dirloff
18.06.09, 22:27
Panowie, tak jak w news'ie. Taka sobie ciekawostka. Kim szaleje, Obama
uspokaja i stabilizuje, a Gates ostrzega. Role są rozdane, pytanie gdzie
reżyser... Amerykanie zamierzają przerzucić na Hawaje systemy
antyrakietowe/antybalistyczne. Spodziewają się ataku, przynajmniej medialnie.
Jakby to Tico do osłony tych wysp nie wystarczyły... A może rzeczywiście
Waszyngton boi się pudła? Być może naprawdę w pełni ufają tylko THAADom i
Patriotom? Przypomina się ostatnie pudło Japończyków, którzy to mięli
zasymulować test zbliżony do warunków polowych. Co o tym sądzicie? Zastanawia
mnie coś jeszcze. Ile baz Stany mają na Hawajach? Jedną, port wojenny, czy
więcej? Jakieś lotniska USAF? Pamiętam, że oddelegowując Raptory do Japonii
zastrzymali je tam na jakiś czas, aby usunąć wady oprogramowania. Co zatem z
obroną przeciwlotniczą, nie mięli tam Patriotów, niczego? Nawet podczas Zimnej
Wojny? Tak bardzo ufali własnej marynarce i lotnicwu? Co z GBI w Kalifornii i
na Alasce? Czy te dwie bazy obejmują swoim zasięgiem oddalone Hawaje? Patrząc
na niby realne zagrożenie, jakim obecnie stała się Północna Korea, dla Stanów
i ich pacyficznych sojuszników, to baza planowana w Polsce powinna być
wybudowana na Hawajach, jak najszybciej.
Link:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6734875,USA_przygotowuja_Hawaje_na_atak_Korei_Polnocnej.html
PS. A propos kryzysu ekonomicznego w tle... Kim ze swoimi szaleństwami
nuklearnymi jakby na życzenie pojawił się dla Obamy. Jest czym odwrócić uwagę.
Do tego Iran...