misza36
04.09.08, 21:58
Lotniska wojskowe w Gruzji miały być użyte do ewentualnego ataku
lotniczego Izraela na instalacje nuklearne w Iranie - podał w
czwartek prawicowy "Washington Times", opisując bliskie związki
militarne Izraela z Gruzją, przy współpracy USA.
W tajnym porozumieniu między Gruzją a Izraelem dwa lotniska
wojskowe w południowej Gruzji zostały wyznaczone jako bazy do użycia
przez izraelskie myśliwce bombowe na wypadek decyzji o uprzedzającym
ataku na irańskie instalacje atomowe - pisze w waszyngtońskim
dzienniku znany publicysta i ekspert ds. międzynarodowych Arnaud de
Borchgrave.
Użycie gruzińskich lotnisk znacznie skróciłoby dystans, jaki
musiałyby pokonać izraelskie bombowce, aby zbombardować cele w
Iranie. Samoloty przelatywałyby nad Turcją.
Jednak po rosyjskiej inwazji na Gruzję - dodaje autor - "jest
wątpliwe, czy izraelskie lotnictwo może jeszcze liczyć na gruzińskie
lotniska jako bazy do ataku na Iran".
De Borchgrave opisuje "specjalne związki" wojskowe między Gruzją a
Izraelem, nazywając je nawet "osią Tbilisi-Tel Awiw". Pisze,
że "zapewne zaaprobowała ją administracja prezydenta Busha".
Gruziński minister obrony żydowskiego pochodzenia Dawid
Kezeraszwili - pisze autor - ułatwił zakup broni izraelskiej przez
Gruzję, przy pomocy USA. Izrael zaczął sprzedawać Gruzinom broń
siedem lat temu; transakcje umożliwiły bezzwrotne pożyczki
amerykańskie.
O dostawach broni izraelskiej dla Gruzji mówił ostatnio zastępca
szefa sztabu wojsk rosyjskich, generał Anatolij Nogowicyn. Szacuje
się, że od 100 do 1000 izraelskich instruktorów szkoli w Gruzji
tamtejszą armię.