radca
19.01.04, 21:24
" W Grabowcu i Silnie rozkradziono już wszystko co można sprzedać w skupie
złomu
Życie z szabru
Kradną w biały dzień. Widać ich z drogi. Podjeżdżają ciągnikami i ładują na
przyczepy co się da. Z kilkunastu kurników została tylko kupa gruzu. Z
oczyszczalni ścieków, gołe mury. Teraz powoli w ruinę obracają ubojnię z
masarnią. Nie ma dla nich znaczenia kogo okradają - gminę czy osoby prywatne.
Wszystko dzieje się w dwóch podtoruńskich wsiach - Grabowcu i Silnie,
oddalonych od siebie o kilka kilometrów. Kim są szabrownicy - wie cała
okolica.
W Grabowcu w gminie Lubicz około połowa mieszkańców jest bez pracy i
jakichkolwiek dochodów. Wiele rodzin żyje tylko z renty bądź emerytury
seniora rodu. Zapomogi z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej wystarczają
ledwie na jedne porządne zakupy.
Z głodu
- Kiedyś miałem pracę, było co do garnka włożyć. Teraz żyję z tego co
nazbieram - przyznaje jeden z mieszkańców Grabowca, który mieszka w bloku tuż
przy drodze. - Pewnie, że nie podoba mi się to co robię. Ale jak człowiek
patrzy na dzieciaki, którym nie można kupić nowego zeszytu, to skrupuły
trzeba odstawić na bok.
Szabrownicy z Grabowca po raz pierwszy pojawili się przed kilkoma laty w
pobliskim Silnie (gmina Obrowo), kiedy zbankrutowała jedna z dwóch kurzych
ferm. Kurniki bardzo szybko opustoszały, nikt ich nie pilnował. Najpierw
zaczęły z nich znikać wszelkie metalowe elementy. Później przyszła kolej na
drewniane, ktoś wreszcie wpadł na pomysł, że przyda mu się gruz. Zaczęto
rozwalać ściany. Nikt nie ścigał złodziei. Właściciel obiektu wiedział, że i
tak nie ma szans go upilnować.
- Gmina nakazała właścicielowi tego obiektu jakoś zabezpieczyć te obiekty -
stwierdza Andrzej Wieczyński, wójt gminy Obrowo. - On jednak nic sobie z tego
nie robi. Problem jest, ale nie wiemy jak sobie z nim poradzić.
Oczyszczalnia umowna
Po kurnikach przyszła kolei na dawną oczyszczalnię ścieków położoną na
obrzeżu Grabowca. Było w niej mnóstwo metalowych elementów.
- Ten obiekt odkupiony został niedawno przez gminę - stwierdza Anna Reca,
zastępca wójta gminy Lubicz. - Oczyszczalnią nazywany jest tylko zwyczajowo.
Tam są praktycznie tylko mury. Reszta została rozkradziona.
Najbardziej dramatyczna sytuacja jest jednak w budynku zamkniętej
ubojni "Lesta". Szabrownicy rozkradają ją praktycznie bez przerwy. W
pierwszej kolejności zostały wymontowane plastikowe okna, później przyszła
kolej na drzwi, rynny, przewody elektryczne, gniazdka i przełączniki.
Złodzieje przymierzają się nawet do wyniesienie ważącego kilka ton pieca c.o.
Aby jednak wydostać go z piwnicy będzie im potrzebny dźwig. Po wsi krąży
plotka, że ma przyjechać lada dzień.
Czekanie na tragedię
- Mamy dość tej ruiny, nie da się na to patrzeć. Po prostu wstyd - mówi Roman
Tamiłowski, mieszkaniec Grabowca. - Latem przesiaduje tam pijana młodzież.
Czasem niszczą dla rozrywki.
Właścicielem obiektu jest Grzegorz S. Od kilku lat nie płaci on jednak
podatku gruntowego, wyrejestrował też działalność gospodarczą. Nikt nie ma z
nim kontaktu. Należące do niego obiekty są obciążone hipoteką. Próbowano
wystawić je na licytację. Chętnych do ich zakupu jednak nie było.
- Wiem, że ten człowiek był ścigany listem gończym - stwierdza Leszek
Butkiewicz, radny gminny z Grabowca. - Zdajemy sobie sprawę, że należący do
niego obiekt powinien zostać jak najszybciej zabezpieczony, jednak nie mamy
jak tego wyegzekwować. Zagrożenie jest duże, a możliwości jego zażegnania
praktycznie żadne.
Jak dotąd policji o zagrożeniu związanym z rozkradanymi obiektami nikt nie
powiadomił. Poszkodowani właściciele obiektów również nie żądają ścigania
szabrowników.
- Sytuacja w obiektach po "Leście" jest tragiczna, lada chwila może dojść tam
do nieszczęścia - dodaje Roman Tamiłowski. - Dzieci upodobały sobie to
miejsce jako teren do zabaw. A tam w każdej chwili może zawalić się dach, coś
może się urwać. Pal sześć, jeśli ucierpi złodziej, bo idzie tam na własne
ryzyko, ale kto odpowie jeśli wypadkowi ulegnie dziecko? Musi polać się krew,
żeby ktoś z tym coś zrobił?
Radosław Rzeszotek
" Nowosci"
Zdaniem okolicznych mieszkańców, budynki po upadłej ubojni wkrótce mogą się
zawalić
Jeszcze kilka lat temu mieściły się tu biura ubojni w Grabowcu "
- jak to sie dzieje,ze zamiast zyc coraz lepiej - ludzie z powodu biedy -
staczaja sie,traca swoj honor i ambicje - staja sie zlodziejami, a w oczach
swojej rodziny i otoczenia sa poprostu niczym - a nawet gorzej (:
radca