waleczni Niemcy pod wodzą marszałka Rydza

31.12.03, 11:41
Nie ma sensu? A jednak. W pewnej książce przeczytałem właśnie o dzielnych
niemieckich żołnierzach, walczących we Wrześniu w szeregach WP. Ktoś zgadnie
o co chodzi?

PS. Jak nikt nie wie to rozwiązanie tak około 14-tej, bo wtedy spodziewam się
fajrantu.
    • Gość: and jak to rozumieć? IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 31.12.03, 12:19
      "Niemieccy żołnierze": członkowie Sił Zbrojnych III Rzeszy? a może żołnierze
      Wojska Polskiego narodowości niemieckiej?
      W pierwszym przypadku mogłoby chodzic o jakichś dezerterów z Wehrmachtu, w
      drugim o lojalnych wobec państwa obywateli, ale nic mi nie wiadomo o konkretach.

      Pozdrawiam, postaram się wytrwać do czternastej.
    • windows3.1 odpowiedź: w KOP walcząc z Sowietami 31.12.03, 13:57
      Domański w swojej książce "Granica wschodnia Rzeczpospolitej" przytacza za
      którymś z dowódców KOPu pochwałę rekrutów narodowości niemieckiej, którzy mieli
      we Wrześniu dzielnie i lojalnie stawać przeciw Sowietom.

      Ktoś powie, że do KOP z zasady przyjmowano tylko rekrutów narodowości polskiej.
      Prawda, ale tylko do późnych lat 30tych.
      • Gość: and No tak... IP: *.nsa.gov.pl / *.nsa.gov.pl 31.12.03, 14:02
        Wytrwałem, dzięki za informację!

        Pozdrawiam
      • windows3.1 Dominiczak nie Domański 09.01.04, 10:12
        niniejszym przepraszam autora za przekręcenie nazwiska
    • Gość: greg Re: waleczni Niemcy pod wodzą marszałka Rydza IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 16:51
      W obronie Warszawy we wrześniu 39 roku walczyli oficerowie narodowości
      niemieckiej. Wzmianka o tym jest w książce "Barykada września".
    • shiden Re: waleczni Niemcy pod wodzą marszałka Rydza 09.01.04, 07:30
      "ogromna większość Niemców, zobowiązanych do służby w wojsku polskim stawiła się na wezwanie, a wielu z nich poległo w mundurach polskich, często oficerskich, w walce z armią swoich ziomków z III Rzeszy" - Jerzy Krasuski "Tragiczna niepodległość"

      Shiden
    • kapitan.kirk Re: waleczni Niemcy pod wodzą marszałka Rydza 09.01.04, 11:28
      Bez urazy, ale to trochę nieładny tytuł - trochę tak, jakby ktoś
      napisał "waleczni Polacy pod wodzą Hitlera" mówiąc np. o Ślązakach czy
      Kaszubach.
      Pozdro
      • windows3.1 eee....... dlaczego? 09.01.04, 11:40
        chodzi Ci o to, że to obraźliwe być posądzonym o znalezienie się pod komendą
        takiej ofiary jak Rydz? Nie jarzę. Również podana analogia niewiele mi
        wyjaśnia. Możesz coś więcej?
        • kapitan.kirk Re: eee....... dlaczego? 09.01.04, 11:54
          To po prostu jakoś mi tak dziwnie brzmi, ale może faktycznie jestem
          przewrażliwiony...
          Pozdro
          • windows3.1 Krokowa 09.01.04, 12:11
            brzmi dziwnie raz po chciałem żeby zabrzmiało dziwnie, dwa bo sam fenomen jest
            dość dziwny.

            A w ogóle to powiedziałbym raczej, że służba pod Rydzem nie tylko nie jest dla
            Niemców obraźliwa, ale przynosi im zaszczyt.

            Po pierwsze, bo stanowi jakąś tam przeciwwagę dla ich kolegów w feldgrau
            Po drugie, bo dobrze świadczy o ich lojalności wobec RP
            Po trzecie, bo dobrze świadczy o ich osobistej odwadze w walce
            Po czwarte, bo stanowi jakąś tam przeciwwagę dla piątej kolumny

            Zwłaszcza, że przecież linia podziału przebiegała często-gęsto wpoprzek rodzin.
            Jeden z bodaj najbardziej znanych przykładów to Krokowa. Na parterze w pałacu
            są zdjęcia obu braci, jeden w siodlastej czapie z gapą, drugi w rogatywce.
            • windows3.1 nakłamałem 09.01.04, 13:35
              no, nakłamałem z tym często-gęsto.

              Takie przypadki jak Krokowa czy Pszczyna, a więc rodziny na pograniczu
              kulturowym, były jednak rzadkością. Chyba zdecydowana większosć Niemców w II RP
              to żadne pogranicze kulturowe. Co jeszcze lepiej o nich świadczy, jeśli ci
              ludzie szli walczyć do WP.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Zadnych niespodzianek. IP: *.bg.am.lodz.pl 09.01.04, 12:51
      Przeciez to nic dziwnego.Niemcy byli tez obywatelami polskimi.Wprawdzie wplywy
      hitlerowskie byly silne ale...To nie ma porownania.Niemcy w Polsce nie zostali
      poddani totalnej ofensywie propagandowej i praniu mozgu.To przeciez potezny
      orez komuny i narsocu.Poza tym zastanowmy sie czy gdybysmy byli Niemcami to
      bysmy chcieli ginac za fuhrera?Totez i nie wszyscy Niemcy chcieli?Pomyslmy jaki
      byl obowiazek Niemcow w tej wojnie?Taki jak wszystkich ludzi tzn. walczyc ze
      zlem.Tym bardziej polskich Niemcow.Zastanowmy sie co by bylo gdyby Niemcy
      masowo przechodzili na strone aliantow???Na pewno dali by dowod ze nie chca
      Hitlera.Mogli by nawet powolac cywilizowany rzad.Nie bylo by wtedy likwidacji
      Niemiec i stref okupacyjnych.Niestety byli wierni do konca...
    • Gość: axx Re: waleczni Niemcy pod wodzą marszałka Rydza IP: 207.191.243.* 10.01.04, 00:20
      Oczywiscie ,udzial w walkach po stronie polskiej przynosi zaszczyt niemcom. Ale nie marszalkowi. On byl tylko do 17 wrzesnia
      i zostawil to swoje wojsko swojemu losowi. Rzad sie zawsze jakos wyzywi. To stwierdzenie jest aktualne i dziasiaj.
Pełna wersja