axx611
14.05.08, 04:33
www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2008/05/09/AR2008050902334.html
The Washington Post 05-10-2008 i inne.
W bazie lotniczej Dover w stanie Delaware znajduje sie centralny
osrodek do ktorego przwozone sa ciala zabitych w Iraku i w
Afganistanie. Od 2001 roku przyjeto tam 4608 zabitych zolnierzy
ktorych ciala poddano kremacji. Przez przypadek kilka dni temu jeden
z oficerow pracujacy w Pentagonie wizytujac osrodek zobaczyl ze
miejsce kramacji ma bardzo ladna nazwe a mianowicie"Friends Forever
Pet Cremation Service" oficer zrobil fotke i natychmiast zakablowal
do Pentagonu. Sprawa zainteresowal sie minister obrony i inni.
Zaszlo podejrzenie a nawet pewnosc ze mieszano spalone ciala
zolnierzy z psami i kotami. Nie bylo tez zadnych
sztandarow,kapelanow ,po prostu nic . Ciala traktowano jako
zwyczajne smiecie byle szybko i sprawnie. Pentagon za to placil i
nikt nic nie sprawdzal. W Dover sa trzy domy pogrzebowe z tego dwa
sa wylacznie dla ludzi a trzeci jest podzielony na dwie sekcje co
jest niezgodne z przepisami ale zgodne z checia zysku. Pentagon
natychmasr zakazal spalania zwlok w podobnych miejscach .
Bedace w Dover domy maja bardzo duzo pracy i po prostu nie nadazaja
z przerobem. Baza nie posiada takiego miejsca a ilosci zabitych
okazaly sie zdumiewajace. Po prostu brak miejsc.
Zatem wyraznie widac ze amerykanska soldateska podobnie jak i
polska calkowicie olewa zabitych zolnierzy a wobec podejrzanych
stosuje metody gansterskie.
Zatem co moga powiedziec sami zolnierze"
"Being buried with nothuman dust should be considered a great honor"
Po prostu trzeba zrozumiec ze Rysiek chce miec ten rurociag.Zatem
tak trzymac i nie popuszczac.