Polskie żywe torpedy

IP: *.gdansk.sprint.pl / *.gdansk.sprint.pl 19.12.03, 08:27
Podobno był projekt takowej jednostki przed wojną. Czy było to wzorowane na
sprzęcie i metodach włoskich czy może tak jak później mieli robić to
japończycy. Czy te torpedy miały startować z brzegu? a może jakiś inny
nosiciel. Czy we wrześniu mogły by coś osiągnąć-cele były choćby w postaci
pary Schlzwik i Schlesien
    • Gość: Speedy Re: Polskie żywe torpedy IP: *.3w.pl 19.12.03, 12:42
      Najprawdopodobniej cała akcja była tylko propagandową zagrywką mającą bo ja
      wiem, wzmóc determinację społeczenstwa? Czy moze zademonstrować ją wrogom? Bo
      rzeczywiscie do samobójczych akcji zgłosiły sie setki czy tysiące ochcotników
      nawet.
      Natomiast na 99% było to wówczas w Polsce nie do zrealizowania od strony
      technicznej. Polska nie produkowała nawet zwykłych torped nie mÓwiąc już o
      elektryczych a zrobienie załogowej no jednak jak sądze znacznie przerastało
      ówczesne możliwości.
    • Gość: Kubeł Re: Polskie żywe torpedy IP: 156.17.253.* 19.12.03, 14:52
      był projekt takiej torpedy widziałem w którejs ksiażce, ale tylko w stadium
      rysunkowym.
      Mysle jednak że uzycie żywych torped mogłoby byc inne - przeciwko czołgom.
      Ruscy o ile wiem wykorzystywali do tego celu psy zaopatrzone w mine na
      grzbiecie z pretem który sie uginał gdy szkolone psisko wbiegało pod czolg.
      Tyle, że pies mógł nie rozpoznac kto sój kto wórg, mógłby go zwabić np. pod
      formacje 5 Armii Pancernej Gwardii zapach świetnej tuszonki, czaicie te wtahy
      kundli biegając pod Prochorowką?
      No. A my poszlibysmy o krok dalej!
    • Gość: BRvUngern-Sternber To byla podpucha. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 19.12.03, 15:08
      Przeciez skoro zglaszaly sie masy ochotnikow w prasie to chyba jasne jest ze
      nie byla to bron.Kto by publicznie oglaszal ze ma nowy rodzaj broni tuz przed
      wybuchem wojny?Nawet szaleniec na tyle by sie zorientowal a co dopiero tak
      niezwykle inteligentni ludzie jak nasze owczesne wladze.Przeciez my do tej pory
      najwyzej sie DOMYSLAMY jak wygladaly plany Polski na podstawie WSPOMNIEN
      powojennych.Tak wszystko bylo tajne.O karabinie przeciwpancernym wiedza DO TEJ
      PORY tylko specjalisci.Ogol mysli ze z czolgami walczyli Polacy szablami tak
      jak to przedstawil Wajda.Inna sprawa ze komunie zalezalo na takiej propagandzie
      im glupsza tym lepsza.Dobrze to swiadczy o organizacji Wojska Polskiego.Bo
      skoro my nie wiemy teraz to tym bardziej sowieci nie mowiac o Niemcach ktorzy
      dzialali w ciemno.
    • Gość: trooper Re: Polskie żywe torpedy IP: *.revers.nsm.pl 19.12.03, 15:54
      Polecam książkę Narcyza Klatki pt. "Polskie żywe torpedy w 1939 roku", wyd.
      1999. Najciekawsza jest lektura listów zgłoszeniowych ochotników - pełno
      kwiatków stylistycznych.
    • kapitan.kirk Re: Polskie żywe torpedy 20.12.03, 12:10
      Ciekawostką może być fakt, że cała sprawa inspirowana była pośrednio atakiem
      chińskich kutrów torpedowych na kążownik "Izumo" w Szanghaju. Chińczykom udało
      się wówczas uszkodzić ten okręt, ale stracili - w różny sposób - wszystkie
      cztery kutry. Do prasy przedostała się zniekształcona informacja, że chińscy
      patrioci samobójczo zaatakowali japoński pancernik na łodziach wypełnionych
      dynamitem i plotka ta krążyła przez dłuższy jeszcze czas - Ilustrowany Kurier
      Codzienny, który w 1939 r. pierwszy nakręcał sprawę "polskich żywych torped"
      powoływał się właśnie na ów rzekomy chiński przykład.
      Pozdro
      • Gość: Speedy Re: Polskie żywe torpedy IP: *.3w.pl 20.12.03, 13:23
        Aa to ciekawe, no prosze. Ze też nikt nie przytaczał rozmaitych przykładów z
        wojny secesyjnej, np. "Hunley" to z całą pewnością byla żywa torpeda (chociaż
        o napedzie ręcznym, przez co sprawia wrażenie niepoważne raczej)
        • Gość: DSD CSS 'Hunley' IP: 212.33.88.* 20.12.03, 14:01
          CSS 'Hunley' chyba nie był w założeniu bronią samobójczą. Z drugiej strony wybuch ładunku w niewielkiej odległości
          od własnego kadłuba (na długość tyki)... Tak czy inaczej, ryzyko było jednak ogromne, no i sprawdziło się.
          • Gość: Speedy Re: CSS 'Hunley' IP: *.3w.pl 21.12.03, 11:31
            Formalnie nie był bronią samobójcza, ale faktycznie... jeszcze w czasie prob
            zatonąl chyba ze 3 razy w tym w wiekszosci przypadków ginela cala zaloga
            (m.in. jego konstruktor także utonąl za ktoryms razem).
            No i co do ładunku masz racje, 50 kg piroksyliny na 6 m wytyku, no ja bym
            sobie nie robił żadnych złudzeń, to sie musialo skonczyc tak jak sie skonczyło
Pełna wersja