dirloff
14.08.09, 17:16
Panowie, pomimo istniejących już kilku wątków, wpisów o tej tematyce,
postanowiłem założyć nowy, własny, lecz tym razem z myślą o wyłącznie
poważnych wpisach. Zatem bez amerytorycznych, nierzetelnych i kpiarskich
tonów, proszę o wyłącznie merytoryczne, rzetelne i poważne tezy, analizy i
interpretacje własnie zachodzących wydarzeń. Mam tu na myśli sprawę "Arctic
Sea". Co tak naprawdę dzieje się z "zagionionym" Arktycznym Morzem? Jak
mniemam, nikt z rozsądnych nie bierze na poważnie oficjalnej wersji wydarzeń
oraz medialnych relacji.
Jaka jest sensowność, ekonomiczność pokonywania tak rozwiniętej trasy z "6 i
pół tonami drewna finlandzkiego dla Algierii", choćby i były to tak cedry
libańskie, kalifornijskie sekwoje czy najstarsze azjatyckie miłorząby? Kto by
pokrywał koszt takiego frachtu? Dla zobrazowania owej trasy, niech przypomnę -
Morze Bałtyckie, duńskie cieśniny, Morze Północne, Kanał La Manche, Atlantyk,
Gibraltar, Morze Śródziemne... Pzecież jedyną ekonomiczną trasą dla importu do
Algierii jakiegokolwiej drewna wydaje się być żródło w postaci
wysokojakościowych, masowych wyrębów syberyjskich. Jak to widzę, tę trasę
drewna dla pustynnych i/lub półpustynnych państw północnej Afryki? Jak
najprościej - kolejowy transport przez Ural, ku rosyjskiemu wybrzeżu Morza
Czarnego, a stamtąd bezpośrednio na Morze Śródziemne i do Algierii. Zatem co
przewożono, oraz, kto i komu? Sam uran lub pluton, czy całe, gotowe do
odpalenia bądz przynajmniej jako wzorzeć do produkcji pociski balistyczne?
S-300/S-400 dla któregoś z oponentów Stanów i/lub Izraela? Syria, Wenezuela,
Iran? Bo przypadek Północnej Korei bym wykluczył, skoro tam najłatwiej byłoby
ładunek dostarczyć drogą lądową, lotniczą bądż nawet morską, pacyficzną. Chyba
że Amerykanie tak bardzo nasycili zwiadem tamten region, iż staje się to
niemożliwe. Tu pojawia się kolejna wątpliwość, chyba jeszcze bardziej
intrygująca. Skoro odwalono taką fuszerkę, o której trąbą już media na całym
globie, to czy ten fracht był za wiedzą, zgodzą Kremla? Czy czasem jakieś
rosyjskie lobby bądż grupa ludzi nie próbuje wmieszać Rosję w międzynarodową
aferę, wojnę lub nowy 11/9? Kolejny dylemat. Kto i z czyjego polecenia,
namowy, prośby "zainterweniował" podczas rejsu tego frachtowca? Skandynawowie,
NATO, Amerykanie, Mossad, FSB/KGB czy wojskowe GRU? Jak sądzicie, czy
"zaginiony" statek zostanie odnaleziony, czy już jego wrak spoczywa gdzieś tam
na dnie morskim?
www.rp.pl/artykul/2,348475_Arctic_Sea_sie_znalazl_.html
www.rp.pl/artykul/2,348242_Rosja_szuka_statku_widma.html
PS. Powtarzam - komentarze wyłacznie merytoryczne!