Lot Hessa.

26.10.03, 19:54
Jak myślicie po co on poleciał do Anglii?
1. Bo zwariował?
2. Bo był takim idiotą, że myślał iż książe Hamilton rzeczywiście będzie w stanie załatwić zawarcie pokoju a on zyska u Hitlera szacunek?
3. Bo wysłał go tam sam Adolf?
4. Poleciał z polecenia Goringa? To by nawet pasowało, bo wiadomo iż Hermann bardzo pragnął końca wojny.
5. Bo był radzieckim szpiegiem.
I dalej.
1. Czy to na pewno on wylądował w Anglii?
2. Czemu krążył tyle czasu nad morzem? Przecież był doświadczonym pilotem - znał się na nawigacji.
3. Dlaczego nie potrafił wyskoczyć na spadochronie?
    • Gość: DSD Re: Lot Hessa. IP: 212.33.88.* 27.10.03, 10:12
      Chciałbym znać odpowiedź na chociaż jedno z Twoich pytań. Gdy jestem zbyt pewny, że w polityce
      nie ma spisków i zakulisowych działań, przypominam sobie tę sprawę i już nie jestem tego taki pewien.
      • skyddad Re: Lot Hessa. 27.10.03, 11:33
        Kiedys widzialem Hessa jako starca w latach 80-tych.Uwazam jego ,za jedna z
        najwiekszych tajemnic XX wieku,ktorej chyba juz nikt nie odkryje.
        • Gość: DSD To może choć dowcip... IP: 212.33.88.* 27.10.03, 11:49
          Krążący w Niemczech po tym locie: 'Co to jest paranoja? Gdy drugi człowiek w państwie ucieka jako pierwszy'.
    • Gość: Marcin Re: Lot Hessa. IP: *.sympatico.ca 27.10.03, 14:43
      Mozna zadac jeszcze jedno pytanie kto zostal skazany i siedzial w wiezieniu?
      • Gość: Pzl Re: Lot Hessa. IP: *.pekao.com.pl 27.10.03, 15:12
        Mozna sie jeszcze spytac kogo tam udusili i kto to zrobił ??
    • Gość: barnaba Re: Lot Hessa. IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 27.10.03, 20:21
      > 3. Bo wysłał go tam sam Adolf?

      Ta wersja jest najbardziej prawdopodobna. Nasuwa się pytanie- na czyje poparcie
      liczył (bo przecież nie leciał "na ślepo")?

      > 5. Bo był radzieckim szpiegiem.

      Mało prawdopodobne.
      Jeśli musiałby wiać, to uciekłby do Kraju Rad.
      Jeśli realizował jakieś zadanie- to dlaczego Anglicy nie wypuścili go w 1944-
      45r.

      > 1. Czy to na pewno on wylądował w Anglii?

      Prawie na pewno tak. Nie widzę powodów, by użyć sobowtóra- było jeszcze za
      wcześnie na ucieczkę z III Rzeszy.

      > 3. Dlaczego nie potrafił wyskoczyć na spadochronie?

      To akurat dość proste. Jeśli nie miał przeszkolenia spadochroniarza, to skacząc
      miał sporą szansę się połamać.

      pozdrawiam
      • wielki_czarownik Ha. 27.10.03, 20:36
        Gość portalu: barnaba napisał(a):

        > > 3. Bo wysłał go tam sam Adolf?
        >
        > Ta wersja jest najbardziej prawdopodobna. Nasuwa się pytanie- na czyje poparcie
        >
        > liczył (bo przecież nie leciał "na ślepo")?

        To czemu wódz tak histerycznie reagował? Udawał? Speer pisze, że Adlof wył jak zwierz.

        >
        > > 5. Bo był radzieckim szpiegiem.
        >
        > Mało prawdopodobne.
        > Jeśli musiałby wiać, to uciekłby do Kraju Rad.

        Z zachodniej Europy? Bez szans - zestrzeliliby go.

        > Jeśli realizował jakieś zadanie- to dlaczego Anglicy nie wypuścili go w 1944-
        > 45r.
        >

        Nie wiem.

        > > 1. Czy to na pewno on wylądował w Anglii?
        >
        > Prawie na pewno tak. Nie widzę powodów, by użyć sobowtóra- było jeszcze za
        > wcześnie na ucieczkę z III Rzeszy.

        Pytanie więc czemu tyle krążył nad morzem i patrz niżej.

        >
        > > 3. Dlaczego nie potrafił wyskoczyć na spadochronie?
        >
        > To akurat dość proste. Jeśli nie miał przeszkolenia spadochroniarza, to skacząc
        >
        > miał sporą szansę się połamać.

        AAA. Hess to był doświadczony pilot - latał jeszcze podczas I wojny i w 20 leciu międzywojennym (nawet zawody wygrywał). I on nie wiedziałby jak skakać ze spadochronem?

        >
        > pozdrawiam

        Pozdr.
        • Gość: barnaba Re: Ha. IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 27.10.03, 20:50
          > To czemu wódz tak histerycznie reagował? Udawał? Speer pisze, że Adlof wył
          jak
          > zwierz.

          Nie wiem.
          Jeśli nie Adolf, to kto? Canaris? Drugiej osobie w pańswie mało kto mógł wydać
          jakieś polecenie.

          > Z zachodniej Europy? Bez szans - zestrzeliliby go.

          Jako druga osoba w państwie mógłby z łatwościa zaaranżować wizytę w okupowanej
          Polsce.

          > AAA. Hess to był doświadczony pilot - latał jeszcze podczas I wojny i w 20
          leci
          > u międzywojennym (nawet zawody wygrywał). I on nie wiedziałby jak skakać ze
          spa
          > dochronem?

          Wtedy latano jeszcze bez spadochronów- w Polsce wprowadzono obowiązek
          zabierania tego wynalazku dopiero na przełomie lat 20 i 30 po serii katastrof
          Spadów. Szkolenia spadochronowe dla personelu latającego prowadzono dopiero w
          II połowie lat 20. Jak w Niemczech- nie wiem.

          Poza tym skok ze spadochronem, to zawsze pewne ryzyko. Nie pamiętasz może,
          jakie tego dnia były warunki atmosferyczne?

          Inna teoria: skoczek wygląda mniej poważnie niż lądowanie samolotu. Zwłaszcza
          jeśli skręcił nogę, wytarzał się błocie lub zawisł na drzewie.

          pozdrawiam
          • wielki_czarownik Re: Ha. 27.10.03, 21:07
            Gość portalu: barnaba napisał(a):


            >
            > Nie wiem.
            > Jeśli nie Adolf, to kto? Canaris? Drugiej osobie w pańswie mało kto mógł wydać
            > jakieś polecenie.

            Ja stawian na Goeringa. On naprawdę nie chciał tej wojny - wolał spokojnie żyć w swych zamkach.

            >
            > Jako druga osoba w państwie mógłby z łatwościa zaaranżować wizytę w okupowanej
            > Polsce.

            Faktycznie.


            >
            > Wtedy latano jeszcze bez spadochronów- w Polsce wprowadzono obowiązek
            > zabierania tego wynalazku dopiero na przełomie lat 20 i 30 po serii katastrof
            > Spadów. Szkolenia spadochronowe dla personelu latającego prowadzono dopiero w
            > II połowie lat 20. Jak w Niemczech- nie wiem.

            Tak. Ale Hess latał od końca I wojny w zasadzie bez przerwy. Latał też dużo na Me-110, więc chyba wiedziałby jak się skacze na spadochronie.

            >
            > Poza tym skok ze spadochronem, to zawsze pewne ryzyko. Nie pamiętasz może,
            > jakie tego dnia były warunki atmosferyczne?

            Ciemno, warunki pogodowe bardzo dobre.

            >
            > Inna teoria: skoczek wygląda mniej poważnie niż lądowanie samolotu. Zwłaszcza
            > jeśli skręcił nogę, wytarzał się błocie lub zawisł na drzewie.

            Fakt.


            PS. Wiesz, że w Anglii Hess usiłował się zabić aż 3 razy? Raz skakał ze schodów (połamany), potem się głodził (wytrzymał 3 dni) a potem podciął sobie żyły (odratowany). Ciekawe czy sam tak wymyślał, czy ktoś mu pomagał?

            >
            > pozdrawiam

            Pozdr.
            • being28 Re: Ha. 27.10.03, 23:43
              Wg mnie prawda jest w archiwach w Anglii podobni ejak z Sikorskim. Pewnie
              przed odtajnieniem pracownik archiwum zaleje akta kawa i dupa...
              • valdek.usa Re: Ha. 28.10.03, 03:22
                www.pharo.com/20th_century_mysteries/death_of_rudolf_hess/articles/mmrh_00_contents.asp

                Brits did it.
                • valdek.usa Re: Ha. 28.10.03, 03:43
                  www.shout.net/~bigred/Hess.htm
                  ok, Brits sa za tym. Hitler wiedzial, bylo dwoch Hessow, uduszono sobowtora,
                  Goehring sie smial 'ktory Hess?"... Ktol George byl gwarantem.
Pełna wersja