Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganistanu.

29.08.08, 11:13
Oleg Patułow z dnia na dzień przestał jeść mięso.

- Normalnie rzygać mi się chciało na sam widok puszki ze świńską tuszonką.

Wziął bagnet, wbił w wieczko, na mundur chlusnął gęsty tłuszcz rozgrzany w afgańskim słońcu jak rosół, a on wszystko miał w gardle, że nawet wódką nie było jak uspokoić żołądka.

To było parę dni po tym, jak 15 czołgów kompanii, którą dowodził, rozjechało afgańską wioskę. W kiszłaku ukryła się grupa uzbrojonych ludzi, a on dostał przez radio rozkaz, żeby zdobyć i utrzymać zabudowania do nadejścia posiłków.

Zrobił to bez jednego wystrzału.

- Może w domach nie było cywilów - pocieszam Olega.

- Co ty? Widziałem, jak się chowali, kiedy na nich pruliśmy. Pamiętasz "Siedmiu samurajów" Kurosawy? Myśmy tak samo ganiali po tej wiosce jak wariaci, tylko 37-tonowymi czołgami. Jak wjeżdżałem w glinianą chałupkę, nawet nie czułem, że w coś wdepnąłem. To przez to nie mogę patrzeć na mięso. Szczególnie mielone.

Dziesięć miesięcy później, w lutym 1989 roku, kapitan Patułow wyprowadził swoją kompanię z Afganistanu i został zwolniony z wojska. Gorbaczow redukował Armię Radziecką.
wyborcza.pl/1,75480,5622188,Skrawek_nieba.html
Rozdział V-Nie zabijaj.
    • o333 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 11:15
      ja też nie jem mięsa ale czołgiem to bym pojeździł po gruzińskiej wiosce :D
      • jopekpl Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 11:33
        o333 napisał:

        > ja też nie jem mięsa ale czołgiem to bym pojeździł po gruzińskiej wiosce :D

        A miałem ciebie za w miarę rozsądnego człowieka ,a okazuje się że jesteś taki
        sam czubek jak ignorant i misza :-(((.
        • o333 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 11:49
          ;)
        • wiarusik Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 12:20
          Gruzini tym psychopatom nic nie zrobili.Chcieliby "pojeździć" bo
          takie z nich po prostu niewyżyte,prymitywne kołki.
          • marcowsky Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 13:08
            Zbrodniarz wojenny podał swoje dane ,tak wiec tropiciele zbrodni wojennych i
            obrońcy niewinnie pomordowanych cywili do dzieła!
        • grogreg Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 15:33
          Przecież to on, we własnej osobie.
      • odyn06 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 13:29
        Z przykrością stwierdzam, że cię otriku zupełnie poje.....ło.
        To jednak można leczyć.
        • o333 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 14:55
          odyn06 napisał:

          > Z przykrością stwierdzam, że cię otriku zupełnie poje.....ło.
          > To jednak można leczyć.
          ależ skąd miewam się całkiem dobrze , wam natomiast brakuję tego i owego :) .
          Napisałem to po obejrzeniu filmiku gdzie Gruzini jadą czołgami przez jakąś wieś
          strzelając do domów . wszystko jest kręcone z Cobry . Pod filmikiem jest jest
          komentarz jakiegoś gruzina albo progruziniątka "Ale przecież tam nie ma ludzi!"
          :D wtedy taka myśl nachodzi, zrzucić na Tibilisi "Vacuum Bomb" i powiedzieć "Ale
          przecież tam nie ma ludzi" :D wojna jest zawsze chora ale wygrywa się je
          zdecydowaniem i brutalnością
          • odyn06 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 15:03
            Jako pierwszy przyznaję się, że mi czegoś brakuje. Wiesz czego i owego? Ano
            przede wszystkim zrozumienia dla zbydlęcenia, jakie ostatnio reprezentujesz. To
            nie jest brzydkie słowo czy obelga. To opis stanu ducha niegłupiego człowieka
            zaślepionego nacjonalizmem i pogardą dla innych ludzi. Gdy się ciebie czyta- to
            wypisz, wymaluj-cytaty z Hitlera. Wstyd...
            • o333 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 15:23
              Nie wydaje mi się ,uważam ze Gruzja powinna zapłacić za to co zrobiła a świat
              jest tak skonstruowany że płacą za to zazwyczaj niewinni. Zbyt delikatne
              postępowanie Rosji mnie irytuje jest w zachodnim stylu czy też bardziej
              amerykańskim . Zresztą już kilka lat temu pisałem na ty tym forum że jeśli na
              wojnie każą mi zbrodnię a będę wiedział że uratuję to komuś życie to na pewno to
              zrobię . Zabicie w jednym nalocie dywanowym kilku tysięcy gruzinów niech nawet
              cześć będzie ofiarami przypadkowymi jest warta tego jeśli dzięki temu życie
              zachowa chociaż jeden rosyjski żołnierz. przelicznik 1 mln innych ludzi do 1
              naszego też nie odzwierciedla tego co chcę tym powiedzieć .
              • wiarusik Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 15:30
                Jakoś Rosja nie płaci za zbrodnie w Czeczeni.
                FR zwisałby "zdechłym kalafiorem" los Osetyńczyków.Po prostu poszło
                o linie przesyłowe ropy.
                Zachód powinien się zastanowić-skoro burek nie pozwala ominąć jego
                budy,to trzeba otruć burka.
                • o333 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 15:38
                  A czemu miała by płacić? Za wygraną wojnę na własnym terytorium? Przegrany nie
                  dyktuje warunków , szeroko znany fakt historyczny , przegrałeś? zdychaj .
                  Przegrałeś bo byłeś słaby czyli głupi , to tylko twoja wina nikogo innego
                  • wiarusik Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 15:41
                    Mam nadzieję że żołnierze NATO wezmą tę zasadę sobie do serca.Jak
                    cię wywloką z mieszkania i strzelą w tył łba,to już wiesz do kogo
                    możesz mieć pretensje;)
                    • o333 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 15:49
                      wielokrotnie pisałem na tym forum! Jeśli Rosją przegra to znaczy że nie
                      zasługuje na to by istnieć i być największym krajem na Ziemi. Tylko ze NATO to
                      mięczaki brakuje wam charakteru zdobywcy , ciepłe mleko i pod pierzynę , cała
                      wasza otoczka cywilizacji, prawa człowieka robi was słabymi a moralne zwycięstwo
                      możemy wam przyznać pośmiertnie
                      • kapitan.kirk Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 15:58
                        To fakt, że NATO czasem brakuje zdecydowania i charakteru, ale też
                        po prawdzie wy z kolei macie coraz mniej pola by ten charakter i
                        zdecydowanie pokazywać - zważywszy, że granica NATO jakoś tak
                        dziwnie od kilkunastu lat przesuwa się z Łaby przez Odrę i Dunaj na
                        Bug i Prut, a wszystko wskazuje na to że zaraz hycnie przez Dniepr i
                        znajdzie się prawie nad Donem :-DDD

                        Pzdr
                        • o333 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 16:18
                          Wstąpienie Ukrainy do NATO to raczej gwóźdź do trumny obecnych granic Ukrainy i
                          nie ukrywam bardzo poważne osłabienie Rosji dlatego będzie to tak zwany "O jeden
                          most za daleko" dla NATO
                          • kapitan.kirk Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 16:42
                            Sugerujesz że Rosja zaatakuje NATO militarnie i odbierze Ukrainie
                            część terytorium?
                            Pzdr
                            • o333 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 17:19
                              Krym i Małoruś same się odłączą po co atakować? A nie wiem czy wiesz że na
                              Ukrainie większość żołnierzy w jednostkach to miejscowi , typu ktoś z Lwowa
                              służy koło Lwowa , ktoś z Doniecka w Doniecku . Pomijając fakt co to za
                              demokracja jak naród nie chce być w NATO a go się tam zaciąga :D
                      • frogfot Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 21:03
                        o333, wyluzuj. Czy Twoim idolem jest Adolf? Zacytowałeś go. Może czasem lepiej
                        wziąć ukochaną kobietę za rękę i spojrzeć w gwiazdy?
                  • mac_card Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 16:02
                    o333 napisał:

                    > A czemu miała by płacić? Za wygraną wojnę na własnym terytorium?

                    Na własnym terytorium? Podobno tak bardzo szanujecie zasadę
                    samostanowienia narodów, że aż nie pozwoliliście Gruzji na
                    zaprowadzenie porządku na swoim terytorium! Przemawia do Was tylko
                    siła! Kto jest silniejszy ten ma prawo brać co chce, słabsi muszą
                    się podporządkować. Jakie to azjatyckie...
                    • o333 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 29.08.08, 16:15
                      raczej rozsądne a nie azjatyckie , wiem że wam wpojono moralne zwycięstwa i
                      obarczono Rosję za wszystkie wasze niepowodzenia :D , takie to miałkie "nie
                      możemy wygrać bo jesteśmy słabi to przynajmniej zróbmy coś by czuć się lepszymi
                      moralnie" :P cała Europa po prostu ale da się lubić
                    • vandermerwe Prawo Silniejszego 29.08.08, 17:33
                      Haslo o samostanowieniu narodow jest dokladnie haslem, ktore jest
                      wykorzystywane do politycznych celow. Siega sie po nie w korzystnym
                      dla siebie momencie. A tak naprawde obowiazuje prawo silniejszego. I
                      z tego powodu USA moze bezkarnie najechac inny kraj tysiace
                      kilemetrow od granic Ameryki, Izrael moze bezkarnie wkraczac do
                      Libanu zas Rosja "robic porzadki" u swych granic itd., itp. Nie ma
                      to nic wspolnego z azjatyckim charakterem. Dosyc powszechne zjawisko
                      mozna powiedziec.

                      Pozdrawiam
                      • mac_card Re: Prawo Silniejszego 29.08.08, 18:47
                        vandermerwe napisała:

                        > Haslo o samostanowieniu narodow jest dokladnie haslem, ktore jest
                        > wykorzystywane do politycznych celow. Siega sie po nie w
                        korzystnym
                        > dla siebie momencie. A tak naprawde obowiazuje prawo silniejszego.

                        Bez długich poszukiwań znalazłem Twoje wypowiedzi na tematy, ogólnie
                        i niezbyt precyzyjnie mówiąc "niechętne" USA i tam nie wykazujesz
                        takiej wyrozumiałości dla Prawa Silniejszego.


                        I
                        > z tego powodu USA moze bezkarnie najechac inny kraj tysiace
                        > kilemetrow od granic Ameryki, Izrael moze bezkarnie wkraczac do
                        > Libanu zas Rosja "robic porzadki" u swych granic itd., itp. Nie ma
                        > to nic wspolnego z azjatyckim charakterem. Dosyc powszechne
                        zjawisko
                        > mozna powiedziec.
                        >
                        > Pozdrawiam
                        • o333 Re: Prawo Silniejszego 29.08.08, 19:00
                          mac_card napisał:

                          > vandermerwe napisała:
                          >
                          > > Haslo o samostanowieniu narodow jest dokladnie haslem, ktore jest
                          > > wykorzystywane do politycznych celow. Siega sie po nie w
                          > korzystnym
                          > > dla siebie momencie. A tak naprawde obowiazuje prawo silniejszego.
                          >
                          > Bez długich poszukiwań znalazłem Twoje wypowiedzi na tematy, ogólnie
                          > i niezbyt precyzyjnie mówiąc "niechętne" USA i tam nie wykazujesz
                          > takiej wyrozumiałości dla Prawa Silniejszego.

                          A gdzie ty wyczytał że on broni prawa silniejszego ? Wiem że dla niektórych z
                          was krytyka debilizmu USA jest zbrodnią a "umiarkowany" to taki który pluję na
                          moją ojczyznę :D
                          Masz jakąś paranoję nie kazdy lubi lizać dupę USA jak ty
                          • mac_card Re: Prawo Silniejszego 29.08.08, 21:10
                            o333 napisał:

                            > A gdzie ty wyczytał że on broni prawa silniejszego ?

                            Nie broni, tylko jest dla niego wyrozumiały. To różnica w języku
                            polskim , ale rozumiem że możesz jej nie chwytać.

                            > Wiem że dla niektórych z
                            > was krytyka debilizmu USA jest zbrodnią a "umiarkowany" to taki
                            który pluję na
                            > moją ojczyznę :D

                            To Twoja opinia bo tak sobie wymyśliłeś. Ale pokaż choć jeden
                            przykład w moich wypowiedziach, który by ją uzasadniał.

                            > Masz jakąś paranoję nie kazdy lubi lizać dupę USA jak ty

                            Paranoję to mają Ci co marzą o Armaggedonie i o rozjeżdżaniu
                            czołgami wiosek.

                            Znajdź chocoiaż jeden mój post, z którego wyczytałeś, że "liżę dupę
                            USA"!
                            • vandermerwe Re: Prawo Silniejszego 30.08.08, 07:30
                              A ja sadze, ze Kolega nie zrozumial tego, co napisalem.
                              Stwierdzilem, ze w moim odczuciu takie sa realia. Natomiast nie
                              okreslilem mego stosunku do tych realiow.

                              Pozdrawiam
                              • mac_card Re: Prawo Silniejszego 30.08.08, 08:13
                                vandermerwe napisała:

                                > A ja sadze, ze Kolega nie zrozumial tego, co napisalem.
                                > Stwierdzilem, ze w moim odczuciu takie sa realia. Natomiast nie
                                > okreslilem mego stosunku do tych realiow.

                                Wybacz, że nie będę stosował formy "kolego", ale wydaje mi się ona
                                zbyt protekcjonalna. Wiem, iż uważasz formę Ty za spoufalanie się,
                                ale takie są obyczaje dość powszechnie podzielane w komunikacji
                                internetowej.

                                Być może nie zrozumiałem Twoich intencji, ale wobec ograniczenia
                                naszych kontaktów do krótkich form pisemnych mamy niewielkie
                                możliwości wzajemnego poznania. Wiemy o sobie tylko tyle ile druga
                                strona zechce napisać. Czasami, mniej lub bardziej trafnie, trzeba
                                czytać między wierszami.

                                Własnie by lepiej zrozumieć zajrzałem do Twoich wcześniejszych
                                listów. Tam dostrzegłem, że kiedy mowa o USA, albo Izraelu to
                                używasz określeń "bezkarnie", "nie licząc się z prawem", "najeżdża
                                inne kraje i rozwala rządy", "pod przykrywką".
                                Wobec >strony wschodniej< używasz innych słów i w razie krytyki tej
                                strony zawsze masz pod ręką przykład, że USA/Izrael/Francja także
                                nie są święte.

                                Wszystko co piszesz jest prawdą, ale jednak stopień wyrozumiałości
                                dla postępowania stron jest u Ciebie nierównomiernie rozłożony. I
                                chyba w ten sposób określasz swój stosunek do realiów.
                                • vandermerwe Re: Prawo Silniejszego 30.08.08, 10:08
                                  ad 1. Coz roznimy sie w sprawie slow "Ty" i "Kolega" - moze jestem
                                  akurat czlowiekiem starej daty. Nie ma to wiekszego znaczena.

                                  ad 2. Jestem ciekaw czy bardziej denerwuja Kolege slowa "bezkarnie"
                                  i "nie liczac sie z prawem" czy tez "USA" lub "Izrael". Poza tym
                                  posuwa sie Kolega raczej do insynuowania "tego co autor mial na
                                  mysli" a to jest zupelnie cos innego niz stwierdzenie, ze akurat
                                  popieram takie lub inne zachowania Rosji. Pragnalem jedynie zwrocic
                                  uwage na drobny fakt, ze wielu dyskutujacych na tym forum przyklada
                                  zupelnie inna miare do zdarzen o identycznym charakterze lecz w
                                  wykonaniu innych "aktorow". Respektowanie sily przez Rosje jest
                                  dowodem na jej "azjatyckosc" ( pomijam fakt, ze Azja przez wiele
                                  wiekow, gdy Europa chodzila w skorach, byla centrum kultury i
                                  cywilizacji). Pomijajac obrazliwosc tego i podobnych okreslen ( tu
                                  Kol. o333 ma zupelna racje o pluciu ) to samo mozna powiedziec o
                                  wielu krajach naszego globu, ktore aktywnie uczestnicza w swiatowej
                                  lub lokalnej polityce.
                                  I jeszcze jedno. W innym watku wspomnailem, ze USA nie maja ochoty
                                  na udzial w miedzynarodowym trybunale sadzacym zbrodniarzy. Rowniez
                                  tam stwierdzilem, ze rozumiem logike tej decyzji. Mimo ze stawia ona
                                  USA w watpliwym swietle jesli chodzi o moralnosc nie pomstowalem.

                                  ad 3. Kaazdy kraj wraz ze wzrostem sily ekonomicznej, militarnej czy
                                  tez politycznej ma wieksze zobowiazania i oceniany jest surowiej ( z
                                  grubsza) ze sposobu w jaki korzysta z tej sily. Dotyczy to kazdego
                                  kraju z osobna i sojuszy. Aktualnym jes wobec tego pytanie na ile i
                                  w jakim stopniu kraje silniejsze maja prawo ingerowania w sprawy
                                  innych krajow, na ile maja prawo interwncji militarnej czy
                                  ekonomicznej - wszystko to bez ogladania sie na etykietki.

                                  ad 4. Tak dla wyjasnienia. Wychowalem sie w kregu kultury
                                  anglosaskiej i nie jest mi ona obca, nie jestem jej wrogiem i w
                                  wielu sprawach ja podziwiam. Nie zmienia to faktu, moge byc
                                  krytycznie nastawiony do wielu spraw. Na drugim bigunie moja rodzina
                                  miala dosyc "doglebny" kontakt z Rosja oraz Zwiazkiem Radzieckim i
                                  rowniez potrafie podziwiac historie i osiagniecia oraz byc
                                  krytycznym tam gdzie ta krytyka ma swe miejsce.
                                  Tyle w tej chwili.

                                  Pozdrawiam
                                  • mac_card Re: Prawo Silniejszego 30.08.08, 10:48
                                    Ad. ad. 1
                                    Najwyraźniej się różnimy, ale ludzie nie mogą być tacy sami bo
                                    byłoby nudno na tym świecie.

                                    Ad. ad. 2
                                    Nie wiem skąd wyczytałeś, że mnie denerwują te słowa? To była tylko
                                    konstatacja.

                                    Nie chciałem insynuować, a jedynie ocenić - do czego chyba mam
                                    prawo. Nie musisz się z moją oceną zgadzać, tak jak ja nie muszę się
                                    zgadzać z Twoją.

                                    Nie pisałem, że popierasz Rosję, a jedynie, że masz dla niej więcej
                                    wyrozumiałości niż dla innych krajów. Tak jak dla niegrzecznego
                                    dziecka, które lubimy bardziej niż inne dzieci i nawet kiedy nie
                                    pochwalamy jego niegrzecznego zachowania to wyrozumiale staramy się
                                    wytłumaczyć, że "ono nie chciało", albo "a inne też się biły". :)

                                    Sformułowanie o "azjatyckości" rzeczywiście nie jest najszczęśliwsze
                                    w świetle dorobku kultury narodów Azji. Jednak nie ja je wymyśliłem
                                    i jest ono obecne w potocznym języku jak skrót myślowy, może
                                    pokutujący przez "dzikiego Azję Tuhajbejowicza".

                                    Określenie to jest o tyle trafne, że demokracja nie jest wynalazkiem
                                    azjatyckim i w tamtych społeczeństwach nigdy nie była ona popularna.
                                    Nieliczne wyjątki raczej potwierdzają regułę, gdyż występująca w
                                    Azji demokracja jest często tak zmodyfikowana, iż zachowuje jedynie
                                    fasadę.
                                    W historii Azji jest zdecydowanie więcej przykładów zdobywania
                                    potęgi przez użycie siły wobec oponentów. Imperia azjatyckie nigdy
                                    nie były krajami demokratycznymi.

                                    Nie rozumiem jednak Twego poglądu, że określenie "azjatycka" może
                                    być odebrane jako plucie na Rosję. Jakoś się to kłóci z Twoim (i
                                    moim) widzeniem Azji jako kontynentu o bogatych tradycjach
                                    kulturowych. Dodam jednocześnie, że nie przypominam sobie podobnej
                                    Twojej reakcji na słowa "bandyckie NATO", "debilni Polacy" itp. Tego
                                    już za plucie nie uważasz?

                                    Pamiętam o innym wątku dotyczącym podlegania obywateli USA
                                    Miedzynarodowemu Trybunałowi. Rzeczywiście nie pomstowałeś. Ale Ty w
                                    żadnej wypowiedzi nie pomstujesz, ani za bardzo nie chwalisz - w
                                    każdą stronę. To są raczej akcenty niż wyrażanie wprost potępienia
                                    lub pochwały. Powiedziałbym prędzej, że masz skłonność do
                                    relatywizowania, a to nie idzie w parze z ostrością wypowiedzi.

                                    Ad. ad. 3
                                    W ogólności pełna zgoda. W szczegółach pewnie byśmy podyskutowali.

                                    Ad. ad. 4
                                    Ja również podziwiam Rosję, również tą Sowiecką, za jej osiągnięcia
                                    kulturalne. Rzecz w tym, że na tym forum sami Rosjanie nie chcą o
                                    nich wspominać gloryfikując siłę Rosji zamiast jej kultury.

                                    Podsumowując dodam, że bardzo szanuję Twój sposób dyskutowania.
                                    Jednocześnie podziwiam, bo mnie często nie starcza cierpliwości i
                                    nerwy puszczają... za co później przepraszam.

                                    Łączę serdeczne pozdrowienia.
                                    • vandermerwe Re: Prawo Silniejszego 30.08.08, 13:07
                                      Najogolniej caly sens dyskusji polega na tym, ze sie nie zgadzamy -
                                      kazdy z nas ma do tego prawo.
                                      Nie twierdze, ze Kolega plul na Rosje uzywajac slowa "azjatyckie",
                                      choc tak moglo z mej wypowiedzi wynikac. Rzecz w tym, ze wiele
                                      wypowiedzi o Rosji jest niestety czyms co Kol. o333"
                                      okreslil "pluciem". Tego typu wypowiedziw w stosunku do Rosji jest
                                      zdecydowanie wiecej niz w kazdym innym kierunku, co nie zmienia
                                      faktu, ze sa rownie godne potepienia. Prosze nie wymagac ode mnie
                                      bym sie zajmowal kazdym przypadkiem. Warto sie jednak zastanowic
                                      jaka wydajemy o sobie opinie piszac w autentycznie pogardliwy sposob
                                      o innych nacjach. Polsce i Polakom przypina sie etykietki, slusznie
                                      lub nie, a my w sposob infantylny jeszcze sie podkladamy - to boli.
                                      Moze z moich wypowiedzi emanuje relatywizm - zycie poza scianami
                                      naszych domostw nie jest proste. Poza tym na forum, takim jak te,
                                      wiecej wartosci ma zastanowienie sie nad zdarzeniami ich analiza i
                                      proby zrozumienia roznych aspektow zdarzen niz popadanie w swiety
                                      gniew. Zdarzenia w Gruzji sa ciekawe i warte analiz. Jak wskazalem w
                                      innym watku, nie wszyscy podzielaja powszechny na tym forum punkt
                                      widzenia - moze sa tego przyczyny i warto je poznac. Moze
                                      tzw. "racji" jest wiecej ( w zaleznosci od punktu wyjscia analizy
                                      zdarzen) i opowiesci o "duzym" ktory napadl i pobil "malego" sa
                                      dziecinnym uproszczeniem sprawy. Tak samo jest z Afganistanem ( tym
                                      z okresu interwencji rosyjskiej i obecnej dzialalnosci NATO),
                                      Irakiem , konfliktem palestynskim itd. To bylyby ciekawe dyskusje a
                                      my ( wlaczam w to rowniez siebie) najczesciej wystawiamy cenzurki.


                                      Pozdrawiam
                                      • mac_card Re: Prawo Silniejszego 30.08.08, 13:53
                                        Cieszę się, że podzielasz moją ocenę iż Rosja nie jest tu
                                        najbardziej "poniewieranym" krajem. Rosjanie się z tym pewnie nie
                                        zgodzą, ale nie mają racji.

                                        Takie cenzurki, czy etykietki to cecha charakterystyczna dla
                                        komunikacji internetowej, gdzie stosuje się formy krótkie, a
                                        ponieważ są krótkie to muszą być bardziej dosadne. Jak jeszcze się
                                        uwzględni kopernikańską zasadę wypierania dobrego przez złe, to mamy
                                        to co mamy: ignorantów i tornsonów. Miało być proste, a jest
                                        prostackie.

                                        Kończąc... do zobaczenia w kolejnych tematach! :)
          • browiec1 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 05.09.08, 02:25
            Pod takim filmem kazdy moze pisac co chce,takze np.
            Rosjanin.Ogladalem te filmiki i nie widzialem tam rozjezdzania
            czolgami cywilow czy tez rozstrzeliwania ludzi pod scianami. Jakby
            tak Gruzini chcieli masakre zrobic to czolg z przodu pralby po
            domach z dziala a nie jakis zolnierz oddawal pojedyncze strzaly z
            karabinu. Poza tym tych cywili wlasnie nie widac,tak jak tego czy
            ktos nie ostrzeliwal kolumny z domow.
            • odyn06 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 05.09.08, 08:17
              Te filmiki pokazują, jak się NIE powinno prowadzić działań bojowych. Filmiki
              pokazują (chyba) działania bojowego patrolu rozpoznawczego w nie bronionej
              miejscowości. Czołg z przodu to błąd. Z przodu winna byc piechota bo czołgi w
              mieście są z reguły ślepe i piechota ma je osłaniać. Czołgi z kolei mają
              wspierać działania piechoty swoimi armatami, gdy jest to potrzebne.
              Do działania czeczeńsko-rosyjskiego specnazu nie ma się co odnosić, bo specnaz
              nie jest od tego, aby pacyfikować miejscowości. Prawdziwy specnaz powinien w tym
              czasie buszować na terytorium Gruzji, a nie wozić dupy na transporterach. Z tego
              wniosek, że prawdziwy specnaz był za Suworowa (Rezuna):-))
              • kapitan.kirk Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 05.09.08, 08:24
                Ten czeczeński specnaz na zdjęciach to prawdę rzekłszy wyglądał jak
                jakiś nasz prowincjonalny oddział obrony terytorialnej, który przed
                wyruszeniem w bój naoglądał się amerykańskich filmów akcji i
                odpowiednio obwiesił się klamotami... No ale być może pozory mylą -
                odwagi chłopakom w każdym razie odmówić nie można, skoro wyruszyli
                na wojnę na MT-LB jako transporterach opancerzonych ;-)

                Pzdr
                • wujcio44 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 05.09.08, 13:37
                  kapitan.kirk napisał:

                  > odwagi chłopakom w każdym razie odmówić nie można, skoro wyruszyli
                  > na wojnę na MT-LB jako transporterach opancerzonych ;-)

                  Mieli jeszcze Kamazy.
                  • odyn06 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 05.09.08, 14:48
                    Prawdziwy specnaz "daje na kamasz", a nie wiezie dupę na Kamaz
                  • browiec1 Re: Wspomnienia radzieckiego czołgisty z Afganist 05.09.08, 15:07
                    No pare BWP-1 tez mieli, nie przesadzajcie,w koncu jakis kawalek
                    kadluba w miare rowny miec musiali,zeby sobie farba
                    chlapnac "Wostok":)
                    • odyn06 Wostok 05.09.08, 15:31
                      Mało wiem na temat tej formacji. Przybliżcie mi proszę ten temat. Czy to jest
                      formacja tego Kadyrowa, czy jest podporządkowana Moskwie. Jej wodzem jest ponoc
                      Czeczen - Geroj Rassiji, ale jak go odbierają rodacy? Co to za specnaz? Wojskowy
                      to czy wnutriennyj. Jakie regulaminy go obowiązują, bo ja takiego specnazu nie
                      rozumiem?
                      • browiec1 Re: Wostok 05.09.08, 15:35
                        To Ci Misza pewnie dokladnie zapoda,ale Wostok sklada sie chyba z
                        bylych partyzantow walczacych po stronie rosji,a podlegly jest
                        rozkazom Kremla jak i kadyrow:) I raczej nie jest to taki typowo
                        rosyjski specnaz,tylko zaprawieni w bojach zabijacy.
Pełna wersja