mosze_zblisko_daleka
04.11.08, 09:09
Wyglada ze nienawisc do ruskich jest wieksza niz do niemcow...
************************************
Niemcy zostaną upamiętnieni na Cytadeli
Piotr Bojarski 2008-11-03, ostatnia aktualizacja 2008-11-03 22:11:54.0
Po siedmiu latach starań niemieckich kombatantów, Rada Ochrony Pamięci Walk i
Męczeństwa zgodzi się na upamiętnienie żołnierzy niemieckich, zabitych przez
Armię Czerwoną na Cytadeli w 1945 r. Zdecydowały dokumenty poświadczające
zbrodnię wojenną.
Zdecydowały dokumenty poświadczające zbrodnię wojenną.
O upamiętnienie tablicą swoich towarzyszy broni niemieccy kombatanci zabiegają
od 2001 r. Dwa lata później prezydent Poznania Ryszard Grobelny zgodził się na
postawienie na Cytadeli pamiątkowej tablicy, jednak decydujące zdanie w
sprawie propozycji upamiętnienia miejsc pochówku żołnierzy niemieckich ma Rada
Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Ta - ustami sekretarza Andrzeja Przewoźnika
- wyraziła jednak sprzeciw. Argumentowała, że według polsko-niemieckiej umowy
z 1991 r., strona polska jest zobligowana do utworzenia zbiorczych cmentarzy
dla szczątków niemieckich ofiar na terenie Polski - a nie do zakładania miejsc
pamięci.
W ciągu pięciu kolejnych lat niemieccy kombatanci - reprezentowani przez
niemiecki Ludowy Związek Opieki nad Grobami z Kassel (Volksbund) - zabiegali o
zmianę decyzji Rady. I wszystko wskazuje na to, że - jak napisała wczorajsza
"Rzeczpospolita" - działali skutecznie. Rada zmienia bowiem zdanie. Co
przekonało Przewoźnika? Przekazane mu we wrześniu materiały poświadczające -
dobrze udokumentowaną przez Niemców - zbrodnię wojenną, do której doszło na
Cytadeli. Ze wspomnień walczących w Poznaniu byłych żołnierzy niemieckich
wynika, że 23 lutego 1945 r., kiedy na Cytadeli umilkły strzały,
czerwonoarmiści zastrzelili co trzeciego z niemieckich i węgierskich jeńców
zgromadzonych na placu koszarowym. Miotaczami płomieni spalili też lazaret w
Kernwerku, a w nim od 100 do 400 rannych żołnierzy niemieckich. Zabitych
zepchnięto czołgami do fosy - pomiędzy redutą I i II. Fosa, głęboka przed
wojną na dziewięć metrów, ma dzisiaj w tym miejscu tylko cztery metry.
O co proszą Niemcy? - Chodzi o głaz z krzyżem i tablicą, która zawierałaby
dwujęzyczny napis: "Tu spoczywają żołnierze niemieccy z czasów II wojny
światowej. Pamięci ofiar wszystkich wojen". Takie same napisy widnieją w
centralnych miejscach czterech niemieckich cmentarzy wojennych w Polsce -
wyjaśnia Izabela Gruszka z Fundacji Pamięć, która reprezentuje Volksbund w Polsce.
Co na to Przewoźnik? - Nie chcę się ustosunkowywać do tej wizji. To tylko
jedna z propozycji - ucina dyskusję o przyszłej formie upamiętnienia Niemców.
Stanowczo wyklucza jednak, by na Cytadeli stanął pomnik. - Po konsultacjach z
władzami Poznania, jeszcze w listopadzie, zastanowię się nad formą
upamiętnienia tego faktu, nad jakimś znakiem - zapowiada Przewoźnik.
Jedno jest pewne - ten znak sfinansują Niemcy. Kiedy może stanąć na Cytadeli?
16 listopada Przewoźnik jedzie do Berlina na niemieckie obchody Dni Żałoby
Narodowej. Być może wtedy dojdzie do ustalenia ostatecznej formy upamiętnienia
Niemców. - Nasze kolejne spotkanie ma nastąpić w drugiej połowie listopada -
informuje Gruszka.
Czy Rada zdąży z ostateczną decyzją przed 23 lutego - kolejną rocznicą
zdobycia poznańskiej Cytadeli przez Armię Czerwoną? - Jest na tyle dużo czasu,
że powinno się udać - uważa Przewoźnik. - Trzeba to zrobić spokojnie i dobrze,
żeby nie budzić niepotrzebnych emocji. Bo sprawa wywołuje emocje. Już dzisiaj
dostałem kilka maili z Poznania z zarzutami, że gloryfikujemy Niemców.
Piotr Bojarski
Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA