Prezydent Niemiec ułaskawił terrorystę

04.12.03, 12:56
info.onet.pl/837389,12,1,0,120,686,item.html
Fajnie tam walczą z terroryzmem ...
    • Gość: and trudno IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 04.12.03, 14:53
      1. Prezydent - jako socjaldemokrata - może w minimalnym choćby stopniu rozumieć
      motywy lewackiego terrorysty.
      2. Jeśli miał taką prawną możliwość i uznano, że dotychczas odbyta kara
      spełniła swoje cele, to można zrozumiec takie postępowanie.
      3. 24 lata w więzieniu to mnóstwo czasu. Wielu przestępców nazistowskich
      zwolniono znacznie szybciej. Taka demokratyczna niemiecka tradycja!

      Pozdrawiam
    • Gość: MS Re: Prezydent Niemiec ułaskawił terrorystę IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 04.12.03, 17:33
      Witam,

      taka mi sie refleksja nasunęła: określenie "terrorysta" czy do jednego worka
      można wrzucać RAF, Czerwone Brygady itp i np. Czeczeńców?
      Jakie są ich wpólne cechy a jakie różnice?

      Pzdr. MS
      • Gość: spoko Sluszne spostrzezenie IP: *.adsl.hansenet.de 04.12.03, 23:10
        Nazisci, za wyjatkiem Hessa wyszli na wolnosc po 5-u lub 10 latach.
        RAF (Rote Armee Fraktion / Frakcja Czerwonej Armii) nie byla w tym sensie
        organizacja terrorystyczna. Akcje RAF skierowane byly wylacznie przeciwko
        wysokim politykom i dygnitarzom panstwowym a takze wojskowym (takze akcje
        antyamerykanskie). Ci ktorzy zeszli do podziemia i prowadzili walke jako RAF
        byli "szczenieco" mlodymi ludzmi wywodzacymi sie z ruchow studenckich lat '60-
        tych ... jednym z pionow APO (Ausserparlamentarische Opposition / Opozycja
        pozaparlamentarna) Wszystkie te ruchy protestacyjne i terrorystyczne byly
        nastepstwem instalowania w RFN-ie jako "demokratow" i tzw. "politykow" ludzi z
        pszeszloscia nazistowska (ktory z niemieckich politykow owczesnych lat oprocz
        Willy'ego Brandta jej nie mial ?) niezaleznie od partii bedacej u wladzy.
        Bezsilnosc tych mlodych ludzi i desperacja wzrosla jeszcze po zamachu na
        glownego ideologa ruchow studenckich Rudiego Dutschke (zostal postrzelony w
        glowe przez neonaziste) Do otwartej "rozprawy" z Rudim Dutschke nawolywal wtedy
        glowny niemiecki szmatlawiec/brukowiec "Dziennik BILD" (wychodzacy zreszta do
        dzis) no coz nazista przeczytal BILD wzial pistolet i strzelil do Dutschkego.
        Wlasnie wtedy wielu mlodych ludzi, nie widzac szans na wygranie z "brunatnymi"
        w polityczny sposob, zeszlo do podziemia. RAF prowadzil swa walke tylko z
        wladzami swojego kraju nie wciagajac w to niewinnych ofiar cywilnych.

        Ciekawostka na uboczu jest fakt ze dawny obronca RAF-istow Otto Schilly jest
        dzi ministrem spraw wewnetrznych RFN-u.

        W watku bodajze nizej sytuowanym ktos wspomnial Joschke Fischera ... on takze
        wywodzi sie z ruchow studenckich lat 60-ych. Jednak cokolwiek bysmy o nim nie
        powiedzieli pamietajmy o tym ze on jako pierwszy z wysokich politykow
        niemieckich byl w stanie rozroznic Powstanie w Ghettcie Warszawskim od
        Powstania Warszawskiego skladajac hold Powstancom Warszawskim. Takze Joscha
        Fischer jest tym politykiem ktory w jak najbardziej ostry sposob traktuje
        tzw. "dzialaczy i funkcjonariuszy" ziomkowstw i innych organizacji wypedzonych.


        pozdr.
        spoko
        • dreaded88 Re: Sluszne spostrzezenie 05.12.03, 17:12
          Gość portalu: spoko napisał(a):

          > Nazisci, za wyjatkiem Hessa wyszli na wolnosc po 5-u lub 10 latach.
          > RAF (Rote Armee Fraktion / Frakcja Czerwonej Armii) nie byla w tym sensie
          > organizacja terrorystyczna. Akcje RAF skierowane byly wylacznie przeciwko
          > wysokim politykom i dygnitarzom panstwowym a takze wojskowym (takze akcje
          > antyamerykanskie). Ci ktorzy zeszli do podziemia i prowadzili walke jako RAF
          > byli "szczenieco" mlodymi ludzmi wywodzacymi sie z ruchow studenckich lat '60-
          > tych ... jednym z pionow APO (Ausserparlamentarische Opposition / Opozycja
          > pozaparlamentarna) Wszystkie te ruchy protestacyjne i terrorystyczne byly
          > nastepstwem instalowania w RFN-ie jako "demokratow" i tzw. "politykow" ludzi
          z
          > pszeszloscia nazistowska (ktory z niemieckich politykow owczesnych lat oprocz
          > Willy'ego Brandta jej nie mial ?) niezaleznie od partii bedacej u wladzy.
          > Bezsilnosc tych mlodych ludzi i desperacja wzrosla jeszcze po zamachu na
          > glownego ideologa ruchow studenckich Rudiego Dutschke (zostal postrzelony w
          > glowe przez neonaziste) Do otwartej "rozprawy" z Rudim Dutschke nawolywal
          wtedy
          >
          > glowny niemiecki szmatlawiec/brukowiec "Dziennik BILD" (wychodzacy zreszta do
          > dzis) no coz nazista przeczytal BILD wzial pistolet i strzelil do Dutschkego.
          > Wlasnie wtedy wielu mlodych ludzi, nie widzac szans na wygranie
          z "brunatnymi"
          > w polityczny sposob, zeszlo do podziemia. RAF prowadzil swa walke tylko z
          > wladzami swojego kraju nie wciagajac w to niewinnych ofiar cywilnych.
          >
          > Ciekawostka na uboczu jest fakt ze dawny obronca RAF-istow Otto Schilly jest
          > dzi ministrem spraw wewnetrznych RFN-u.

          Drobna uwaga - prezentujesz RAFowców jako niemal rycerzy w lśniących zbrojach.
          Nie pamiętam dokładnie historii tej organizacji, ale plączą mi się, obok
          oczywiście takich spraw jak zwykłe morderstwa polityczne, rzeczy w rodzaju
          podpalania domów towarowych (to chyba jeszcze w prehistorii RAF), kontakty z
          terrorystami palestyńskimi, później STASI, chyba też jakaś kooperacja z Czarnym
          Wrześniem w akcji skierowanej przeciw izraelskim olimpijczykom w Monachium.
          Akcje antyamerykańskie w sytuacji, kiedy po drugiej stronie Łaby stały dywizje
          pancerne, a kawałek dalej rakiety atomowe niejakiego Breżniewa, szczerego
          demokraty i przyjaciela ludzkości - też super, prawda?
          "Ruch studencki" lat 60, czyli potocznie rozumiane pokolenie roku 68, kojarzy
          mi się z ideologicznymi wariatami, ganiającymi z porteretami Lenina, Mao, Ho
          Chi Minha, Che Guevary - i nie mijam się chyba specjalnie z prawdą...

          > W watku bodajze nizej sytuowanym ktos wspomnial Joschke Fischera ... on takze
          > wywodzi sie z ruchow studenckich lat 60-ych. Jednak cokolwiek bysmy o nim nie
          > powiedzieli pamietajmy o tym ze on jako pierwszy z wysokich politykow
          > niemieckich byl w stanie rozroznic Powstanie w Ghettcie Warszawskim od
          > Powstania Warszawskiego skladajac hold Powstancom Warszawskim. Takze Joscha
          > Fischer jest tym politykiem ktory w jak najbardziej ostry sposob traktuje
          > tzw. "dzialaczy i funkcjonariuszy" ziomkowstw i innych organizacji
          wypedzonych.

          No cóż, święty jednak nie jest. Fischer jako kluczowy cżłonek rządu lepiej
          (Jugosławia) czy gorzej (Irak) kooperującego z Amerykanami, na których niegdyś
          wieszano wszystkie psy, to przykład jakoś tam jednak pozytywnej (z innego
          punktu widzenia skrajnie negatywnej) ewolucji ludzi pokolenia '68.
    • dreaded88 Jak mają Joschkę F. na fotelu ministra 04.12.03, 17:37
      to czemu terroryści mają gnić w lochach? To by było niesprawiedliwe.
    • Gość: Flieger Slon a sprawa niemiecka IP: 212.6.126.* 05.12.03, 09:13
      Niestety. Na takich przykladach widac, ze absolutna niewiedza o historii i
      realiach politycznych danego kraju, poziomem zblizona do przecietnego
      mieszkanca USA, ktory np. z Niemcami kojazy wylacznie zamek Neuschwannstein i
      Oktoberfest, wcale nie przeszkadza w ferowaniu apodyktycznych sadow o rzadach
      lub/i ludnosci innych krajow, a takze o konkretnych osobach.

      Jedyna rzecz, do ktorej typowy uczestnik tego forum w przypadku pewnych
      wiadomosci czy hasel jest zdolny, to pielegnacja wlasnych stereotypow.

      Do spoko: z takimi tekstami na tym forum marnujesz sie. Tutaj reaguje sie na
      slowa kluczowe. A cokolwiek sie trafi, nazywa sie to terorysta, celem lub
      lewakiem. Co zreszta na jedno wychodzi. Schöne Grüsse nach Hamburg.

      POzdr.

      F.
      • Gość: and no cóż IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 05.12.03, 09:38
        Nie każdy znajomość niemieckich realiów czerpie z autopsji.
        Ale żadna niewiedza nie jest absolutna.
        To jest forum i każdy, kto chce, może wyrazić swoją opinię. Trudno nie
        zauważyć, że Niemcy mają swoją specyfikę, ale poglądy na postępowanie wobec
        osób, które popełniły zbrodnię zabójstwa (w dodatku z takich właśnie pobudek)
        muszą być różne.
        A może zechciałbyś nas oświecić i napiętnować to, co w naszych postach godne
        potępienia?

        Pozdrawiam
        • Gość: dem nie tylko niewiedza ,rowniez antydemokracja IP: *.cymes.net / 62.53.138.* 05.12.03, 11:07
          Prawo niemieckie nie odroznia zbrodni kryminalnych od terrorystycznych,
          morderstwo jest morderstwem.Nie ma w niemczech kary smierci , i tak kazdy
          skazany na dozywocie ma prawo (po uplywie najwczesniej 15 lat) zlozyc podanie
          o ulaskawienie. Jedno prawo dla wszystkich.
Pełna wersja