hiperrealizm 19.07.08, 08:26 czy rzeczywiście IPN "odkrył" 100tyś samych zabitych Niemców tak jak twierdzi autor filmu? PS Ja komentuję pod nickiem abstrakt2003 pl.youtube.com/watch?v=KBwwFsKTJGs Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
axx611 Re: Jak to ze stratami we wrześniu '39 było 19.07.08, 13:24 Zginelo sporo koni a rzad jak zwykle jakos sie wyzywil i uwil nowe gniazdo poza Polska.Nie bylo zle. Odpowiedz Link Zgłoś
wt82 od razu milion zabitych Niemców 19.07.08, 13:56 Mam pytanie , czy w takim razie Niemcy fałszowali swoje własne dane archiwalne przeznaczone tylko do użytku wewnętrznego?:)))) Niemców zginęło 16 tys , Polaków 60 tys . Przy całkowitej panowaniu w powietrzu i absolutnej przewadze w broni pancernej oraz nieporównywalnie lepszym planie wojny i nowatorskiej taktyce jest to jak najbardziej realne. I oparte na danych archiwalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
j-k sprawdzalem dane niemieckie 19.07.08, 13:59 i sa one raczej zgodne co do tego, ze zginelo ich okolo 15 tysiecy (margines bledu to +/- 2 tys.) Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Jak to ze stratami we wrześniu '39 było 19.07.08, 14:12 Sława! I wersja z innym filmem opowiadajacym o całej IIWS: pl.youtube.com/watch?v=N534o7gETE0&NR=1 Wywiad z liderem kapeli: www.rp.pl/artykul/148381.html O Polskich Termopilach: pl.wikipedia.org/wiki/Obrona_Wizny kpt. Władysław Raginis pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Raginis Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Jeszcze jeden link 19.07.08, 14:28 Sława! www.oiowiec.republika.pl/ Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Ciekawa rzecz 19.07.08, 21:51 Ponoć istnieje jakiś raport wywiadu USA z lat 40 szacujący straty niemieckie na 100 tysięcy. Swoją drogą była tu już o tym dyskusja i te 15 tysięcy jakoś dziwnie małe się wydają. W końcu sami Niemcy przyznają, że walki w Polsce były strasznie zacięte. W jakiej gazecie historycznej był o tym artykuł i jeden z żyjących niemieckich weteranów powiedział coś w stylu "Francja w porównaniu z Polską to był spacer. Wrzesień 1939 osobiście porównuję do Stalingradu". Odpowiedz Link Zgłoś
wt82 Re: Ciekawa rzecz 20.07.08, 07:58 Obawiam się ,że to polska megalomania. 4:1, straty Polaków do Niemców hmm co tu dziwnego, to nie my mieliśmy Luftwaffe i stosowaliśmy pancerny Blietzkrieg 100 tys zabitych Niemców i 200 tys rannych-to był w Polsce jakiś Stalingrad?Bo tyle to oni tam stracili...... Odpowiedz Link Zgłoś
acs-13 [...] 20.07.08, 12:13 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Ciekawa rzecz 20.07.08, 12:19 Sława! Wiem czemu najbardziej wiarogodne miałyby byc dane niemieckie? Wiele dowództw zaniza swoje straty. A zatem takie dane trzeba zawsze traktowac jako zanizone. Szczególnie w rezymach totalitarnych jak NIemcy czy Rosja. I dalej... Atakujacy naogól ponosi wieksze straty wiec musi dysponowac przewaga. Weźmy np Westerplatte, tam znowu na jednego poległego Polaka przypadło kilkudzisieciu Niemców. A Powstanie Warszawskie? Straty wojskowe po obu stronach były porównywalne... Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok ignorant, ty jestes jednak megalomanen 20.07.08, 22:51 wystarczy, abys zwrocił sie do WAST w Berlinie i tam podadzą Ci straty z kampanii wrzesniowej z dokładnoscią do 1 człowieka. System statystyczny Wehrmachtu w owym czasie funkcjonował wrecz idealnie, a każdy zołnierz posiadał niesmiertelnik. Używasz takich samych argumentów, jak np. Rosjanie, którym nie na reke jest przyznanie sie do astronomicznych wrecz strat z lat 1941- 1945. W ich dziełach historycznych też zaniza sie straty własne i zawyża straty niemieckie, choc Niemcy mieli niesmiertelniki, a ich system statystyki funkcjonował do lutego 1945, natomiast Rosjanie posiadali takie ebonitowe pojemniczki, które ich zołnierze wyrzucali, ponieważ byli zabobonni..... Wystarczy popatrzec na rosyjskie cmentarze wojenne i zastanowic sie na ilością grobów "nieznanych zołnierzy". Odnosnie Westerplatte - straty wcale nie były wysokie (poszukam, to podam) Natomiast w PW straty 9 Armii na froncie warszawskim wynosza ok 9.000 ludzi, przy 16.000 strat powstanczych..... Nie bierzesz pod uwage - przewagi w lotnictwie (zwłaszcza bombardujących), artylerii i broni pancernej. Kampania wrzesniowa juz od czwartego dnia stała sie szeregiem potyczek, mniej lub bardziej rozbitych oddziałów polskich przeciw nacierającym Niemcom. To prawda, że walki były bardzo zaciekłe. Nawet niemiecka propaganda to podkreslała. Ale ta zaciekłość polegała na obronie beznadziejnych pozycji do ostatniego żołnierza. Weżmy opis Zakrzewskiego (oficer w PBK) obrony przeprawy koło Swiecia albo Fordonu (piesze z głowy), gdzie wybito prawie cały polski pułk.......... Odpowiedz Link Zgłoś
jopekpl Niezłomna wiara w niemieckie dane,a tymczasem??? 20.07.08, 20:56 Nikt nie pomyślał co by było gdyby te 100tyś były prawdą??? Aspekt pierwszy: wprawdzie kampania wrześniowa była w pełni niemieckim sukcesem militarnym to jednak koszty tej kampanii są nie do przecenienia,Trzeba zdawać sobie sprawę że wojna z polska była tylko początkiem w planach Hitlera a przed wermachtem stało teraz zadanie pokonania wojsk Francusko- Angielskich na dodatek schowanych za silnymi fortyfikacjami .Co by pomyśleli ludzie w Niemczech czy też nawet niemieccy żołnierze którzy by dowiedzieli się ze rozprawa z kilkakrotnie słabszym przeciwnikiem jakim była Polska kosztowała życie aż 100 000 ludzi jak by to wpłynęło na morale wojska w tym i dowództwa o cywilach nie mówiąc przed walką z aliantami zachodnimi w tym z najsilniejszą ówcześnie armią europy ,armią Francuską(jeszcze wtedy nie wiedziano że żabojady nie bardzo mają ochotę do walki). Dane o stratach spływały w jedno miejsce i na pewno jako pierwszy wiedział o nich Hitler ,czy nie kazał on zaniżyć je kilkakrotnie by były do zaakceptowania przez społeczeństwo i armię???a przecież nie wszyscy popierali Hitlera miał on też sporo przeciwników także w wojsku. Aspekt drugi :czy nie było tak ze niektórzy dowódcy zaniżali swoje straty bojowe by się wykazać lepszą skutecznością a tym samym zasłużyć na względy . Na dodatek jak tu wyliczyć straty Niemców skoro straty niemieckie w tak dużej 7 dniowej bitwie pod Wizmą nie są znane , W swoich wspomnieniach generał Heinz Guderian bagatelizował liczbę rannych i zabitych, a to, iż obrona trwała tak długo Polacy zawdzięczają szeregowi błędów i nieporozumień wśród dowódców niemieckich.Bagatelizował straty a więc musiały być znaczne. Aspekt trzeci żeby poznać faktyczne straty niemieckie trzeba by było mieć wgląd do raportów dziennych poszczególnych jednostek a było ich sporo i mimo ze dożo dokumentów sie zachowało to jednak zdecydowana większość pewnie zaginęła lub została zniszczona w wojennej pożodze, a raport o stratach dziwnie się pokrywa z tym co podawała kierowana przez Goebbelsa propaganda niemiecka po wrześniu 1939. Aspekt czwarty ,zwykłe liczby do ataku na Polskę ruszyło 62 dywizje niemieckie ,po podliczeniu strat wyszło by ze w każdej zginęło raptem po ok 260 żołnierzy,możliwe???? być może ale biorąc pod uwagę takie informacje jak np straty niemieckie w bitwie pod Mokrą obliczane na ok 1000 zabitych(znowu brak precyzyjnych danych) tylko w pierwszych 3 dniach wojny czy straty niemieckie w bitwie o Westerplatte (ok 400 zabitych) nie bardzo sie chce wierzyć. I na koniec liczbę 100 000 zabitych Niemców wyszperał jak słyszałem jakiś historyk angielski w ichnich archiwach które posiadają po niemieckie dokumenty, a Brytyjczyka raczej nie można posądzić o (nie wiem jak to ująć) Polską mitomanię. Więc wcale się bym nie zdziwił gdyby te 100 000 to by była prawda. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wt82 Re: Niezłomna wiara w niemieckie dane,a tymczasem 20.07.08, 21:47 1. ,,brak precyzyjnych danych" otóż dane niemieckie z kampanii są bardzo precyzyjne, oczywiście mówimy o stratach całkowitych w kampanii-a nie w poszczególnych potyczkach i bitwach. Ubytek z szeregów policzyc jest łatwo-nie wiem więc z czym polemizujesz. 2. szacunki-czyje szacunki?Polskie?W taki sposób to możemy szacować,ze w Iraku zginęło 100 tysięcy Amerykanów np I od kiedy czyjeś szacunki(czyli co sie komus zdaje) obalają dane archiwalne? 3.Generalnie sumy 100 tys nie podaje żaden powazny historyk -jest to liczba wyssana z palca niczym nie poparta. Tuż po kampanii któras brytyjska gazeta opublikowała takie dane ,,kaczka dziennikarska" a bzdura funkcjonuje do dzisiaj. Dziwnym trafem dane niemieckie archiwalne nie są negowane, akurat tylko niektórym Polakom coś nie pasuje.Efekt czczenia klęsk a nie zwycięstw. Odpowiedz Link Zgłoś
jopekpl Re: Niezłomna wiara w niemieckie dane,a tymczasem 20.07.08, 22:46 wt82 napisał: > 1. ,,brak precyzyjnych danych" otóż dane niemieckie z kampanii są bardzo > precyzyjne, oczywiście mówimy o stratach całkowitych w kampanii-a nie w > poszczególnych potyczkach i bitwach. Ubytek z szeregów policzyc jest łatwo-nie > wiem więc z czym polemizujesz. A dasz głowę że dane te na rozkaz Hitlera nie zostały sfałszowane,jesteś pewny w 100% że są one prawdziwe??? > Dziwnym trafem dane niemieckie archiwalne nie są negowane, akurat tylko > niektórym Polakom coś nie pasuje.Efekt czczenia klęsk a nie zwycięstw. Czyli uważasz że 100% dokumentów na temat strat Wermachtu z tego okresu sie zachowało i dotrwało do dnia dzisiejszego co pozwala ci niezłomnie wierzyć w te dane. Na dodatek niemieckie dane archiwalne podają np. że najlepszy pilot "stukasa" Hans-Ulrich Rudel "zniszczył" 519 czołgów sowieckich wierzysz w to??? I dziwnym trafem to nie polak ogłosił te"rewelację" więc czemu ma służyć ta "wycieczka" osobista dotycząca mojego narodu?? P.s Dowiedziałeś się już PANIE DOUCZONY kto jest prawnym spadkobiercą ZSRR?? Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok cały problem leży w tym, że te dane sie zachowały 20.07.08, 23:02 sam możesz do nich dotrzec. A z Rudlem, kolego jest taka sprawa - aby zaliczyc komukolwiek cokolwiek, to musiał on miec swiadków........ I system ten, wystarzcy to jedynie przeczytac, był bardzo, ale to bardzo ostry. Jak uważasz - rosjanie w trakcie wojny wyprodukowali 55.000 T-34. Niemcy w trakcie wojny wyprodukowali jakies 4.600 PZKW VI. Z innymi typami - PZKW V, PZKWIV było podobnie. Już z tego porównania wygląda, że gdzies te 55.000 T-34, z których jakies 70% utracono, nie mowiąc o tzw. ronsonach Amerykanów (ilosc też jakies 50.000), musiano zniszczyc i ktos musiał tego dokonac. Oczywisce każdy zaniza swoje straty, ponieważ podanie rzeczywistych wysokosci, było kiepskim dla morale. Ale 70 lat po wojnie mozna do tych danych dotrzec. Już nawet Amerykanie przyznaja sie do astronomicznych strat załóg bombowych w trakcie dziennych nalotów od 1942 roku. A przecież kiedys mówili o ca. 3%. Teraz mamy już 10% nawet do 20% z jednego nalotu....... Z tych własnie liczb wynikają te wielkie ilości wykazywane przeze niemieckich asów lotniczych czy też pancernych. Odpowiedz Link Zgłoś
panzerviii Wt to z innej bajki 21.07.08, 11:00 nie jestes fanem władzy PiS i tych jej ekspozytur, ktorych nie dało sie odzyskac po wygranych wyborach jak CBA, TVP no i IPN. Czy wierzysz, ze na podstawie esbeckich zapisków można bez zadnych watpliowosci stwierdzic, ze ktos wspolpracował zSB, ba lub był przez nia wrecz sterowany. Esbeckie archiwa tez saprecyzyjne. Ba zwolennicy tego spsobu lustracji argumentuja, po co SB mialaby oszukiwac sama siebie? Nie wierz tak bezwzglednie w niemieckie źródla. Te 16.000 tysięcy wydaje mi sie rownie nieprawdodpodbne jak 100.000. I to nawet przy lufftwaffe,blitzkreigu i panzerwaffe. Masz mokra wizne, Hell, Tomaszów Lubeslki no i Bzure. 700 zniszczonych czołgów - 1/3 uzytych (nawet jesli z 500 dało sie potem "wyklepac"). Te 16.000 wydaja mi sie takie "Ballestowo" - dete. A Hitler miał rzeczywiscie powody, aby fałszowac dane przed swoja generalicją. 09.39 to nie 07.40 pozycja Adolfa przez te lata była diametralnie rózna. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Wt to z innej bajki 21.07.08, 11:58 Sława! Tym bardziej,że generalicja była przeciwna jesli nie samej wojnie to chciała zaczac ja co najmniej rok lub wiecej poxniej. Co miało byc spowodowane niezrealizowaniem programów zbrojeniowych.. Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
vandermerwe Re: Wt to z innej bajki 21.07.08, 16:44 Moze Hitler probowal oszukiwac swoich generalow a moze oni oszukiwali Hitlera. Warto sie jednak zastanowic w jakim celu kazda armia prowadzi w czasie wojen tego typu buchalterie. Jesli tylko chodzi o oszukiwanie spoleczenstwa lub jego czesci nie trzeba buchalterii i statystyk - szczegolnie w systemi totalitarnym spoleczenstwo jako calosc lub okreslona grupa i tak nie ma mozliwosci weryfikacji podawanych informacji czy danych. Dane te sa chyba potrzebne do prowadzenia efektywnego zarzadzania posiadanymi zasobami. Jakakolwiek armia swiadomie falszujaca dane, z ktorych pozniej korzysta, predzej czy pozniej bedzie walczyc armiami w ktorych nie ma ani jednego zolnierza. Tak wiec falszujac dane byloby sensowne prowadzic podwojna buchalterie; propagandowa i rzeczywista lecz utajniona. Przypuszczam, ze w skali calej wojny falszerstwo miedzy 16 000 a 100 000 poleglych nie ma wiekszego znaczenia ale czy falszerz mogl wtedy o tym wiedziec? I czy daloby sie zniszczyc absolutnie dokladnie i nie zostawiajac sladu dokumenty tej rzeczywistej buchalterii - watpie. Mozliwe, ze dane niemieckie nie sa absolutnie dokladne ale chyba oddaja obraz owczesnego stanu rzeczy. Tym bardziej, ze przynajmniej czesciowo wiele danych bylo weryfikowanych w pozniejszym okresie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aso62 Re: Niezłomna wiara w niemieckie dane,a tymczasem 22.07.08, 00:12 jopekpl napisał: > A dasz głowę że dane te na rozkaz Hitlera nie zostały > sfałszowane,jesteś pewny w 100% że są one prawdziwe??? Jak sobie to Jopek wyobrażasz - np. Hans Muller zginął 11.09 pod Warszawą a 20.09, rozkazem Hitlera, ożył żeby nie psuć statystyk? I co potem, pojechał na urlop do domu? > Czyli uważasz że 100% dokumentów na temat strat Wermachtu z tego > okresu sie zachowało i dotrwało do dnia dzisiejszego co pozwala ci > niezłomnie wierzyć w te dane. A musiało się zachować 100%? 99% nie wystarczy? Co za różnica czy zginęło ich 16,319 czy może 16,523? Odpowiedz Link Zgłoś
wt82 Re: Niezłomna wiara w niemieckie dane,a tymczasem 20.07.08, 21:55 Poza tym powoływanie się na Mokrą czy Westerplatte to robienie reguły z wyjątków.7 września Niemcy stanęli pod Warszawa a 10 pod Lwowem.To pisze tylko tak dla równowagi, bo niektórzy chyba klapki na oczach mają. Pomijam już to że te liczby 400 czy 1000 to nie zabici tylko straty ogólne czyli zabici,ranni,zaginieni jakie Niemcy poniesli np pod Westerplatte. straty 260 zabitych na dywizję hmm -tylko że część dywizji piechoty weszła do Polski w trakcie walk i ich udział był czysto formalny.Np oddziały okupujące Śląsk. straty rzędu 300 tys zabitych i rannych to 20 dywizji wybitych do nogi(wszyscy zabici lub ranni)lub 40 o stratach rzędu 50%.Jest to po prostu bzdura, Stalingradu we IX 39 nie było.A zadne potyczki typu Westerplatte nie prowadzą do rozbicia kilkudziesieciu dywizji. Odpowiedz Link Zgłoś
wt82 Re: Niezłomna wiara w niemieckie dane cd 20.07.08, 21:55 Poza tym powoływanie się na Mokrą czy Westerplatte to robienie reguły z wyjątków.7 września Niemcy stanęli pod Warszawa a 10 pod Lwowem.To pisze tylko tak dla równowagi, bo niektórzy chyba klapki na oczach mają. Pomijam już to że te liczby 400 czy 1000 to nie zabici tylko straty ogólne czyli zabici,ranni,zaginieni jakie Niemcy poniesli np pod Westerplatte. straty 260 zabitych na dywizję hmm -tylko że część dywizji piechoty weszła do Polski w trakcie walk i ich udział był czysto formalny.Np oddziały okupujące Śląsk. straty rzędu 300 tys zabitych i rannych to 20 dywizji wybitych do nogi(wszyscy zabici lub ranni)lub 40 o stratach rzędu 50%.Jest to po prostu bzdura, Stalingradu we IX 39 nie było.A zadne potyczki typu Westerplatte nie prowadzą do rozbicia kilkudziesieciu dywizji. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Wiarygodność IPN można porównać do wiarygodności 20.07.08, 23:29 słów Goebbelsa. Więc nie przykładałbym większej uwagi do IPNowskich rewelacji. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Wiarygodność tornsonamożna porównać do wiarygodno 21.07.08, 03:55 tornson napisał: > słów Goebbelsa. Więc nie przykładałbym większej uwagi do IPNowskich rewelacji. Sława! Sowieckich broszurek propagandowych i ulotek agitacyjnych,wiec nie zwracalbym uwagi na rewelacje tornsona i innych sowieciarzy... A czego dowodził misza? Ano ze w latach 30 tych ( latach głodowej smierci milionów) sowietom zyło lepiej niz w bogatych USA... Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Wrzesień 1939 - straty 16 tys. a 66 tys. 21.07.08, 12:54 licząc z drugiej strony polskie straty zadane przez Niemców 66 tys. "w większości w wyniku działań lotnictwa" jeśli odjąć większość ( 2/3 czyli 44 tys.) to zostaje szacunkowo 22 tys. strat ze strony niemieckich wojsk lądowych jeśli zważyć, że niemieckie straty 16 tys. były w znakomitej większości ze strony polskich wojsk lądowych i Niemcy mieli jeszcze przewagę w broni pancernej, przewagę w układzie granic, przewagę w systemie prowadzenia wojny, przewagę liczebną - a jeszcze większą na głównych kierunkach natarcia (żadne cuda - sami sobie wybierali) to MI się rachunki wydają realistycznymi Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Wrzesień 1939 - straty 16 tys. a 66 tys. 21.07.08, 13:22 Sława! Co mi sie wydaja te szacunki dziwne... Niemcy, z którymi WP prowadziło zaciete walki mieliby stracic tylko 16 tys a Rosjanie z którymi prawie nie walczyło az 10-20 tys... Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Wrzesień 1939 - straty 16 tys. a 66 tys. 22.07.08, 13:25 Hej ignorant11 napisał: > Sława! > > Co mi sie wydaja te szacunki dziwne... > > Niemcy, z którymi WP prowadziło zaciete walki mieliby stracic tylko 16 tys a > Rosjanie z którymi prawie nie walczyło az 10-20 tys... Wybacz ale mylisz "rózne straty" ze sobą. Straty Niemców to ponad 45 tys. w tym 16 tys. zabitych. Straty Rosjan to około 10 tys. ale nie spotkałem nigdzie informacji, ilu w tym zabitych. Odpowiedz Link Zgłoś
ignorant11 Re: Wrzesień 1939 - straty 16 tys. a 66 tys. 22.07.08, 13:58 speedy13 napisał: > Wybacz ale mylisz "rózne straty" ze sobą. Straty Niemców to ponad 45 tys. w tym > 16 tys. zabitych. Straty Rosjan to około 10 tys. ale nie spotkałem nigdzie > informacji, ilu w tym zabitych. Sława! No ale ranni to raczej wiekszy problem dla państwa i wojska niz zabici... Konwencje zakazuja broni powodujacych ciezkie rany( niezabiajacych) a bywało,że niektóre armie dobijały nawet własnych rannych... Ci ranni to najczesciej inwalidzi itp... Zatem znacznie wieksze obciazenie niz tylko kosztów pogrzebu. Forum Słowiańskie gg 1728585 Odpowiedz Link Zgłoś
p08 dyskusja juz dosc stara 22.07.08, 11:52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=15819241&s=0 mysle ze po powyzszej dyskusji nie powinno byc watpliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: dyskusja juz dosc stara 22.07.08, 12:18 jakżez ubogie było to forum w 2004 roczku- nie było tow.ignoranta. Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 dzięki za przypomnienie 24.07.08, 16:21 w sumie nie potrafię nic dodać do tego, co napisałem 4 lata temu. Wtedy kosztowało mnie sporo wysiłku dojście po sznurku, jak ta bzdura o 100 tysiącach się rozpropagowała, przy czym Pipes był tylko jednym ogniwem tego głuchego telefonu. Ale z mitami nie da się walczyć, i pewnie za 4 lata ktoś wyleci po raz kolejny z rewelacją, że 100 tysięcy we Wrześniu. Swoją drogą już wypatruję pierwszych gazetowych tekstów o Powstaniu, ciekawe czy bzdura o 16 tysiącach zabitych Niemców dalej trzyma sie mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm gdybyś uwaznie przeczytał, to byś wiedział że 24.07.08, 18:38 ja z żadną rewalacją nie wyleciałem. Wręcz przeciwnie. PS Nie lubię gdy ktoś nadym się bez powodu! Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 a, jak nie wyleciałeś 24.07.08, 21:49 to znaczy jesteś w wojskach lądowych. zwracam honor. Odpowiedz Link Zgłoś
ak_2107 Re: dzięki za przypomnienie 26.07.08, 02:14 windows3.1 napisała: > w sumie nie potrafię nic dodać do tego, co napisałem 4 lata temu. > > Wtedy kosztowało mnie sporo wysiłku dojście po sznurku, jak ta > bzdura o 100 tysiącach się rozpropagowała, przy czym Pipes był tylko > jednym ogniwem tego głuchego telefonu. Ale z mitami nie da się > walczyć, i pewnie za 4 lata ktoś wyleci po raz kolejny z rewelacją, > że 100 tysięcy we Wrześniu. Swoją drogą już wypatruję pierwszych > gazetowych tekstów o Powstaniu, ciekawe czy bzdura o 16 tysiącach > zabitych Niemców dalej trzyma sie mocno. Wlasciwie to we wrzesniu zginelo w Polsce okolo 25 000 Niemcow. 16 000 wehrmachtowcow poleglo na polu chwaly. okolo 5 000 cywilnych Niemcow z mniejszosci niemieckiej zostalo zamordowanych (krawawa niedziela, marsze smierci itd.)przez Polakow, badz poleglo w wyniku dzialalnosci Luftwaffe. Gdzies kolo 4 000 - poleglo na polu chwaly w mundurach WP........ Moze to bylby kompromis zadawalajacy zwolennikow tezy o olbrzymich stratach niemieckich we wrzesniu ???. Jesli siegnac po dane od Goebbelsa to ten bilans strat niemieckich w Polsce wypada jeszcze gorzej - Doktor G. zapodal w 1940, ze Volksdeutschow zaciukali Polacy 58 000 sztuk.....(pozycja 2 - ci cywile niemieccy....)Jak to wszystko dodac to na upartego wyjdzie 100 000 Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 5000 zamordowanych, 4000 poległych w WP 28.07.08, 16:41 chętnie poczytam o wspomnianych 5000 niemieckich cywilach zamordowanych we Wrześniu, jak również o 4000 Niemcach poległych w szeregach WP. możesz podać jakieś linki? Odpowiedz Link Zgłoś
windows3.1 no i? 01.08.08, 11:06 masz coś? ze swojej strony trafiłem tylko na wzmianki o liście 4332 zamordowanych Niemców sporządzonej przez Augusta Mullera oraz o 6300 zabitych szacowanych przez niejakiego Wehnera, oba wzmiankowe w dyskusji (nie w głównym tekście hasła) angielskojęzycznej wersji Wikipedii nt. "Bloody Sunday (1939)" Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: Goebbels 29.07.08, 08:03 ak_2107 napisał: > Jesli siegnac po dane od Goebbelsa to ten bilans strat niemieckich w > Polsce wypada jeszcze gorzej - Doktor G. zapodal w 1940, ze > Volksdeutschow zaciukali Polacy 58 000 sztuk.....(pozycja 2 - ci > cywile niemieccy....)Jak to wszystko dodac to na upartego wyjdzie > 100 000 PYTANIE... CZY akurat "pan G." jest wiarygodny... Odpowiedz Link Zgłoś
jopekpl Re: Goebbels 29.07.08, 13:16 wladca_pierscienii napisał: > PYTANIE... > CZY akurat "pan G." jest wiarygodny... Najwyraźniej tak i to jak najbardziej,to doktor G podawał właśnie dane o 16 tyś poległych Niemców we wrześniu 1939r i jak widać te dane uważa sie za wiarygodne do dzisiaj:-) Odpowiedz Link Zgłoś
p08 Re: Goebbels 29.07.08, 13:33 jopekpl napisał: > wladca_pierscienii napisał: > > > > > PYTANIE... > > CZY akurat "pan G." jest wiarygodny... > > Najwyraźniej tak i to jak najbardziej,to doktor G podawał właśnie dane o 16 tyś > poległych Niemców we wrześniu 1939r i jak widać te dane uważa sie za wiarygodne > do dzisiaj:-) > > Jesli juz cos takiego wypisujesz to 1. Gdzie i kiedy on to powiedzial? 2.zrodlo ? Odpowiedz Link Zgłoś
mac_card Re: Goebbels 29.07.08, 13:39 p08 napisała: > Jesli juz cos takiego wypisujesz > to > 1. Gdzie i kiedy on to powiedzial? > 2.zrodlo ? A nie ciekawi Cię źródło skąd "ak-z numerkiem" wziął swoje dane? Odpowiedz Link Zgłoś
p08 Re: Goebbels 29.07.08, 14:47 w niemieckich zrodlach podaje sie mam tu na mysli np 2 tom historii 3. rzeszy i 2.ws pod tytulem "Das deutsche Reich und der 2 weltkrieg", wydanej przez instytut historyczny bundeswehry w podczdamie www.mgfa.de/index_2005.php?lang=en w powyzszym tomie podaje sie ogolne straty niemcow majacych statut volksdeutscha rzedu 15 tys zabitych. Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: Goebbels i 58 tys. 29.07.08, 14:54 ak_2107 napisał: > Jesli siegnac po dane od Goebbelsa to ten bilans strat niemieckich w > Polsce wypada jeszcze gorzej - Doktor G. zapodal w 1940, ze > Volksdeutschow zaciukali Polacy 58 000 sztuk.....(pozycja 2 - ci > cywile niemieccy....)Jak to wszystko dodac to na upartego wyjdzie > 100 000 według Goebbelsa te 58 tys. to niemieccy cywile z Bydgoszczy Odpowiedz Link Zgłoś
p08 Re: Goebbels i 58 tys. 29.07.08, 15:38 wladca_pierscienii napisał: > ak_2107 napisał: > > > Jesli siegnac po dane od Goebbelsa to ten bilans strat > niemieckich w > > Polsce wypada jeszcze gorzej - Doktor G. zapodal w 1940, ze > > Volksdeutschow zaciukali Polacy 58 000 sztuk.....(pozycja 2 - ci > > cywile niemieccy....)Jak to wszystko dodac to na upartego wyjdzie > > 100 000 > > według Goebbelsa te 58 tys. to niemieccy cywile z Bydgoszczy > > troche jalowe to przytaczenie wypowiedzi pana g., wtedy jego propaganda spelnila cel, ma ta sama wartosc jak iracka bron masowego razenia Odpowiedz Link Zgłoś
zesty Drogi Windows. 16.01.09, 21:35 windows3.1 napisała: > w sumie nie potrafię nic dodać do tego, co napisałem 4 lata temu. Kestes z kilku jesli nie paru forumowiczow ktorych lubie czytac i podziwiam szeroka wiedze. Nie poddawaj sie tak latwo, choc dobrze, ze zaznaczyles "nie potrafie" - "nie wiem". To wiele i klaniam sie Ci nizko. Niewielu takich tu, na forum a i w zyciu... Czy przypominasz sobie w jaki sposob "rewelacje" niejakiego Riezuna byly traktowane na forum nawet te 4 lata temu? A 8 lat temu? Powolywanie sie na jego ksiazki, pytania, wnioski, etc., 8 lat temu bylo klasyfikowane jako skrajny przypadek dyletantstwa i naiwnosci. Dajmy na to 4 lata temu mozna bylo juz o tym dyskutowac bez...hmmm... "wstydu";-). Jeszcze dzisiaj niektorzy nawiazujac do jego prac tu, na foeum zastrzegaja sie ze albo nic Riezuna nie czytali, albo jakas przyslowiowa jedna pozycje. Na dzisiejszym forum militaria 50 procent "riezunowcow" (choc oczywiscie nie ma to nic wspolnego z jakas wiara na slowo) to samoucy i wybutni militarzysci typu Riezun. Tyklo bez "szkoly dyplomatycznej" GRU... ;-). Tyczy sie to wielu aspektow forumowych dyskusji i innych watkow. Zastanow nie nad tym, przypomnij, porownaj, kto, co i jak mowil. Analiza to podstawa egzystencji. Pozdrawiam. Uszanowanie, Paul Odpowiedz Link Zgłoś
al9 mit dzielnego polskiego żołnierza 19.03.09, 15:01 55.000 T-34. Niemcy w trakcie wojny wyprodukowali jakies 4.600 PZKW VI. Z innymi typami - PZKW V, PZKWIV było podobnie. Już z tego porównania wygląda, że gdzies te 55.000 T-34, z których jakies 70% utracono, nie mowiąc o tzw. ronsonach Amerykanów (ilosc też jakies 50.000), musiano zniszczyc i ktos musiał tego dokonac. Oczywisce każdy zaniza swoje straty, ponieważ podanie rzeczywistych wysokosci, było kiepskim dla morale. Ale 70 lat po wojnie mozna do tych danych dotrzec. ---------------------------------- Rosjanie stracili 90% t34 z 400 tys czołgistów zginęło 310 tys ale to na marginesie straty Niemców w naszej Wojnie Obronnej? 28 tys I to jest mało? Tak - dramatycznie mało. Nasza armia została rozbita w puch praktycznie w 3 dni... Gdybyśmy byli równorzędną armią - Niemcy poniesliby straty 5, 6 krotnie wieksze niz nasze.. Tak jak kilka lat później ginęli Sowieci atakując cofających się Niemców.. Na 1 zabitego Niemca przypadało 5 Rosjan... al Odpowiedz Link Zgłoś
stefan.siudalski dzielny polski żołnierz 19.03.09, 15:57 > straty Niemców w naszej Wojnie Obronnej? 28 tys > I to jest mało? Tak - dramatycznie mało. Nasza armia została rozbita > w puch praktycznie w 3 dni... nie ma się czego wstydzić po pierwsze jeszcze 17 września pod bronią było ponad 710 tysięcy żołnierzy czyli około 70% stanu gdy w pierwszych dwóch tygodniach walk w w 1941 roku do domu poszło około 3 mln żołnierzy ACZ zostawiając broń, czołgi, samoloty - ot kakie głosowanie nogami czy się ustrój podobie czy nie straty poniesione przez Niemców we wrześniu 39 w Polsce, we Francji i w pierwszych dwóch walk w 1941 roku były podobne co do liczby zabitych Odpowiedz Link Zgłoś
ossey Re: Starty Niemcow byly znacze biorac 19.03.09, 17:42 pod uwage charakter wojny i taktyke Niemcow. Niemcy nie strali sie likwidowac wszystkich punktow oporu tylko te ktore byly niezbedne do przenikniecia ich zwiazkow w glab naszego kraju. My bylismy w miare rownarzedna armia ale przy zalozeniu ze nie bedzie blitzkiegu i bronic sie edziey na znacznie krotszym odcinku frontu. Podobnie bylo we Franji gdzie stosunek sil byl wydaje sie na korzysc aliantow a poniesli nie mniej druzgocaca kleske co nasze wojska. Nasza armia nawet gdyby liczyla 2 razy wiecej zolnierzy i posiadala np dokladnie taka sama liczbe samolotow i czolgow , uwazam ze tez by poniosla kleske. Odpowiedz Link Zgłoś
al9 do 42 roku byli niepokonani 20.03.09, 11:08 Nasza armia nawet gdyby liczyla 2 razy wiecej zolnierzy i posiadala np dokladnie taka sama liczbe samolotow i czolgow , uwazam ze tez by poniosla kleske. ----------------- to prawda przeciez Sowieci 22.06.1941 byli sielniejsi od Niemców Niemcy do czasu, aż wnioski wyciągneli Rosjanie gdzieś od końca 42 roku - byli nie do pokonania przez zadna armię.. -nie bali się manewru - wrócili jako jedyni do dobrych napoleońskich praktyk :-) -dowódcy byli samodzielni - od poziomu armii - do druzyny -korpus oficerski świecił przykładem i dowodzenie odbywało się bezpośrednio (poczytajcie pamietniki Mansteina czy Guderiana) -sami żołnierze byli szkoleni na zaskakujaco wyskoim poziomie - nie tylko w dyscyplinie czy strzelaniu - równiez w elementach taktyki.. stąd mniejsze niż u przeciwników straty -doskonała logistyka - tu lepsi byli dopiero Amerykanie od 44 -wysoka kultura techniczna niemieckiego żólnierza... - kluczowe zagadnienie w mocno nasyconym technika polu walki (zaprocentował wysoki stopień uprzemysłowienia niemieckiej gospodarki) pozdr al Odpowiedz Link Zgłoś
aso62 Re: do 42 roku byli niepokonani 20.03.09, 11:59 al9 napisał: > -doskonała logistyka - tu lepsi byli dopiero Amerykanie od 44 Tu żeś chlapnął. Niemiecka logistyka od początku wojny była marna, nie dorastała do ambitnych planów imperialnych Adolfa. Dopóki tłukli sąsiadów (np. Polska, Francja) w krótkich kampaniach, tę marność dało się kamuflować. Wyszła na jaw w 1941 kiedy trzeba było walczyć trochę dalej od granic (Rosja, Afryka). Porównywanie niemieckiej logistyki z amerykańską, wspierającą dwie wojny zaoceaniczne + ogromne dostawy dla sojuszników, to jak porównywanie możliwości logistycznych malucha z TIRem. Odpowiedz Link Zgłoś
al9 aso kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem? 21.03.09, 12:07 ale aso ja Ci z przyjemnościa przyznam rację ale pisze o sytuacji do 1942 a wtedy nikt nie miał lepiej zorganizowanych tyłów i tarnsportu.. Wez pod uwagę, ze Niemcy okupowali pół Europy.. I co? I nic. Armia Krajowa nie była w stanie (a później nie chciała) zagrozić transportom na Wschód.. Niemcy tak naprawdę - mili kłopoty z tyłami tylko w Jugosławi i częsciowo Na Białorusi... Porównywanie niemieckiej logistyki z amerykańską, wspierającą dwie > wojny zaoceaniczne + ogromne dostawy dla sojuszników, to jak > porównywanie możliwości logistycznych malucha z TIRem. --------- ja nie porównuję... Stwierdzam, że do 42 Niemcy roku nie mieli sobie równych... zaprzeczysz? al Odpowiedz Link Zgłoś
aso62 Re: aso kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem? 21.03.09, 12:41 al9 napisał: > ale aso ja Ci z przyjemnościa przyznam rację > ale pisze o sytuacji do 1942 Niemieckie problemy logistyczne wystąpiły już w 1941. > a wtedy nikt nie miał lepiej zorganizowanych tyłów i tarnsportu.. Owszem mieli. Brytyjczycy mieli lepszą logistykę na poziomie taktycznym, dużo lepszą na poziomie operacyjnym a na poziomie strategicznym byli o lata świetlne przed Niemcami. I nie ma w tym nic dziwnego, w końcu Brytyjczycy od lat zarządzali imperium rozciągającym się praktycznie po całym świecie. A bez logistyki żadnego imperium nie da się ani zbudować ani utrzymać. Niemcy jako jedno państwo zaistniały dopiero w 1870. I dopiero od tego roku wyszli intelektualnie z zaścianka i zaczęli myśleć imperialnie. Ale do 1939 roku nie zdobyli zbyt wielu doświadczeń w wojowaniu daleko od domu. > Wez pod uwagę, ze Niemcy okupowali pół Europy.. Europa to miejsce o wyjątkowo dużej gęstości środków komunikacji i infrastruktury, więc "okupowanie pół Europy" nie stanowi szczególnego wyzwania logistycznego. Spróbuj okupować pół Afryki albo całe Indie, wtedy zobaczysz co to znaczy problemy logistyczne. > I co? I nic. Armia Krajowa nie była w stanie (a później nie > chciała) zagrozić transportom na Wschód. Ale co to ma do niemieckiej logistyki? Czy partyzanci przeszkadzali czy nie, niemieckiej armii na wschodzie ciągle czegoś brakowało, na ogół w dużych ilościach. Więc ta ich logistyka była do bani niezależnie od partyzantów. > ja nie porównuję... Stwierdzam, że do 42 Niemcy roku nie mieli > sobie równych... > zaprzeczysz? Zrobiłem to wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
zesty dyskusja juz dosc stara - ta.. jak zwykle..... 16.01.09, 21:19 p08 napisała: > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=15819241&s=0 > mysle ze po powyzszej dyskusji nie powinno byc watpliwosci ... juz o czym mowic, watpliwosci niema. Podajesz link do dawnej dyskusji i "z glowy". Podajacy link jest "madry, zaawansowany i oblatany". Powracajacy do tematu to buc i intelektualna menda;-). Gratuluje zdecydowanej i szybkiej decyzji... jak dobry sierzant na wojnie;-))). Uszanowanie, Paul Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii chińskie sukcesy 30.07.08, 13:13 dla rozluźnienia atmosfery opinia starego (chyba już nieżyjącego) chińskiego mistrza kung-fy/wu- shu: www.yiquan.pl/readarticle.php?article_id=110 Huang: Ale przecież w czasach, gdy zagraniczni eksperci walki, siłacze przybywali do Chin, chińscy mistrzowie z tamtego pokolenia wielokrotnie ich pokonywali... Zhao: Jeśli było tak wiele przykładów pokonania cudzoziemców przez chińskich mistrzów, dlaczego słyszymy tylko opowieści z naszej strony, a oni o tym nie wspominają? Być może nie chcieli wspominać o porażkach. Ale z drugiej strony ilu musiało być pokonanych Chińczyków, i o tym nie mówiono u nas, ponieważ byłoby to upokorzenie? Tak czy inaczej, jakie były proporcje zwycięstw do porażek, do dziś nie wiemy. Ponadto, gdyby Wu Song pokonał nie tygrysa, a kota, to nie stałby się bohaterem sławionym przez wieki. A jakich przeciwników pokonali ci nasi mistrzowie? Mój nauczyciel (Zhan Zhankui) spotkał rosyjskiego „siłacza”, ja spotkałem duńskiego „boksera”. Inni znajomi też napotykali na podobne wyzwania. Ale nasi przeciwnicy byli pokonani po jednej akcji. Nie dochodziło do autentycznej walki. To tylko dlatego, że tradycyjne chińskie wushu nie natrafiło na „tygrysa”. W tamtych czasach takie pokonanie zagranicznego „mistrza”, czy „siłacza” przynosiło sławę, ale tak naprawdę, było o to łatwo, ponieważ nie byli oni autentycznymi mistrzami. Większym wyzwaniem byli wtedy inni Chińczycy. Podczas turniejów leitai w Hangzhou i w Shanghaju, żadni cudzoziemcy się nie zgłaszali. (...) (...) Ludzie lubią porównywać xingyiquan do zachodniego boksu. Ale równocześnie boją się tego porównania. Uważają, że chińska „rzecz” powinna być czysta, więc gdy gdzieś pojawia się choćby przypadkowe podobieństwo do boksu, to wolą ten podobny element usunąć. Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: zespół Sabaton i piosenki jego 23.09.08, 13:43 hiperrealizm napisał: pl.youtube.com/watch?v=KBwwFsKTJGs DZIĘKI świetna piosenka te też są dobre Sabaton - Union pl.youtube.com/watch?v=WxCZ7MFrou8 o bitwie wielu narodów pod Monte Cassino Sabaton - Primo Victoria pl.youtube.com/watch?v=IrJAwCBbnuc o lądowaniu w Normandii ********* "Korowód "- Marek Grechuta pl.youtube.com/watch?v=_yCk-_Xd2ag Kto pierwszy szedł przed siebie? Kto pierwszy cel wyznaczył ? Kto pierwszy z nas rozpoznał ? Kto wrogów ? Kto przyjaciół Kto pierwszy sławę wszelką i włości swe miał za nic? A kto nie umiał zasnąć nim nie wymyslił granic ? Kto pierwszy w noc bezsenną wymyślił wielką armię ? Kto został bohaterem ? Kto żył i umarł marnie? Kto pierwszy został panem ? Kto pierwszy został królem? Kto musiał wstawać wczesnie , a kto mógł spać za długo ? Stając zapatrzeni w obłoki i niebo Zapatrzeni w tańcu , zapatrzeni w siebie Wciąż niepewni siebie , siebie niewiadomi Pytać wciąż będziemy , pytać po kryjomu Kto pierwszy szedł .... Kto pierwszy był fakirem ? Kto pierwszy astrologiem ? Kto pierwszy został królem ? A kto chciał zostać bogiem? Kto z gwiazdozbioru Vega patrząc za ziemię zgadnie Kto pierwszy był człowiekiem ? Kto bedzie nim ostatni ? Stając zapatrzeni .... Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: straty 24.09.08, 22:46 "skoro straty niemieckie w tak dużej 7 dniowej bitwie pod Wizmą nie są znane , W swoich wspomnieniach generał Heinz Guderian bagatelizował liczbę rannych i zabitych, a to, iż obrona trwała tak długo Polacy zawdzięczają szeregowi błędów i nieporozumień wśród dowódców niemieckich.Bagatelizował straty a więc musiały być znaczne." W sumie to możesz śmiało powiedzieć 10-dniowa ;-). W końcu Niemcy napadli na Polskę 1 września. :-). Tak naprawdę obrona Wizny trwała 2-3 dni. 7-8 września to boje rozpoznawcze brygady fortecznej i elementów 10. DPanc. I tu były błędy dowódców niemieckich, gdyby zaryzykowali i wysłali patrole na boki- odkryliby że boki RU Wizna (w tym twierdza Osowiec) zostały na rozkaz Śmigłego porzucone przez Polaków. Obeszli by obronę i walki skończyły by się przed nadejściem Guderiana. 9 września nadciąga Guderian z XIX Korpusem, zaczyna się atak. Po 10 godzinach jest po "ptokach" oba skrzydła polskiej obrony są zniszczone (obeszli je z boku i zaatakowali od tyłu), Niemcy wyszli na tyły polskie. 10 września- dobijane pojedynczych bunkrów ( w tym pozycji Raginisa). "zy straty niemieckie w bitwie o Westerplatte (ok 400 zabitych)" To straty ogólne (choć i tak pewnie zawyżone). W pierwszym dniu walk Niemcy stracili 85 zabitych. Kolejny wielki atak miał się odbyć 8 września. W międzyczasie odpierano patrole (Niemcy punktowali obronę wysyłając pluton wsparty kilkoma saperami). Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: Wizna - cz. 1 23.10.08, 09:14 maxikasek napisał: > 9 września nadciąga Guderian z XIX Korpusem, zaczyna się atak. Po 10 godzinach > jest po "ptokach" oba skrzydła polskiej obrony są zniszczone (obeszli je z boku > i zaatakowali od tyłu), Niemcy wyszli na tyły polskie. muszę sprawdzić w źródłach, co tam walczyło 8 września ale 10 DPanc była częścią XIX korpusu XIX korpu - skład we wrześniu 1939 2 Dywizja Piechoty (zmot) 20 Dywizja Piechoty (zmot) 3 Dywizja Pancerna 10 Dywizja Pancerna szkolny batalion rozpoznawczy z Döberitz-Krampnitz Jednostki korpuśne 80 Korpuśny Baon Łączności > 9 września nadciąga Guderian z XIX Korpusem, zaczyna się atak. Po 10 godzinach > jest po "ptokach" oba skrzydła polskiej obrony są zniszczone (obeszli je z boku > i zaatakowali od tyłu), Niemcy wyszli na tyły polskie. 9 września niemieckie czołgi obeszły łąkami polskie bunkry od południa i wyszły na drogę na Białystok ale zatrzymały się ze względu na ciemności do tego te parę bunkrów, które jeszcze zostały w polskich rękach blokowały drogę na Białystok a ciężarówki łąkami by nie przejechały (mimo że lato było wyjątkowo suche) polskie bunkry były atakowane najczęściej?/zawsze? od przodu - zmasowanym ogniem działek ppanc lub działek czołgowych w szczeliny kopuł pancernych tu między 201-202 sekundą widać bunkier pl.youtube.com/watch?v=KBwwFsKTJGs z taką kopułą pancerną NIE WIEM, czy jest to lekki bunkier czy "ciężki" bunkier niewykończony "ciężkie" bunkry miały mieć po 2 kopuły ale bunkeir dowodzenia miał tylko jedną otwór na drugą zalano betonem Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: cz. 2 - to "gdybologia" stosowana :-) 15.01.09, 08:56 maxikasek napisał: > I tu były błędy do > wódców niemieckich, gdyby zaryzykowali i wysłali patrole na boki- odkryliby że > boki RU Wizna (w tym twierdza Osowiec) zostały na rozkaz Śmigłego porzucone prz > ez Polaków. Obeszli by obronę i walki skończyły by się przed > nadejściem Guderiana. 1) czytałem, że nasi żołnierze z Wizny słyszeli odgłosy strzałów armatnich z rejonu "Osowiec" 2)a GDYBY nasi przewidzieli że Niemcy zaatakują pod Wizną TOBY pod Wizną byłyby wielokrotnie większe siły polskie i walki trwałyby dłuuuużej... Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: straty 24.09.08, 22:51 Niemieckie zwycięstwa lotnicze łatwo wytłumaczyć. W LW liczono "od silnika". Jeśli pilot zgłosił zestrzelenie myśliwca jednosilnikowego- dostawał jedno, jeśli bombowca czterosilnikowego- cztery zestrzelenia. Rudel pewnie zmyślił część swoich trafień. Ale i tak sporo miał- dlatego ROsjanie chcieli go koniecznie dorwać po wojnie. Każdy pilot zmyślał ;-). Naszym w PSZ też musiano obciąć o połowę (po weryfikacji dokumentów niemieckich) liczbę zestrzeleń. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: straty 24.09.08, 23:53 Coś z tymi czterema zwycięstwami za czteromotorowiec to rewelacja naszych wspominaczy (chyba W. Król).. Rudel był skuteczny - był jedynym pilotem w całej wojnie który odbył 2500 lotów bojowych, podobnie było z Hartmanem, który latał co najwyżej jako dowodca Staffel - a więc i mógł koncentrować się na zestrzeliwaniu a nie dowodzeniu w powietrzu... Zresztą podczas jednej z walk z kilkoma P-51 gdy kończyła mu się amunicja i paliwo zwyczajnie wyskoczył na spadochronie. Czy każdy pilot zmyślał, chyba nie - znana jest sekwencja zdjęć z fotokaemu pokazującego uszkodzonego FW-190 - wysyniete podwozie, oderwany wiatrochron kabiny i szybująca pilotka lotnika - po wojnie okazało się że jednak pilot opanował maszyne i dociagnął na lotnisko... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
p08 brednie 23.10.08, 09:23 maxikasek napisał: > Niemieckie zwycięstwa lotnicze łatwo wytłumaczyć. W LW liczono "od silnika". Je > śli pilot zgłosił zestrzelenie myśliwca jednosilnikowego- dostawał jedno, jeśli > bombowca czterosilnikowego- cztery zestrzelenia. O rany skad Ty to masz, wiekszych bredni do tej pory nie czytalem, wiesz ze gdzies co dzwoni ale kosciola nie widzisz!! > Rudel pewnie zmyślił część swoich trafień. Jakie i kedy? Ale i tak sporo miał- dlatego ROsjan > ie chcieli go koniecznie dorwać po wojnie. > Każdy pilot zmyślał ;-). W niemieckim sytemei nie bylo zaliczen bez potwierdzenia a pol zetrzelen tez nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: brednie 23.10.08, 20:25 "O rany skad Ty to masz, wiekszych bredni do tej pory nie czytalem, wiesz ze gdzies co dzwoni ale kosciola nie widzisz!!" Fakt, pomerdałem zestrzelenia z punktami do odznaczeń. Niemniej przyznawano na froncie zachodnim zestrzelenie typu HSS (Herauschuss), za "wytrącenie" bombowca 4-silnikowego z formacji combat box. HSS wliczano do ogólnej liczby zwycięstw (choć wyszczególniano je w szczegółowym spisie). Odpowiedz Link Zgłoś
axx611 Re: brednie 16.01.09, 22:36 Nam strzelac nie kazano... www.msstudio.com.pl/cgi-bin/pokaz.cgi?gr=erot&id=1018 Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Wizna w dodatku do gazety 19.03.09, 12:24 W sobotę 21 marca w „Rzeczpospolitej” będzie dodatek historyczny pt. „Wizna ( i inne rejony umocnione)” Odpowiedz Link Zgłoś
wladca_pierscienii Re: Film? czy też jakaś wkładka? 20.03.09, 08:42 zeszycik/broszurka Odpowiedz Link Zgłoś
ak_2107 Re: Straty - czyje ? 23.03.09, 16:18 Problem polega chyba na tym, ze probujemy zakwestionowac kazdego zakatrupionego Helmuta w 1939, robiac z nich 5 czy 6 lub wiecej. Odnosnie polskich strat - poleglych - pojecie mamy raczej kiepskie czyli zadne. Kwestionowanie dosc dobrze udokumentowanych strat niemieckich jest dosc zalosnym w porownaniu z tym co wiemy na temat strat polskich. Naszych. Nie tylko wojskowych. Do tej pory np. operuje sie liczba zabitych 1200 osob cywilnych w Wieluniu - symbolu pierwszego terrorystycznego ataku na bezbronny objekt cywilny w II WS. Powinny byc gdzies mogily, groby itd. Na pewno sa. Ale ile ??? Nie wiadomo. Sa za to koscielne akty zgonow wystawiane przez parafie wielunskie w 1939 roku. Sto kilkadziesiat. Zamiast zajac sie ustaleniem dokladnych danych - a byl ( i chyba jest na to czas )nikomu nie przyszlo nic innego do glowy jak operowanie liczba 1200 ofiar ( niektorzy ja zreszta "lekka reka" podwoili). Pikanterii dodaje fakt, ze ta liczba jest szacunkiem niemieckiej administracji cywilnej po przejeciu miasta ( Landrat von Natzmer) z pazdziernika 1939. Bezkrytycznie powielana przez wszystkie omalze polskie zrodla....:((( Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Straty - czyje ? 23.03.09, 16:56 straty-w zależności od koniunktury. vide oświęcim- od 900tys.do 6 mln. Odpowiedz Link Zgłoś