zarat.hustra
03.10.08, 23:26
W czasach wprowadzania do służby okrętów balistycznych typu George Washington,
ethan Allen oraz Lafayette, US Navy zaproponowała liczbę ok. 40 okrętów
''Polaris'' (Plan "41 for freedom"). Niektórzy urzędnicy Pentagonu jednak - w
tym Sekretarz Obrony Donald Quarles - żądali tak wielu tego typu jednostek,
jak to tylko możliwe - przewidując bardzo silne wsparcie Kongresu dla budowy
nawet 100 tego rodzaju okrętów. Admirał Arleigh Burke (Szef Operacji Morskich
US Navy) stwierdził jednak, że opracowując wymagania dla budowy 39 do 42
okrętów (po 16 pocisków każdy), opierał się na aktualnej liczbie celów dla
uderzeń jądrowych na terytorium ZSRR, którą podwojono dla uzyskania nadwyżki
oraz pewności, dodano 10 procent na straty pocisków w wyniku działania obrony
antybalistycznej ZSRR oraz zwiększono o kolejne 20 procent w przewidywaniu
wadliwego działania części pocisków. Całość niezbędnych sił okrętów
''Polaris'' została ustalona przy założeniu, że w każdej chwili patrol bojowy
odbywa 2/3 stanu tych okrętów, przy użyciu dwóch załóg.
Ciekawe, prawda? Jeszcze ciekawsze, jak to wyglada dzisiaj, przy ograniczeniu
liczby czynnych amerykanskich okretów SSBN (Ohio) do 14, biorac nawet pod
uwage z przenosza one 24 Trident D-5 kazdy, po 8 glowic jeden.