m87orkan
18.09.08, 23:00
W którymś z "Lotnictw" jest solidna, dwuczęściowa monografia samolotu.
Nowoczesna, perspektywiczna maszyna, nic się także nie słyszy o jej jakichś
znaczących problemach eksploatacyjnych, czy katastrofach, więc sądzę, że jest
to konstrukcja bezpieczna, przemyślana i niezawodna. Dobry radar, nowatorski
system WRE "Spectre", celownik termiczny i nahełmowy wskaźnik celu, dodatkowo
szeroki wachlarz uzbrojenia, doskonałe rakiety MICA w dwóch wersjach i cały
katalog uzbrojenia przeciw celom naziemnym fabriqué en France (APACHE, SCALP
EG, bomby PGM i amerykańskie GBU, Exocet etc). Dodatkowo kontrakt z pewnością
bardziej atrakcyjny dla krajów nie chcących się wiązać z amerykańskim
przemysłem zbrojeniowym, a z drugiej strony z pewnością da się zaimplementować
w Rafale anglosaskie wzory uzbrojenia i wyposażenia, myślę, że z odpalaniem
Sidewindera, czy Mavericków nie byłoby problemu.
Moim skromnym zdaniem jedyny samolot, zdolny (nie bez trudu) sobie z nim
poradzić to F-22 (biorąc pod uwagę, że właściciel Rafale zakupi też AWACSy i
cały system wsparcia naziemnego, a piloci i dowódcy będą pilotami i dowódcami
za zdolności i umiejętności bojowe, a nie za dobre pochodzenie, czy wierność,
bo inaczej skończy jak reszta różnych zabawkowych groteskowych "sił
powietrznych").
Wypowiem też zupełnie niefachowe, subiektywne stwierdzenie, że Rafale to
takiego Su-27 i wszystkie jego dwumiejscowe popłuczyny "wciągnie nosem".
Pytam się więc GDZIE JEST BŁĄD!!!??? Dlaczego Rafale nie może się przebić w
Korei Płd. (gdzie zakupiono F-15, samolot praktycznie już nieprodukowany), czy
też np Arabii Saudyjskiej (Eurofighter, prostszy od Rafale). Fakt, że jest
samolotem drogim, ale cena zakupu to tylko pewien ułamek całości. Czy ktoś mi
powie, gdzie tu jest problem...