j-k
16.01.09, 18:13
Bez zadnych politycznych sugestii.
(Mimo sympatii po jednej - czy po drugiej stronie)
Inaczej niz w Libanie z Hizbollahem - Izrael ma tu (ciche) poparcie
zarowno USA, jak i Euzropy.
Formalnie biorac - ma zatem "wolna reke".
Do tego Hamas jest slabszy od Hisbollahu. Nie ma bunkrow w gorach
(gdyz nie ma tam gor), ma malo RPG. itd...
To Cos na ksztalt urugwajskiej partyzantki miejskiej - Tupamaros.
A jednak Izrael dziala bardzo ostroznie.
Stawiam Teze - ze Izrael wie, ze ta jedna akcja nie zlikwiduje
Hamasu. takich akcji w najblizszyh kilkunastu latach moze byc
jeszcze kilka.
Izraelowi chodzi tylko o zlamanie kregoslupa moralnego Hamasu.
I pokazanie jego nieudolnosci , tak by ludnosc PALESTYNSKA sie
od niego odwrocila.
Czy to sie uda?
nie wiem.
Czekam na inne oceny.