, z przyczyn
politycznych czy braku dzisiejszej wiedzy naukowej, zakres opracowania pozwolił
oszacować straty na 260 mld zł w cenach z 1939 r., tj. ok. 1,8 bln zł w cenach
dzisiejszych, a więc ok. 175 proc. rocznego PKB Polski (w 2006 r.). W
"Sprawozdaniu" wyliczono jednak, jak się okazuje, jedynie część utraconych w
przyszłych korzyści, nie ujęto zaś wszystkich strat, wynikających m.in. z
przesunięcia granic będącego również skutkiem wywołanej przez Niemcy wojny. Samo
niedoszacowanie strat ludzkich może nawet kilkukrotnie przekraczać przytoczoną
ogólną sumę i z nawiązką przekroczyć ujęte utracone przyszłe korzyści. Z kolei
przy założeniu umiarkowanego tempa wzrostu PKB na poziomie średnio 4 proc.
rocznie strata 1 zł w 1939 r. oznacza po kapitalizacji stratę 14,40 zł w cenach
z 1939 r., czyli 100 zł w cenach z 2007 roku.
Tak urealniona wielkość oznacza, że straty spowodowane przez Niemcy obniżają w
istotny sposób wielkość polskiej gospodarki przez całe pokolenia. O ile
wypłacenie Polsce reparacji niemieckich bezpośrednio po wojnie byłoby stosunkowo
proste, o tyle dziś RFN chcąc wyrównać tylko ekonomiczne straty, musiałaby przez
kilkanaście lat, może dłużej, przekazywać Polsce połowę swego PKB. Nawet po tym
wyrównaniu nadal ponosilibyśmy koszty w postaci nieracjonalnego wykorzystania
odzyskanych zasobów z powodu trwającego wciąż braku prawdziwie polskich elit i
strat demograficznych, które słynna liczba 66 milionów, podana przez premiera
Jarosława Kaczyńskiego, wyraża realistycznie.
Na marginesie warto zauważyć, że
"Sprawozdanie" wykazuje również wielkość strat spowodowanych przez zagładę
Żydów. Była ona równoznaczna z pozbawieniem Polski fachowców w tych dziedzinach,
w których ludność żydowska się specjalizowała, jak handel czy prawo. Straty z
tego tytułu również obciążyły przede wszystkim Polskę, stąd też rażąco
niesprawiedliwe jest żądanie od Polski odszkodowań przez różne organizacje
nieposiadające po temu legitymizacji.
Skala zniszczeń mówi jednak również o wielkości Polski - Polski przedwojennej
zniszczonej przez Niemców, jak i Polski, która mogłaby istnieć dziś, gdyby nie
doszło do niemieckich zbrodni."
Krzysztof Jasiński