A jakby Rosjanie nas napadli ;)

IP: *.chello.pl / *.chello.pl 02.10.03, 23:09
Tak czysto teoretycznie... Zakladamy ze Rosja rozpoczyna wojne konwencjonalna
przeciwko RP, zakladamy ze napiecie przed wojną rosnie dosc szybko ale Polska
ma czas by przeprowadzic moblizacje. Zakladamy że interwencja sojusznikow z
NATO jest opieszała (poddawanie pod wątpliwosc sensu walki, defetyzm, strach
przed wojną nuklearną) i zajmuje im 4 tygodnie zanim pojawia sie oddzialy
sojusznicze gotowe do walki na terytorium RP. Czy przez 4 tygodnie nasza
armia utrzymalaby się? Jak byloby w powietrzu i jak na lądzie? Mamy szanse?

Wątek ten to czyste teoretyzowanie, bez zadnych podtekstów czy fobii wobec
jakiegokolwiek kraju w szczegolnosci Rosji. Ot taka symulacja gry wojennej.
    • Gość: Kubeł Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.03, 23:16
      Nasza dzielna ramia cofa sie na linie Odra-GOP-Krakow. Lotnictwo przestaje sie
      liczyc jako sila zborjna w ciagu pierwszych 24 godzin. Na Podlasiui Mazurach
      zaczyna sie wojna partyzancka. Warszawa broni sie sama, bez wiekszego udzialu
      jednstek regularnych.
      Sojusznicy nie interweniuja tylko proponuja nie konczace sie rundy negocjacji i
      mediacji, w koncu naklaniaja poprzez naciski polityczne i finansowe do ugody.
      Polska staje sie waskim buforem, bez znaczenia.
      • Gość: jarek4 Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.03, 23:42
        uuuuu, po 1 godzinie ataku nasze samoloty w tym f16 utrzymuja sie w powietrzu
        ale niestety nie maja gdzie wyladowac, flota sie dopala! ale pozatym nie
        powinno byc zle, moze sie nam uda obronic na linni wisly? no chyba ze 17 dnia
        wojny niemcy nas zaskocza z zachodu!
        • Gość: macek Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.acn.waw.pl 02.10.03, 23:49
          Gość portalu: jarek4 napisał(a):

          > uuuuu, po 1 godzinie ataku nasze samoloty w tym f16 utrzymuja sie w
          powietrzu
          > ale niestety nie maja gdzie wyladowac, flota sie dopala! ale pozatym nie
          > powinno byc zle, moze sie nam uda obronic na linni wisly?

          Tak, tak, a znad Wieprza......



          no chyba ze 17 dnia
          > wojny niemcy nas zaskocza z zachodu!
          • Gość: Kubeł Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.uwoj.wroc.pl 03.10.03, 08:19
            znad Wieprza wypyszczamy na nich stado zarazonych chorba creutzfelda-jacoba
            krow i chlopaki sie wykanczaja sami:-)
      • Gość: Fikoł Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.state.gov 03.10.03, 09:38
        Gość portalu: Kubeł napisał(a):

        > Nasza dzielna ramia cofa sie na linie Odra-GOP-Krakow.

        Jak szybko byśmy się nie cofali to musimy się oprzeć o jakieś porty. Gdańsk-
        Gdynia, jako że beżpośrednio narażone na ataki z Kaliningradu, zniszczone i
        utracone. Pozostaje zatem Szczecin-Świnoujście i innej opcji nie ma.
        PZDR
    • Gość: Misza Bylo by nie ciekawie... IP: *.ats51.donpac.ru 03.10.03, 09:29
      Gość portalu: comrade napisał(a):

      > Tak czysto teoretycznie... Zakladamy ze Rosja rozpoczyna wojne konwencjonalna
      > przeciwko RP, zakladamy ze napiecie przed wojną rosnie dosc szybko ale Polska
      > ma czas by przeprowadzic moblizacje. Zakladamy że interwencja sojusznikow z
      > NATO jest opieszała (poddawanie pod wątpliwosc sensu walki, defetyzm, strach
      > przed wojną nuklearną) i zajmuje im 4 tygodnie zanim pojawia sie oddzialy
      > sojusznicze gotowe do walki na terytorium RP. Czy przez 4 tygodnie nasza
      > armia utrzymalaby się? Jak byloby w powietrzu i jak na lądzie? Mamy szanse?
      >
      > Wątek ten to czyste teoretyzowanie, bez zadnych podtekstów czy fobii wobec
      > jakiegokolwiek kraju w szczegolnosci Rosji. Ot taka symulacja gry wojennej.

      Pare pytan:
      1) Czy Rosja sama napadla by, czy z sojusznikami? Jesli tylko sama, to
      musielibysmy operowac tylko z Kaliningradu, a tamta grupa armejska jest chyba
      mniejsza niz Polska armia ;)))

      2) Czy taktyczna brona jadrowa uwazamy za konwencjonalna czy za
      niekonwencjonalna? Bo w naszej taktyce wojskowej takie srodki sa uzywane
      przeciwko duzym objektom wroga, i nie sadze zeby w przypadku wojny z POlska nie
      uzywalibysmy ich :)

      3) Jakie cele miala by ta wojna ?
      - zniszczenie w prewencyjnym uderzeniu potencjalu militarnego, przemyslowego
      itd (zalozmy ze POlska chce zaprosic do siebie pindosowskie bazy z rakietami
      nuklearnymi sredniego zasiegu i bombowcami strategicznymi a jednoczesnie ostro
      wypowiada sie wobec Rosji (Kaliningradu) i Bialorusi)
      - czy "tylko" okupacja i zaprowadzenie "porzadku" ?

      Zaleznie od odpowiedzi na ww. trzy pytania czas, przez ktory POlska bedzie sie
      trzymac, bedzie mierzony od dni do miesiecy...

      Pozdro
      Misza
      • Gość: Kubeł Re: Bylo by nie ciekawie... IP: *.uwoj.wroc.pl 03.10.03, 09:56
        Misza// - broni jadrowej nikt przy zdrowych zmyslach w Europie nie uzyje bo
        wowczas czas Rosji bylby liczony w godzinach - NATO ma wiekszy i sprawniejszy
        potencjal atmowy. Ponadto zalozyciel watku zaznaczyl ze chodzi o konflikt
        konwencjonalny. trzymajmy sie tematow. To raz.
        Dwa, ze jakby Rosja uderzala - to nie czarujmy sie razem z Bialorusia, z
        obojetna i przelekniona neutrealnoscia Ukrainy.
        Trzy - cel jest prosty - powrocic do dawnej strefy wplywow wszelkimi
        dostepnymi metodami, pretekst i oficjalne bleblanie nie ma tutaj nic do rzeczy

        Co do opierania sie na portach - po co? Wystarczylaby autostrada, linia
        kolejowa - a tych w ramachNATO bylaby cala masa - przez Sudety, Brame Morawska
        i NYse Luzycka - wystarczyloby na przerzut posilkow NATO i zaopatrzenia.
        Branie pod uwage Szczecina to bezsensowne rozpraszanie sil i przedluzanie
        frontu. Stawiam na Odre, wal trzebnicki, GOP a potem okolice Krakowa i
        Tarnowa. To by byla rozsadna linia frontu. Jedyna rozsadna niestety. Nasze
        samoloty musialyby dzialac z baz na terenie Czech.
        Albo by byly tam internowane, co tez mozliwe znajac milosc braci Czechow do
        nas.
        • Gość: Misza Re: Bylo by nie ciekawie... IP: *.ats51.donpac.ru 03.10.03, 12:15
          Gość portalu: Kubeł napisał(a):

          > Misza// - broni jadrowej nikt przy zdrowych zmyslach w Europie nie uzyje

          Ale czy przy zdrowych umyslach ktos zacznie wojne okupacyja w Europie ? Skoro
          mowimy o wojnie to trzeba patrzec na rzeczy jak jest - skoro juz jest wojna to
          trzeb aja wygrywac i to szybko. Uwazasz ze USA rozpetalo by wojne nuklearna
          ktora grozila by koncem Swiata za POlske ? ;)))))))))))))))
          Przeciez ani oni ani my nie jestsmy takie glupie.

          > wowczas czas Rosji bylby liczony w godzinach - NATO ma wiekszy i sprawniejszy
          > potencjal atmowy.

          Wiekszy ? ;)) Bracie my mamy 23 tys glowic nuklearnych a USa 16 tys. Wiec co z
          tym arsenalem ? ;)) Co do sprawnosci - dopiero wczoraj Putin powiedzial na w
          Sztabie generalny ze od dzis Rosja ma na wyposazeniu nowe rakiety SS19 -
          najmocnesze w arsenale ZSRR. Te rakiety byli magazynowane "na sucho" w
          specmagazynach dokad trafili prosto z zakladow pod koniec lat 80tych jeszcze w
          ZSRR. Ani sekundy nie znajdowali sie w uzyciu. Maja gwarantowany resurs na co
          najmniej 30 lat. Ilosc tych rakiet jest taka ze GWARANTUJE zniszczenie NATO.
          A przeciez mamy jeszcze setki "starych" rakiet :))) Wiec zostaw swoim dzieciom
          bajki o tym ze USA rozkreci atomowa wojne z Rosja... tylko nie za Polske :))))
          Mysle ze nawet za Niemcy tego by nie zaczeli.

          > Ponadto zalozyciel watku zaznaczyl ze chodzi o konflikt
          > konwencjonalny. trzymajmy sie tematow. To raz.

          Zgodnie z nasza doktryna wojenna sily dziela sie na strategiczne i taktyczne, a
          nie na konwencjonalne i niekonwencjonalne. Kazda dywizja pechoty ma kilka
          pociskow z glowicami nuklearnymi, na WLASNE taktyczne potrzeby. Czyli kiedy
          pozycje jakiegos z batalionow dywizji atakuje duza gruppa pancerna wroga
          dowodca dywizji moze wydac rozkaz na uzycie tych pociskow. Podobne polku plot
          maja rakiety ze tzw. SpecBCz - Specjalne glowice z ladunkiem nuklearnym.
          Moc pociskow w obu przypadkach jest mala. rzedu paru kiloton, wiec nikt w
          Pentagonie nie pomyli to z SS19 ;))))))

          > Dwa, ze jakby Rosja uderzala - to nie czarujmy sie razem z Bialorusia, z
          > obojetna i przelekniona neutrealnoscia Ukrainy.

          Dlaczego z Bialorusia i bez Ukrainy ? Moze byc i naodwrot - Ukraina ma wiecej
          pretenzji do Polski, nie sadzisz ? A Bialorus moze byc neutralna - udostepnic
          swoja przestrzen powietrzna i tyle - bat'ko Luka spokojnie zyje w Bialorusi i
          nie zamierza podbijac swiat.

          > Trzy - cel jest prosty - powrocic do dawnej strefy wplywow wszelkimi
          > dostepnymi metodami, pretekst i oficjalne bleblanie nie ma tutaj nic do rzeczy

          Zbyt upraszczasz sprawe - Polska nalezy do wrogiego Rosji paktu, planuje
          zaprosic do siebie wojska USA (naszego najwiekszego potencjalnego wroga) i w
          przypadku rozmieszczenia broni stratgicznej u granic Rosji MUSIELIBYSMY
          zareagowac zeby chronic sie.
          radze posluchac wczorajsze wystapienie Putina, gdzie zaznaczyl ze za rzecz
          najwaznejsza w reformie Armii uwaza zwiekszenie potencjalu strategicznego i
          systemow plot. Nie musze chyba Ci tlumaczyc przeciwko komu te "zabawki"
          konstruuja sie ?

          > Co do opierania sie na portach - po co? Wystarczylaby autostrada, linia
          > kolejowa - a tych w ramachNATO bylaby cala masa - przez Sudety, Brame
          Morawska
          > i NYse Luzycka - wystarczyloby na przerzut posilkow NATO i zaopatrzenia.

          Czy naprawde wierzysz ze Niemcy i Francuzi widzac jaka kasza warzy sie wyslali
          by swoich chlopakow do POlski ? A Anglicy wciaz potrzebuja portow ;)))))

          POmysl sam, co lepiej dla Niemcow czy Francozow - pomoc POlsce prowadzic tak
          czy inaczej przegrana wojne, narazajac sie na mozliwosc rozwiniecia tego gowna
          w wojne swiatowa, czy zostawic jak jest (no moze "pokrzyczec" na Rosje dla
          porzadku) i dogadac sie z Rosja? Przeciez wojny drogo kosztuja, a Polska nie
          jest krajem bogatym w rope, zloto itp. Wiec po zajeciu Polski wszystko by
          uspokoilo sie - NATO zwiekszylo by swoj budzet wojskowy, wzmocnilo by granice i
          tyle.

          > Tarnowa. To by byla rozsadna linia frontu. Jedyna rozsadna niestety. Nasze
          > samoloty musialyby dzialac z baz na terenie Czech.

          Ciekawie jak by oni "dzialali" gdyby w Ukrainie i Bialorusi stali by S300 i
          S400 ? ;)))

      • mako75 Re: Bylo by nie ciekawie... 03.10.03, 11:18
        Gość portalu: Misza napisał(a):

        rzadko pisze na takie teoretyczne wątki ale co tam:)))

        > Pare pytan:
        > 1) Czy Rosja sama napadla by, czy z sojusznikami? Jesli tylko sama, to
        > musielibysmy operowac tylko z Kaliningradu, a tamta grupa armejska jest chyba
        > mniejsza niz Polska armia ;)))

        Raczej chyba sama...chociaż może Białoruś??? Oni moze chcieliby rewizji
        granic:)))
        > 2) Czy taktyczna brona jadrowa uwazamy za konwencjonalna czy za
        > niekonwencjonalna? Bo w naszej taktyce wojskowej takie srodki sa uzywane
        > przeciwko duzym objektom wroga, i nie sadze zeby w przypadku wojny z POlska
        nie uzywalibysmy ich :)

        Pewnie wiele zalezałoby od reakcji reszty tego świata...w czeczenii armia
        rosyjska nie użyła taktycznej broni jądrowej..w afganistanie również armia
        radziecka jej nie używała..może i w czczeni brakuje obiektów ale w
        Afganistanie...hm...
        Myśle że użycie takiej broni nastąpiłoby tylko i wyłacznie w sytuacji gdyby
        Rosja została postawiona pod ścianą (niekorzystnyobrót jakiegoś większego
        konfliktu) ale moge sie mylic.

        > 3) Jakie cele miala by ta wojna ?
        > - zniszczenie w prewencyjnym uderzeniu potencjalu militarnego, przemyslowego
        > itd (zalozmy ze POlska chce zaprosic do siebie pindosowskie bazy z rakietami
        > nuklearnymi sredniego zasiegu i bombowcami strategicznymi a jednoczesnie
        >ostro wypowiada sie wobec Rosji (Kaliningradu) i Bialorusi)
        > - czy "tylko" okupacja i zaprowadzenie "porzadku" ?
        To że Polska chciałaby zaprosić bazy amerykańskie to jedno...inna sprawa, że
        nawet amerykanie nie chcieliby drażnić się z Rosją o rakliety...bo po co???
        Więc wypadałoby chyba jedynie...hm...integracja z Rosją i Białorusią???

        > Zaleznie od odpowiedzi na ww. trzy pytania czas, przez ktory POlska bedzie
        sie trzymac, bedzie mierzony od dni do miesiecy...

        albo parenascie lat jak w Afganistanie czy Czecznii...
        Wiem...gór ci u nas mało...ale o tym bylo już w innym wątku:))

        Pozdrawiam
        • Gość: Misza Re: Bylo by nie ciekawie... IP: *.ats51.donpac.ru 03.10.03, 13:13
          mako75 napisał:

          > Gość portalu: Misza napisał(a):
          >
          > rzadko pisze na takie teoretyczne wątki ale co tam:)))

          Ja tez ;))

          > Raczej chyba sama...chociaż może Białoruś??? Oni moze chcieliby rewizji
          > granic:)))

          Nie. Lukaszenko ledwo kontroluje Bialorus. Jak by on wg. Ciebie kontrolowa l
          POlske? Jestem pewien ze po naszej stronie walczyla by raczdj Ukraina, bo o\ich
          nastrojenia antypolskie sa b. mocne, a potencjal wojskowy wiekszy.

          > > 2) Czy taktyczna brona jadrowa uwazamy za konwencjonalna czy za
          > > niekonwencjonalna? Bo w naszej taktyce wojskowej takie srodki sa uzywane
          > > przeciwko duzym objektom wroga, i nie sadze zeby w przypadku wojny z POlsk
          > a
          > nie uzywalibysmy ich :)
          >
          > Pewnie wiele zalezałoby od reakcji reszty tego świata...w czeczenii armia
          > rosyjska nie użyła taktycznej broni jądrowej..w afganistanie również armia
          > radziecka jej nie używała..może i w czczeni brakuje obiektów ale w
          > Afganistanie...hm...

          Nie zartoj mako - Czecznia to nasza terrytoria, gdzie mimo wszystko mieszkaja
          kilka tys. Rosjan, okolo CZeczni znajduja sie nasze inne respubliki. Do tego
          opor Czeczenow jest mizerny w porownaniu z oporem POlakow. Mysle ze
          tracilibysmy w POlwsce wszak wiecej niz 3-4 ludzi dziennie ;)))

          Do Afganu tez nie mozna by porownac, bo oicjalnie zostalismy zaproszeni do
          Aganu i zaprowadzalismy tam pokojowe zycie. W TV pokazywali jak codziennie
          nasze zolnierzy dostawiaja mleko i chleb do wiesiolych afganczykow. Do tego w
          Afganie po naszej stronie walczyli oddzialy Afganskie. Ilosc strat byla tez
          malaw porownaniu z ew. stratami w "polskiej kampanii".

          > Myśle że użycie takiej broni nastąpiłoby tylko i wyłacznie w sytuacji gdyby
          > Rosja została postawiona pod ścianą (niekorzystnyobrót jakiegoś większego
          > konfliktu) ale moge sie mylic.

          Jeszcze raz powtarzam ze mowie o broni taktycznej, ktora nie zagraza ani
          Francji ani tym bardziej USA :)) Skarzenie polskich lasow chyba nie za bardzo
          niepokoilo USA...

          > >ostro wypowiada sie wobec Rosji (Kaliningradu) i Bialorusi)
          > > - czy "tylko" okupacja i zaprowadzenie "porzadku" ?

          > To że Polska chciałaby zaprosić bazy amerykańskie to jedno...inna sprawa, że
          > nawet amerykanie nie chcieliby drażnić się z Rosją o rakliety...bo po co???

          Ale taka sytuacja jest mozliwa jesli Bushowi kompletnie szajba odbije i zechce
          pomachac szabelka przed Rosja czy Bialorusia. Gdyby USA nie planowalo by wojne
          z ROsja to chyba by rozwiazalo NATO i wyprowadzilo by wojskaz Europy, a nie tak
          jak teraz - zwieksza potencjal wlasny i NATO.
          Nie mysle ze do wojny z USA dojdzie w najblizsze 5 lat, ale potem sytuacja moze
          sie zmienic. Jeszcze raz radze przeczytac przemowienie Putina. Teraz cala nasza
          kasa pompuje sie w strategiczna bron jadrowa - okrety podwodne, Tu160 i nowe
          rakiety ICBM. wiec Putin mysli o wojnie z USA, bo przeciez nie przeciwko
          Chinom i KRDL to wszystko ? ;))

          > Więc wypadałoby chyba jedynie...hm...integracja z Rosją i Białorusią???

          Mysle ze to bylo jakies wyjscie, ale znajac wasza "mode" mysle ze
          walczylibyscie puki nie zrozumielibyscie ze jestescie okupowani...

          > albo parenascie lat jak w Afganistanie czy Czecznii...

          Nie sadze. W Afganie walczyl tylko ograniczony kontyngent - 43 armia.
          Celem tej wojny byla nie okupacja a zrzucenie Amina.
          Z Czecznia wszystko jest jasne.
          Nie przecze ze gdyby zajelibysmy POlske to tacy ludzie jak Ty i WCz (w dobrym
          znaczeniu tgo slowa ;)) walczyliby w partyzanskich oddzialach, ale nic by nie
          zmienilo. Zastosowalibysmy taktyke jaka stosowali Niemcy i Suworow...

          > Wiem...gór ci u nas mało...ale o tym bylo już w innym wątku:))

          Zrobilibysmy z gor piasek i bylo by lepiej ;)))
          • mako75 Re: Bylo by nie ciekawie... 03.10.03, 13:36
            Gość portalu: Misza napisał(a):


            >
            > > Raczej chyba sama...chociaż może Białoruś??? Oni moze chcieliby rewizji
            > > granic:)))
            >
            > Nie. Lukaszenko ledwo kontroluje Bialorus. Jak by on wg. Ciebie kontrolowa l
            > POlske? Jestem pewien ze po naszej stronie walczyla by raczdj Ukraina, bo
            >o\ich nastrojenia antypolskie sa b. mocne, a potencjal wojskowy wiekszy.

            Nie o to mi chodziło.łukaszenko kontrolujący Polske...eeee....to mniej realne
            niz napaśc Rosji na Polske...:))))
            Raczej nie byłbym pewien, tego że Ukraina bylaby taka prorosyjska...a jeszcze
            żeby zaatakowała Polske...mało realne... mimo co niketórych nastrojów
            antypolskich...Własnie ukraińcy mają darmowe wizy do Polski...i to chyba z
            Ukraińcami nam sie dobrze współpracuje. Rozmawiałem parę razy i z Polakami na
            Ukrainie i z Ukraińcami....oni cały czas oczekują raczej zwiększenia wspólpracy
            z Polską niż konfliktu.

            Jeżeli chodzi o ten teoretycznykonflikt to raczej Rosja z Białorusią....w
            ramach ZBiRu.

            > Nie zartoj mako - Czecznia to nasza terrytoria, gdzie mimo wszystko mieszkaja
            > kilka tys. Rosjan, okolo CZeczni znajduja sie nasze inne respubliki. Do tego
            > opor Czeczenow jest mizerny w porownaniu z oporem POlakow. Mysle ze
            > tracilibysmy w POlwsce wszak wiecej niz 3-4 ludzi dziennie ;)))

            A konflikt trwa już ok.10 lat...a ty byś chciał nas w pare miesięcy???:)))

            > Do Afganu tez nie mozna by porownac, bo oicjalnie zostalismy zaproszeni do
            > Aganu i zaprowadzalismy tam pokojowe zycie. W TV pokazywali jak codziennie
            > nasze zolnierzy dostawiaja mleko i chleb do wiesiolych afganczykow. Do tego
            w Afganie po naszej stronie walczyli oddzialy Afganskie. Ilosc strat byla tez
            > malaw porownaniu z ew. stratami w "polskiej kampanii".

            Zaproszeni...to zawsze fajnie wygląda....:))))
            A w Iraku amerykanów do domu na herbatki zapraszają:)))
            No ale wracając do teorii:))
            faktycznie...nie wiem czy czynnik ludzki nie rozsadziłby w Rosji takiego
            konfliktu...w końcu Polska to jednak 40mln ludzi...duża powieszchnia..i nie
            oszukujmy sie niezbyt przyjacielskie nastawienia do armii rosyjskiej...
            Ciekawe czy taki krwawy konflikt wytrzymaliby sami Rosjanie???


            > Jeszcze raz powtarzam ze mowie o broni taktycznej, ktora nie zagraza ani
            > Francji ani tym bardziej USA :)) Skarzenie polskich lasow chyba nie za bardzo
            > niepokoilo USA...

            Raczej chodziło mi o stworzenie niebezpiecznego precedensu w użyciu takiej
            broni.


            > > To że Polska chciałaby zaprosić bazy amerykańskie to jedno...inna sprawa,
            > że
            > > nawet amerykanie nie chcieliby drażnić się z Rosją o rakliety...bo po co??
            > ?
            >
            > Ale taka sytuacja jest mozliwa jesli Bushowi kompletnie szajba odbije i
            zechce pomachac szabelka przed Rosja czy Bialorusia. Gdyby USA nie planowalo by
            wojne z ROsja to chyba by rozwiazalo NATO i wyprowadzilo by wojskaz Europy, a
            nie tak jak teraz - zwieksza potencjal wlasny i NATO.

            A Rosja z kim planuje wojne??? Bo chyba pisałeś że zwiększa swój potencjał??
            Eeeeee....chciałbyś żeby wyprowadzili:))))

            > Nie mysle ze do wojny z USA dojdzie w najblizsze 5 lat, ale potem sytuacja
            moze sie zmienic. Jeszcze raz radze przeczytac przemowienie Putina. Teraz cala
            naszakasa pompuje sie w strategiczna bron jadrowa - okrety podwodne, Tu160 i
            nowe
            > rakiety ICBM. wiec Putin mysli o wojnie z USA, bo przeciez nie przeciwko
            > Chinom i KRDL to wszystko ? ;))

            Planujecie konflikt z USA????:))))No to spadam na marsa...stamtąd na to
            popatrze....:)))
            >
            > Nie sadze. W Afganie walczyl tylko ograniczony kontyngent - 43 armia.
            > Celem tej wojny byla nie okupacja a zrzucenie Amina.
            > Z Czecznia wszystko jest jasne.
            > Nie przecze ze gdyby zajelibysmy POlske to tacy ludzie jak Ty i WCz (w dobrym
            > znaczeniu tgo slowa ;)) walczyliby w partyzanskich oddzialach, ale nic by nie
            > zmienilo. Zastosowalibysmy taktyke jaka stosowali Niemcy i Suworow...

            A co by to dało????
            My przyzwyczajeni jesteśmy że nas albo z zachodu albo ze wschodu próbują
            okupowac....k..wa...patrz jak to jest..ani ropy ani złota a wszyscy sie do nas
            pchaja:)))

            Dobrze że to teoria....

            P.S.
            Pewnie że bym walczył...do końca swojego albo armi rosyjskiej...
            • Gość: Misza Re: Bylo by nie ciekawie... IP: *.ats51.donpac.ru 03.10.03, 14:28
              mako75 napisał:

              > Raczej nie byłbym pewien, tego że Ukraina bylaby taka prorosyjska...a jeszcze
              > żeby zaatakowała Polske...mało realne... mimo co niketórych nastrojów
              > antypolskich...

              Ukraina w 80% jest prorosyjska, a w 20% antipolska, wiec co ? 100% antipolska w
              tym ewentualnym konflikcie. Przypomnij sobie historie stosunkow ROsja-Ukrina-
              POlska. W wiekszosci przypadkow Ukriana byla za Rosja, a obecnie napewno, bo
              jest mocno zrusyfikowana.

              > Własnie ukraińcy mają darmowe wizy do Polski...i to chyba z
              > Ukraińcami nam sie dobrze współpracuje.

              Mysle ze w 1939 dobrze wspolpracowaliscie z Niemcami - sporo lepiej niz obecnie
              z Ukraina, i co ? :))

              > Rozmawiałem parę razy i z Polakami na
              > Ukrainie i z Ukraińcami....oni cały czas oczekują raczej zwiększenia
              wspólpracy
              >
              > z Polską niż konfliktu.

              A czy Rosjanie chca konfliktu ? Oczywisice ze nie, ale jak bedzie zagrozone
              bezpieczenstwo ROsji i Ukrainy to i my i Ukraincy bedziemy walczyc za swoje.

              > Jeżeli chodzi o ten teoretycznykonflikt to raczej Rosja z Białorusią....w
              > ramach ZBiRu.

              Kazdy konflikt jest mozliwy - Luka obecnie jest nawet badziej antyrosyjski niz
              Szewardnadze. A Kuczma zupelnie naodwrot. Przypominam rowniez ze Krym chce a
              nawet prosi Rosje zeby zabrali ichz powrotem do Rosji. Uwazaja ze ich zdradzamy.

              Antyrosyjska polityka w wojnie oznaczala by dla Ukrainie kryzys polityczny a
              nawet wojne domowa...

              > > opor Czeczenow jest mizerny w porownaniu z oporem POlakow. Mysle ze
              > > tracilibysmy w POlwsce wszak wiecej niz 3-4 ludzi dziennie ;)))
              >
              > A konflikt trwa już ok.10 lat...a ty byś chciał nas w pare miesięcy???:)))

              Kurna, nic nie rozumiesz. Wlasnie dlatego ze tracimy 3-4 dzinie konflikt trwa
              10 lat, gdyby tracilibysmy 40-50 dziennie to przegrali. W POlsce to raczej
              POlacy tracili by 400-500 dziennie...

              > w Afganie po naszej stronie walczyli oddzialy Afganskie. Ilosc strat byla tez
              > > malaw porownaniu z ew. stratami w "polskiej kampanii".
              >
              > Zaproszeni...to zawsze fajnie wygląda....:))))

              Pindosi tez byli "zaproszeni" do Korei i Wietnamu.Niedlugo dowiemy sie zeSaddam
              zaprosil ich do Iraku ;)))
              Sens w polityce - a tutaj ZSRR mial oicjalne zaprosznie.

              > A w Iraku amerykanów do domu na herbatki zapraszają:)))

              :)

              > faktycznie...nie wiem czy czynnik ludzki nie rozsadziłby w Rosji takiego
              > konfliktu...w końcu Polska to jednak 40mln ludzi...duża powieszchnia..i nie
              > oszukujmy sie niezbyt przyjacielskie nastawienia do armii rosyjskiej...
              > Ciekawe czy taki krwawy konflikt wytrzymaliby sami Rosjanie???

              Byl by krwawy dla POlakow, bo nikt by z waszymi stratami nie liczyl by sie (jak
              to jest w przypadku Czeczenow). Bombardowalibysmy wszystko jak pindosi Drezno i
              Hiroszime... A potem zaczistki na wsiach...

              > > niepokoilo USA...
              >
              > Raczej chodziło mi o stworzenie niebezpiecznego precedensu w użyciu takiej
              > broni.

              Taki precedens zrobili pindosi w 1945 i to 2 razy... Wiec nikt by nic nie
              powiedzial...

              > wojne z ROsja to chyba by rozwiazalo NATO i wyprowadzilo by wojskaz Europy, a
              > nie tak jak teraz - zwieksza potencjal wlasny i NATO.
              >
              > A Rosja z kim planuje wojne??? Bo chyba pisałeś że zwiększa swój potencjał??
              > Eeeeee....chciałbyś żeby wyprowadzili:))))

              Zobacz jaka byla sytuacja na pocz. 199tych -
              My rozwalamy wlasne sily strategiczne ogromnymi tempami, wyprowadzamy wojska z
              Europy, podpisujemy Stambulska umowe o silach konwencjonalnych (ktora pozwala
              nam miec na wyposazeniu nie wiecej niz 5 tys. czolgow i 11 tys wozow bojowych),
              redykujemy Armie o 2 razy ! i co mamy w odpowiedzi ? Zwiekszenie potencjalu
              NATO, budzetu USA, ataki na naszych sojusznikow (Serbie), przyblizenie NATO do
              naszych granic...

              Wyraznie mylisz kota i myszke. Wlasnie dlatego Putin zwieksza potencjal
              strategiczny - trzeba miec czym rozwalic USA i NATO na 100%.

              > > rakiety ICBM. wiec Putin mysli o wojnie z USA, bo przeciez nie przeciwko
              > > Chinom i KRDL to wszystko ? ;))
              >
              > Planujecie konflikt z USA????:))))No to spadam na marsa...stamtąd na to
              > popatrze....:)))

              Sam sproboj odpowiedziec na to pytanie - kiedy ja 1-2 lata temu twierdzilem ze
              ROsja polaczy sie z Chinami smialisci sie, ale teraz w swietle polityki Putina
              ten cel jest zupelnie jasny. Nowoczesne i dostatecznie duze sily strategiczne
              Rosji + ogromna armia konwencjonalna Chin = piz^a NATO. Tylko naiwniak tego nie
              widzi.

              > > zmienilo. Zastosowalibysmy taktyke jaka stosowali Niemcy i Suworow...
              >
              > A co by to dało????

              Rezultat.

              > My przyzwyczajeni jesteśmy że nas albo z zachodu albo ze wschodu próbują
              > okupowac....k..wa...patrz jak to jest..ani ropy ani złota a wszyscy sie do
              nas pchaja:)))

              Ale wy to ostatnio spadacie z ojczyzny naprawo-nalewo. Obawiam sie ze kiedy
              mlodzi POlacy zobacza armie Rosujska, to zapomna haslo "Bog, Honor, Ojczyzna" i
              spierpza do Niemiec i CZech, skoro granice sa otwarte. Przeciez nawet dzis w
              czasie pokoju ogromna czesc mlodych POlakow pracuje albo mieszka na
              Zachodzie.Albo zamierzaja to zrobic...

              > Dobrze że to teoria....

              Ale armie i politycy sa rzeczywiste...

              > P.S.
              > Pewnie że bym walczył...do końca swojego albo armi rosyjskiej...

              Ciesze sie ze w Polsce sa takie ludzie. Bo ostatnio slysze od POlakow slowa ze
              nie zamierzaja za nia walczyc...

              • mako75 Re: Bylo by nie ciekawie... 03.10.03, 15:06
                Gość portalu: Misza napisał(a):

                > tym ewentualnym konflikcie. Przypomnij sobie historie stosunkow ROsja-Ukrina-
                > POlska. W wiekszosci przypadkow Ukriana byla za Rosja, a obecnie napewno, bo
                > jest mocno zrusyfikowana.

                O ile pamietam to oprócz naszych win w stosunku do ukrainy...Ukraińcy równie
                dobrze pamiętaja coś co nazwano Wielkim Głodem...a to juz nie nasza sprawka...
                Za to Rosji nie pokochali...
                Zrusyfikowana jest w znacznej części jej wschodnia ściana...zachodnia Ukraina
                ciągnie do Polski (nie chodzi tu o przyłaczenie) Zresztą Kijów stara sie
                utrzymać dobre stosunki i z Polską i z Rosją i nie przypuszczam aby sie to
                zmieniło.
                Popatrz tez na Irak...Ukraińcy bardzo chętnie współpracuja z naszą armią...
                Naturalnie sprawe konfliktu rozpatrujemy teoretycznie więc i możliwe jest że
                wydarzyłoby sie coś co spowodowałoby konflikt na lini Warszawa- Kijów.

                > > Własnie ukraińcy mają darmowe wizy do Polski...i to chyba z
                > > Ukraińcami nam sie dobrze współpracuje.
                >
                > Mysle ze w 1939 dobrze wspolpracowaliscie z Niemcami - sporo lepiej niz
                obecnie z Ukraina, i co ? :))

                raczej nie....

                > > Rozmawiałem parę razy i z Polakami na

                > A czy Rosjanie chca konfliktu ? Oczywisice ze nie, ale jak bedzie zagrozone
                > bezpieczenstwo ROsji i Ukrainy to i my i Ukraincy bedziemy walczyc za swoje.

                Tyle że zagrożenie Rosji nie musi byc tożsame z zagrożeniem Ukrainy:)))
                Ukraińcy jakoś nie za bardzo panikują z powodu NATO...


                > Kazdy konflikt jest mozliwy - Luka obecnie jest nawet badziej antyrosyjski
                >niz Szewardnadze. A Kuczma zupelnie naodwrot. Przypominam rowniez ze Krym chce
                >a nawet prosi Rosje zeby zabrali ichz powrotem do Rosji. Uwazaja ze ich
                >zdradzamy.

                Tak jak już dzisiaj napisałem...takie zaproszenia bardzo ładnie wyglądają....

                > Antyrosyjska polityka w wojnie oznaczala by dla Ukrainie kryzys polityczny a
                > nawet wojne domowa...

                Myśle że jakiekolwiek wmieszanie sie Ukrainy rodziłoby kryzys polityczny w tym
                kraju....

                > > > opor Czeczenow jest mizerny w porownaniu z oporem POlakow. Mysle ze
                > > > tracilibysmy w POlwsce wszak wiecej niz 3-4 ludzi dziennie ;)))
                > >
                > > A konflikt trwa już ok.10 lat...a ty byś chciał nas w pare miesięcy???:))
                > )
                >
                > Kurna, nic nie rozumiesz. Wlasnie dlatego ze tracimy 3-4 dzinie konflikt
                trwa
                > 10 lat, gdyby tracilibysmy 40-50 dziennie to przegrali. W POlsce to raczej
                > POlacy tracili by 400-500 dziennie...

                Czy to byłyby te same działania jak w przypadku Czeczenii???
                Co do strat...moze tak może nie...
                Jedno jest pewne....Na bocznicach w Rosji stałoby dużo wagonów chłodnii...


                > Byl by krwawy dla POlakow, bo nikt by z waszymi stratami nie liczyl by sie
                (jakto jest w przypadku Czeczenow). Bombardowalibysmy wszystko jak pindosi
                Drezno i Hiroszime... A potem zaczistki na wsiach...

                To jest wizja zaprowadzania porządku wzięta prosto z Czeczenii???
                To nie gratuluje...



                > > wojne z ROsja to chyba by rozwiazalo NATO i wyprowadzilo by wojskaz Europy
                > , a

                > Zobacz jaka byla sytuacja na pocz. 199tych -
                > My rozwalamy wlasne sily strategiczne ogromnymi tempami, wyprowadzamy wojska
                >z Europy, podpisujemy Stambulska umowe o silach konwencjonalnych (ktora
                >pozwala nam miec na wyposazeniu nie wiecej niz 5 tys. czolgow i 11 tys wozow
                >bojowych),

                wyprowadziliście tylko z tych państw które sobie nie zyczyły waszych wojsk...to
                chyba nie wina amerykanów.
                Skoro sie coś podpisało to trzeba działac...my też redukujemy:)))

                >ataki na naszych sojusznikow (Serbie), przyblizenie NATO do
                > naszych granic...

                Trzeba było wspomóc sojusznika.....nie byłoby interwencji NATO...
                A to że NATO sie do was zbliza...no cóz....wstępujemy sobie gdzie chcemy...w
                końcu jesteśmy niepodległym krajem...

                > Wyraznie mylisz kota i myszke. Wlasnie dlatego Putin zwieksza potencjal
                > strategiczny - trzeba miec czym rozwalic USA i NATO na 100%.

                A czemu chcesz nas rozwalac???? Nie słyszałem żebyśmy mieli na was napadac:))))


                > Sam sproboj odpowiedziec na to pytanie - kiedy ja 1-2 lata temu twierdzilem
                ze
                > ROsja polaczy sie z Chinami smialisci sie, ale teraz w swietle polityki
                Putina
                > ten cel jest zupelnie jasny. Nowoczesne i dostatecznie duze sily strategiczne
                > Rosji + ogromna armia konwencjonalna Chin = piz^a NATO. Tylko naiwniak tego
                >nie widzi.

                Do polityki Moskwy potrzebna jeszcze polityka Pekinu...a Pekinowi raczej
                narazie nie spieszno do konfliktów...
                > > My przyzwyczajeni jesteśmy że nas albo z zachodu albo ze wschodu próbują
                > > okupowac....k..wa...patrz jak to jest..ani ropy ani złota a wszyscy sie do
                >
                > nas pchaja:)))
                >
                > Ale wy to ostatnio spadacie z ojczyzny naprawo-nalewo. Obawiam sie ze kiedy
                > mlodzi POlacy zobacza armie Rosujska, to zapomna haslo "Bog, Honor, Ojczyzna"

                Bez paniki...czasy ucieczki z polski sie skończyły...czasem ktoś wyjeżdża..ale
                z Rosji tez nawiewają...takie prawa migracyjne.


                > Ale armie i politycy sa rzeczywiste...

                Niestety...oddać wam Leppera???

                > Ciesze sie ze w Polsce sa takie ludzie.
                Nawt nie wiesz jak wielu:)))

                Pokojowe pozdrowienia:))
          • Gość: Kubeł Misza, jestes mitomanem IP: *.uwoj.wroc.pl 03.10.03, 14:43
            Mysle ze przeceniasz antypoonizm ukraińców. Ich jedyną szansą na niepodległosc
            jest roziwjanie współpracy z Zachodem a ten oznacza dla nich bardziej Polskę
            niż Rosję. W sumie spory z nami sa bardziej historyczne niz realne a z Rosja i
            owszem - bardzo realne. Mysle tez ze Ukraincy lepiej zapamietaja fakt, ze to
            Polska pierwsza uznala niepodleglosc Ukr. i jeszcze pare innych drobiazgów.
            Mamy wspólny batalion i razem wdpenelismy jak sliwka w gowno w Irak, zatem
            znowu jestesmy po jednej stronie - a wy po drugiej. Wiec z ta Ukraina jako
            sojusznikiem to gruba przesada.

            Co do zaproszenia do Afganistanu - to wybacz ale sie tylko usmieje. Tak samo
            Zapraszano armie USRR na Wegry w 1956 i do czechoslowacji w 1968 a pewnie nie
            wiele by brakowalo ze i w Polsce byscie zrzucili nam na spadochronach jakichs
            prawdziwych patryjtow polskich, lokalna sukinsynerię. Nie zmienia to faktu, ze
            rzeczywiscie wyglada na to, ze nienajgorzej sobie tam radziliscie, mniej
            wiecej na poziomie bogatszego Wielkiego Barta w Wietnamie. Ale znacznie lepiej
            niz radzicie sobie w malutkiej Czeczenii gdzie skutecznie zaprowadzacie pokoj
            i zwalczacie terrorystow od 10 lat. Moze Wam sie udać, bo niedługo bedzie Pax
            Russia" bedzie pokoj bo wszyscy beda martwi...

            A z gor piasku nie udalo wam sie zrobic ani w Afganistanie ani w
            Czeczenii..chłechłe U nas gor by wysatrczylo i terenow zurbanizowanych, zeby
            wam dosyc buby narobic.

            Tyle, ze wez pod uwage taki drobiazg jak fakt, ze macie o wiele liczniejsza
            diaspore Polska u siebie niz Czeczenską, wiec szanse na terroryzm i druga
            Ghaze w Moskwie wieksza. jak sam zauwazasz - czeczenia to niby wasze
            terytorium a jak sobie radzicie to widac. Mysle, ze Polsce byscie mieli
            znacznie bardziej przesrane.

            Mysle ze nie jest was stac tak naprawde na wieksza wojenke niz w Czeczenii.
            Putin stroi miny batiuszki, ale powiedz mi czy stacja radarowa w Kalinigradzie
            juz zaplacila rachunki za prad, bo byla nieczynna przez czas dluzszy z powodu
            nieplaconych rachunkow za prad:-) A co do jakosci Waszych lodzi podowdnych...
            wybacz...Ile macie tych Tu-160 sprawnych? A ile macie sprawnych lotniskowców?
            Grzmocenie z atmowek taktycznych po Polsce przeciez nic by wam nie dało, bo
            trudno zajmowac potem tereny skazone radiologiczne:-) a chodzi o to zeby nad
            nimi panowac, nie?

            Mysle ze najzwyczajniej wam sie nie oplaca. Z wielu wzgledow. A jak byscie
            przeyslali gaz na ktorego sprzedazy jedzie wasza gospodarka?

            Mysle ze tak naprawde wiekszym zagrozeniem dla Rosji sa Chiny niz USA. Jak
            zreszta dal wszystkich nas - Europejczykow - Chiny sa znacznie bardziej
            persoektywicznym przeciwnikiem niz USA. Oni beda szukac lebensraum, a beda
            szukac pod reka - Mongolia, a potem Syberia. I to wydaje mi sie ciekawszym
            tematem:-)

            Co do Anglikow - wystaczy ze wyladuja sie w Hamburgu i przejada sie kilkaset
            kilometrow.

            Co do mojej decyzji - kochany, ja mam wprawe w partyzantce - mieszkam w bylym
            miescie granizonowym, w malym sabotazu przeciw okupantom wprawialem sie juz
            majac 8 lat. Zmienia sie tylko srodki na skuteczniejsze:-)
    • Gość: A.L. Nie opłaciłoby się IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 03.10.03, 09:58
      Rosji nie opłacałoby się atakować Polski.
    • Gość: barnaba Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 03.10.03, 11:41
      Myślę, ze opór stawilibyśmy na linii Wisły i Sanu (przy założeniu ataku z
      terenu Obwodu Kaliningradzkiego i Białorusi). Jak pokazują doświadczenia
      czeczeńskie konwencjonalne siły rosyjskie nie są tak straszne jak się wydaje.
      Miesiąc to ok. 1000 uzbrojonych w lekką broń partyzantów broniło się w Groznym.
      Wojsko Polskie mogłoby z powodzeniem zatrzymywać przeciwnika w oparciu o tereny
      zabudowane i lasy.

      Na Mazurach, Lubelszczyźnie i Podlasiu powstają oddziały partyzanckie dające
      się Rosjanom we znaki. Możliwe, że 2-3 tygodnie bronią się Lublin i Białystok,
      tydzień Olsztyn i Elbląg, po 4 tygodniach Rosjanie informują o swoim wielkim
      sukcesie- zajęciu d. FSO na Żeraniu :)
      Sojusznicy mają nas w d... proponując rundy rokowań i śląc pomoc humanitarną w
      postaci np. ubranek dla niemowląt i pojemników na hot-dogi.
      Lotnictwo najprawdopodobniej zostaje zniszczone lub unieruchomione w połowie 3
      tygodnia. Marynarka ogranicza się do obrony wybrzeża. Oksywie i Hel są
      zablokowane, okręty podwodne działają ze Świnoujścia. Pod wpływem ponoszonych
      strat narasta w Rosji ruch antywojenny- być może krwawo tłumiony. Pojawiają się
      pomysły użycia broni jądrowej, powstrzymywane przez obawę sprowokowania tym
      interwencji USA i udzielenia Polsce realnej pomocy wojskowej.

      pozdrawiam
    • Gość: and czysto teoretycznie IP: 192.9.200.* 03.10.03, 11:54
      Tracimy Podlasie, ale rozpoczyna się tam wojna partyzancka - w oparciu o
      jednostki OT i tę część sił operacyjnych, która została odcięta od sil
      głównych. NATO decyduje się potraktować agresję na Polskę jako atak na Sojusz,
      pierwsi pomocy udzielają Amerykanie i Brytyjczycy. Jednocześnie trwają naciski
      na sąsiadów Rosji. Chiny pozostają neutralne.
      Dwa amerykańskie korpusy interwencyjne w czwartym tygodniu wojny spotykają się
      pod Wołgogradem. Jeden przez trzy dni nacierał z Kazachstanu, drugi przez
      tydzień z Zagłębia Donieckiego. Lotnictwo NATO działając z państw bałtyckich
      neutralizuje flotę rosyjską na Morzu Bałtyckim. Na Białorusi wybuchają
      zamieszki antyrosyjskie. 20, a potem i więcej zmobilizowanych dywizji
      Bundeswehry wkracza do Polski i zajmuje pozycje obronne na lewym brzegu Wisły.
      Ciekawe, jak długo zostaną?

      uff..., czysto teoretycznie;-))))

      Pozdrawiam
      • mako75 Re: czysto teoretycznie 03.10.03, 12:17
        Gość portalu: and napisał(a):

        > Tracimy Podlasie, ale rozpoczyna się tam wojna partyzancka - w oparciu o
        > jednostki OT i tę część sił operacyjnych, która została odcięta od sil
        > głównych. NATO decyduje się potraktować agresję na Polskę jako atak na
        Sojusz,
        > pierwsi pomocy udzielają Amerykanie i Brytyjczycy. Jednocześnie trwają
        naciski
        > na sąsiadów Rosji. Chiny pozostają neutralne.
        > Dwa amerykańskie korpusy interwencyjne w czwartym tygodniu wojny spotykają
        się
        > pod Wołgogradem. Jeden przez trzy dni nacierał z Kazachstanu, drugi przez
        > tydzień z Zagłębia Donieckiego. Lotnictwo NATO działając z państw bałtyckich
        > neutralizuje flotę rosyjską na Morzu Bałtyckim. Na Białorusi wybuchają
        > zamieszki antyrosyjskie. 20, a potem i więcej zmobilizowanych dywizji
        > Bundeswehry wkracza do Polski i zajmuje pozycje obronne na lewym brzegu Wisły.
        > Ciekawe, jak długo zostaną?


        He he...i dalej...narasta sprzeciw przeciwko pozostawaniu niemieckich
        sojuszników w Polsce...wybuchają zamieszki krwawo tłumione przez
        Bundeswhere....rozpoczynają się działania wojenne...jednostki polskie wracające
        z Rosji wkraczają z marszu do walki....
        po czym znów 50 lat będziemy sie odbudowywac....

        Moze lepiej wpiszmy wojne prewencyjna do strategii....i zaatakujmy po kolei
        każdego z sąsiadów???:)))))

        Eeeee......lepiej skończyć z tym teoretyzowaniem.....

        Pozdrawiam

        P.S.
        Uprzejmie prosze nie traktowac tego zbyt poważnie:)))
    • Gość: BRvUngern-Sternber Nie maja zadnych mozliwosci. IP: *.bg.am.lodz.pl 03.10.03, 13:00
      Ani ekonomicznych ani militarnych ani technologicznych.Jak sobie wyobrazasz
      koncentracje armii za jakie srodki???Przeciez oni w Czeczenii maja 40 tys na 1
      tys bojownikow i ledwie zipia ekonomicznie.Przeciez momentalnie rurociagi byly
      by przeciete a Rosja stoi na eksporcie zloz.Ekonomia by totalnie lezala.To jest
      czysta fikcja.Nawet nie ma o czym pisac.Komuna ktora nimi rzadzi grzecznie
      popiera teraz Busha bo zna swoje miejsce...
    • marcus_crassus niemozliwe :)))))) 03.10.03, 13:02
      jakby napadli i przechodzili przez kaliningrad w okolicach suwalek ich armia
      bylaby juz tak wyglodzona ze nasi zolnierze zamiast karabiny musieliby nosic
      jakies opaski organizacji humanitarnych i dokarmiac biedakow bo oczysciliby
      nam z rybek wszystkie jeziorka,z grzybkow wszystkie laski etc...:))))))))))

      a potem by trzeba tych biedakow jeszcze powywozic :))))))))


      jedno jest pewne - jesli wkroczylaby armia > 500 tys sami nie dalibysmy rady i
      musielibysmy zwracac sie o pomoc do czerwonego krzyza albo Armii Zbawienia z
      prosba o duza ilosc jedzonka dla wyglodzonych krasnoarmistow ktorzy w tym
      momencie glodowaliby gdzies jak mowilem pod suwalkami :)))
    • Gość: SK Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 16:11
      Gdybanie.... ale jakby co... Więc, dlaczego mieliby wchodzić ? Jesli na stałe,
      to oepracja musiałaby byc jak w Iraku AD 2003, ale Rosja nie jest w stanie
      tego zrobić a Polska nie Irak. Straty... ogromne, po obu stronach, efekt,
      zerowe zyski dla Rosjan ponieważ trzeba będzie wówczas trzymać mocno za ryj
      własnych obywateli wewnątrz kraju (zamieszki spowodowane dużymi stratami są
      realne). Okupacja... konieczność wpakowania na polskie terytorium dużego
      kontyngentu wojskowego w sile przynajmniej 500 tys żołnierzy tzw pierwszej
      linii jest dla Rosji nierealne. Zainstalowanie lojalnych rządów to jak wyżej,
      utrzymywanie ich siłą bagnetów.

      Sumując... Rosjanie nie są wariatami, różnie można o nich mówić, sensu żadnego
      nie ma w ataku na Polskę. Duże straty wojskowe, gospodarcze i polityczne, zysk
      kiepściutki, moga się bez nas obyć doskonale. Rosji Polska nie jest potrzebna.

      Misza nie ma racji, Rosja może spokojnie tolerować amerykańskie rakiety w
      Polsce z prostego powodu, ich tutaj nigdy nie będzie :) A nawet jakby, to
      dosięgną nas rosyjskie w kilka minut.

      Nasze szanse w starciu z Rosja... zademonstrujemy wolę walki, linia obrony na
      Wiśle i GOP plus Kraków. Jak to przełamią, co powinno im zająć od 1 tygodnia
      do 2 maksymalnie mają Polskę jak na dłoni. Zawsze można bronić się w miastach
      (casus Groznego) i tu jest pies pogrzebany... Generalnie, kraj do zajęcia ale
      nie do opanowania.

      Analizując wojskowo... po huj Rosji atak na Polskę, żadnych ale to żadnych
      zysków za to same straty i kłopoty.

      Wynik symulacji: FAJNA BAJKA :)))
      • maniek182 Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) 03.10.03, 16:33
        W "Czerwonym sztormie" Larry Bonda zaatakowali nas Niemcy Francuzi i Rosjanie
        zakrecili kurki z ropa.Fakt,że od obecnej armii różniliśmy sie tym że mieliśmy
        15-stki wiec nie było tragicznie napewnio lepiej niż w obecnych WLOP.I
        utrzymalismy się tylko i wyłącznie dzięki USA...Gdyby teraz zaatakowali nas
        Rosjanie bez pomocy USA nie wytrzymalibyśmy 2 tygodni zostałąby tylko
        partyzantka ale Rosjanie maja wprawę w unicestwianiu zarówno swojej jak i
        wrogiej partyzantki(pomijając Mudżahedinów i Czeczenów:P).Nie ma co tu gdybać
        dostalibyśmy jak nic.W ciągu pierwszego dnia byłoby by po naszym lotnictwie i
        marynarce.Pokonanie naszych wojsk lądowych to góra tydzień czasu...Zastanawia
        mnie jak zareagowałyby Niemcy wkońcu jest POlsko-Niemiecka-duńska dywizja??Tu
        jest promyk nadzieji bo jak by Niemcy włączyły sie po naszej stronie to byśmy
        wygrali poszła by cała reakcja łańcuchowa...POzdr
      • Gość: Mundus Vibius Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.chocianow.sdi.tpnet.pl 03.10.03, 17:25
        Dobre to co napisaliscie towarzyszu :)
        fajna babka :)


        no i jeszcze cos waznego oni musieliby wczesniej sie zmobilizowac i co na to
        swiat?a moze my dostalibysmy wczesniej posilki?sadze ze przyjazd wczesniej
        jednej dywizji amerykanskiej do polski(usa moga zagrac va banque) zdusilby
        sprawe w zarodku
        a korpus polsko-niemiecko-dunski"?

        pozdrawiam
    • dreaded88 Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) 03.10.03, 18:28
      No cóż, teraz byłoby bardzo nieciekawie, Rosjanie po natychmiastowym strąceniu
      naszych kilkunastu "29" mieliby pełne panowanie w powietrzu. Na lądzie też
      kiepsko, choć bohaterską szarżę 10 BKPanc trochę by popamiętali :-) Ale
      przełamują obronę.
      Za 10-15 lat, przeciw F-16 i ewentualnie F-35, Spike'om, itp. mieliby trudniej,
      ale sami byśmy nie dali rady przy poziomie wydatków na obronę 2.1% PKB.
      Jeżeli czegoś się bać - to kolapsu Imperium Americanum, rozpadu NATO i wolnej
      ręce Rosjan do Odry. Wtedy - np. po odrzuceniu wspaniałomyślnej propozycji
      korytzra kaliningradzkiego akcja w obronie prześladowanej mniejszości
      białoruskiej w stylu Amerykanie vs Jugosławia '99, rozwalenie sporej części
      naszej infrastruktury, żebyśmy sobie przemyśleli, bez wchodzenia na terytorium.
    • goral11 Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) 05.10.03, 13:40
      odpowiedz jest jasna
      polska gromi nieprzyjaciela zajmuje kalingrad
      zawieramy sojusz z kitajcami oni mają zajac syberie i cała reszte do uralu a my
      to co zostanie
      i panstwo rosyjskie przechodzi do historii
    • Gość: zmęczon Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.daminet.pl 05.10.03, 14:20
      Gość portalu: comrade napisał(a):

      > Tak czysto teoretycznie... Zakladamy ze Rosja rozpoczyna wojne konwencjonalna
      > przeciwko RP, zakladamy ze napiecie przed wojną rosnie dosc szybko ale Polska
      > ma czas by przeprowadzic moblizacje. Zakladamy że interwencja sojusznikow z
      > NATO jest opieszała (poddawanie pod wątpliwosc sensu walki, defetyzm, strach
      > przed wojną nuklearną) i zajmuje im 4 tygodnie zanim pojawia sie oddzialy
      > sojusznicze gotowe do walki na terytorium RP. Czy przez 4 tygodnie nasza
      > armia utrzymalaby się? Jak byloby w powietrzu i jak na lądzie? Mamy szanse?
      >
      > Wątek ten to czyste teoretyzowanie, bez zadnych podtekstów czy fobii wobec
      > jakiegokolwiek kraju w szczegolnosci Rosji. Ot taka symulacja gry wojennej.

      Nic ciekawego. Ofensywa utyka na Podlasiu i Mazurach na minach i
      przeszkodach inżynieryjnych. Jak widać chociażby po Czeczenii Rosjanie
      kompletnie nie są do tego przygotowani. A USA odkręca kurki z ropą, własne i
      sojuszników, cena ropy spada do 15$ za baryłkę. Putin nie mając z czego
      skarmiać urzedników i emerytów odtrąbia zwycięstwo po czym się wycofuje. My
      świętujemy kolejny cud i udając że nie ma problemu strat znów zapominamy o
      potrzebach naszego wojska.
      • Gość: SK Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.03, 00:59
        Hmm. ciekawe, tyle tylko, że Podlasie i Mazury najpierw trzeba zaminować i
        zbudować przeszkody inżynieryjne... Czeczenia... no nie wiem, u nast teren w
        zasadzie płaski jak naleśnik, Rosjanie Polske dobrze znają, zaczną od silnych
        bombardowań, pola minowe też można obłożyć ogniem i potem spoko przejść. Kurki
        z ropą... raczej stawiam na zwyżkę cen, tak do końca to USA nie kontrolują
        sytuacji na tym rynku. Z powodu niewypłaconych pensji Putin się wycofa ?! No
        nie, to nie argument, Rosjanie by to przełkneli jako chwilowe trudności z
        powodu wojny. Prawdziwym buntem zapachniałoby z powodu strat w ludziach jakie
        by niewatpliwie były.

        Zgadzam się z innymi, pierwsze pytanie, po co taki atak ? Sensu w nim żadnego
        • Gość: zmęczon Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.daminet.pl 06.10.03, 19:31
          Gość portalu: SK napisał(a):

          > Hmm. ciekawe, tyle tylko, że Podlasie i Mazury najpierw trzeba zaminować i
          > zbudować przeszkody inżynieryjne...

          To jest akurat jedyne co nasi drogowcy potrafią robić naprawdę dobrze.

          > Czeczenia... no nie wiem, u nast teren w
          > zasadzie płaski jak naleśnik,

          A byłeś kiedy na Mazurach ?

          > Rosjanie Polske dobrze znają, zaczną od silnych
          > bombardowań, pola minowe też można obłożyć ogniem i potem spoko przejść.

          A szmal na ten ogień skąd wezmą ?

          > Kurki
          > z ropą... raczej stawiam na zwyżkę cen, tak do końca to USA nie kontrolują
          > sytuacji na tym rynku.

          Jasne. Tylko trzymaja obecnie łapę na 2/3 światowych zapasów ropy.

          > Z powodu niewypłaconych pensji Putin się wycofa ?! No
          > nie, to nie argument, Rosjanie by to przełkneli jako chwilowe trudności z
          > powodu wojny. Prawdziwym buntem zapachniałoby z powodu strat w ludziach jakie
          > by niewatpliwie były.

          Cała władza Putina opiera się na względnym dobrobycie jaki zapanował po
          czasach Jelcyna. A ten dobrobyt jest niemal w 100% zależny od wysokich cen ropy.

          >
          > Zgadzam się z innymi, pierwsze pytanie, po co taki atak ? Sensu w nim żadnego

          Gdyby Rosjanie robili wyłącznie rzeczy sensowne to byliby mocarstwem.

          • Gość: SK Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.03, 20:37
            Zmęczon, sorki, ale minowanie nie jest taka hop siup zabawą, żeby był efekt
            musi być fest zrobione i co do tego mają łatacze naszych polskich dziur, jeśli
            załatać ich porządnie nie potrafią ?

            Mazury... można je obejść, byłem na Mazurach, spoko można przez nie przejść,
            bez przesady...

            Pocisków to Rosjanom nie brakuje (casus Groznego) akurat te fabryki są w Rosji
            całe :))). Artylerię też posiadają, ponadto to jest bardzo tanie, mało
            żołnierzy rosyjskich by zginęło, no, chyba, że będą walić z samolotów i
            smigłowców, to już kosztowne.

            Ropa, ropa... tan na Amerykanów to bym nie liczył w tej materii, tutaj akurat
            Rosja ma coś ważnego do powiedzenia, przynajmniej na kontynencie europejskim,
            a gdzie wówczas Amerykanie by desant wysadzili ? W Szczecinie, Gdańsku ????

            Odnośnie polityki gospodarczej Putina, niewątpliwie oparł ją na cenie ropy,
            ale za tym ida inne działania typu kodeks ziemski, prawo podatkowe...

            Sens działania... tak, ale czy inni sie nie mylą ? Zapewne i Rosjanie także
            (Czeczenia), ale idiotami nie są. pewne nieracjonalne działania to polityka
            dnia dzisiejszego a czasem jutrzejszego, której nawet się nie domyslamy.

            Sumując, bo powoli już nie o tym co stanowi clou tego wątku piszemy... Polska
            obrona pada po tygodniu, może dwóch i to jest niejako podsumowanie. Pozdrawiam.
            • Gość: zmęczon Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.daminet.pl 06.10.03, 23:46
              Gość portalu: SK napisał(a):

              > Zmęczon, sorki, ale minowanie nie jest taka hop siup zabawą, żeby był efekt
              > musi być fest zrobione

              No tak. Minowanie jest trudniejsze niż położenie ognia na minach, jazda
              czołgiem po Mazurach jest łatwiejsza niż rozrycie kilku dróg, wyprodukowanie
              amunicji jest łatwiejsze niż ściągniecie jej z amerykańskich magazynów ....
              Ja jednak jestem z innego świata.
              • Gość: SK Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.03, 00:34
                Zmeczon, nie rozumiemy sie i tyle, ty swoje, ja swoje, nawet sie nie starasz,
                ale OK, wolna wola :) czesc
    • being28 Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) 05.10.03, 14:22
      Wiekszosc pisze o partyzantach, ale raczej to by byla wielka ucieczka na
      zachod jako uchodzcy. I kto ma wiecej gwiazdek ten szybciej ucieka. Zostaja
      kombatanci i harcerze oraz kilku alkoholikow, ktorzy przepili TV i radio.

      A tak na serio to zamiast min porozrzucac butelki z wodka...
      • Gość: Kubeł Re: A jakby Rosjanie nas napadli ;) IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.03, 15:01
        Alkoholicy jako Wallenrodowie przekradaja sie do obozu wroga, nikt im nie jest
        w stanie strzymac pola, sknadynawowie przysyłaja posiłki z kolorową wódke,
        której zaden porzadny słowianin nie jest w stanie strzymać. Najeźdzcy masowo
        wymieraja na zespół Korsakowa, razemz armia 2 milionów nałogowych alkoholików.
        Stawiamy pomnik ku czci poległych na polu chmielu. Co roku masowe pijaństwa
        solidarnosciowe i nikt juz nie popindala ze prezydenta boli noga pod pomnikiem
        bohaterow, Prezydent jest spity jak swinia, bo to nasz prezydent i temi
        gardlami najzdzcow zapilismy na smierc!
    • Gość: jarek Najpierw ustalmy w jakim celu.. IP: *.fastres.net 05.10.03, 15:36
      • Gość: and Re: Najpierw ustalmy w jakim celu.. IP: 192.9.200.* 06.10.03, 09:24
        Tzn. przyjadą turystycznie czy pohandlować? A może pracować na czarno?;-)
        My możemy się śmiać, ale co z państwami bałtyckimi?

        Pozdrawiam
      • mako75 Re: Najpierw ustalmy w jakim celu.. 06.10.03, 09:34
        Dostaną zaproszenie od A. Leppera...
        Oni wszędzie na zaproszenie wchodzili...i na Węgry i do Czechosłowacji i do
        Afganistanu...
      • Gość: Kubeł Re: Najpierw ustalmy w jakim celu.. IP: *.uwoj.wroc.pl 06.10.03, 13:55
        imperialne ambicje - a to nie jest racjonalny powód, ale pokażcie mi imperium
        które w swojej ekspansji rzadziło sie prawem logiki, racjonalizmu? Moze
        Rzymskie.

        Ale spokojnie zanim by sie zabrali za nas, musiliby uspokoic Kaukaz i
        zabraliby sie za reintegracje byłych republik z Bałtami właćzając. Nota bene
        wtykanie paluchów do Bałtów mogłoby byc przy odrobinie szczescia zupełnie
        wystarczajacym casus belli,

        art. 5 :-) ale watpliwe czy rozlazłodupne społeczeństwa zachodnie by sie ujeły
        za malutkimi bałtami, mogłaby sie w imie "za wolnosc wasza i nasza" ując
        Polska, ale chyba by nie była głupioa az tak.

        Z drugiej strony jezeli by nATO sie wtedy nie ujeło a my bysmy siedzieli
        cicho - kilka lat pozniej nikt by sie nie ujał za nami, wiec nie wiadomo czy
        brak reakcji byłby taki bardzo real politik jak pozornie na to wyglada.
        • greyrat a ja se pogdybam standardowo... 07.10.03, 11:32
          czysto militarnie:
          -z Kaliningradu na Elbląg, demolka Gdańska i dalej wdłuż Wisły.
          - jeśli z Białorusi też(na pewno, Łukaszanka by nie wytrzymałała ;>), to na
          południe od Białegostoku i przez Narew, spotkanie gdzieś na pn. od Tornia -
          Włocławka.
          - wszystko co było na pn. - wsch. odcięte. forsowanie Wisły gdzieś pomiędzy
          Bydgoszczą a Włocławkiem i potem Warszawa od zachodu.
          to jest standardowy plan ataku Polski od wschodu (vide powstania, 1920 itd.).
          nie sądzę aby szli czołowo na Wawę lub wymyślali cos innego.
Pełna wersja