akuszer 08.03.10, 18:35 Nie są oszałamiające!!!! To poziom większego instytutu, bo już nie wydziału "normalnego" Uniwersytetu. Zgroza! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
akuszer Re: Bydgoscy wykładowcy nie garną się na staże 08.03.10, 18:41 Btw, jakaś z d... wzięta uczelnia (KPSW - kto poza natchnionymi regionalistami potrafi to rozszyfrować??) sposobi się do prawa. A na WSP miało być tak pięknie, tyle obietnic, byleby tylko dali tytuł uniwersytecki.... Niestety, para w gwizdek, dokładnie jak przewidywałem. Niestety Odpowiedz Link Zgłoś
koniecpolski76 Re: Bydgoscy wykładowcy nie garną się na staże 08.03.10, 19:32 Tytuł przedziwny, bo po pierwsze wykładowcy to nie pracownicy naukowo-dydaktyczni. Z reguły to ci drudzy starają się o wyjazdy (staże). Wykładowcy realizuja tylko dydaktykę i nie interesuje ich rozwój naukowy. Na WSP? Nie bardzo rozumiem. Po WSP była Akademia. Teraz Uniwersytet, który ma 10 uprawnień do doktoryzowania miał 6 jak został przemianowany. Do 2015 zdobędzie wymagane 12, więc w czym problem. Bytów akademickich nie tworzy się jak drużyn sportowych w rok. Wystarczy dobry sponsor w postaci np. Pana Karkosika. Odnośnie KPSW to nie będę pisał, bo wiem co to za szkółka, która własnej kadry nie ma lub też posiłkuje się emerytami z państwowych kujawsko-pomorskich uczelni oraz aktualnie pracującymi. W rzeczywistości nie ma prawa bytu. Wystarczy, aby rektorzy uczelni państwowych zabronili pracy w konkurencji i po sprawie zamykają wszystkie prywatne. Faktem jest, że pracownicy naukowo-dydaktyczni powinni zwiększyć swoją aktywność współpracy naukowej z ośrodkami zagranicznymi. Tylko mam nadzieję, że nie myslimy o tym co dzieje się w ramach funduszy europejskich, bo to woła o pomstę do nieba. PS. Kiepsko akuszerze przewidujesz i w dodatku bredzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
akuszer Re: Bydgoscy wykładowcy nie garną się na staże 08.03.10, 21:31 Rozumiem, że przywołanie Karkosika było nieprzypadkowe, ale to kula posłana w płot, zapewniam. Z tego, że trafnie przewiduję (a tak niestety jest) nie czuję się wogóle dumny. Na UKW (ok, chociaż nazwa WSP trafniej oddaje tutejszy "ferment naukowy")zmieniło się ztrważająco mało.W ogólnej masie mentalnie dominują świetlicanki, żony "panów profesorów", które nawet nie są w stanie zrozumieć, dlaczego ich doktoraty z lat siedemdziesiątych nie nadają się do publikacji. A praw do doktoratów nie uda się skompletować, moim zdaniem, ale życzę dobrze. PS. Ile kierunków studiów uruchomiono od hucznego debiutu uniwersyteckiego a ile realnie się pojawiło. I proszę nie mówić, że powstaną "kiedyś". W kewstii KPSW zgoda. Wstyd tylko, że takie "coś" w jakimkolwiek sensie "podskakuje" uniwersytetowi. Świadczy to tylko o lidze, w jakiej realnie chodzi ten drugi. Osobiste wycieczki pomijam; temat jest zbyt poważny i smutny, żeby skupiać się na pierdołach. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
koniecpolski76 Re: Bydgoscy wykładowcy nie garną się na staże 08.03.10, 21:55 Widać, że marnie znasz to środowisko pisząc o jakiś zonach pnów profesorów. Juz pisałem Tobie, wszystko wymaga czasu. Kiedys doktorat, szczególnie w latach 70 to było coś, tylko, że z tych świetliczanek jak to piszesz już nikogo nie ma. Proszę sobie zobaczyć jak wyglada przyrost uprawnień do doktoryzowania od 2005 aż 4 i to jest sporo, łącznie 10. twoje uda sie boć też nie to tylko domniemania, dalekie to od nauki. W najbliższym roku występuje UKW o kolejne dwa prawa. Oczywiście wszystko wymaga czasu, pracy i pieniędzy. Ile kierunków pytasz? Nie wiesz, dziwne mamy internet. Sporo, ale zapewne i tak za mało. Tak więc pozwólmy niech ten byt akademicki rozwija sie tak jak krakowski, warszawski, toruński. Ma tylko 5 lat, czego wymagać. Wykształcić swoja kadręnaukową to lata, tak w Bydgoszczy jest wszystko tweorzyło się od ZERA, nikt nam nie podesłał profesorów wileńskich, lwowskich i ich tradycje naukowe. Bydgoszcz to nie tylko UKW. PS Karkosik uratował toruński żużel, w tych dziedzinach to tak da się w nauce nie. Odpowiedz Link Zgłoś
azraleus Re: Bydgoscy wykładowcy nie garną się na staże 09.03.10, 08:03 Internet to takie miejsce gdzie można pluć jadem na każdy temat. Do tego bezkarnie! Jaki jest więc sens prowadzić tutaj jakąkolwiek polemikę? Anonimowo możemy bajdurzyć na każdy temat i wylewać swoje frustracje - że miasto X jest brzydsze, że uczelnia B jest do kitu, że pracodawca Y to ciemiężyciel. Tylko jaki sens mają takie opinie? Wypowiadając się publicznie większość kilka razy zastanowi się zanim coś chlapnie i chowa swoje rewelacje, bo boi się ośmieszenia. Zostawmy więc komentarze internetowym trollom. Odpowiedz Link Zgłoś
dsp3006 Re: Bydgoscy wykładowcy nie garną się na staże 09.03.10, 08:20 p. Koniecpolski76 pisze: "mam nadzieję, że nie myslimy o tym co dzieje się w ramach funduszy europejskich, bo to woła o pomstę do nieba." Owszem, mozna wołać o pomstę do nieba, tylko że nie jest to specjalnie twórcze i nie generuje funduszy. Myślę, że głównym problemem polskiej kadry naukowo-badawczej jest jej głębokie przekonanie o własnej wyższości nad zagranicznymi kolegami. Jakoś nigdy nie mogłam zrozumieć, skąd się ono bierze, bo z rankingów międzynarodowych jakoś nie wynika. Miałam okazję uczestniczyć w programach finansowanych z funduszy europejskich, dzięki którym udało się stworzyć klika stanowisk typu "post-doc", sfinansować wyjazdy na konferencje, zakupić sprzęt badawczy, etc. Przygotowanie wniosku to beznadziejnie nudna i długa robota. Nie ma jednak wyjścia, jeśli się chce prowadzić dziś jakiekolwiek badania. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Bydgoscy wykładowcy nie garną się na staże 09.03.10, 09:27 Na wstepie zaznaczam,ze nie mam i nie mialem nic wspolnego z tym uniwersytetem.Nie jestem "humanista" i jesli cos mialem wspolnego z bydgoskimi uniwersytetami to z dawniejsza Akademia Techniczno- Rolnicza. Moim zdaniem rzecz jest wiecej niz oczywista.Po pierwsze brak bieglej znajomosci jezykow obcych.Nie spotkalem na uczelni nikogo kto mowilby biegle po angielsku.Owszem wielu posiada bierna znajomosc jezyka,bo musi korzystac z literatury. Po drugie ludzie z naszej uczelni nie maja osobistych kontaktow z ludzmi z innych,zagranicznych uczelni co moim zdaniem wynika z nieznajomosci jezykow. Po trzecie nie wierza w swoje sily.Brak im odwagi do wyplyniecia na "szerokie wody".Kto raz zacznie to pozniej juz nie ma oporow.. Kiedys trzeba zaczac mlodzi koledzy...... Ja zaczalem to prawie 30 lat temu,na wlasna reke,bo takie byly czasy.Pozniej potoczylo sie samo....Wyjechalem z Polski na wiele lat i wrocilem na emeryture... Do dziela! Najtrudniej zaczac a potem juz samo sie potoczy.Teraz nikt nie musi wyjezdzac na stale tak jak ja.Teraz to juz inna epoka.. Poziom wiedzy w naszym kraju ciagle podnosi sie,ale niestety nadal jest beznadziejny...Przepraszam...Zrobcie cos co zalezy od Was... Odpowiedz Link Zgłoś