Saddam H. schwytany?

IP: *.3w.pl 14.12.03, 12:57
Czyzbym był tu pierwszy?
W Tikricie w wyniku wspólnej akcji oddziałow amerykańskich i kurdyjskich
zatrzymano poszukiwanego listem gończym Saddama H. Podobno ukrywał sie w
piwnicy i miał sztuczną długą bialą brodę :) (moze zamierzał udawać Swiętego
Mikołaja?). Podobno testy DNA potwierdzily ze to on (Saddam, nie
Mikołaj :) ).
    • mako75 Re: Saddam H. schwytany? 14.12.03, 13:18
      Zdaje sie że to prawda...właśnie oglądam konferencje na TVN24:)))
      Ciekawe czy padła wygrana w totolotka 25mln$???

    • Gość: jot-con Już nawet widać, jak wygląda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.03, 13:59
      Saddam frasobliwy, czyli spójrzmy w Fox News, jak wygląda po schwytaniu

      www.foxnews.com/
      • mako75 Re: Już nawet widać, jak wygląda... 14.12.03, 14:16
        Albo amerykanie sie pomylili i schwytali Św. Mikolaja...albo Saddam wybrał
        takie maskowanie...ale maskować sie jako Św. Mikolaj w Iraku to chyba
        przesada:))))
    • Gość: Jocker Czyzby Grom pomagal ? IP: *.net-htp.de 14.12.03, 16:03

      Amerykanski general Ricardo Sanchez prowadzacy konferencje prasowa
      na temat udanej akcji zlapania Saddama powiedzial slownie;
      "oddzialy amerykanskie w raz z odzialami specjalnymi sil koalicyjnych"
      Tematu nie rozwninal , ale nigdy nie wiadomo
      Czy wie ktos wiecej na ten temat?
      • Gość: Paul Re: Czyzby Grom pomagal ? IP: *.lodz.mm.pl 14.12.03, 16:20
        > Amerykanski general Ricardo Sanchez prowadzacy konferencje prasowa
        > na temat udanej akcji zlapania Saddama powiedzial slownie;
        > "oddzialy amerykanskie w raz z odzialami specjalnymi sil koalicyjnych"
        > Tematu nie rozwninal , ale nigdy nie wiadomo
        > Czy wie ktos wiecej na ten temat?
        Tak sie zawsze mowi. Taki juz utarty text, zeby podkreslic udzial sojusznikow,
        np. Kurdow tez. Nie wydaje mi sie zeby w grupie szybkiego reagowania do
        lapania Saddama, znajdowaly sie oddzialy z innych krajow, Amerykanie maja
        wystarczajaca ilosc SOF i im wierza, bo sa zgrani z jednej i tej samej armii.
        Ale wszystko jest mozliwe. Uszanowanie,
        Paul
    • being28 Re: Saddam H. schwytany? 14.12.03, 18:06
      Do niektorych to i tak nie dotrze. Za malo Amerykanow zginelo, nie bylo
      strzelaniny, rakiet. I pewnie to sobowtor, ale brat przyrodni, moze Sw.Mikolaj?
      • god_save_the_queen Re: Saddam H. schwytany? 14.12.03, 20:54
        Saddam żyje i gra w karty z Elwisem w willi Bormana, znajdującej się w głuszy
        argentyńskiej puszczy:P
    • Gość: and co Saddam zostawi po sobie? IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 15.12.03, 09:00
      Wydaje mi się, że grupa, która będzie go przesłuchiwać (jeśli S. będzie chciał
      mówić) stoi przed trudnym (ale zapewne fascynującym) kawałkiem pracy. Ten facet
      przez kilkadziesiąt lat nie rozmawiał z nikim z takiej pozycji (zawsze jako
      ktoś znacznie ważniejszy). No i nie wiadomo, jak zniósł kilka miesięcy
      ukrywania się, a przedtem wstrząs utraty absolutnej władzy.
      Jesli przemówi - to może powstanie bardzo interesujący materiał, choć zapewne o
      małej wartości dowodowej.

      Pozdrawiam
      • Gość: Paul Re: co Saddam zostawi po sobie? IP: *.lodz.mm.pl 15.12.03, 11:43
        Smiem watpic ze od S. da sie uzyskac jakas wartosciowa wiedze operacyjna, moze
        sypnac paru kolesi - podwladnych, nic wiecej, bo sam zwyczanie nic nie wie.
        Trzeba go potem oddac w rece "rodakow" i zapomniec o nim. Juz rodacy go
        sami "osadza";-}. Co po sobie zostawil - smrod doslownie i w przenosni.
        Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: and poniekąd się zgadzam, IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 15.12.03, 12:26
          napisałem przecież o małej wartości dowodowej zeznań. Wszelako rzadko się
          zdarza możliwość przesłuchiwania żywego krwawego dyktatora, sądzę więc, że dla
          tych amerykańskich ekip, które będą go badać, te przesłuchania to "przygoda
          życia".
          Mogliby go zostawić w jakimś uniwersytecie jako osobliwość przyrodniczą.

          Pozdrawiam
          • Gość: kpt. Żbik Re: poniekąd się zgadzam, IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 13:08
            i ja też. Dodam tylko, że jest to jedna z niewielu sytuacji, w której nie
            można powiedzieć, "ja tylko wykonywałem rozkazy"
            pozdr
            • Gość: and może zwalić na ... IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 15.12.03, 13:25
              > Dodam tylko, że jest to jedna z niewielu sytuacji, w której nie
              > można powiedzieć, "ja tylko wykonywałem rozkazy"

              Chyba, że słyszał "głosy"...

              Pozdrawiam
              • Gość: Paul Re: może zwalić na ... IP: *.lodz.mm.pl 15.12.03, 14:11
                Gość portalu: and napisał(a):

                > > Dodam tylko, że jest to jedna z niewielu sytuacji, w której nie
                > > można powiedzieć, "ja tylko wykonywałem rozkazy"
                >
                > Chyba, że słyszał "głosy"...
                >
                > Pozdrawiam
                Szczerze mowiac, jak sie glebiej nad tym zastanawiam, to sie gleboko dziwie
                czemu nie strzelil sobie w glowe. Nawet sam tego nie musial robic wystarczylo
                wycelowac w komandosa. Nie ma szans na zadne "uklady"........no chyba ze da
                naprawde jakis dobry "cynk", ale bardzo dobry. Irakijczycy beda obstawac zeby
                im go oddac. A Iracki sad to nie Genewa;-}. Na co liczyl? Byl tak
                sparalizowany strachem? Dostal pierdolca ze strachu? Cos mi nie pasuje.
                Amerykanie nie musza go zmuszac do zadnych zeznan, wystarczy ze
                powiedza: "well.... we got what we wanted from you dear Mr. Hussain, now your
                fellow Iraqis would like to talk to you";-}. I koniec.....my nie mozemy pana
                sadzic, ani przetrzymywac, bron Boze, to wbrew prawu;-}. Jestesmy pod
                presja "narodu irackiego", "spolecznosci miedzynarodowej", wiec pa, pa Mr.
                Hussain;-}. No coz...czas pokaze o co tu chodzi. Uszanowanie,
                Paul
                PS Jesli Hussain ma rzeczywiscie "cos dobrego" dla specow z NSA i Pentagonu i
                bedzie chcial z nimi "pohandlowac", to Hussain zostanie "zamordowany" w jakims
                ataku.......slowa trzeba dotrzymac. Spedzi w wygodnym pierdlu reszte zycia.
                • mako75 Re: może zwalić na ... 15.12.03, 14:21
                  Gość portalu: Paul napisał(a):

                  > Gość portalu: and napisał(a):
                  >
                  > > > Dodam tylko, że jest to jedna z niewielu sytuacji, w której nie
                  > > > można powiedzieć, "ja tylko wykonywałem rozkazy"
                  > >
                  > > Chyba, że słyszał "głosy"...
                  > >
                  > > Pozdrawiam
                  > Szczerze mowiac, jak sie glebiej nad tym zastanawiam, to sie gleboko dziwie
                  > czemu nie strzelil sobie w glowe. Nawet sam tego nie musial robic
                  wystarczylo
                  > wycelowac w komandosa. Nie ma szans na zadne "uklady"........no chyba ze da
                  > naprawde jakis dobry "cynk", ale bardzo dobry. Irakijczycy beda obstawac
                  zeby
                  > im go oddac. A Iracki sad to nie Genewa;-}. Na co liczyl? Byl tak
                  > sparalizowany strachem? Dostal pierdolca ze strachu? Cos mi nie pasuje.
                  > Amerykanie nie musza go zmuszac do zadnych zeznan, wystarczy ze
                  > powiedza: "well.... we got what we wanted from you dear Mr. Hussain, now your
                  > fellow Iraqis would like to talk to you";-}. I koniec.....my nie mozemy pana
                  > sadzic, ani przetrzymywac, bron Boze, to wbrew prawu;-}. Jestesmy pod
                  > presja "narodu irackiego", "spolecznosci miedzynarodowej", wiec pa, pa Mr.
                  > Hussain;-}. No coz...czas pokaze o co tu chodzi. Uszanowanie,
                  > Paul
                  > PS Jesli Hussain ma rzeczywiscie "cos dobrego" dla specow z NSA i Pentagonu i
                  > bedzie chcial z nimi "pohandlowac", to Hussain zostanie "zamordowany" w
                  jakims
                  > ataku.......slowa trzeba dotrzymac. Spedzi w wygodnym pierdlu reszte zycia.

                  Coś wczoraj mi sie po uszach obiło(chyba w TVN24), że komandosi którzy
                  wchodzili do nory Saddama mieli gumową amunicje i paralizatory a także
                  wystrzeliwane siatki po to aby ująć go żywego (chociaż jak w takim terenie
                  wystrzelić siatke???). Wygląda na to więc, że Saddam jedyne co mógł zrobić to
                  strzelić sobie w głowe. Ale jak to ktos powiedział to jest tchórz..więc sie nie
                  odwarzył:))))

                  Pozdrawiam
    • rfx Re: Saddam H. schwytany? 15.12.03, 22:56
      Kurczę, świat staje na głowie - podobno p.S.H. zaczął śpiewać...
      Swoją drogą ciekawe jakimi moetodami posługują sie amerykanscy śledczy...
      vR
      • Gość: Paul Re: Saddam H. schwytany? IP: *.lodz.mm.pl 15.12.03, 23:01
        Przy zapalonym swietle puszczaja Metallice i Def Leppard 24/7;-}. To wytrzyma
        tylko byly, bialy nastolatek z US - lata 80te;-}. Uszanowanie,
        Paul
    • Gość: axx Re: Saddam H. schwytany? IP: 209.136.102.* 16.12.03, 00:03
      Podobno spal na styropianie ale plotu nie bylo. Czy zostanie skazany na kare smierci. Chyba nie. Wczoraj sluchalem wywiadu z Rumsfieldem. Wyraznie powiedzial
      ze Husajn jest prawdopodobnie chory psychicznie. A podobno najwieksze interesy Rumsfield zrobil z nim 20 lat temu a byly to czasy gdy Husajn byl beniaminki USA
      a CIA w szczegolnosci. Ile pieniedzy wywiozl? Tego nikt nie wie ale jego podpis w dalszym ciagu ma wartosc. (na dokumentach bankowych)
      • dreaded88 KS dla Saddama 16.12.03, 18:56
        Obstawiam, że zostanie skazany na śmierć, ale nowe władze zmienią aktem łaski
        wyrok na dożywocie.
        Chociaż w zasadzie coś w stylu mordu założycielskiego Nowemu Irakowi może by
        się przydało :-)
Pełna wersja