marcin-17
15.08.08, 21:24
Atykuł z onetu:
Amerykańska agencja kosmiczna (NASA) niepokoi się, że kryzys w
stosunkach USA z Rosją w związku z rosyjską inwazją na Gruzję może
uniemożliwić wysyłanie astronautów na międzynarodową stację
kosmiczną i w efekcie zmusić do jej porzucenia.
Stany Zjednoczone są bowiem uzależnione od Rosji w swych dalszych
planach odnośnie do krążącej na orbicie okołoziemskiej stacji. Od
2010 roku NASA zaprzestaje dalszych lotów przestarzałych już
wahadłowców i liczy na to, że kolejne załogi, w większości
amerykańskie, będą przewożone na ISS przez rosyjskie statki
kosmiczne Sojuz.
Nowe amerykańskie pojazdy zdolne do transportowania na stację
astronautów mają wystartować dopiero w 2015 r. NASA chce
wynegocjować w tym roku kontrakt z Rosją na przewożenie załóg w
latach 2010-2015.REKLAMA Czytaj dalej
Na przeszkodzie temu mogą stanąć nie tylko coraz bardziej napięte
stosunki Waszyngtonu z Moskwą. Aby do wspomnianego kontraktu doszło,
Kongres musi także uchylić przepis ustawy z 2000 r., która zabrania
rządowi zawierania umów z państwami pomagającymi Iranowi i Korei
Północnej w realizacji programu nuklearnego. Rosja pomaga Iranowi.
Z Kongresu słychać głosy, że w obecnej atmosferze zbliżającej się
nowej zimnej wojny szanse na takie uchylenie ustawy są niewielkie.
Politycy w Kongresie obawiają się też, że zdając sobie sprawę, w
jakiej sytuacji jest amerykański program kosmiczny, Rosja może
podyktować astronomiczne ceny za transport astronautów Sojuzami.
Jak na razie NASA nie ma alternatywnego planu ani funduszy na
szybszą budowę nowych wahadłowców. W tej sytuacji kosztująca 100
miliardów dol. międzynarodowa stacja kosmiczna stoi przed groźbą
porzucenia i zniszczenia.
ciekawe ciekawe