Loty szpiegowskie nad ZSRR w 1940.

01.04.08, 16:23
Ciekawe i nieznane mi watki porusza autor min.marzec rok 1940,loty nad
Baku,przygotowanie do bombardowania terenow roponosnych w ZSRR, brytyjskie
bazy w Iraku (jak to wspolczesnie brzmi).
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5068948.html
    • herr7 dużą prędkość 365 km/godz. i pułap 6500 m? 01.04.08, 16:38
      To oznacza że ów samolot mógł zostać przechwycony przez radzieckie I-16, nie
      wspominając o nowszych samolotach. Autor zapomniał napisać, że Baku to Rosjanie
      jednak bronili - mieli tam swoje samoloty myśliwskie i artylerię plot. a także
      stacje nasłuchu. Jeden samolot mógł się przedrzeć niezauważony, ale nie cała grupa.
      Drugi aspekt to budowa lotnisk w Turcji. Trzeba by było ten fakt jakoś ukryć, a
      sama Turcja na początku wojny bardziej sprzyjała Niemcom niż Anglii.
      • patmate Re: dużą prędkość 365 km/godz. i pułap 6500 m? 01.04.08, 17:49
        To co w Wyborczej to jest praktycznie zrzynka słowo w słowo
        z "Brytyjskie plany Ataku na ZSRR 1939-1941"P. R. Osborna.
        Faktycznie zwłaszcza przed kleską Francji w 1940 Brytole dążyli do
        zbombardowania pól naftowych i rafinerii Baku oraz Groznego (sic!).
        Stad brały się rzeczone loty zwiadowcze jednej maszyny.
        Że obie strony brały na serio taki scenariusz są sowieckie plany
        bombardowania kanału Suaskiego i chociażby wymóg dla konstrukcji Pe-
        8 (bombardowanie z lotu nurkowego RN w Scapa Flow). Brytole dość
        intensywnie ponadto pracowali nad wciągnięciem Turcji do wojny po
        swojej stronie.
        w książce ciekawa tearia odnośnie przesłanek mordu katyńskiego (nie
        jest to usprawiedliwienie jakiego szukają nasi forumowi rusofile).

        www.odk.pl/brytyjskie-plany-ataku-na-zsrr-1939-1941,5669.html

        Pzdr
        • herr7 Brytowie nie są głupcami... 01.04.08, 18:19
          Po pierwsze rozumieli, że będzie się to wiązało z kontrakcją Rosjan, a pola
          naftowe zostaną szybko odbudowane - choćby z pomocą Niemców.

          Po drugie zachęciło by to Stalina do jeszcze większego zbliżenia z Hitlerem i
          wspólnej akcji w kierunku Indii. W odróżnieniu od naszej propagandy Pakt
          Ribbentrop-Mołotow nie był sojuszem niemiecko-radzieckim a jedynie układem
          mającym na celu rozdział wpływów w Europie środkowo-wschodniej. Do marca 40 r.
          Brytyjczycy już to mogli zauważyć.

          Po trzecie, Turcja lawirowała i jest bardzo wątpliwe czy zgodziłaby się na takie
          bazy na swoim terytorium.

          Po czwarte, wojna z Finlandią się właśnie kończyła i trzeba było myśleć o
          własnej przyszłości.

          PS
          Ciekawe rzeczy mówisz o Katyniu. Napisz więcej o związkach pomiędzy tym mordem a
          "wielką polityką".
          • marcowsky Re: Brytowie nie są głupcami... 01.04.08, 18:23
            Sytacja wojenna by sie bardzo skomplikowala gdyby Brytania zaczela wojne z ZSRR
            w 1940.Hitler 10 maja 1940 roku sytacje jak tako wyjasnil.
            • ignorant11 Re: Brytowie nie są głupcami... 01.04.08, 18:42
              marcowsky napisał:

              > Sytacja wojenna by sie bardzo skomplikowala gdyby Brytania zaczela wojne z ZSRR
              > w 1940.Hitler 10 maja 1940 roku sytacje jak tako wyjasnil.


              Sława!
              I dzieki Bogu okazal sie tylko socjalistcyznym czerwonym psychopata, który w
              zacietrzewieniu zwalczał konkurencje ze schodu zamiast gownego wroga z Londynu i
              Waal Street- zywodomasońskiego wysyskujacego globalizujacego kapitalizmu, to on
              sie wział za ludobójczy bolszewizm, bedacy pierwowzorem nazizmu...

              Fahne rote bluhen an
              Und reaktion erschosssen!
              SA maschirt...

              Forum Słowiańskie
              gg 1728585
          • ignorant11 Re: Brytowie nie są głupcami... 01.04.08, 18:34
            herr7 napisał:

            > Po pierwsze rozumieli, że będzie się to wiązało z kontrakcją Rosjan, a pola
            > naftowe zostaną szybko odbudowane - choćby z pomocą Niemców.
            >
            > Po drugie zachęciło by to Stalina do jeszcze większego zbliżenia z Hitlerem i
            > wspólnej akcji w kierunku Indii. W odróżnieniu od naszej propagandy Pakt
            > Ribbentrop-Mołotow nie był sojuszem niemiecko-radzieckim a jedynie układem
            > mającym na celu rozdział wpływów w Europie środkowo-wschodniej.

            +++Ten niewydarzony propgandzista komunistyczny usiłuje nam wmówic,że gdy
            wspolnicy umawiaja sie na podział głownego łupu w zrabowanym banku, to nie nie
            sa wspolnikami...

            To logika iscie rosyjska. W Europie i Swiecie Cywilizowanym mamy logike
            kartezjańska, albo cos jest albo czegos nie ma...

            >
            > Po trzecie, Turcja lawirowała i jest bardzo wątpliwe czy zgodziłaby się na taki
            > e
            > bazy na swoim terytorium.

            ++Gdyby Aliantom naprawde zalezało, to pewnie zgodziłaby sie, kwestia
            znalezienia "wyjatkowych korzysci dla Turcji"

            >
            > Po czwarte, wojna z Finlandią się właśnie kończyła i trzeba było myśleć o
            > własnej przyszłości.

            ++??????????

            >
            > PS
            > Ciekawe rzeczy mówisz o Katyniu. Napisz więcej o związkach pomiędzy tym mordem
            > a
            > "wielką polityką".
            To tez???????????
          • patmate Re: Brytowie nie są głupcami... 03.04.08, 13:29
            > PS
            > Ciekawe rzeczy mówisz o Katyniu. Napisz więcej o związkach
            pomiędzy tym mordem
            > a
            > "wielką polityką". .."
            1939-40 Brytole z Żabojadami planowali kilka operacji wojkowych
            które miały pomóc Finom w Wojnie Zimowej, jednocześnie chciano
            niejako przy okazji przerwać dostawy rudy żelaza ze Szwecji (co
            ostatecznie zmaterializowało się walkami o Narvik). W tych
            wszystkich scenariuszach planowano użyć polskie oddziały (m in.
            desant na Petsamop/Pieczengę miał byc wykonany tylko naszymi a
            dopiero później "pomóc" mieli alianci-na szczęście plan został
            odrzucony jako kompletny idiotyzm). Kolejną perełką był pomysł
            urzycia ORP "Orzeł" do storpedowania sowieckiego
            lodołamacza "Jermak" podczas przejścia z Archangielska na Bałtyk.
            Co z tych planów było znane sowieckiemu wywiadowi, nie wiadomo lecz
            byli dość dobrze zorientowani. Podobno jednak ..."Stalin wiedział o
            planach użycia wojsk polskich w wojnie zimowej. Masowe morderstwo
            polskich jeńców miało uprzedzić wybuch polskiego powstania
            wznieconego jednocześnie z atakiem sprzymierzonych..." (tyle Mikołaj
            Tołstoj w swojej książce "Stalin's Secret War" co powtarza Osborn w
            swoich "Brytyjskich PlanachAtaku na ZSRR...").
            Pzdr
            • matrek Re: Brytowie nie są głupcami... 03.04.08, 14:28
              patmate napisał:

              > byli dość dobrze zorientowani. Podobno jednak ..."Stalin wiedział o
              > planach użycia wojsk polskich w wojnie zimowej. Masowe morderstwo
              > polskich jeńców miało uprzedzić wybuch polskiego powstania
              > wznieconego jednocześnie z atakiem sprzymierzonych..." (tyle Mikołaj
              > Tołstoj w

              Znaczy jency w obozie tez mieli powstac?
          • patmate Re: Brytowie nie są głupcami... 03.04.08, 13:46
            herr7 napisał:

            > Po pierwsze rozumieli, że będzie się to wiązało z kontrakcją
            Rosjan, a pola
            > naftowe zostaną szybko odbudowane - choćby z pomocą Niemców.

            Kontrakcji specjalnie się nie obawiali - zakładano że tereny
            górskie na drodze do Iraku dość łatwo obronić stosunkowo skromnymi
            siłami.
            Z kolei analizy przemysłu w Baku dowodziły, że duże zagęszczenie
            instalacji wydobywczych pozwoli na zadanie dużych zniszczeń
            stosunkowo skromnymi siłami (kalkulacje ilości potrzebnych bomb były
            zbyt optymistyczne w porównaniu do późniejszych nalotów na Rzeszę)

            .."> Po drugie zachęciło by to Stalina do jeszcze większego
            zbliżenia z Hitlerem.."
            Alianci nie mając konkretnego planu walki z Rzeszą, usiłowali
            pośrednio blokadą osłabić przeciwnika i tutaj przeszkodą były
            Sowiety, ze swoją współpracą gospodarczą.
            Zwłaszcza Francja dążyła do konfliktu - uwazano że należy najpierw
            wyeliminować słabszego przeciwnika....
            Pzdr
            • herr7 jeszcze raz przypomnę 03.04.08, 23:31
              1. Anglicy musieli by mieć zgodę Turcji, a Turcja była w tym czasie bardziej proniemiecka.

              2. Zniszczenie bakijskich instalacji osłabiłoby by Rosję, ale Hitler brał ropę głównie z Rumunii i obywał się bez rosyjskiej ropy przez kolejne lata wojny - po czerwcu 41 r.

              3. Uderzenie na Indie było w planach Hitlera dla których chciał namówić Stalina, który pozostał na nie głuchy. Gdyby Anglicy zaatakowali Baku to Stalin byłby bardziej skłonny pójść na pełną współpracę z Hitlerem, chyba nie miałby wyboru. Jak już o tym pisałem Stalin zmierzał do odzyskania terenów utraconych w wyniku wojny i rewolucji, ale nie był skłonny posuwać się dalej. Stąd Pakt Ribbentrop-Mołotow miał ograniczony zakres. Sojusznikiem Hitlera były Włochy, Węgry czy Rumunia, ale nie Rosja.

              4. Takie akcje łatwo się planuje, ale ich skutków nie można przewidzieć, stąd rezerwa z jaką traktowało je brytyjskie kierownictwo, szczególnie że Rosja to nie było jakieś tam państewko które można było zbombardować bez żadnych konsekwencji.

              5. Znacznie bardziej radykalna była Francja, szczególnie Paul Reynaud który namawiał do tej akcji.
              • patmate Re: jeszcze raz przypomnę 04.04.08, 03:22
                >1. Anglicy musieli by mieć zgodę Turcji, a Turcja była w tym czasie
                bardziej proniemiecka..."

                Prosze jednak sprawdzić jak to było z Turcją...

                > 2. Zniszczenie bakijskich instalacji osłabiłoby by Rosję, ale
                Hitler brał ropę
                > głównie z Rumunii i obywał się bez rosyjskiej ropy przez kolejne
                lata wojny - p
                > o czerwcu 41 r.

                Co nie przeszkodziło mu przyjmować pociągi z sowiecką ropą jeszcze
                22 czerwca 1941.

                > 3. Uderzenie na Indie było w planach Hitlera dla których chciał
                namówić Stalina
                > , który pozostał na nie głuchy. Gdyby Anglicy zaatakowali Baku to
                Stalin byłby
                > bardziej skłonny pójść na pełną współpracę z Hitlerem, chyba nie
                miałby wyboru.
                > Jak już o tym pisałem Stalin zmierzał do odzyskania terenów
                utraconych w wynik
                > u wojny i rewolucji, ale nie był skłonny posuwać się dalej. Stąd
                Pakt Ribbentro
                > p-Mołotow miał ograniczony zakres. Sojusznikiem Hitlera były
                Włochy, Węgry czy
                > Rumunia, ale nie Rosja.

                Po berlińskiej wizycie Mołotowa w 1940 jednak Stalin zgodził się na
                przystąpienie do Osi, ale Berlin już nie kontynuował tego kierunku...


                > 4. Takie akcje łatwo się planuje, ale ich skutków nie można
                przewidzieć, stąd r
                > ezerwa z jaką traktowało je brytyjskie kierownictwo, szczególnie
                że Rosja to ni
                > e było jakieś tam państewko które można było zbombardować bez
                żadnych konsekwen
                > cji.

                Rezerwa była tak dalece posunięta że nie wahano się wysłać samolotu
                rozpoznawczego nad Baku....

                pZDR
                • patmate Re: jeszcze raz przypomnę 04.04.08, 03:40
                  A zapomniałbym:
                  ..."> > Jak już o tym pisałem Stalin zmierzał do odzyskania terenów
                  > utraconych w wynik
                  > > u wojny i rewolucji, ale nie był skłonny posuwać się dalej. Stąd
                  > Pakt Ribbentro..."

                  na przykład taki Lwów i Galicja ???

                  Pzdr
          • matrek Re: Brytowie nie są głupcami... 03.04.08, 14:23
            herr7 napisał:

            > wspólnej akcji w kierunku Indii. W odróżnieniu od naszej propagandy Pakt
            > Ribbentrop-Mołotow nie był sojuszem niemiecko-radzieckim a jedynie układem
            > mającym na celu rozdział wpływów w Europie środkowo-wschodniej. Do marca 40 r.



            Nie trzeba czytac "polskiej porpagandy" aby logicznie rozumujac stwierdzic ze
            niemal jednoczesny zbrojny atak z dwoch stron na panstwo trzecie jest wspolna
            agresja, na dodatek umowioną traktatowo - w drodze umowy miedzynarodowej, w
            ktorej ten atak przewidziano lacznie z militarnym zajeciem "stref wplywów", jak
            to nazywasz, a ogolem nazywa sie to ni mniej ni wiecej, tylko wlasnie sojuszem
            zawartym w okreslonej sprawie.
Pełna wersja