" INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuje ?

10.01.04, 19:52
Jak donosza torunskie "NOWOSCI" ;


" Czy grupa bydgoskich lekarzy oszukała poważną firmę budowlaną z Katowic?
Ślązacy w butelce
Biznesmeni skrupułów mieć nie mogą. A lekarze prowadzący interesy? Grupa
lekarzy założyła w grudniu 2000 roku spółkę Inter-Medyk, która zamierzała
wybudować w Bydgoszczy duży prywatny szpital. Przetarg na jego budowę wygrała
firma budowlana Budus z Katowic, która szczyci się 50-letnim doświadczeniem i
ma opinię jednej z największych firm na Śląsku w swojej branży. A mimo to
bydgoscy lekarze wpędzili ją w tarapaty finansowe.

Firmę Inter-Medyk założyło 15 wspólników, z których większość stanowią
lekarze. Pierwszym ich posunięciem było wynajęcie pomieszczenia biurowego, o
powierzchni ok. 30 metrów ze zlewozmywakiem. Następnie kupili grunt przy ul.
Glinki w Bydgoszczy, gdzie w przyszłości stanąć miał prywatny szpital.
Generalnym wykonawcą tej inwestycji miała być firma Budus z Katowic.
Podpisana została umowa, ustalono terminy rozpoczęcia robót i ich
zakończenia.
- Przedstawiciele Inter-Medyka zażądali od nas wpłaty na ich konto sumy
gwarancyjnej w wysokości 800 tysięcy złotych - mówi Grzegorz Ćwik, wiceprezes
Budus SA. w Katowicach. - Pieniądze miały nam zostać zwrócone po tym, jak
Inter-Medyk miał otrzymać gwarancje bankowe na budowę szpitala. Gdyby tak się
nie stało, mieliśmy zabezpieczenie tego roszczenia w postaci hipoteki na
nieruchomości, na której stanąć miał szpital.

Zapomnieli o firmie?

Inwestycja miała być niebagatelna. Sam budynek (bez sprzętów medycznych)
kosztować miał 21 milionów złotych. Także przedstawicie bydgoskiej firmy
wydawali się być zaangażowani w sprawę. Jednak po wpłacie 800 tysięcy na ich
konto, firma Inter-Medyk praktycznie przestała funkcjonować. W Krajowym
Rejestrze Sądowym ostatni ślad ich działalności gospodarczej pochodzi z 2001
roku. Od tego czasu zarząd Inter-Medyka nie złożył w sądzie obowiązkowych
dokumentów świadczących o prowadzeniu jakiejkolwiek działalności.
- Panowie doktorzy po prostu nagle zniknęli - stwierdza Waldemar Ziemiński,
właściciel Biura Windykacyjno-Prawnego "Negocjator" z Torunia, który stara
się odzyskać dług firmy Budus. - Pierwszy zarząd firmy powołany został na dwa
lata. Po upływie tego okresu, powołany powinien zostać drugi zarząd. Tak się
jednak nie stało. Firma Inter-Medyk formalnie istnieje tylko na papierze i
nie ma żadnego zarządu. Najprawdopodobniej powołana została tylko po to, aby
podpisać umowę na budowę szpitala, który i tak nigdy nie miał powstać.

Hipoteka mało warta

Warunki umowy nie zostały dotrzymane. Inter-Medyk nie otrzymał gwarancji
bankowych. Nie zwrócił też 800 tysięcy złotych, które wpłacił Budus. Firma z
Katowic upomniała się więc o hipotekę działki, na której stanąć miał prywatny
szpital. Okazało się, że nie pokryje ona wszystkich strat, które ponieśli
budowlańcy z Katowic.
- Zostaliśmy po prostu nabici w butelkę - dodaje Grzegorz Ćwik z Budusa. - Z
tego co wiem, nie tylko nasza firma padła ofiarą nieuczciwej działalności
tych ludzi. Dziś możemy tylko przestrzec przed nimi innych przedsiębiorców.
Sprawa trafiła do sądu, który wydał firmie Inter-Medyk nakaz zapłaty. Na
nakazie jednak się skończyło. Komornik nie kwapi się bowiem do ściągnięcia
długu. Szefostwo Budusa zwróciło się więc do windykatora, który w ich imieniu
podjął się odzyskania pieniędzy.

Prezes milczący

- Złożymy w sądzie wniosek o wydanie zakazu zasiadania w spółkach przez
udziałowców firmy Inter-Medyk - stwierdza Waldemar Ziemiński. - Mając taki
wyrok, będziemy mieli prawo do domagania się zwrotu długu z prywatnego
majątku udziałowców.
Tymczasem kontakt z firmą Inter-Medyk jest praktycznie niemożliwy. W ich
siedzibie nie odpowiadają telefony, korespondencji nikt nie odbiera i wraca
ona do nadawcy. Udało nam się wprawdzie zdobyć numer telefonu komórkowego do
prezesa Adama Wojtczaka, jednak mimo wielu prób ani razu nikt go nie odebrał.
Dotarliśmy za to do przewodniczącego Rady Nadzorczej Inter-Medyka, Stanisława
Woźniaka.
- Nie będę niczego komentował, dla prasy chwilę czasu znajdę pod koniec
stycznia - stwierdza Stanisław Woźniak, który prowadzi firmę kosmetyczną.

Radosław Rzeszotek"

- a co niektorzy uwazaja,ze srodowisko lekarskie jest czyste i nieskazitelne

radca
    • Gość: t.king Re: " INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuje IP: *.byd.elnet.pl 10.01.04, 20:15
      powołana została tylko po to, aby
      > podpisać umowę na budowę szpitala, który i tak nigdy nie miał powstać.


      więc cel udało się osiągnąć!
      • radca Re: " INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuj 10.01.04, 20:18
        Kiedys zetknalem sie z osoba z " MEDICAL-SERVIS " z Bydgoszczy.Tez byly z tym
        niezle numery.

        radca
        • Gość: t.king Re: " INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuj IP: *.byd.elnet.pl 10.01.04, 20:21
          jakie?
          • radca Re: " INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuj 10.01.04, 20:24
            Gość portalu: t.king napisał(a):

            > jakie?

            - handel organami i nielegalne przerywanie ciazy

            radca
            • Gość: t.king Re: " INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuj IP: *.byd.elnet.pl 10.01.04, 20:30
              wesołe
              • radca Re: " INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuj 10.01.04, 20:35
                Gość portalu: t.king napisał(a):

                > wesołe
                - tak, wesole (((:

                tym bardziej,ze poinformowalem o tym UOP, ZANDARMERIE WOJSKOWA w Bydgoszczy
                oraz PROKURATURE WOJSKOWA w Bydgoszczy.

                radca


                • genuine44 Re: " INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuj 10.01.04, 22:50
                  > tym bardziej,ze poinformowalem o tym UOP, ZANDARMERIE WOJSKOWA w Bydgoszczy
                  > oraz PROKURATURE WOJSKOWA w Bydgoszczy.
                  >

                  Zwrociles sie do zlych instytucji. Trzeba bylo poskarzyc sie szefowi inspekcji
                  robotniczo-zolnierskiej. (Tak to sie nazywalo w stanie wojennym?) :)
                  • radca Re: " INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuj 11.01.04, 15:12
                    genuine44 napisał:

                    > > tym bardziej,ze poinformowalem o tym UOP, ZANDARMERIE WOJSKOWA w Bydgoszcz
                    > y
                    > > oraz PROKURATURE WOJSKOWA w Bydgoszczy.
                    > >
                    >
                    > Zwrociles sie do zlych instytucji. Trzeba bylo poskarzyc sie szefowi
                    inspekcji
                    > robotniczo-zolnierskiej. (Tak to sie nazywalo w stanie wojennym?) :)


                    - dlaczego zwrocilem sie do tych instytucji ?
                    Bylo to w roku 1998,Stalem wtedy na Protescie w samym sercu Bydgoszczy -
                    na Starym Rynku pod Pomnikiem Walki i Meczenstwa.Ukazywalem o oszustwach
                    dotyczacych falszowania SEKCJI Zwlok - Dawida.Ukazywalem rowniez o pochowaniu
                    Dawida bez pewnych Organow - oraz o przebywaniu pewnych osob w PROSEKTORIUM -
                    po przewiezieniu tam Dawida.Ukazywalem rowniez publicznie,ze nie bylo zadnej
                    kontroli i rejestracji osob wchodzacych i przebywajacych w PROSEKTORIUM - po
                    godzinach pracy:Dotyczylo ro wielu SAMOWOLI w ZAKLADZIE MEDYCYNY SADOWEJ
                    w Bydgoszczy - gdzie szefem byl Profesor KAROL SLIWKA.

                    Wtedy to pojawil sie na PROTESCIE - Pan MIREK oferujacy plik dolarow , za
                    zaprzestanie dochodzen w tej sprawie.Oswiadczyl,ze jest bardzo dobrze
                    zorientowany w pobieraniu organow, ale dobrze by bylo - gdybym wzial te
                    pieniadze - bo przydadza sie na pomnik dal syna.Chcac dzialac na zwloke,aby
                    nie umknal mi i nie stal sie rozpoznawalny - poprosilem go o czas do namyslu i
                    prosilem o numer kontaktowy telefonu.Otrzymalem numer telefonu komorkowego, ale
                    postanowilem odczekac.Po dobrym uplywie czasu, zadzwonilem tam i postanowilem
                    wybadac co i kto to moze byc ? Po wykreceniu tego numeru - czlowiek ten zglosil
                    sie jako : " MEDICAL-SERVIS " ( tak to zostalo wymowione). Wiec,aby nie byc
                    zbyt szybko rozpoznany... zaczalem ,ze.... + nie wiem od czego zaczac +
                    majac na mysli,ze osoba ta nie wytrzyma i sam z czyms " wyskoczy" .
                    Tak,tez sie stalo i Pan MIREK dopomogl mi sie wypowiedziec - i zapytal :
                    " CZY CHODZI TUTAJ O ZONE" ? Wtedy odpowiedzialem,ze TAK.Nastepnie Pan MIREK
                    zapytal sie " jak juz dlugo jest ta ciaza " ? Nastepnie powiedzial,ze " pan sie
                    nie martwi, my to opanujemy wszystko i bedzie po staremu ".Wtedy juz
                    wiedzialem,ze chodzi o ABORCJE.Powiedzialem,ze zadzwonie pozniej.

                    Ten czlowiek mial rowniez do czynienia z przeszczepami i handlem organami.
                    Stad te oferowane dolary i nie tylko.Postanowilem udac sie do ZANDARMEII
                    WOJSKOWEJ - wiedzac,ze to Oni byli jedymi UCZCIWYMI w dochodzeniu przeciwko
                    sprawcom tragedii w Strzyzawie.Wtedy to poradzono mi sie zwrocic z tym do
                    bydgoskiego odzialu UOP.Zadzwonilem tam i przekazalem o calej tej sprawie.
                    UOP - nie dal znac o sobie.Udalem sie do PROKURATURA REJONOWEJ w Bydgoszczy, ale
                    tam prokurator oswiadczyl,ze " WSZELKIMI OKOLICZNOSCIAMI ZWIAZANYMI Z
                    WYDARZENIEM W STRZYZAWIE- ZAJMUJE SIE PROKURATURA WOJSKOWA ". Wiec dalej
                    poszedlem do PROKURATORA WOJSKOWEGO i przekazalem jemu - co jest mi wiadome
                    w tej sprawie.Prokurator odpisal sobie numer telefonu komorkowego do
                    Pana MIRKA z " MEDICAL-SERVIS ". Prokurator wojskowy staral sie po odpisaniu
                    numeru - zmieniac temat i opowiadac o swojej wycieczce do HISZPANI " ktora
                    wygral w loterii " itd.itd.

                    Po czasie okazalo sie,ze ten numer telefonu komorkowego przestal istniec.

                    Ciekawym jest rowniez to,ze ( z racji tej,ze jestem w posiadaniu wszystkich AKT
                    SADOWO-PROKURATORSKICH ) zauwazylem,ze numer telefonu pana MIRKA z " MEDICAL
                    SERVIS " - dzieli tylko kilka numerow telefonu komorkowego od LEKARZA
                    WYKONUJACEGO SEKCJE ZWLOK DAWIDA KANIECKIEGO - PRZEMYSLAWA S. - zatrudnionego
                    na codzien w SZPITALU MSW .

                    Prokurator wojskowy - jest rwniez wymieniony w MONITORZE POLSKIM NR 10 -
                    jako WSPOLPRACOWNIK SB.Brat tego prokuratora wojskowego - zatrudniony byl w
                    MILICJI OBYWATELSKIEJ.

                    cdn.

                    radca
    • Gość: t.king Re: " INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuj IP: *.byd.elnet.pl 10.01.04, 22:36
      info.onet.pl/852547,11,item.html
      • radca Re: " INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuj 11.01.04, 17:08
        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1860121.html
        " PAP 11-01-2004, ostatnia aktualizacja 11-01-2004 14:05

        Elbląska policja wszczęła dochodzenie w sprawie śmierci 10-miesięcznego
        chłopczyka. W sobotę jego matka bezskutecznie wzywała na pomoc elbląskie
        pogotowie. W końcu zawiozła dziecko do szpitala taksówką. Lekarze byli jednak
        bezradni - chłopiec zmarł.

        Policja przyjęła w sobotę zawiadomienie w tej sprawie złożone przez matkę 10-
        miesięcznego Szymona.

        Ze wstępnych ustaleń wynika, że mogło dojść do zaniedbania obowiązków przez
        dyspozytorkę elbląskiego pogotowia. Policja zabezpieczyła taśmy z nagraniami
        zgłoszeń w stacji pogotowia.

        "Matka chłopca zaniepokojona jego złym stanem zdrowia, wezwała karetkę po godz.
        3 w nocy. Po 20 minutach, ponownie dzwoniła na pogotowie, ale nikt nie odbierał
        telefonu. Analiza wskazuje, że w tym czasie nie było innych wezwań, a to
        oznacza, że karetki mogły być na miejscu" - powiedziała PAP rzeczniczka
        elbląskiej policji Alina Zając.

        Po bezskutecznym oczekiwaniu na pomoc mama Szymona zadzwoniła po taksówkę i
        dotarła z chłopcem do szpitala około piątej rano. Lekarze byli jednak bezradni.
        Okazało się, że dziecko miało zakażenie krwi, a życie mogła mu uratować
        przeprowadzona w odpowiednim czasie transfuzja krwi. Dziecko zmarło około godz.
        7.

        Policji nie udało się dotąd przesłuchać dyspozytorki, ponieważ kobieta jest w
        szoku. Sprawę zbada elbląska prokuratura. "

        - przed chwila poinformowano,ze dyspozytorka pogotowia - juz nie pracuje w
        pogotowiu

        radca
    • Gość: Maren Re: " INTER - MEDYK " z Bydgoszczy - oszukuj IP: 212.122.214.* 11.01.04, 19:50
      "a co niektorzy uwazaja,ze srodowisko lekarskie jest czyste i nieskazitelne"

      Niestety to, co sarkastycznie napisałeś, często się nie zdarza.

      Około rok temu moja zona szukała pracy w służbie zdrowia. Niby mogła iść do
      firmy farmaceutycznej i mieć auto, laptop i te inne atrybuty, ale, powiedzmy,
      ma powołanie.
      Dyrektor jednej z przychodni z "górnej" Bydgoszczy na dzien dobry stwierdził,
      że bez znajomości to ona pracy nie znajdzie.
      Pewien chirurg ze szpitala Jurasza obiecał zatrudnienie na stałe za 5 tys. Niby
      niewiele jak za zapewnienie zatrudnienia i możliwości odbywania specjalizacji,
      ale transakcja wydawała sie podejrzana. No i jak tu płacić za pracę...
      Odwiedziła prawie wszystkie przychodnie w Bydgoszczy. Wszędzie reakcje
      dyrektorów lub kadrowych były podobne. W końcu znalazła uznanie w oczach innego
      dyrektora przychodni i zatrudnienie w tejże.

      Teraz na szczęście jest na specjalizacji i spotyka naprawdę oddanych sprawie
      leczenia ludzi lekarzy. Nie można generalizować mówiąc o robaku toczącym
      środowisko lekarskie, ale fakty są faktami.

      Tego chirurga mam nadzieję, że jeszcze kiedys spotkam, na polu zawodowym. Ja
      tak łatwo nie zapominam.

      Oby było lepiej.

      pozdrawiam
Pełna wersja