Gyby za miesiąc były wybory...

17.02.04, 10:04
... do Parlamentu (polskiego). Kto z Was by poszedł?
Ja już chyba w życiu nie pójdę na żadne wybory. Obrzydli mi politycy i
polityka.
Obserwując naszą tzw. klasę polityczną, można dojść do wniosku, iż każdy
polski polityk to ujawniony lub jeszcze nie ujawniony kryminalista, bądź
półgłówek.

Polynomial-C
    • Gość: rhemek Re: Gyby za miesiąc były wybory... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 10:10
      Ja chodze :))
      I glosuje zawsze na Unie Wolnosci:))
      cHyba mnie porabalo, jak myslicie??
      • unsatisfied6 Re: Gyby za miesiąc były wybory... 18.02.04, 08:21
        Gość portalu: rhemek napisał(a):

        > Ja chodze :))
        > I glosuje zawsze na Unie Wolnosci:))
        > cHyba mnie porabalo, jak myslicie??

        każdy czasami popelnia błędy i każdy ma jakieś wady .
        nie znaczy , że jest porąbany .
    • Gość: Gall pójdę IP: 217.97.147.* 17.02.04, 10:16
      Pójdę.
      Przez szacunek dla tych, którzy to prawo dla mnie i dla innych wywalczyli.
      Szkoda, że kandydaci zapewne będą marni.
      Pozdrawiam
      Gall
      • unsatisfied6 czy cos przeoczyłem? walka? jaka walka? 18.02.04, 08:29
        Gość portalu: Gall napisał(a):

        > Pójdę.
        > Przez szacunek dla tych, którzy to prawo dla mnie i dla innych wywalczyli.
        > Szkoda, że kandydaci zapewne będą marni.
        > Pozdrawiam
        > Gall

        o jakiej walce mówisz ? ja widziałem jak się jedni dogadywali z drugimi .
        skok przez płot nazwywasz walką ? internowanie w pałacyku z dostępem
        do doradców i jeziorkiem do połowu rybek nazywasz oprawczymi
        praktykami komuny z opozycją ?

        siedli przy stole i się dogadali - to nazywasz walką ?

        nawet w sprawach pospolitych przestępstw z czasów komuny nie słyszałem
        nawet łagodnej karze .
    • ochman Re: Gyby za miesiąc były wybory... 17.02.04, 10:20
      Rezygnujesz z najwiekszego prawa danego Ci przez demokracje.

      To nie wina kosmitow ze tacy a nie inni ludzie sa u wladzy. To wina tych ktorzy
      glosuja na nich, jak i tych ktorzy zostajac w domu nie zapobiegaja ich wybraniu.

      Takze jak po nastepnych wyborach ujawniona zostanie kolejna afera, walnij sie w
      piersi i powiedz 'mea culpa'.
      _____________

      파블 오크만스키
      • Gość: Gall bis IP: 217.97.147.* 17.02.04, 10:45
        To nie jest takie proste.

        Problemem jest to, że nie ma dobrych kandydatów. Trudno jest utożsamiać się z
        tymi, którzy startują.

        W tym względzie moglibyśmy jedynie próbować zachęcić odpowiednie osoby, by
        zechciały zająć się polityką. Ale czy mamy prawo żądać od nich, by odrzuciły
        swoje zajęcia, prace, biznes i weszły w wir brudnych manipulacji i kanapowych
        rozgrywek.

        Dobrze jest, jeśli takich osób zebrałoby się kilkadziesiąt. Niestety, gdy
        zdarzą się rodzynki, to są skazane na wchłonięcie przez to bagno.

        Stąd też rozumiem Was obu. Sam chodzę na wybory i wybieram .............
        mniejsze zło.

        Pozdrawiam
        Gall
        • ochman Re: bis 17.02.04, 10:54
          Wierze, ze powoli bedzie sie to zmieniac. Widac to chociazby po ostatnich
          sondazach. Nie twierdze ze PO jest odpowiedzia na wszystko, natomiast dobrym
          znakiem jest to, ze na czele jest jedyna partia majaca w swoim programie
          wyraziste zalozenia gospodarcze. Inna dobra prognoza jest to ze afery, choc
          jest ich bez liku, zaczynaja wychodzic na swiatlo dzienne.

          Poza tym uwazam ze raz ruszony system bedzie sie zmienial. W miare
          wprowadzanych zmian coraz trudniej bedzie sie cofnac - i tu wlasnie m.in.
          bardzo przyda sie czlonkowstwo w UE. Tak naprawde wystarczy ze przez 4 lata
          bedzie rzadzil ktos kto bedzie chcial cokolwiek w tym kraju zrobic.
          _____________

          파블 오크만스키
          • Gość: Gall Re: bis IP: 217.97.147.* 17.02.04, 11:03
            Też mam taką nadzieję.
            Co do Platformy, to widząc jaki jest ruch szczurów, by załapać się na ten
            zwycięski okręt, to już się obawiam. W całej Polsce gwałtownie wzrasta liczba
            członków PO, co utrudnia ich nieformalną weryfikację (formalna jest b.
            ograniczona). Efektem tego może być to, że po ok. roku od objęcia rządów
            pojawią się nam ponownie starachowice i inne bezeceństwa.
            Pozdrawiam
            Gall
      • polynomial Re: Gyby za miesiąc były wybory... 17.02.04, 11:08
        ochman napisał:

        > Rezygnujesz z najwiekszego prawa danego Ci przez demokracje.
        >
        > To nie wina kosmitow ze tacy a nie inni ludzie sa u wladzy. To wina tych
        ktorzy
        >
        > glosuja na nich, jak i tych ktorzy zostajac w domu nie zapobiegaja ich
        wybraniu
        > .
        >
        > Takze jak po nastepnych wyborach ujawniona zostanie kolejna afera, walnij sie
        w
        >
        > piersi i powiedz 'mea culpa'.
        > _____________
        >
        > 파블 오크만스키


        Dobrze. To znaczy, że w imię tego prawa mam głosować albo na Lisa albo na
        Kwaśniewską? Kogo mam wybrać?
        Albo: czy głosować na SLD czy na Samoobronę?

        Polynomial-C
      • unsatisfied6 nieprawda 18.02.04, 08:35
        ochman napisał:

        > Rezygnujesz z najwiekszego prawa danego Ci przez demokracje.

        nieprawda . są różne demokracje i my mamy model meksykańskiej
        demokracji stanowiący pozory prawdziwego wyboru . u nas panuje
        model partyjny i obywatel tego nie może zmienić . może to zmienić
        ustawodawca , na którego rzekomo obywatel głosuję . ale ten
        ustwodawca nie chce tego zmienić , bo ni znalazłby się na stołku
        w następnej kadencji .

        Unia Wolności - trup polityczny . a ilu posłów tej przegranej
        partii zasiada w rządzie ? ludzie w głosowaniu zagłosowali
        przeciw tym politykom , a oni znaleźli się mimo tego
        w rządzie - to nie jest model demokracji który obowiązauje
        w krajach rozwiniętych .
        • Gość: Gall ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.04, 08:47
          U6 do obecnego etapu nie doszliśmy w wyniku skoku przez płot, tylko trudu kilku
          pokoleń. Nawet jeśli wielu karierowiczów przypisuje sobie to dzieło, to nie
          możemy nie doceniać tych jednostek, które autentycznie cierpiały.

          Stąd też uważam, że mocno przesadziłeś dopuszczając się takiej generalizacji,
          wtapiając w błoto krew i pot wspaniałych ludzi. Rozumiem, że foroom wymusza
          skróty wypowiedzi, ale moim zdaniem nie usprawiedliwa to braku szacunku dla
          patriotów, którzy bezinteresownie walczyli o wolną Polskę, niezawisłą (na tyle
          na ile państwo o takim potencjale może być niezawisłe).

          Jednocześnie zgadzam się, że ordynacja wyborcza faworyzuje partie. Jestem
          zwolennikiem okręgów jednomandatowych, w których głosowałoby się na konkretne
          osoby (analogicznie jak w przypadku wyboru prezydenta miasta). I to być może
          byłoby lekiem na całe zło. Ale nie widzę siły politycznej, która dążyłaby do
          wprowadzenia zmian (być może PO, która w kuluarach nie wyklucza takiego
          rozwiązania). Niestety.

          Pozdrawiam
          Gall
          • unsatisfied6 łapówka to nie czekoladka 18.02.04, 09:28
            Gość portalu: Gall napisał(a):

            > U6 do obecnego etapu nie doszliśmy w wyniku skoku przez płot, tylko trudu
            kilku
            >
            > pokoleń. Nawet jeśli wielu karierowiczów przypisuje sobie to dzieło, to nie
            > możemy nie doceniać tych jednostek, które autentycznie cierpiały.
            >
            gdyby faktycznie doszło do zmaian , osoby które ucierpiały podczas
            komuny zostałyby zrehabilitowane , osoby które dopuściły się
            przestępstw zostałyby osadzone i ukarane , zbrodnicza organizacja
            komunistyczna zostałaby rozwiązana .

            zmiany nastąpiły na skutek "dogadania się" . faktycznie tych zmian
            chcieli również członkowie partii komunistycznej . stworzyli
            większą wolność i swobodę dla własnych praktyk a nie dla
            zwiększenia praw obywtelskich .


            > Stąd też uważam, że mocno przesadziłeś dopuszczając się takiej generalizacji,
            > wtapiając w błoto krew i pot wspaniałych ludzi.

            jedna z wielu nie wyjaśnionych spraw - sprawa Przemyka - ja nie
            wtopiłem jego krwi w błoto !

            głównymi benificjentami zmian byli komniści . także zmiany nastapiły
            lecz głównie na ich użytek .


            Rozumiem, że foroom wymusza
            > skróty wypowiedzi, ale moim zdaniem nie usprawiedliwa to braku szacunku dla
            > patriotów, którzy bezinteresownie walczyli o wolną Polskę, niezawisłą (na
            tyle
            > na ile państwo o takim potencjale może być niezawisłe).
            >
            > Jednocześnie zgadzam się, że ordynacja wyborcza faworyzuje partie. Jestem
            > zwolennikiem okręgów jednomandatowych, w których głosowałoby się na konkretne
            > osoby (analogicznie jak w przypadku wyboru prezydenta miasta). I to być może
            > byłoby lekiem na całe zło. Ale nie widzę siły politycznej, która dążyłaby do
            > wprowadzenia zmian (być może PO, która w kuluarach nie wyklucza takiego
            > rozwiązania). Niestety.
            >
            > Pozdrawiam
            > Gall

            PO ? z kim na czele ? Olechowskim ? Zytą Gilewską ?
            mam wybrać między SLD a PO ? PO wyraźnie werbalizuje
            chęć kontynuacji tego co SLD robi - być może bardziej
            "fachowo" .

            jak mam zawierzyć los partii zbudowanej przez byłego
            UB-eka ( tłumaczenie , że była to konieczność czasowa
            nie daje mi satysfakcji - wszyscy mieli wybór i z niego
            korzystali - ja na pochody pierwszomajowe nie chodziłem
            i do partii się nie zapisałem , bo miałem wybór - nikt
            mnie nie zmuszał do uczestnictwa w tym masowym oszołomstwie ) .

            Olechowski - ekspert piastujący niezliczoną ilość stanowisk-
            zwyczajna kpina . łapówka , to nie pieniądz , czy kwiatki
            lub czekolada jak się niektórym wydaje . to przede wszystkim
            władza bez uzasadnienia i stanowisko bez uczciwego własnego
            wkładu na rzecz dobra ogólnego .
    • da.killa Re: Gyby za miesiąc były wybory... 17.02.04, 22:49
      Chcę mieć prawo do narzekania, więc pójdę :p
    • ochman w pewnym uproszczeniu ale trafne 18.02.04, 10:02
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,1916863.html
      (...)"Kraj sportów ekstremalnych" to manifest pesymizmu. Pisze wprawdzie autor,
      że dostał wielki prezent - możliwość ułożenia nowoczesnego związku z ojczyzną -
      ale: Polacy budzą głuchą, zapiekłą niechęć, architektura kaleczy oczy, Polska
      brnie po kolana w błocie, Polska niczego nie wymaga, gdzie indziej jest
      słonecznie i ciepło, gdzie indziej są szanse i nadzieje. Nie ma drogowskazów,
      herbata jest słaba, a ludzie śmierdzą. Narzuca się myśl o wyjeździe.

      Może jest to jakaś ćwierć- czy półprawda. Sam mógłbym dorzucić co nieco do tego
      katalogu, bo i bezrobocie wielkie, i zaufanie do polityków słabiutkie, i
      korupcja się pleni. Ale czy my, Polacy, musimy ciągle narzekać? Już dawno temu
      umarli ludzie, którzy pamiętali równie udany fragment historii Polski.

      Nasz - mój i Olszewskiego - kraj lat dziecinnych był "demokratyczny" z zapisaną
      w konstytucji przewodnią rolą jednej partii, był "niepodległy" w konstytucyjnym
      sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Nasz kraj lat dziecinnych decydował, ile par
      butów i ile kilo cukru miesięcznie można kupić. Nasz kraj lat dziecinnych
      strzelał do górników, a tych, którzy walczyli o prawa człowieka, wsadzał do
      więzienia.

      Pamiętam, jak babcia przywiozła mi w 1985 r. z Zachodu butelkę fanty. Piłem ją
      przez tydzień, dawkowałem, żeby mi na jak najdłużej wystarczyła. Od czasu
      tamtej butelki daliśmy gigantycznego susa, wybiliśmy się na wolność i ostro
      ruszyliśmy w stronę cywilizacji. Ostatnimi laty polityka miała wymiar
      historyczny - Jesień Ludów, rozpad ZSRR, nasze wejście do NATO i wchodzenie do
      Unii. Polska stała się krajem prawie normalnym. To oczywistości. Jednak bez
      nich niepodobna sensownie rozmawiać o wadach i zaletach III RP. A Olszewski o
      tym zapomina, dla niego jedna beznadzieja przeszła w drugą. Z tą różnicą, że
      teraz nie trzeba chodzić na pochody pierwszomajowe i można lekko, łatwo i
      przyjemnie wyemigrować(...)
      _____________

      파블 오크만스키
      • unsatisfied6 sus do przodu ? gdzie jesty przód ? 18.02.04, 13:17
        ochman napisał:

        > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,1916863.html
        > (...)"Kraj sportów ekstremalnych" to manifest pesymizmu. Pisze wprawdzie
        autor,
        >
        > że dostał wielki prezent - możliwość ułożenia nowoczesnego związku z
        ojczyzną -
        >
        > ale: Polacy budzą głuchą, zapiekłą niechęć, architektura kaleczy oczy, Polska
        > brnie po kolana w błocie, Polska niczego nie wymaga, gdzie indziej jest
        > słonecznie i ciepło, gdzie indziej są szanse i nadzieje. Nie ma drogowskazów,
        > herbata jest słaba, a ludzie śmierdzą. Narzuca się myśl o wyjeździe.
        >
        > Może jest to jakaś ćwierć- czy półprawda. Sam mógłbym dorzucić co nieco do
        tego
        >
        > katalogu, bo i bezrobocie wielkie, i zaufanie do polityków słabiutkie, i
        > korupcja się pleni. Ale czy my, Polacy, musimy ciągle narzekać? Już dawno
        temu
        > umarli ludzie, którzy pamiętali równie udany fragment historii Polski.
        >
        > Nasz - mój i Olszewskiego - kraj lat dziecinnych był "demokratyczny" z
        zapisaną
        >
        > w konstytucji przewodnią rolą jednej partii, był "niepodległy" w
        konstytucyjnym
        >
        > sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Nasz kraj lat dziecinnych decydował, ile par
        > butów i ile kilo cukru miesięcznie można kupić. Nasz kraj lat dziecinnych
        > strzelał do górników, a tych, którzy walczyli o prawa człowieka, wsadzał do
        > więzienia.
        >
        > Pamiętam, jak babcia przywiozła mi w 1985 r. z Zachodu butelkę fanty. Piłem

        > przez tydzień, dawkowałem, żeby mi na jak najdłużej wystarczyła. Od czasu
        > tamtej butelki daliśmy gigantycznego susa, wybiliśmy się na wolność i ostro
        > ruszyliśmy w stronę cywilizacji. Ostatnimi laty polityka miała wymiar
        > historyczny - Jesień Ludów, rozpad ZSRR, nasze wejście do NATO i wchodzenie
        do
        > Unii. Polska stała się krajem prawie normalnym. To oczywistości. Jednak bez
        > nich niepodobna sensownie rozmawiać o wadach i zaletach III RP. A Olszewski o
        > tym zapomina, dla niego jedna beznadzieja przeszła w drugą. Z tą różnicą, że
        > teraz nie trzeba chodzić na pochody pierwszomajowe i można lekko, łatwo i
        > przyjemnie wyemigrować(...)
        > _____________
        >
        > 파블 오크만스키

        meksykanizację gopodarki i polityki nazywasz krokiem do przodu ?
        to oni są w przodzie ? tam też mozna kupić fantę , pepsi i inne
        dobrodziejstwa współczesnej cywilizacji .

        nazwałbym to krokiem w bok , a nie do przodu .
        • unsatisfied6 Re: sus do przodu ? gdzie jesty przód ? 18.02.04, 13:50
          unsatisfied6 napisał:

          > ochman napisał:
          >
          > > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,1916863.html
          > > (...)"Kraj sportów ekstremalnych" to manifest pesymizmu. Pisze wprawdzie
          > autor,
          > >
          > > że dostał wielki prezent - możliwość ułożenia nowoczesnego związku z
          > ojczyzną -
          > >
          > > ale: Polacy budzą głuchą, zapiekłą niechęć, architektura kaleczy oczy, Pol
          > ska
          > > brnie po kolana w błocie, Polska niczego nie wymaga, gdzie indziej jest
          > > słonecznie i ciepło, gdzie indziej są szanse i nadzieje. Nie ma drogowskaz
          > ów,
          > > herbata jest słaba, a ludzie śmierdzą. Narzuca się myśl o wyjeździe.
          > >
          > > Może jest to jakaś ćwierć- czy półprawda. Sam mógłbym dorzucić co nieco do
          >
          > tego
          > >
          > > katalogu, bo i bezrobocie wielkie, i zaufanie do polityków słabiutkie, i
          > > korupcja się pleni. Ale czy my, Polacy, musimy ciągle narzekać? Już dawno
          > temu
          > > umarli ludzie, którzy pamiętali równie udany fragment historii Polski.
          > >
          > > Nasz - mój i Olszewskiego - kraj lat dziecinnych był "demokratyczny" z
          > zapisaną
          > >
          > > w konstytucji przewodnią rolą jednej partii, był "niepodległy" w
          > konstytucyjnym
          > >
          > > sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Nasz kraj lat dziecinnych decydował, ile
          > par
          > > butów i ile kilo cukru miesięcznie można kupić. Nasz kraj lat dziecinnych
          > > strzelał do górników, a tych, którzy walczyli o prawa człowieka, wsadzał d
          > o
          > > więzienia.
          > >
          > > Pamiętam, jak babcia przywiozła mi w 1985 r. z Zachodu butelkę fanty. Piłe
          > m
          > ją
          > > przez tydzień, dawkowałem, żeby mi na jak najdłużej wystarczyła. Od czasu
          > > tamtej butelki daliśmy gigantycznego susa, wybiliśmy się na wolność i ostr
          > o
          > > ruszyliśmy w stronę cywilizacji. Ostatnimi laty polityka miała wymiar
          > > historyczny - Jesień Ludów, rozpad ZSRR, nasze wejście do NATO i wchodzeni
          > e
          > do
          > > Unii. Polska stała się krajem prawie normalnym. To oczywistości. Jednak be
          > z
          > > nich niepodobna sensownie rozmawiać o wadach i zaletach III RP. A Olszewsk
          > i o
          > > tym zapomina, dla niego jedna beznadzieja przeszła w drugą. Z tą różnicą,
          > że
          > > teraz nie trzeba chodzić na pochody pierwszomajowe i można lekko, łatwo i
          > > przyjemnie wyemigrować(...)
          > > _____________
          > >
          > > 파블 오크만스키
          >
          > meksykanizację gopodarki i polityki nazywasz krokiem do przodu ?
          > to oni są w przodzie ? tam też mozna kupić fantę , pepsi i inne
          > dobrodziejstwa współczesnej cywilizacji .
          >
          > nazwałbym to krokiem w bok , a nie do przodu .
          >
          >
          >
          po namyśle twierdzę , że przy pełnej realizacji meksykanizacji
          naszego życia gospodarczego , to nie krok w przód , to krok w tył .
          to gorsze od komuny - tam może nie wsadzają do więzienia z przekonania
          polityczne , bo wielu jest przekonanych , że jak dziś cos nie zje
          to z głodu zdechnie - to są przekonania wielkiej masy Meksykanów -
          za to nie wsadzają do więzienia .

          komuna nie jest absolutnym i największym złem - jest odpowiedzią
          na głód i niczym niepochamowany wyzysk i nędzę mas w "normalnych
          niekomunistycznych krajach" . jest wypadkową historyczną zła
          poprzedniego okresu stanowiąc byc może wieksze , byc może
          mniejsze zło . dla Ameryki i innych przodujących krajów
          komuna stała się dobrodzeijstwem dla abywatela zamieszkujacego
          te kraje . rozszerzanie się komuny ,stanowiąc groźbę pozbawienia władzy i
          środków , zmusiły elity do szukania rozwiązań prospołecznych.
          bez nieprzyjemnych doswiadczeń elit Rosji , wątpię by stany
          samoczynnie wyszły z kryzysu lat 30 .

          gdyby nie groźba komuny , wątpię by stany zainwestowały w bezpośrednio
          graniczące z komuną Niemcy i Japonię - to była tama dla
          rozprzestrzestrzeniającej się komuny . Standard życia Niemca i Japonczyka
          był nieporównywalnie wyższy w latach 60-tych od standardu życia wielu innych
          krajów niekomunistycznych i dalej położonych od komny .

          reasumując , takie zmiany które nie satysfakcjonują większość społeczeństwa
          mogą doprowadzić w przyszłosci historycznej do powtórki - powrtotu komuny
          lub dyktatury .
          • polynomial Re: sus do przodu ? gdzie jesty przód ? 18.02.04, 18:56
            Taki Olechowski mieszka zdaje się gdzieś na Lazurowym Wybrzeżu?
            A chciał być prezydentem Polski. "Zdalnym" chyba...

            Polynomial-C
            • unsatisfied6 małe piwo -duży problem 18.02.04, 19:33
              polynomial napisał:

              > Taki Olechowski mieszka zdaje się gdzieś na Lazurowym Wybrzeżu?
              > A chciał być prezydentem Polski. "Zdalnym" chyba...
              >
              > Polynomial-C
              to , że on chciałby zostać prezydentem , to małe piwo .
              to , że znalazłby wielu wyborców oddających swój głos na niego ,
              to poważny problem .
              • cygne Re: małe piwo -duży problem 18.02.04, 19:47

                unsatisfied6 napisał:

                > polynomial napisał:
                >
                > > Taki Olechowski mieszka zdaje się gdzieś na Lazurowym Wybrzeżu?
                > > A chciał być prezydentem Polski. "Zdalnym" chyba...
                > >
                > > Polynomial-C
                > to , że on chciałby zostać prezydentem , to małe piwo .

                > to , że znalazłby wielu wyborców oddających swój głos na niego ,
                > to poważny problem .

                To, ze znalazłoby sie wielu wyborcow głosujacych na olechowskiego to problem,
                ale nie najwiekszy.
                Tragiczne jest to, ze spoleczeństwo w wiekszości nie widzi odpowiedniego
                kandydata na prezydenta, to ze <iść, nie iśc> na wybory do parlamentu, to nie
                kwestia tylko (nie)chęci uczestnictwa z demokr. wyborach.
                Ja np mam chęc, poczucie patriotycznego obowiązku, ale nie mam mozliwości
                spełnienia, bo nie widzę nikogo kto by sie do tego nadał:))


                • unsatisfied6 czy to mało , czy dużo 19.02.04, 07:55
                  cygne napisała:

                  >
                  > unsatisfied6 napisał:
                  >
                  > > polynomial napisał:
                  > >
                  > > > Taki Olechowski mieszka zdaje się gdzieś na Lazurowym Wybrzeżu?
                  > > > A chciał być prezydentem Polski. "Zdalnym" chyba...
                  > > >
                  > > > Polynomial-C
                  > > to , że on chciałby zostać prezydentem , to małe piwo .
                  >
                  > > to , że znalazłby wielu wyborców oddających swój głos na niego ,
                  > > to poważny problem .
                  >
                  > To, ze znalazłoby sie wielu wyborcow głosujacych na olechowskiego to problem,
                  > ale nie najwiekszy.
                  > Tragiczne jest to, ze spoleczeństwo w wiekszości nie widzi odpowiedniego
                  > kandydata na prezydenta, to ze <iść, nie iśc> na wybory do parlamentu, to
                  > nie
                  > kwestia tylko (nie)chęci uczestnictwa z demokr. wyborach.
                  > Ja np mam chęc, poczucie patriotycznego obowiązku, ale nie mam mozliwości
                  > spełnienia, bo nie widzę nikogo kto by sie do tego nadał:))
                  >
                  >

                  niestety , władza jest w rękach zorganizowanych licznych grup /partii .
                  one wystawiają kandytadów , a my ewntualnie zgłaszay swoją aprobatę
                  w głosowaniu .

                  zasługi ewentualnego kandydata to zasługi dla partii , które często
                  bywają szkodliwe dla społeczeństwa . walorem członka partii
                  jest jego solidarność z pozostałymi członkami partii a nie lojalność
                  wobec wyborcy .

                  tak jest zapewne we wszystkich społeczeństwach , z tym że obyczaj
                  tradycja i prawo ukształtowały relatywne pojęcie solidarności .
                  inne normy obyczaju ( solidarność , przyzwoitość , lojalność wobec
                  grupy w kontraście poczucia solidarności, przyzwoitości i lojalności
                  wobec człowieka ) .

                  każde społeczeństwo ma dobrych kandydatów i to masy . wybór jednakże
                  jest oparty na ocenie elitarnych grup a głos wyborcy jest jedynie
                  aprobatą wyboru elity .

                  ludzie tracą wiarę . nie wierzą w lepsze jutro . przestali oczekiwać
                  zmian na lepsze . obawiają się , że może przyjść gorsze . a te zmiany
                  na lepsze mogą faktycznie przyjść natychmiast na polskiej ziemi .
                  wystarczy odpowiednio wyselekcjonowana nieliczna grupa ludzi spoza układu,
                  która chce się zorganizować na rzecz SPOŁECZEŃSTWA i wystawić swojego
                  kandydata . tak powstała samoobrona . musi powstać inna grupa
                  stanowiąca alternatywę zanim samoobrona dojdzie do władzy - a dojdzie
                  wcześniej czy później jeśli żadna taka grupa nie powstanie .
Pełna wersja