Gość: piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 19:52 Na szczescie maja polatac Kijowska. Miedzy szkola a ul. Sklodowskiej-Curie jest tyle dziur i sa tak glebokie, ze strach tamtedy przejezdzac. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: eduś Re: Walka z dziurami na bydgoskich ulicach IP: *.nat.telco.pl 05.02.04, 20:59 Zwalanie winy na zimę jest bardzo wygodne . Kilka dni temu była rozkopana ul Inowrocławska asfalt jaki wylali "fachowcy" woła o pomstę do nieba .Zmarnowali surowiec ulica przypomina poligon . Nie można było zrobić tego porządnie kto odebrał taką partacką robotę , może gdyby zapłacili za to z własnej kieszeni następnym razem przyłożyli by się bardziej . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bart Re: Walka z dziurami na bydgoskich ulicach IP: 212.122.206.* 05.02.04, 21:13 Zauważyłem ciekawą metodę łatania dziur stosowaną przez drogowców. Minowicie tną pokruszony asfalt, robią dziurę i ją zostawiają... Aby zobaczyć zapraszam na skrzyżowanie Wojska Polskiego i Szarych Szeregów (przed samym torowiskiem na północnej jezdni - jest od dwóch dni) oraz również na przystanku autobusowym Wojska Polskiego - Kościół na jezdni południowej... Czy to jest ta technologia łatania dziur na zimno???? Odpowiedz Link Zgłoś
carton TRADYCJA: tekst o wielkim boju dzielnych drogowców 06.02.04, 07:11 Czy to już tradycja?! Po każdej odwilży pojawiają się w (lokalnej) prasie teksty o walce dzielnych drogowców ze wstrętnymi dziurami. Zakasali rękawy i ze śpiewem na ustach... Jak jakaś tandetna propaganda... Praktycznie na każdej drodze prędzej czy później pojawiają się dziury, wyrwy, wertepy. I nie ma co biadolić, że to wina mrozu czy upału. Jak się buduje drogi na odpierdal, to się potem na nich takie "atrakcje" pojawiają. Jeżeli chodzi o samo łatanie, to też jest ono zwykle wykonywane fatalnie! Często nowe łaty wypadają już po kilku dniach, albo są tak położone, że nie pokrywają się z poziomem ulicy (są wyżej lub niżej)! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Walka z dziurami na bydgoskich ulicach IP: *.proxy.lucent.com 07.02.04, 10:30 No tak... ucieszylem sie za wczesnie. Tak jak zostala polatana Kijowska to niech oni sobie dzury w zebach lataja. Czy nie ma kogos, kto by po zalataniu dziur sprawdzal jakosc wykonania? Odpowiedz Link Zgłoś
carton Podsumowanie 09.02.04, 07:32 1. Zalepiono bardzo znikomy odstetek dziur. 2. Łaty wykonano w sposób FATALNY! Odpowiedz Link Zgłoś
carton A może Prezydent Bydgoszczy... 10.02.04, 07:42 A może Prezydent Bydgoszczy, zamiast zajmować się np. uprawianiem populizmu osiedlowego, wziąłby się za tych z Zarządu Dróg Miejskich? W końcu drogi są o wiele ważniejszą sprawą dla miasta! P.S. Z przyczyn technicznych, łatanie niektórych wertepów mija się z celem - to tak, jakby tynkować dom, który już się dawno zawalił... Odpowiedz Link Zgłoś
ivica Re: A może Prezydent Bydgoszczy... 10.02.04, 08:51 w tym roku bedzie wykonanych wiecej dróg osiedlowych niz w zadnym innym roku. W budzecie przeznaczonych na ten cel jest 6 mln, po raz pierwszy taka suma.A i kredyt który ma byc zaciagniety ma byc sporzytkowany na rozbudowe i modernizacje stanu dróg w Bydgoszczy Odpowiedz Link Zgłoś
carton Re: A może Prezydent Bydgoszczy... 10.02.04, 09:14 ivica napisał: > w tym roku bedzie wykonanych wiecej dróg osiedlowych niz w zadnym innym roku. W > budzecie przeznaczonych na ten cel jest 6 mln, po raz pierwszy taka suma.A i k > redyt który ma byc zaciagniety ma byc sporzytkowany na rozbudowe i modernizacje > stanu dróg w Bydgoszczy Kredyt łatwo zciągnąć... Jeżeli znowu nikt NIE PRZYPILNUJE żeby drogi zostały wykonane porządnie, to o żadnym sporzytkowaniu pieniędzy nie może być mowy. Co np. z tego, że modernizuje się jakąś tam drogę, skoro już po paru miesiącach wygląda ona jak przed modernizacją, albo nawet i gorzej? Odpowiedz Link Zgłoś
ivica Re: A może Prezydent Bydgoszczy... 10.02.04, 09:42 nalezy jedynie wierzyc w to iz Dembek tego przypilnuje lepiej niz Brzykcy Odpowiedz Link Zgłoś
carton Re: A może Prezydent Bydgoszczy... 11.02.04, 07:53 ivica napisał: > nalezy jedynie wierzyc w to iz Dembek tego przypilnuje lepiej niz Brzykcy > Należy wierzyć? Raczej pozostaje tylko wierzyć... Wszystko to na granicy naiwności, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś