"Oficjanie" zamknieto ostatnia baze lotnicza......

IP: *.lodz.mm.pl 28.08.03, 12:21
w Arabii Saudyjskiej. HA, HA, HA!!! Przez cale lata 90 za moje pieniadze je
budowano, zeby teraz zamknac. Arabia Saudyjska i taki Egipt uzywa
najnowoczesniejszych typow sprzetu, ktore sie im sprzedalo, zeby teraz zrobic
krok do tylu i czekac az cos zrobia jacys studenci. Pani Rice (czy jak jej
tam) jest klasycznym przykladem inkompetencji admimistracji w sprawach
rozeznania sie w polityce zagranicznej, a Powell, to pieprzony karierowicz,
ktory w Vietnamie przelecial moze kilka dziewczyn, nie dostal syfa i dostal
za ten wyczyn medal. Teraz i wczesniej zrznal glupa i bawil sie w demokrate
z bozej laski. Bush glupa nie wali, on nie musi, on glupem jest. Jest
charyzmatycznym glupem z grupa doradcow i "specjalistow" ktorych ignorancja i
szeroko pojeta samoasekuracja polityczna siega niebios eliminujac przy tym
zalety (nieliczne) charyzmy prezydenta. A z 2 strony sa demokraci, ktorzy sa
gotowi dac sie wystrzelac, przy okazji zabierajac obywatelom ich
fundamentalne prawa zapisane w konstytucji, a pieniadze (characz) podatnikow
rozdac biednym emigrantom i czarnym 16 latkom w ciazy.
Horror!!! Uszanowanie,
Paul
    • Gość: A.L. Pytanie - USA IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 13:17
      Witaj Paul,
      Ponieważ mieszkasz w USA napisz jak ulica (no wiesz, chodzi mi o luźne rozmowy
      Amerykanów) komentuje obecną sytuację. Czy gdy w Iraku codziennie
      giną "amerykańscy chłopcy", George ma nadal tak duże przyzwolenie jak to
      przedstawiają media. Chodzi mi o to czy więcej jest głosów: "musimy wreszcie
      dopier...... tym arabom", czy może "spadajmy stamtąd zanim będzie drugi
      Wietnam"?

      Pozdrawiam
      • Gość: Paul Re: Pytanie - USA IP: *.lodz.mm.pl 28.08.03, 13:34
        Gość portalu: A.L. napisał(a):

        > Witaj Paul,
        > Ponieważ mieszkasz w USA napisz jak ulica (no wiesz, chodzi mi o luźne
        rozmowy
        > Amerykanów) komentuje obecną sytuację. Czy gdy w Iraku codziennie
        > giną "amerykańscy chłopcy", George ma nadal tak duże przyzwolenie jak to
        > przedstawiają media. Chodzi mi o to czy więcej jest głosów: "musimy wreszcie
        > dopier...... tym arabom", czy może "spadajmy stamtąd zanim będzie drugi
        > Wietnam"?
        >
        > Pozdrawiam
        Od jakiegos czasu nie mieszkam w USA, tylko w Lodzi - miescie Leszka Mullera;-}.
        Oczywiscie na biezaco mam kontakt ze znajomymi i rodzina. Ulica.... Stary
        ulica na dobra sprawe mysli o sobie, o tym ze bezrobocie jest najwieksze odz
        czasow poczatku 1 kadencji Regana i o tym jak nieudolne sa sluzby, pentagon i
        polityka nie tyle prezydenta, co jego ludzi. Polityka wewnetrzna zwlaszcza,
        ale zagraniczna rowniez. Amerykanie nie sa tacy glupi na jakich wygladaja. Sa
        solidarni jako narod, i do pewnego czasu solidaryzuja sie z prezydentem.
        Oczywiscie nie mozna mowic o biedzie, czy "upadku imperium". Ale np. moj
        ojciec od 4 miesiecy jest na "zasilku" (boze daj taki zasilek nawet Francuzowi,
        czy Niemcowi, ale nie moze jeszcze przez 6 miesiecy siedziec w domu i brac
        pieniadze, bo go "nosi". Chodzi kolo domu, rabie drzewo do kominka i wzywa
        ekipy zeby "remontowac dom, choc tam juz nic do remontu od dawna nie ma;-}. Ja
        ze swojej pracy zrezygnowalem, dalem wymowienie, ale z tego co wiem to i tak
        bym sie o prace nie bal. Podejscie "ulicy" jest pragmatyczne. Oczywiscie
        ze "ktos" musi "cos" z "tym" (terroryzm, etc) zrobic, ale niech to ma sens.
        Ludzie widza ze cos trzeba robic, ale widza nieporadnosc w dzialaniach
        admimistracji. Jesli Bush przegra nastepne wybory to nie przez "vietnamizacje"
        Iraq'u, ale przez zla polityke wewnetrzna. Amerykanie czuja sie przyparci do
        sciany z jednej strony i oczekuja ze za swoje podatki jajoglowi w
        Washingtonie "cos" z "tym" zrobia, bo za to biora pieniadze. Lewackie glosy w
        NYC, czy na uniwersytetach to margines i nie ma co o tym myslec. Uniwersytety
        zawsze sa siedliskiem tzw "wolnej i postepowej" mysli. Potem ci sami ludzie
        koncza studia i zycie wymusza na nich trzezwe spojrzenie na zycie. Ot i
        wszystko,
        Paul
Pełna wersja