Normandia w 1942r

24.09.03, 17:22
Zamiast atakowac Afryke lub Wlochy mozna bylo ladowac po prostu we Francji.
Co o tym myslicie?

Panter jeszcze nie bylo, bunkrow tez nie za duzo.
Sumarycznie moze straty bylyby mniejsze...
    • Gość: jarek Re: Normandia w 1942r IP: *.fastres.net 24.09.03, 17:34
      Afryka byla bardzo wazna, Wlochy to chyba byl duzy blad( Wlosi obiecywali duza pomoc i duzy ruch partyzancki, obie rzeczy ktore Anglo-amerykani mieli problemy znalezc, wprost przeciwnie musieli ich jeszcze bronic i karmic), moze bardziej sluszne, po wygonieniu Nazzifaszystow z Afryki, byloby wyladowac w Grecji i skonczyc moze w Krakowie, nie mowiac w Gdansku.
    • polynomial Re: Normandia w 1942r 24.09.03, 17:51
      Kto miałby to zrobić i czym? Ameryka ledwo od roku była w stanie formalnej
      wojny z Niemcami.
      Niemieckie u-booty odnosiły w tym czasie niebywałe sukcesy i wysłanie floty
      inwazyjnej bez wystarczającej osłony O.P, która wtedy jeszcze "raczkowała"
      wiązała się z ryzykiem strat transportowców wojska.
      Nie było jak, nie było czym.
      Operacja "Torch" (desant w Afryce Północnej) wymierzonz przeciwko państwom Osi
      rozpoczęła się na ziemiach pod administracją francuzką, za cichym
      przywoleniem Francuzów.

      Polynomial-C

      p.s. Nie wspominając o tym, że założonym warunkiem lądowania sił alinackich w
      Europie było uzyskanie kontroli powietrznej nad terenem ewentualnego
      lądowania, a w 1942 takich warunków nie było.
    • Gość: Marcin Re: Normandia w 1942r IP: *.sympatico.ca 24.09.03, 18:24
      Generalnie Alianci nie byli gotowi do takiej operacji,byly proby desantu w
      Normandii w sierpniu 1942 roku pod Dieppe zakonczone kompletnym fiaskiem gdzie
      zginelo okolo 5 tys.alianckich zolnierzy gl.Kanadyjczykow poza tym wydaje mi
      sie ze szczegolnie Anglikom zalezalo zeby walki na froncie wschodnim trwaly
      jak najdluzej ,a obie walczace strony ponosily jak najwieksze straty.
      • Gość: Marcin Re: Normandia w 1942r-sprostowanie IP: *.sympatico.ca 24.09.03, 18:39
        Blednie podalem liczbe zabitych pod Dieppe okolo 5tys.wlasnie wyczytalem ze
        bylo okolo 2600 zabitych i wzietych do niewoli
        • polynomial Re: Normandia w 1942r-sprostowanie 24.09.03, 18:47
          "Pokazówka" Churchilla dla Stalina z kanadyjskiej krwi...
          Ilu ich tam w ogóle lądowało pod Dieppe? Ok. 10 000 tys.?

          Polynomial-C
          • Gość: Marcin Re: Normandia w 1942r IP: *.sympatico.ca 24.09.03, 19:49
            W desancie wzielo udzial nieco ponad 6 tys.zolnierzy z czego 4963
            Kanadyjczykow,okolo 1057 Anglikow (komandosi)i 50 Amerykanow(rangersi)ponadto
            wzielo udzial 253 okrety na ktoryh bylo okolo 3tys.marynarzy
            • x2468 Re: Normandia w 1942r 25.09.03, 01:10
              Afryka i Europa poludniowa dlatego byla piersza,poniewaz chodzilo o odciecie
              Niemcow od ropy.Gdyby alianci skupili sie na Normandi,to niemcy zajeliby
              wlasnie Irak.A wtedy mozna byloby im nagwizdac.(przynajmniej jakis czas)
            • Gość: P-51 Re: Normandia w 1942r IP: *.sympatico.ca 25.09.03, 07:03
              Garstke informacji i troche zdjec mozna znalezc na stronie "Veterans Affair
              Canada"
              www.vac-acc.gc.ca/general/sub.cfm?source=feature/dieppe02
        • Gość: Kubeł Re: Normandia w 1942r-sprostowanie IP: *.uwoj.wroc.pl 25.09.03, 10:57
          No i Dieppe tak srednio lezy w Normandii
          • Gość: Fikoł Re: Normandia w 1942r-sprostowanie IP: *.state.gov 25.09.03, 11:17
            Gość portalu: Kubeł napisał(a):

            > No i Dieppe tak srednio lezy w Normandii

            No tu to trochę nie trafiłeś. Dieppe to jednak Normandia.

            Kraina w której leży Dieppe nazywa się Haute Normandie, co po naszemu oznzcza
            Górną Normandię. Następna kraina Pikardia zaczyna się dopiero na wybrzeżu od
            miasteczka Le Treport, ktore jest oddalone o ok. 25 km od Dieppe.

            Natomiast miejsce lądowania Aliantów w 1944 roku nazywa się Basse Normandie, co
            w wolnym tłumaczeniu oznacza Normandię Główną.

            Nie zmienia to faktu, iż Dieppe to jednak Normania.

            PZDR


    • Gość: Fikoł Re: Normandia w 1942r IP: *.state.gov 25.09.03, 09:27
      >> "Pokazówka" Churchilla dla Stalina z kanadyjskiej krwi...
      >> Ilu ich tam w ogóle lądowało pod Dieppe? Ok. 10 000 tys.?

      Kwestia wyglądała ówcześnie trochę inaczej. "Pokazówka" to miała być ale
      dla ... Roosvelta. Chodziło o to aby udowodnić Amerykanom, iż rok 1942 to nie
      jest jeszcze najlepsza pora na inwazję przez Kanał. A taki właśnie plan
      próbowała forsować amerykańska administracja wojskowa. Niestety, kosztem kilku
      tysięcy ofiar Brytyjczycy wykazali "błędne" plany strategiczne Amerykanów, tym
      samym, zgodnie ze swoją doktryną, kierując ich wysiłek militarny w strony
      niezwykle wartościowe dla Imperium - do Afryki Północnej i w konsekwencji do
      basenu Morza Śródziemnego.
      Mając w pamięci swoisty sukces w tych targach z Amerykanami Churchil będzie
      próbował jeszcze w niedalekiej przyszłości nakłaniać do inwazji na kontynent
      przez Bałkany ( "miękkie podbrzusze Europy" ), ale ku swej rozpaczy zostanie po
      prostu przegłosowany przez Roosvelta i Stalina.

      Całego przedsięwzięcia "Dieppe" nie można inaczej zakwalifikować jak podobnych
      w wykonaniu Aliantów - Coventry, czy nalotu amerykańskiego w 1944 roku na
      Norymbergę.

      Pragnę przypomnieć jescze, iż podczas negocjacji o priorytetach strategicznych
      poprzedzających tą mini-inwazję prawie doszło do rozłamu w sojuszu anglo-
      amerykańskim. a to byłoby dla Brytyjczyków prawie jak gwóźdź do trumny -
      Amerykanie przenieśliby cały swój wysiłek militarny na Pacyfik.

      PZDR
      • Gość: spoko Re: Normandia w 1942r IP: *.adsl.hansenet.de 25.09.03, 09:58
        Desant pod Dieppe byl owszem "pokazowka" ... ale takze proba przeprowadzenia
        desantu w nowym stylu z zastosowaniem nowych technik i sprzetu jak np. barki
        desantowe typu LCA i LCT. Takze uzycie jednostek specjalnych (komandosi i royal
        marines commando) w "pierwszej fali" bylo premiera swiatowa w takiej skali.
        Jak wszyscy dobrze wiedza wnioski wyciagnieto. Od tej pory kazda operacja
        desantowa aliantow odbywala sie juz pod oslona poteznego parasola powietrznego
        i olbrzymiego wsparcia artyleryjskiego z morza. To wlasnie po Dieppe w USA
        ruszyla na olbrzymia skale produkcja okretow desantowych typu LST (Landing Ship
        Tank gwarowo nazywanych przez marynarzy Long Slow Target - Dlugi Powolny Cel)
        bez ktorych przerzucenie takich ilosci sprzetu i ludzi w takim tempie nie
        byloby w ogole mozliwe. Wszystkie zebrane tam doswiadczenia (pod Dieppe)
        zaowocowaly sukcesem w kazdej nastepnej operacji amfibijnej.
        W razie powodzenia operacji pod Dieppe (Tak !!! byli tez tacy ktorzy sie z tym
        liczyli) zamierzano przyczolek utrzymac i sukcesywnie wzmacniac i rozszerzac.


        spoko
        • Gość: jarek Re: Normandia w 1942r IP: *.fastres.net 25.09.03, 10:38
          Mnie te ostanie kommentarze prawie wszystko wyjasnili...
      • Gość: Kubeł Re: Normandia w 1942r IP: *.uwoj.wroc.pl 25.09.03, 11:03
        Ze strategicznego punktu widzenia po lądowaniu we Włoszech logicznym ciagiem
        powinno byc ladowanie na Balkanach. Wegrzy na przełomie 1943/44 juz szukali
        jakby tutaj sie wykrecic z sojuszu, podobnie Rumunia, Slowacy i Polacy byli
        gotowi do powstania. Tyle, ze jakie bylyby komplikacje polityczne z armiami
        zachodnich sojusznikow, bratajcymi sie z miejscowym ruchem Oporu posuwajacymi
        sie prostopadle do linii Forntu Wschodniego, wchodzacymi jak w maslo.
        Łojejejejej. Byłby Sajgon i Bigos jak trzeba, polityczny, militarny i jaki
        chcecie jeszcze.
        • Gość: Fikoł Re: Normandia w 1942r IP: *.state.gov 25.09.03, 11:41
          Gość portalu: Kubeł napisał(a):

          Tyle, ze jakie bylyby komplikacje polityczne z armiami
          > zachodnich sojusznikow, bratajcymi sie z miejscowym ruchem Oporu posuwajacymi
          > sie prostopadle do linii Forntu Wschodniego, wchodzacymi jak w maslo.

          No i znowu muszę zaoponować.

          Po pierwsze nie bardzo jak w masło, bo aby dojść w jakikolwiek sposób z
          Półwyspu Bałkańskiego lub Wybrzeża Adriatyckiego nad Bałtyk to trzeba przejść
          parę dosyć dużych łańcuchów górskich, a w związku z tym wykorzystanie taktyczne
          związków pancernych, poza Niziną Węgierską, prawie znikome. Ponieważ piszesz o
          Kampanii Włoskiej to chyba wiesz jaką formę przybierały działania na tym
          froncie i jakie były postępy Aliantów mimo stosunkowo dużych sił zaangażowanych
          w walkę.

          Po drugie pojawił się problem z miejscem ( lub miejscami ) desantu. Brytyjczycy
          dopuszczali Wyspy Greckie ( dla nich bardzo ważne ) oraz wybrzeże na pónocnym
          Adriatyku na przeciw Przełęczy Lubliańskiej, która miałaby być pierwszym etapem
          drogi na północ. Niestety obydwie propozycje miały więcej minusów niż plusów,
          głównie z logistycznego punktu widzenia.

          No i po trzecie, chyba nawet najważniejsze. Układ dróg miał ówcześnie w tej
          części Europy charakter równoleżnikowy a nie, wymagany dla obranej przez
          Brytyjczyków taktyki, południkowy. Oznaczało to, że oprócz trudności
          wynikających z ukształtowania terenu trzeba się jeszcze męczyć na
          niewystarczającej ilości dróg. Pamiętajmy, że było to już po doświadczeniach
          niemieckich na bezdrożach Rosji. Fakt, że ta sytuacja również nie pozwoliłaby
          Niemcom na przerzucenie posiłków, ale chyba jednak miała więcej mankamentów dla
          strony atakującej, mającej przed sobą potężną kampanię militarną, niż dla
          obrońców.

          Do tego wszystiego dochodziło jeszcze mnóstwo drobnych przyczyn natury
          politycznej, które pozwoliłeś sobie, delikatnie ujmując, spłaszczyć.

          PZDR

          • being28 Re: Normandia w 1942r 25.09.03, 13:24
            Z Grecja byloby jak we Wloszech. Gory, rzeki itp.
            Do tego jakby sie nawet udalo to Stalin musialny cos zrobic. Partyznaka
            komunistyczna byla w Grecji silna i z pomoca odpowiednich oficerow mogliby
            walczyc ze wszystkimi.

            W 1944 Anglicy atakowali greckie wyspy ale dostali lanie mimo posiadania
            lotniskowcow eskortowych. Zatonelo kilka niszczycieli, a kilka wiekszych
            okretow wracolo tylem do przodu na holu.

            Gdby popatrzy sie na pozniejsze straty Aliantow w Afryce i Wloszech to moze
            desant na plazy, a nie w miescie w Normadii bylby wskazany. I mozna bylo
            Stalina uciszyc na troche.
Pełna wersja