Gość: erczy
IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl
08.10.03, 20:23
Wiem, że historia I WŚ nie jest u nas ani tak znana ani tak popularna jak
historia następnej. Ale w jednym z ostatnich wątków natknąłem się na opinię,
że jedną z najbardziej spapranych operacji było lądowanie ANZAC na Gallipoli.
Tymczasem Aussies i New Zealanders stanowili tam nie więcej niż 1/4 sił.
Reszta to żywi (do czasu) Anglicy i jedna dywizja francuska. Proporcje strat
były podobne. Ale racją jest, że Gallipoli stały się dla AU i NZ legendą
(wręcz traumą). Może dzięki filmowi z Mel Gibsonem pod tym właśnie tytułem -
no tu oczywiście przesadzam. Legenda powstała znacznie wcześniej. Film był
następstwem. Co ciekawe straty Australijczyków były znacznie większe na
froncie zachodnim niż w Dardanelach. Czy znacie inne jeszcze przykłady takiej
legendy nie do końca "uprawomocnionej" - tzn. nie pozbawionej podstaw ale
odbierających należną uwagę wydarzeniom dziejącym się kiedy indziej albo
gdzie indziej. Dla klarowności sytuacji wyłączamy tutaj nasze własne dzieje,
bo w kreowaniu legend to i tak chyba jesteśmy mistrzami świata, ale też chyba
wszyscy je wszystkie dobrze znamy.