matrek
12.08.08, 23:01
wyborcza.pl/1,75477,5573466,Rosyjscy_piloci_widzieli__ze_strzelaja_do_dzieci.html
"...To wszystko było tak nagle. Dostrzegliśmy na niebie samoloty, ale myśleliśmy, że polecą dalej - opowiada Dżimszer Iluridze, który w garażu naprawiał ciągle psujący się silnik w starym fiacie. - Nagle, jak grom z jasnego nieba, rozległ się huk, potem drugi i następne. Zobaczyłem, że kamienica po sąsiedzku się rozpada, balkony spadają na ziemię. Moment i zaczął walić się także dom, w którym mieszkałem.
Jeszcze nie ucichły ogłuszające eksplozje, kiedy samoloty pojawiły się znowu. Zawróciły i nadlatywały do nowego szturmu. Tym razem strzelały z rakiet i wielkokalibrowych działek. - Znowu huk, chmury szarego kurzu i strach tak wielki, że nie mogłem się ruszyć z miejsca - mówi Dżimszer... "