Polski mozdzierz 120 i dzialo 150mm - pytania.

IP: *.lodz.mm.pl 27.10.03, 22:07
Wiem o ich istnieniu, tak jak o armacie ppanc47mm. Byly to konstrukcje w
fazie prob i testow. Teraz pytania:
- czy mozdzierz mial urzywac pozostalej na skladzie amunicji artyleryjskiej
120mm?
- na jakim poziomie taktycznym i w jakich ilosciach mial wystapic
- czy w zwiazku z jego wprowadzeniem ilosc mozdzierzy 81mm miala zostac
zwiekrzona w pulku/batalionie
- jaki byl jego zasieg praktyczny/szybkostrzelnosc/waga na stanowisku
- czy nie byla to "slepa uliczka" vide niemiecki mozdzierz zamkowy
(odtylcowy) 105mm, czy nie byla to konstrukcja za droga
- ile armat 150 mialo byc w dywizji, moze planowano stworzenie samodzielnych
pulkow art. ciezkiej na bazie tego 150 i 240?
- donosnosc praktyczna/waga na stanowisku, ewentualnie czas potrzebny do
poskladania armaty przez obsluge, czy miala byc wozona w 2 czesciach?
to samo tyczy sie armat plot 20mm. Ile w dywizji/pulku/batalionie?
Donosnosc praktyczna, szybkostrzelnosc, waga na stanowisku.
Dziekuje za informacje. Uszanowanie,
Paul
    • Gość: ddd Re: Polski mozdzierz 120 i dzialo 150mm - pytania IP: *.kki.krakow.pl 28.10.03, 08:34
      Mysle ze ospowiedzi znajdziesz na stornie :
      www.militaria.cyberk.net.pl/wrzesien/
      pzd
    • kapitan.kirk Re: Polski mozdzierz 120 i dzialo 150mm - pytania 28.10.03, 10:25
      Gość portalu: Paul napisał(a):

      > - czy mozdzierz mial urzywac pozostalej na skladzie amunicji artyleryjskiej
      > 120mm?

      Dokłądnie tak, dlatego tez trudno właściwie z pełnym przekonaniem mówić o nim
      per "moździerz", skoro strzelał armatnią amunicją z gwintowanej lufy.

      > - na jakim poziomie taktycznym i w jakich ilosciach mial wystapic

      Na szczeblu pułku piechoty, w postaci czterodziałowej baterii, zastąpić miał
      pułkowe armaty 75 mm wz. 02/26.

      > - czy w zwiazku z jego wprowadzeniem ilosc mozdzierzy 81mm miala zostac
      > zwiekrzona w pulku/batalionie

      Miała - do czterech w batalionie piechoty, ale nie jakoś w związku z tym tylko
      poprotu ot tak przez rozum.

      > - jaki byl jego zasieg praktyczny/szybkostrzelnosc/waga na stanowisku

      Zasięg maksymalny coś około 6 km, szybkostrzelność tylko 3 strzały na minutę,
      masy nie pamiętam (ale mógł sie poruszać za czterokonnym zaprzęgiem, więc
      pewnie nie więcej niż 1000 kg). Mankamentem był o wiele za wysoki zasięg
      minimalny (aż 1200 m !), co stawiało pod znakiem zapytania cały sens tego
      ustrojstwa jako broni bliskiego wsparcia.

      > - czy nie byla to "slepa uliczka" vide niemiecki mozdzierz zamkowy
      > (odtylcowy) 105mm, czy nie byla to konstrukcja za droga

      Diabli wiedzą, ale ogólnie jakiś taki niezachwycający był. Nie można to było po
      prostu zrobić normalnego dużego moździerza, jak np. sowieci?

      > - ile armat 150 mialo byc w dywizji, moze planowano stworzenie samodzielnych
      > pulkow art. ciezkiej na bazie tego 150 i 240?

      Do 1942 zamierzano wystawić trzy dywizjony - w sumie 54 armaty 155 mm dla
      artylerii odwodu Naczelnego Wodza (na szczeblu dywizji miały być nadal tylko
      haubice 155 mm wz. 17, tyle że w liczbie powiększonej z 3 do 8). Prawdopodobnie
      jednak by się to nie udało, bo nowego sprzętu w rozsądnym terminie nikt
      sprzedać nie chciał, a własna armata była jeszcze dosyć w lesie. Oprócz tego
      miały być trzy dywizjony moździerzy 220 mm i dwa dywizjony moździerzy 310 mm,
      co by sie pewnie udało.

      > - donosnosc praktyczna/waga na stanowisku, ewentualnie czas potrzebny do
      > poskladania armaty przez obsluge, czy miala byc wozona w 2 czesciach?

      Ta polska armata miała raczej charakter eksperymentalny i nie można jej
      traktować jako sprzęt stricte bojowy. Mimo wysokich osiągów balistycznych nie
      zamierzano wprowadzać jej do produkcji, ze względu na kiepskie walory
      eksploatacyjne i związaną z tym beznadziejnie małą szybkostrzelność (1 strzał
      na 5 minut). Do opracowania "prawdziwej" armaty dopiero się zabierano. Byc może
      zresztą w końcu zdecydowano by się na import? (np. z USA)

      > to samo tyczy sie armat plot 20mm. Ile w dywizji/pulku/batalionie?
      > Donosnosc praktyczna, szybkostrzelnosc, waga na stanowisku.

      Danych nie pamiętam, ale miała być wożona za łazikiem PF-508 lub wiekszym
      ciągnikiem na bazie półciężarówki PZInż. 303. W przeciwieństwie do innych
      armii, gdzie często gęsto uniwersalne dwudziestki występowały na szczeblu
      batalionów, nasze działa występować miały dopiero na szczeblu dywizji
      (brygady), uzupełniając armaty plot 40 mm w bateriach. Każda DP, BK i BP-M
      miała dostać po osiem dwudziestek.

      Pozdro
      • Gość: Paul Dzieki wszystkim, zawsze cos nowego;-}n/t IP: *.lodz.mm.pl 28.10.03, 14:22
      • Gość: Paul Jeszcze pare kwestii IP: *.lodz.mm.pl 28.10.03, 16:07
        kapitan.kirk napisał:

        > Gość portalu: Paul napisał(a):
        >
        > > - czy mozdzierz mial urzywac pozostalej na skladzie amunicji artyleryjskie
        > j
        > > 120mm?
        >
        > Dokłądnie tak, dlatego tez trudno właściwie z pełnym przekonaniem mówić o nim
        > per "moździerz", skoro strzelał armatnią amunicją z gwintowanej lufy.
        Niemiecki nieudany experyment 105 jest tego przykladem. Byl za skomplikowany i
        za drogi w porownaniu do osiagow. Nebelwerfer 40 odznaczal sie dobrym
        zasiegiem ponad 6300 metrow przy zasiegu minimalnym 500 metrow, nie znam
        szybkostrzelnosci. Niestety cena 14 000 marek w porownaniu z z 1 500 za Neb.
        35 byla oszalamiajaca. Oba zostaly zastapione przez "mozdzierze rakietowe".
        > > - na jakim poziomie taktycznym i w jakich ilosciach mial wystapic
        >
        > Na szczeblu pułku piechoty, w postaci czterodziałowej baterii, zastąpić miał
        > pułkowe armaty 75 mm wz. 02/26.
        Slyszalem ze wystrzalowi towarzyszyl spory oblok gazow co zdradzalo miejsce
        mozdzierza. Slyszalem rowniez ze z tego powodu ostatecznie dowodztwo
        zrezygnowalo z obsadzania go w pulkach piechoty, mial sie znalezc na poziomie
        dywizji i chyba tam zastapic dziala 75?.
        > > - czy w zwiazku z jego wprowadzeniem ilosc mozdzierzy 81mm miala zostac
        > > zwiekrzona w pulku/batalionie
        >
        > Miała - do czterech w batalionie piechoty, ale nie jakoś w związku z tym
        tylko
        > poprotu ot tak przez rozum.
        To samo podpowiada moj rozum;-}. Teraz pomysl jakie obciazenie dla przemuslu i
        budzetu moglo by stworzyc zamowienie dodatkowych 4 mozdzierzy 81mm dla kazdego
        pulku piechoty. Ale bylo to chyba bardziej potrzebne/optymalne wyjscie, niz
        walenie glowa w mur z nowym mozdzierzem 120.
        > > - jaki byl jego zasieg praktyczny/szybkostrzelnosc/waga na stanowisku
        >
        > Zasięg maksymalny coś około 6 km, szybkostrzelność tylko 3 strzały na minutę,
        > masy nie pamiętam (ale mógł sie poruszać za czterokonnym zaprzęgiem, więc
        > pewnie nie więcej niż 1000 kg). Mankamentem był o wiele za wysoki zasięg
        > minimalny (aż 1200 m !), co stawiało pod znakiem zapytania cały sens tego
        > ustrojstwa jako broni bliskiego wsparcia.
        Gdyby zasieg maxymalny byl ok 9 000 metrow mozna by bylo ta konstrukcje
        wytlumaczyc. Nie widze go jako wsparcie piechoty w pulkach, chyba ze mogl tez
        strzelac niskotorowo. Szybkostrzelnosc zalosna, zwlaszcza w porownaniu ze
        standardowymi konstrukcjami, na posiomie pulku, natomiast zasieg zalosny jesli
        chodzi oszczebel dywizji. Szczerze musze przyznac ze w takim ukladzie
        wycofanie 75' z pulkow to byl by blad. Przy ich szybkostrzelnosci i mozliwosci
        strzelania pociskiem ppanc. Bylo je wycofac ze szczebla dywizji i zorganizowac
        nawet pulkowe dywiziony 75'. Przy 12 mozdzierzach 81mm, ktore logicznie nam
        wychodza w 3 batalionach to juz powazna sila ognia.
        > > - czy nie byla to "slepa uliczka" vide niemiecki mozdzierz zamkowy
        > > (odtylcowy) 105mm, czy nie byla to konstrukcja za droga
        >
        > Diabli wiedzą, ale ogólnie jakiś taki niezachwycający był. Nie można to było
        po
        >
        > prostu zrobić normalnego dużego moździerza, jak np. sowieci?
        Czy tak jak Niemcy powiekszyc 81'tke do zadanego kalibru? Tez nie rozumiem,
        chyba ze jak pisalem zasieg max. byl wiekszy - 9 000 metrow.
        > > - ile armat 150 mialo byc w dywizji, moze planowano stworzenie samodzielny
        > ch
        > > pulkow art. ciezkiej na bazie tego 150 i 240?
        >
        > Do 1942 zamierzano wystawić trzy dywizjony - w sumie 54 armaty 155 mm dla
        > artylerii odwodu Naczelnego Wodza (na szczeblu dywizji miały być nadal tylko
        > haubice 155 mm wz. 17, tyle że w liczbie powiększonej z 3 do 8).
        Prawdopodobnie.
        >
        > jednak by się to nie udało, bo nowego sprzętu w rozsądnym terminie nikt
        > sprzedać nie chciał, a własna armata była jeszcze dosyć w lesie. Oprócz tego
        > miały być trzy dywizjony moździerzy 220 mm i dwa dywizjony moździerzy 310 mm,
        > co by sie pewnie udało.
        >
        > > - donosnosc praktyczna/waga na stanowisku, ewentualnie czas potrzebny do
        > > poskladania armaty przez obsluge, czy miala byc wozona w 2 czesciach?
        >
        > Ta polska armata miała raczej charakter eksperymentalny i nie można jej
        > traktować jako sprzęt stricte bojowy. Mimo wysokich osiągów balistycznych nie
        > zamierzano wprowadzać jej do produkcji, ze względu na kiepskie walory
        > eksploatacyjne i związaną z tym beznadziejnie małą szybkostrzelność (1 strzał
        > na 5 minut). Do opracowania "prawdziwej" armaty dopiero się zabierano. Byc
        może
        >
        > zresztą w końcu zdecydowano by się na import? (np. z USA)
        Po co szukac tak daleko? Konstrukcje skody - armata 105 model 35 projektowana
        do trakcji motorowej i model halbicy 37 149.1mmm. Kupic licencje, czesc
        zwyczajnie zakupic. Ta ostatnia to jedna z najbardziej udanych konstrukcji
        IIWW.
        > > to samo tyczy sie armat plot 20mm. Ile w dywizji/pulku/batalionie?
        > > Donosnosc praktyczna, szybkostrzelnosc, waga na stanowisku.
        >
        > Danych nie pamiętam, ale miała być wożona za łazikiem PF-508 lub wiekszym
        > ciągnikiem na bazie półciężarówki PZInż. 303. W przeciwieństwie do innych
        > armii, gdzie często gęsto uniwersalne dwudziestki występowały na szczeblu
        > batalionów, nasze działa występować miały dopiero na szczeblu dywizji
        > (brygady), uzupełniając armaty plot 40 mm w bateriach. Każda DP, BK i BP-M
        > miała dostać po osiem dwudziestek.
        A to nowina. 20mm dzialka plot na szczeblu dywizji? Absurd. Logika
        podpowiada dywizjaon 40mm na szczeblu dywizji i bateria 6-9 na poziomie pulku.
        Oczywiscie "logika" wsparta wiedza na temat mozliwosci polskiej armii powiedzmy
        w '41 roku. Poza tym 20mm w 50% mogly spelniac role wsparcia dla piechoty.
        Podobno mialy calkiem przyzwoita przebijalnosc pancerza. A wsparcie piechoty
        na szczeblu batalionu i pulku (dywizji tez) bylo zalosne.
        > Pozdro
        Coz.....rownoiez pozdrawiam. Uszanowanie,
        Paul
        • kapitan.kirk Re: Jeszcze pare kwestii 28.10.03, 16:31
          Gość portalu: Paul napisał(a):

          > Niemiecki nieudany experyment 105 jest tego przykladem. Byl za skomplikowany
          i
          >
          > za drogi w porownaniu do osiagow. Nebelwerfer 40 odznaczal sie dobrym
          > zasiegiem ponad 6300 metrow przy zasiegu minimalnym 500 metrow, nie znam
          > szybkostrzelnosci. Niestety cena 14 000 marek w porownaniu z z 1 500 za Neb.
          > 35 byla oszalamiajaca. Oba zostaly zastapione przez "mozdzierze rakietowe".

          :-D Ciekawe swoja drogą czemu tak późno ludziska wpadli na artylerię
          rakietową. Przecież, tak Bogiem a prawdą, to ona jest w sumie prostsza od
          lufowej (a przynajmniej w tych czasach była ;-)

          > Slyszalem ze wystrzalowi towarzyszyl spory oblok gazow co zdradzalo miejsce
          > mozdzierza.

          To prawda. Nasi konstruktorzy po prostu usiłowali skonstruować broń lżejszą i
          mniejszą od dotychczasowych armat polowych, ale strzelającą znacznie
          potężniejszą amunicją, o wysokich walorach balistycznych, i do tego jeszcze
          stromotorowo. Skutek był jaki był - dupy z batem pożenić się nie udało (a
          szkoda).

          > Slyszalem rowniez ze z tego powodu ostatecznie dowodztwo
          > zrezygnowalo z obsadzania go w pulkach piechoty, mial sie znalezc na poziomie
          > dywizji i chyba tam zastapic dziala 75?.

          Oj, wątpie. We wszystkich znanych mi planach wystepował on wyłącznie jako bron
          pułkowa, zaś na szczeblu dywizji pozostac miał m.in. pułk artylerii lekkiej z
          24 haubic 100 mm i 12 armat 75 mm. Zresztą nie miałoby to chyba sensu, bo
          prawie dwukrotnie spadłby zasięg skutecznego ognia :-(

          > To samo podpowiada moj rozum;-}. Teraz pomysl jakie obciazenie dla przemuslu
          i
          >
          > budzetu moglo by stworzyc zamowienie dodatkowych 4 mozdzierzy 81mm dla
          kazdego
          > pulku piechoty. Ale bylo to chyba bardziej potrzebne/optymalne wyjscie, niz
          > walenie glowa w mur z nowym mozdzierzem 120

          To z pewnością :-)

          > Gdyby zasieg maxymalny byl ok 9 000 metrow mozna by bylo ta konstrukcje
          > wytlumaczyc. Nie widze go jako wsparcie piechoty w pulkach, chyba ze mogl
          tez
          > strzelac niskotorowo.

          No właśnie, niestety, nie mógł - minimalny kąt podniesienia wynosił chyba 15
          stopni. Podejrzewam po prostu że nabój był za silny by strzelac płaskim torem,
          bo by im się ta ćwierćkartauna mogła zwyczajnie wywalić na plecki.

          > Szybkostrzelnosc zalosna, zwlaszcza w porownaniu ze
          > standardowymi konstrukcjami, na posiomie pulku, natomiast zasieg zalosny
          jesli
          > chodzi oszczebel dywizji. Szczerze musze przyznac ze w takim ukladzie
          > wycofanie 75' z pulkow to byl by blad. Przy ich szybkostrzelnosci i
          mozliwosci
          >
          > strzelania pociskiem ppanc. Bylo je wycofac ze szczebla dywizji i
          zorganizowac
          >
          > nawet pulkowe dywiziony 75'. Przy 12 mozdzierzach 81mm, ktore logicznie nam
          > wychodza w 3 batalionach to juz powazna sila ognia.

          Kłopot był w tym, że działa wz. 02/26 były uważane za zbyt ciężkie do celów
          bezpośredniego wsparcia piechoty (i słusznie zresztą; wystarczy sobie spojrzeć
          na analogiczne konstrukcje niemieckie, czy sowieckie). W związku z tym działo
          nie mogło za bardzo towarzyszyć piechocie w jej szykach w czasie natarcia,
          tylko musiało byc normalnie ciągane przez szóstkę ogierów, odprzodkowywane,
          odwracane do strzelania itp. W związku z tym nie dziwi sam fakt, że szukali
          alternatywy, ale raczej to, że wybrali taką dziwaczną :-S

          > > zresztą w końcu zdecydowano by się na import? (np. z USA)
          > Po co szukac tak daleko? Konstrukcje skody - armata 105 model 35
          projektowana
          > do trakcji motorowej i model halbicy 37 149.1mmm. Kupic licencje, czesc
          > zwyczajnie zakupic. Ta ostatnia to jedna z najbardziej udanych konstrukcji
          > IIWW.

          No niestety, w 1939 roku już były niedostępne :-S Ale masz rację, pertraktacje
          ze Skodą w sprawie dostawy armat 149,1 mm (razem z moździerzami 220 mm) trwały
          kilka lat i zostały w końcu zerwane z przyczyn częściowo finansowych, a
          częściowo politycznych. Oj musieli sobie potem w brody pluć :-(((

          > A to nowina. 20mm dzialka plot na szczeblu dywizji? Absurd. Logika
          > podpowiada dywizjaon 40mm na szczeblu dywizji i bateria 6-9 na poziomie
          pulku.
          >
          > Oczywiscie "logika" wsparta wiedza na temat mozliwosci polskiej armii
          powiedzmy
          >
          > w '41 roku. Poza tym 20mm w 50% mogly spelniac role wsparcia dla piechoty.
          > Podobno mialy calkiem przyzwoita przebijalnosc pancerza. A wsparcie piechoty
          > na szczeblu batalionu i pulku (dywizji tez) bylo zalosne.

          No cóż, mnie sie prawdę mówiąc też tak wydaje. Ale pytałeś co planowali. Może w
          trakcie wprowadzania dwudziestek zmienili by zdanie?
          Pozdro
          • Gość: Paul Re: Jeszcze pare kwestii IP: *.lodz.mm.pl 28.10.03, 19:14
            kapitan.kirk napisał:

            > Gość portalu: Paul napisał(a):
            >
            > > Niemiecki nieudany experyment 105 jest tego przykladem. Byl za skomplikow
            > any
            > i
            > >
            > > za drogi w porownaniu do osiagow. Nebelwerfer 40 odznaczal sie dobrym
            > > zasiegiem ponad 6300 metrow przy zasiegu minimalnym 500 metrow, nie znam
            > > szybkostrzelnosci. Niestety cena 14 000 marek w porownaniu z z 1 500 za N
            > eb.
            > > 35 byla oszalamiajaca. Oba zostaly zastapione przez "mozdzierze rakietowe
            > ".
            >
            > :-D Ciekawe swoja drogą czemu tak późno ludziska wpadli na artylerię
            > rakietową. Przecież, tak Bogiem a prawdą, to ona jest w sumie prostsza od
            > lufowej (a przynajmniej w tych czasach była ;-)
            >
            > > Slyszalem ze wystrzalowi towarzyszyl spory oblok gazow co zdradzalo miejsc
            > e
            > > mozdzierza.
            >
            > To prawda. Nasi konstruktorzy po prostu usiłowali skonstruować broń lżejszą i
            > mniejszą od dotychczasowych armat polowych, ale strzelającą znacznie
            > potężniejszą amunicją, o wysokich walorach balistycznych, i do tego jeszcze
            > stromotorowo. Skutek był jaki był - dupy z batem pożenić się nie udało (a
            > szkoda).
            Tak, to prawda z ta dupa i batem;-}. Biorac pod uwage odcinek obrony dywizji
            (zakladam 10-8 km) To zasieg minimalny mozdzierza 120 na szczeblu pulku to
            naprawde maximum.
            > > Slyszalem rowniez ze z tego powodu ostatecznie dowodztwo
            > > zrezygnowalo z obsadzania go w pulkach piechoty, mial sie znalezc na pozio
            > mie
            > > dywizji i chyba tam zastapic dziala 75?.
            >
            > Oj, wątpie. We wszystkich znanych mi planach wystepował on wyłącznie jako
            bron
            > pułkowa, zaś na szczeblu dywizji pozostac miał m.in. pułk artylerii lekkiej z
            > 24 haubic 100 mm i 12 armat 75 mm. Zresztą nie miałoby to chyba sensu, bo
            > prawie dwukrotnie spadłby zasięg skutecznego ognia :-(
            Od czego wsparcie pulku artylerii dywizyjnej;-}. Ten sarkazm dlatego ze
            wszyscy wiemy jak wygladala komunikacja w armii IIRP;-(.
            > > To samo podpowiada moj rozum;-}. Teraz pomysl jakie obciazenie dla przemu
            > slu
            > i
            > >
            > > budzetu moglo by stworzyc zamowienie dodatkowych 4 mozdzierzy 81mm dla
            > kazdego
            > > pulku piechoty. Ale bylo to chyba bardziej potrzebne/optymalne wyjscie, n
            > iz
            > > walenie glowa w mur z nowym mozdzierzem 120
            >
            > To z pewnością :-)
            >
            > > Gdyby zasieg maxymalny byl ok 9 000 metrow mozna by bylo ta konstrukcje
            > > wytlumaczyc. Nie widze go jako wsparcie piechoty w pulkach, chyba ze mogl
            >
            > tez
            > > strzelac niskotorowo.
            >
            > No właśnie, niestety, nie mógł - minimalny kąt podniesienia wynosił chyba 15
            > stopni. Podejrzewam po prostu że nabój był za silny by strzelac płaskim
            torem,
            > bo by im się ta ćwierćkartauna mogła zwyczajnie wywalić na plecki.
            I dlatego pomysl mozdzierza "naszego" 120 jest karkolomny. Uwazam ze 12
            mozdzierzy 81 w batalionowych kompaniach wsparcia + dywizjon 75' w pulku
            zalatwil by sprawe. Co z artyleria na szczeblu dywizji? Pan Bog wie.
            > > Szybkostrzelnosc zalosna, zwlaszcza w porownaniu ze
            > > standardowymi konstrukcjami, na posiomie pulku, natomiast zasieg zalosny
            > jesli
            > > chodzi oszczebel dywizji. Szczerze musze przyznac ze w takim ukladzie
            > > wycofanie 75' z pulkow to byl by blad. Przy ich szybkostrzelnosci i
            > mozliwosci
            > >
            > > strzelania pociskiem ppanc. Bylo je wycofac ze szczebla dywizji i
            > zorganizowac
            > >
            > > nawet pulkowe dywiziony 75'. Przy 12 mozdzierzach 81mm, ktore logicznie n
            > am
            > > wychodza w 3 batalionach to juz powazna sila ognia.
            >
            > Kłopot był w tym, że działa wz. 02/26 były uważane za zbyt ciężkie do celów
            > bezpośredniego wsparcia piechoty (i słusznie zresztą; wystarczy sobie
            spojrzeć
            > na analogiczne konstrukcje niemieckie, czy sowieckie). W związku z tym działo
            > nie mogło za bardzo towarzyszyć piechocie w jej szykach w czasie natarcia,
            > tylko musiało byc normalnie ciągane przez szóstkę ogierów, odprzodkowywane,
            > odwracane do strzelania itp. W związku z tym nie dziwi sam fakt, że szukali
            > alternatywy, ale raczej to, że wybrali taką dziwaczną :-S
            Nie zgadzam sie ze 75' byla za ciezka. Waga na stanowisku to 1140 kg. W tym
            samym czasie waga lekkiej halbicy mia1 na podwoziu z ogumieniem (wersja
            piechoty) to 980 kilo, armata rosyjska model 33 76.2mm - 1600 kilo, model 36 to
            1350 kilo, model 39 1570 kilo, SiS3 to 1110 kilo, armata 25 funtowa na podwoziu
            mark I to 1620 kilo, ta sama 87.6mm na podwoziu obrotowym to 1800 kilo, armaty
            niemieckie to jakies 1300-1500 kilo.
            > > > zresztą w końcu zdecydowano by się na import? (np. z USA)
            > > Po co szukac tak daleko? Konstrukcje skody - armata 105 model 35
            > projektowana
            > > do trakcji motorowej i model halbicy 37 149.1mmm. Kupic licencje, czesc
            > > zwyczajnie zakupic. Ta ostatnia to jedna z najbardziej udanych konstrukcj
            > i
            > > IIWW.
            >
            > No niestety, w 1939 roku już były niedostępne :-S Ale masz rację,
            pertraktacje
            > ze Skodą w sprawie dostawy armat 149,1 mm (razem z moździerzami 220 mm)
            trwały
            > kilka lat i zostały w końcu zerwane z przyczyn częściowo finansowych, a
            > częściowo politycznych. Oj musieli sobie potem w brody pluć :-(((
            Przebudowa armii nie zaczela sie w 39' roku. Ile mogly trwac prace na d
            polskimi konstrukcjami o ktorych wspominalem? Dlugo.
            > > A to nowina. 20mm dzialka plot na szczeblu dywizji? Absurd. Logika
            > > podpowiada dywizjaon 40mm na szczeblu dywizji i bateria 6-9 na poziomie
            > pulku.
            > >
            > > Oczywiscie "logika" wsparta wiedza na temat mozliwosci polskiej armii
            > powiedzmy
            > >
            > > w '41 roku. Poza tym 20mm w 50% mogly spelniac role wsparcia dla piechoty
            > .
            > > Podobno mialy calkiem przyzwoita przebijalnosc pancerza. A wsparcie piech
            > oty
            > > na szczeblu batalionu i pulku (dywizji tez) bylo zalosne.
            >
            > No cóż, mnie sie prawdę mówiąc też tak wydaje. Ale pytałeś co planowali. Może
            w
            >
            > trakcie wprowadzania dwudziestek zmienili by zdanie?
            > Pozdro
            Moze. Uszanowanie,
            Paul
            • kapitan.kirk Re: Jeszcze pare kwestii 29.10.03, 09:49
              Gość portalu: Paul napisał(a):

              > Nie zgadzam sie ze 75' byla za ciezka. Waga na stanowisku to 1140 kg. W tym
              > samym czasie waga lekkiej halbicy mia1 na podwoziu z ogumieniem (wersja
              > piechoty) to 980 kilo, armata rosyjska model 33 76.2mm - 1600 kilo, model 36
              to
              >
              > 1350 kilo, model 39 1570 kilo, SiS3 to 1110 kilo, armata 25 funtowa na
              podwoziu
              >
              > mark I to 1620 kilo, ta sama 87.6mm na podwoziu obrotowym to 1800 kilo,
              armaty
              > niemieckie to jakies 1300-1500 kilo.

              No tak, ale właśnie wymieniasz sprzęt artylerii dywizyjnej. Chodziło mi o
              działa piechoty na szczeblu pułku, takie jak rosyjskie 76,2 mm armaty pułkowe
              wz. 27, 27/39 i 43 (zależnie od wersjii 600-780 kg) czy niemieckie 7,5 cm
              działa piechoty IG18 (400 kg) i IG42 (595 kg). Chodziło z grubsza m.in. o to,
              by w pewnych warunkach żołnierze mogli je ze sobą popychać/ciągnąć - tak jak
              np. lekkie pepance - co można podziwiać na licznych kronikach z owej epoki,
              zwłaszcza jeżeli chodziło o walki w mieście.
              Pozdro
              • Gość: Paul Re: Jeszcze pare kwestii IP: *.lodz.mm.pl 29.10.03, 13:28
                > Gość portalu: Paul napisał(a):
                >
                > > Nie zgadzam sie ze 75' byla za ciezka. Waga na stanowisku to 1140 kg. W
                > tym
                > > samym czasie waga lekkiej halbicy mia1 na podwoziu z ogumieniem (wersja
                > > piechoty) to 980 kilo, armata rosyjska model 33 76.2mm - 1600 kilo, model
                > 36
                > to
                > >
                > > 1350 kilo, model 39 1570 kilo, SiS3 to 1110 kilo, armata 25 funtowa na
                > podwoziu
                > >
                > > mark I to 1620 kilo, ta sama 87.6mm na podwoziu obrotowym to 1800 kilo,
                > armaty
                > > niemieckie to jakies 1300-1500 kilo.
                >
                > No tak, ale właśnie wymieniasz sprzęt artylerii dywizyjnej. Chodziło mi o
                > działa piechoty na szczeblu pułku, takie jak rosyjskie 76,2 mm armaty pułkowe
                > wz. 27, 27/39 i 43 (zależnie od wersjii 600-780 kg) czy niemieckie 7,5 cm
                > działa piechoty IG18 (400 kg) i IG42 (595 kg). Chodziło z grubsza m.in. o to,
                > by w pewnych warunkach żołnierze mogli je ze sobą popychać/ciągnąć - tak jak
                > np. lekkie pepance - co można podziwiać na licznych kronikach z owej epoki,
                > zwłaszcza jeżeli chodziło o walki w mieście.
                > Pozdro
                Wiedzialem;-}. Wiedzialem ze napiszesz o czyms co ja po przetlumaczeniu
                nazywam dzialami piechoty, albo "specjalnego przeznaczenia", czyli gorskie i
                spadochronowe. Zauwaz ze wiekszosc tych konstrukcji uzywanych w IIWW ma swe
                korzenie w I wojnie, za wyjatkiem konstrukcji "specjalnych" oczywiscie. Nikt
                za wyjatkiem Niemcow i Rosjan w zasadzie nie szukal takich rozwiazan dla
                odzialow piechoty (no,jeszcze japonce ze swoim slawnym, batalionowym (!)70mm).
                Oczywiscie Rosjanie byli kolem napedowym dla Niemcow i ich nieudanych
                polaczen "obcietych dzial" z podwoziem 37mm ppanca. I tu chyba stoi na
                przeszkodzie nazewnictwo, a nie faktyczna przydatnosc, czy logiczne ulokowanie
                artylerii na roznych szczeblach. Jak ja to widze- koncepcja tradycyjnego
                lekkiego dziala piechoty na poziomie np. batalionu, czy pulku ewaluowala od I
                wojny i to ewaluowala jednak w kierunku wiekszych kalibrow, oraz niestety dla
                ich operatorow "nabierala wagi". Dostosowanie sie do takiego stanu rzeczy bylo
                o tyle latwiejsze do przelkniecia dla strategow i wojskowych bo palaca potrzeba
                co rok wiekrzych i mocniejszych dzial ppanc na niskich szczeblach zmieniala ich
                spojrzenie na ciezar;-}. Taki 6co funtowy "potwor" (57mm ppanc, po ludzku;-})
                wazyl 1100 kilo! Rosyjski nowy ppanc 57mm, L/73 z 43 1125 kilo. Niemieckie
                dzialo ppanc Pak 38 50mm to 986 kilo, kiedy jeszcze Niemcow stac bylo na
                aluminiowe czesci. To wszystko przeciez w twojej nomenklaturze "dzala
                pulkowe" -> dziala ktorymi poslugiwano sie na poziomie pulku w dol. O ciezarze
                dzial ppanc 75 i w gore do 100mm nie ma nawet co pisac, bo raz ze one
                sa "dywizyjne" (jak ja nie lubie tej nomenklatury;-}), a poza tym 75mm pak 40
                wazyl zlozony do holowania 1500 kilo!
                A Niemcy jak mogli to przetaczali go recznie! Pisali skargi do dowodcow,
                dowodcy do generaow, generalowie do marszalkow, ci do samego Hitlera, ale
                zolnierze do konca wojny mocowali sie z pak40, malo tego dostali potem pak 43 i
                to czesto na podwoziu od dziala 105mm. Oczywiscie tych stworow nikt nawet nie
                staral sie przetaczac;-}. Prawda jest taka, ze batalion, pulk i dywizja polska
                w 39' miala zalosna sile ognia. A ja (my) sobie o tym rozmawiamy i jak faceci
                przed wojna nie mamy wielu mozliwosci i gotowych rozwiazan. Co
                wolisz "przetaczac" - taki pozal sie Boze mozdzierz 120mm oddajacy 3 straly na
                minute ma minimalna odleglosc 1500 metrow o wadze (strzelam) ok 900 kilo, czy
                75'? Gdybym byl dowodca pulku wolal bym miec pod soba 12 mozdzierzy 81mm +
                dywizjon dzial 75 (np. 9) i dywizjon ppanc 37mm/47mm(12 dzial). Nie pogardil
                bym dywizjonem 12 dzal 20mm. Natomiast granatniki 46 kazal bym wrzycic do
                najblizszej rzeki razem z amunicja, a ludzi zapedzil do pchania moich 75';-}.
                Milo sie gawedzi;-}. Uszanowanie,
                Paul
                • Gość: and Ja bym niczego nie wyrzucał IP: 192.9.200.* 29.10.03, 14:05
                  Wybaczcie, że wtrącę się do dyskusji.

                  Nawet 46mm bym zostawił. W pułku zawsze znajdzie się ludzi do pchania działa (w
                  końcu to pułk piechoty...).
                  Chyba że trzeba wybierać - działo albo granatniki. Wtedy nie ma wyboru (jak
                  powiedział Jan Winnicki w "Alternatywy 4", gdy przy dwudziestym stopniu
                  zasilania musiał zdecydować, co pozbawić prądu: stację zagłuszania czy osiedle
                  mieszkaniowe;))

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Paul Re: Ja bym niczego nie wyrzucał IP: *.lodz.mm.pl 29.10.03, 14:25
                    Gość portalu: and napisał(a):

                    > Wybaczcie, że wtrącę się do dyskusji.
                    Alez wybaczamy, im nas wiecej tym bardziej interesujaco;-}}}}}}.
                    > Nawet 46mm bym zostawił. W pułku zawsze znajdzie się ludzi do pchania działa
                    (w
                    >
                    > końcu to pułk piechoty...).
                    > Chyba że trzeba wybierać - działo albo granatniki. Wtedy nie ma wyboru (jak
                    > powiedział Jan Winnicki w "Alternatywy 4", gdy przy dwudziestym stopniu
                    > zasilania musiał zdecydować, co pozbawić prądu: stację zagłuszania czy
                    osiedle
                    > mieszkaniowe;))
                    >
                    > Pozdrawiam
                    Nie wiem co i kto powiedzial w "Alternatywach4", ale prawda jest taka ze bron
                    typu granatnik 46mm w 39' to juz byl przezytek, ze wzgledu na maly ladunek i
                    problemy z logistyka zwiazane z nowym typem amunicji. Tylko Anglicy do dzis
                    uzywaja swojego 51.2, ale do oswietlania pola walki. Mozdzierze 50 i 60mm
                    okazaly sie nieprzydatne, za wyjatkiem wojsk spad. Zamiast angazowac sie w
                    wymyslanie granatnika (z reszta bardzo udanej konstrukcji), trzeba bylo dac
                    kazedemu batalionowi po4 mozdzierze 81. Tak samo udana co nieprzydatna
                    konstrukcja byl wloski granatnik 45/5 modello 35 brixia. Ten mial nawet
                    magazynek odgorny na 10 granatow! Niemcy nie uzywali po przejeciu zadnego z
                    tych udanych granatnikow, a bylo uch durzo. Za to uzywali i "przekazywali"
                    swoim kumplom nasze "Urugwaje". To cos znaczy. Reasumujac, w baralione
                    zostawil bym w kompanii wsparcia 6 ckm, 4 mozdzierze 81 i 4 dziala 20mm.
                    Pulk to dywizion ppanc i dywizjon dzial 75. Zauwaz ze operujemy sprzetem ktory
                    juz istnial/mial wejsc do produkcji. Wychodzi tego w pulku 18 ckm'ow, 12
                    mozdzierzy 81mm, 12 dzialek plot/wsparcie 20mm, 9 dzial 75mm (3 baterie po 3
                    dzala) i 12 dzial ppanc.
                    • Gość: and Re: Ja bym niczego nie wyrzucał IP: 192.9.200.* 29.10.03, 14:46
                      Granatniki wróciły w wersji podkarabinowej.
                      Ale istotnie, nawet sowieci zarzucili stosowanie moździerzy 50mm.

                      Nie wiem, jak to jest obecnie w WP z organicznymi środkami wsparcia, ale w
                      obronie terytorialnej...

                      czy to nie jest tajemnica wojskowa? Wolałbym po tej rozmowie nie wyladować w
                      więzieniu.

                      Pozdrawiam
                    • kapitan.kirk Re: Ja bym niczego nie wyrzucał 29.10.03, 14:58
                      Taki granatniczek może miał i jakiś sens, bo zawszeć toto strzeli dalej niż się
                      ręcami da dorzucić ;-) Tyle że trochę mało sensownie go podzielili - po jednym
                      na ok. sześćdziesięcioosobowy pluton... Jeżeli już, to wg mnie powinni łączyć
                      po kilka sekcji na szczeblu np. kompanii (albo i w plutonie, bo czemu nie?).
                      Poza tym niepotrzebnie przekombinowana była konstrukcja. Wszędzie na świecie
                      taki granatnik to był po prostu kawał rury z dwójnogiem (albo i bez), tylko u
                      nas wymyslili spust i skomplikowany regulator gazowy, który teoretycznie miał
                      usprawnić celowanie, a w praktyce głównie prawie trzykrotnie podniósł koszty.
                      Czytałem ongiś list do WPH czytelnika, który przed wojną był "granatnikowym" -
                      strasznie narzekał, że regulator ów stale zapychał się kurzem i rozregulowywał,
                      a po kilku strzałach granatnik i tak osiadał, po czym trzeba go było poziomować
                      i wstrzeliwywać od nowa :-(
                  • kapitan.kirk Re: Ja bym niczego nie wyrzucał 29.10.03, 14:44
                    Obaj Koledzy macie tzw. słuszną rację, czego zresztą najlepszym dowodem był
                    faktyczny zanik takich działek piechoty z czasem (bezodrzutowych tu nie licze,
                    bo to insza inszość). Myślę po prostu, że nasi pp. decydenci widzieli, że obaj
                    potencjalni wrogowie specjalne typy artylerii pułkowej mają, więc pomyśleeli
                    sobie że my też sobie zrobimy taki sam, tylko lepszy - i stąd cała ta heca z
                    haubicoarmatomoździerzem wynikła...
                    Pozdro
    • dreaded88 Re: Polski mozdzierz 120 i dzialo 150mm - pytania 28.10.03, 17:39
      Gość portalu: Paul napisał(a):

      > Wiem o ich istnieniu, tak jak o armacie ppanc47mm. Byly to konstrukcje w
      > fazie prob i testow. Teraz pytania:
      > - czy mozdzierz mial urzywac pozostalej na skladzie amunicji artyleryjskiej
      > 120mm?
      > - na jakim poziomie taktycznym i w jakich ilosciach mial wystapic
      > - czy w zwiazku z jego wprowadzeniem ilosc mozdzierzy 81mm miala zostac
      > zwiekrzona w pulku/batalionie
      > - jaki byl jego zasieg praktyczny/szybkostrzelnosc/waga na stanowisku
      > - czy nie byla to "slepa uliczka" vide niemiecki mozdzierz zamkowy
      > (odtylcowy) 105mm, czy nie byla to konstrukcja za droga

      Jak napisano ponieżej, chociaż a propos moździerzy odtylcowych - Rosjanie
      zrobili sobie takie (ale gładkolufowe) kalibrów 160 mm i 240 mm. I używali ich
      kawał czasu, 160-ki od 1943. Ten 160 mm ważył ok. 1.3 tony, miał donośność 8 km
      i strzelał 41-kg pociskiem.

      > - ile armat 150 mialo byc w dywizji, moze planowano stworzenie samodzielnych
      > pulkow art. ciezkiej na bazie tego 150 i 240?
      > - donosnosc praktyczna/waga na stanowisku, ewentualnie czas potrzebny do
      > poskladania armaty przez obsluge, czy miala byc wozona w 2 czesciach?

      Równie nieprzyjemne jak kłopoty z ciężką armatą 155 mm był brak czegoś naprawdę
      dalekosiężnego na szczeblu niższym niż Wódz Naczelny - i mało się w tym
      zagadnieniu ruszało. Chyba nie prowadzono prac nad nową armatą 105 mm, armijna
      9-tonowa 155-ka o donośności rzędu 20 km istniała tylko w formie konceptu i
      ogólnego zalecenia dla konstruktorów.
      • Gość: Paul Re: Polski mozdzierz 120 i dzialo 150mm - pytania IP: *.lodz.mm.pl 28.10.03, 19:18
        dreaded88 napisał:

        > Gość portalu: Paul napisał(a):
        >
        > > Wiem o ich istnieniu, tak jak o armacie ppanc47mm. Byly to konstrukcje w
        > > fazie prob i testow. Teraz pytania:
        > > - czy mozdzierz mial urzywac pozostalej na skladzie amunicji artyleryjskie
        > j
        > > 120mm?
        > > - na jakim poziomie taktycznym i w jakich ilosciach mial wystapic
        > > - czy w zwiazku z jego wprowadzeniem ilosc mozdzierzy 81mm miala zostac
        > > zwiekrzona w pulku/batalionie
        > > - jaki byl jego zasieg praktyczny/szybkostrzelnosc/waga na stanowisku
        > > - czy nie byla to "slepa uliczka" vide niemiecki mozdzierz zamkowy
        > > (odtylcowy) 105mm, czy nie byla to konstrukcja za droga
        >
        > Jak napisano ponieżej, chociaż a propos moździerzy odtylcowych - Rosjanie
        > zrobili sobie takie (ale gładkolufowe) kalibrów 160 mm i 240 mm. I używali
        ich
        > kawał czasu, 160-ki od 1943. Ten 160 mm ważył ok. 1.3 tony, miał donośność 8
        km
        >
        > i strzelał 41-kg pociskiem.
        Trochei inna epoka i doswiadczenia bojowe. Coz to piekne mozdzierze, apogeum
        ich rozwoju w czasie IIWW.
        > > - ile armat 150 mialo byc w dywizji, moze planowano stworzenie samodzielny
        > ch
        > > pulkow art. ciezkiej na bazie tego 150 i 240?
        > > - donosnosc praktyczna/waga na stanowisku, ewentualnie czas potrzebny do
        > > poskladania armaty przez obsluge, czy miala byc wozona w 2 czesciach?
        >
        > Równie nieprzyjemne jak kłopoty z ciężką armatą 155 mm był brak czegoś
        naprawdę
        >
        > dalekosiężnego na szczeblu niższym niż Wódz Naczelny - i mało się w tym
        > zagadnieniu ruszało. Chyba nie prowadzono prac nad nową armatą 105 mm,
        armijna
        > 9-tonowa 155-ka o donośności rzędu 20 km istniała tylko w formie konceptu i
        > ogólnego zalecenia dla konstruktorów.
        Coz. Brakowalo halbicy z prawdziwego zdarzenia na poziomie dywizji. Brakowalo
        wszystkiego. Uszanowanie,
        Paul
    • Gość: MS OT / japoński możdzierz 150 mm IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 29.10.03, 17:22
      Witam,

      gram w SteelPanther (SPOW), walcze USMarine z Japończykami i spotkałem sie u
      nich z bronią jak w temacie. I tu moje pytanie - czy rzeczywiście Japończycy
      mieli mozdzierze takiego kalibru? Jak to wyglądało? Raczej jak możdzierz np.
      120mm czy jak niemieckie działo SiG33?
      Może jakieś linki ktoś rzuci?

      Pzdr. MS
      • Gość: Paul Re: OT / japoński możdzierz 150 mm IP: *.lodz.mm.pl 29.10.03, 23:10
        Mozdzierze/granatniki japonskie -
        - 50mm type 10 min 60m max 160m
        - 50mm grenade discharger type 89 min 120m max 650m
        - 50mm mortar type 98 max 416 m - "demolitiom mortar"
        - 70mm mortar type 11 70mm max 1555m
        - 81.4mm - kopia francuzka
        - 81mm type 97 max 3000 z pociskiem 3.3
        - 81mm type 99 max 3000 z pociskiem 3.27 - wersja lekka
        - 90mm type 94 - mozdzierz stacjonarny z urzadzeniem oporowym- max 3797m
        - 90mm type 97 max 3790m, coezar pocisku 5.22 kg
        - 150mm type 97 max 2001m ciezar pocisku 25.88 kg, na wypozarzeniu od 1937
        roku. W trakcie wojy uzywany glownie jako bron przeciwdesantowa i instalowany
        na okretach obrony wybrzeza na podstawach obrotowych 360 stopni. Rozwiniecie
        81, wiekszy rozmiar i pocisk, nic nadzwyczajnego/rewolucyjnego jesli chodzi o
        projekt i zasieg.
        Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: MS Re: OT / japoński możdzierz 150 mm IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 31.10.03, 15:49
          czyli nie mogło to raczej służyć jako broń wsparcia piechoty np w
          lesie/dżunglii?

          Pzdr. MS
          • Gość: Paul Re: OT / japoński możdzierz 150 mm IP: *.lodz.mm.pl 04.11.03, 20:29
            Gość portalu: MS napisał(a):

            > czyli nie mogło to raczej służyć jako broń wsparcia piechoty np w
            > lesie/dżunglii?
            >
            > Pzdr. MS
            Pewnie ze moglo. Nie mam informacji na temat srodkow transportu, ale znajac
            Japonczykow, mozdzierz 150 o wadze prawie 350kg mogl byc zaladowany w czesciach
            na muly, albo konie i stosunkowolatwo przetransportowany/przeniesiony przez
            druzyne piechoty np. (?). Nie mial zadnych kol. Byl powiekszona kopia
            brandt'a, to wszystko. W nomenklaturze amerykanskiej figuruje jako "heavy
            bombardment weapon" (bron ciezkiego bombardowania), ale zwazywszy na maly
            zasieg - 2000m, przy jednym typie pocisku o wadze 25.88kg (HE) ostatecznie nie
            nadawal sie do wsparcia piehoty w natarciu. Dlatego byl uzywany, wedlug
            raportow amerykanskiego "korpusu wywiadowczo-rozpoznawczego", czyli "the
            signals", jako bron defensywna ze stalych, ufortyfikowanych stanowisk do konca
            wojny. Uszanowanie,
            Paul
            • Gość: MS Re: OT / japoński możdzierz 150 mm IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.11.03, 16:30
              dzięki za info - polecam się na przyszlość ;-)

              Pzdr. MS
              • Gość: Paul Re: OT / japoński możdzierz 150 mm IP: *.lodz.mm.pl 05.11.03, 20:43
                Gość portalu: MS napisał(a):

                > dzięki za info - polecam się na przyszlość ;-)
                >
                > Pzdr. MS
                Hmm......dzieki, ja rowniez;-}. Pozniej zrobie jeszcze zestawienie artylerii,
                w tym mozdzierzy i tej rakietowej, IIWW. Swoja droga ciekawy topic do rozwazan.
                Uszanowanie,
                Paul
                • Gość: Paul Japonska artyleria rakietowa. IP: *.lodz.mm.pl 06.11.03, 01:17
                  Tak sie sklada ze ostatnio preferuje watki historyczne. Terazniejszosc dzieje
                  sie "sama" bez naszego udzialu;-}. OK, wiec japonska artyleria rakietowa IIWW:
                  - army 20cm rocket (cal. 203mmm), waga 92 kg, waga silnika na paliwo stale
                  (calosc) 44kg, waga materialu wybuchowego 16.2kg TNT, zasieg maxymalny
                  (domniemany) 3000 jardow-2745m, amerykanskie raporty techniczne nieompletne.
                  Konstrukcja przypominajaca pocisk artyleryjski jak niemiecki 21cm
                  wurfgranate42spreng. Takie samo rozwiazanie odrzutu przez male dysze (6) w
                  podstawie pocisku/rakiety. Dysze jak w konstrukcji niemieckiej ustawione pod
                  kontem nadawaly pociskowi rotacje i wieksza celnosc.
                  - type 4 rocket launcher, wyrzutnia rakiety 20cm, waga 227kg, wyglad
                  klasycznego mozdzierza z dwojnogiem i przyrzadami celowniczymi. Obsluga 10
                  ludzi z czego 4 to amunicyjni. Rakiete "armijna" 20cm 2 ludzi instalowalo
                  recznie w tubie "mozdzierza" przez uchylana gorna polowe tuby przy
                  pomocy "obcegow". Japonczycy uznawali ta konstrukcje za ciezki mozdzierz i
                  jako taki wystepowal on pojedynczo lub w 2 "mozdzierzowych" bateriach.
                  - navy 20 cm rocket (cal. 210mm), konstrukcja improwizowana na oryginalnym
                  pocisku artyleryjskim "wkreconym" w segment silnikowy jak w
                  rakiecie "armijnej". Waga calkowita 90.12 kg, waga paliwa stalego 8.3kg, waga
                  materialu wybuchowego TNA (trinitroanisol) 17.52kg, zasieg maxymalny 1800m.
                  - 2 typy wyrzutni: 20cm launching trough i 20cm barrel rocket projector.
                  Pierwsza z nich to zwykle "koryto" ok 7-8 stop na dwojnogu, bez przyrzadow
                  celowniczych. Drugie to antycznie wygladajaca "armata" ladowana od przodu, po
                  podniesieniu lufy do 5 stopni w gore. Max kat podniesienia 75 stopni. Po 2-3
                  strzalach lufa nagrzewala sie tak bardzo ze trzeba bylo czekac 50-55 minut z
                  nastepnym strzalem.
                  Rakiety "navy" czesto spotykane pod koniec wojny z racji swej prostoty i wrecz
                  prostackich wyrzutni, rakiety "army" rzadko. Ostatnia i najbardziej prostacka
                  konstrukcja to:
                  - type 10 rocket motor. Byla to bomba lotnicza "Air Service Bomb
                  Type 97 No. 8" o wadze 60kg, waga materialu wybuchowego 23.2kg. Silnik o
                  jednej centralnie umieszczonej dyszy wyrzucal "rakiete" w zaleznosci od ilosci
                  paliwa stalego na max odleglosc 1190-1830m. Urzadzeniem startowym bylo znane
                  juz nam 7-8 stopowe "korytko" na dwojnogu.
                  Wszystkie opisane konstrukcje uzywano pojedynczo, rzadziej w parach ze stalych
                  stanowisk obronnych, zwlaszcza w obronie wysp. To tyle o konstrukcjach
                  japonskich. Uszanowanie,
                  Paul
Pełna wersja