Legendy - ANZAC (m.in)

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.10.03, 20:23
Wiem, że historia I WŚ nie jest u nas ani tak znana ani tak popularna jak
historia następnej. Ale w jednym z ostatnich wątków natknąłem się na opinię,
że jedną z najbardziej spapranych operacji było lądowanie ANZAC na Gallipoli.
Tymczasem Aussies i New Zealanders stanowili tam nie więcej niż 1/4 sił.
Reszta to żywi (do czasu) Anglicy i jedna dywizja francuska. Proporcje strat
były podobne. Ale racją jest, że Gallipoli stały się dla AU i NZ legendą
(wręcz traumą). Może dzięki filmowi z Mel Gibsonem pod tym właśnie tytułem -
no tu oczywiście przesadzam. Legenda powstała znacznie wcześniej. Film był
następstwem. Co ciekawe straty Australijczyków były znacznie większe na
froncie zachodnim niż w Dardanelach. Czy znacie inne jeszcze przykłady takiej
legendy nie do końca "uprawomocnionej" - tzn. nie pozbawionej podstaw ale
odbierających należną uwagę wydarzeniom dziejącym się kiedy indziej albo
gdzie indziej. Dla klarowności sytuacji wyłączamy tutaj nasze własne dzieje,
bo w kreowaniu legend to i tak chyba jesteśmy mistrzami świata, ale też chyba
wszyscy je wszystkie dobrze znamy.
    • Gość: grg Re: Legendy - ANZAC (m.in) IP: *.jawnet.pl 09.10.03, 10:41
      O tych stratach czytalem kiedys, jest to dosc logicznie wyjasnione. Nie
      pamietam w tym momencie, ale to zdaje sie byla pierwsza "masakra" NZ i Aussies.

      Poza tym slynna sprawa niepotrzebnego rzucenia ich do samobojczego ataku, kiedy
      Brytyjczycy na innym odcinku popijali sobie herbatke. Takie Lenino" (w obecnym
      znaczeniu)?
    • Gość: and Galipoli i inne mity IP: 192.9.200.* 09.10.03, 11:11
      "Galipoli" oglądałem w kinie, dobre 14 lat temu. Największe wrażenie na mnie,
      wyrosłym na bataliscyce "sdiełano w SSSR", zrobiło to, że główny bohater z
      piechoty przeniósł się do kawalerii.

      Natomiast jeśli idzie o mity militarne, to Polacy chyba nie dościgną
      historiografii Rosji i ZSRR. Na przykład oglądając mapkę w sowieckiej
      encyklopedii wojskowej dotyczącą wojny ojczyźnianej 1812r. można zauważyć, że
      Napoleon szedł na Moskwę krocząc od porażki do porażki...

      Pozdrawiam
      • Gość: Eichhorn Re: Galipoli i inne mity IP: *.gw.celox.de 10.10.03, 21:32
        oczywiscie Ardeny i Falaise.
        Jankesi (tu glownie mam na mysli Bradley`a i Pattona) lza w obu przypadkach az
        sie kurzy. W przypadku operacji Wacht am Rhein twierdza, ze specjalnie
        zostawili slabsze sily na obszarze natarcia by zminimalizowac straty. Co do
        Falaise pod koniec Wrzesnia na Discovery Channel byl film z serii Battlefield
        o walkach w Normandii i ogolny wydzwiek byl taki ze manewr okrazajacy pod
        Falaise genialnie zaprojektowal genialny Monty a "podludzie" z 1szej pancernej
        (jako nieostrzelanej jednostki) sp...rzyli genialny manewr feldmarszalka.
        Podobne wykrety daje w swych pamietnikach Bradley
        pzdr.
Pełna wersja