Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora

17.05.10, 17:48
ma prawo tak robic jako wlasciciel...mogl zakupic okna z firmy w ktorej
oczekiwanie na dany model wynosi....pol roku....z drzwiami to samo...radze mu
jeszcze jedno, zaprosic kogos do mieszzkania i zeby ta osoba zajela lazienke
na kilka dni...gosc wyprowadzi sie szybciutko...
    • 07xxl goraco kibicuje wlascicielowi!! 17.05.10, 18:42
      kazdy ze swoja wlasnoscia moze zrobic co chce!!!
      • ojca Re: goraco kibicuje wlascicielowi!! 18.05.10, 08:29
        Mylisz się i właściciel się także myli i mam nadzieje, że wkrótce odpowie za
        łamanie prawa.
        • graffi2 Re: goraco kibicuje wlascicielowi!! 20.08.10, 15:37
          Czyli właściciel według państwa (tego państwa) ma prawo tylko do płacenia podatków?
    • jagatop Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 17.05.10, 19:57
      Ciekawe co by napisal dziennikarzyna gdyby on mial mieszkanie z kims kto mu
      nie placi a wyprowadzic sie nie chce?! A oczywiscie biedny i katowany Pan moze
      by zaczal sie cieszyc, ze tak dlugo mieszkal w mieszkaniu nie swoim zamiast
      myslec w jedyny polski sposob - jestem ofiara!!!!
    • minnie_mouz Co za chu...tnicy na tym forum 17.05.10, 23:08
      Nie umiecie czytać. Koleś ma biznes wykupu mieszkań z lokatorami i wywalania
      ich na pysk. Dołączam się do życzeń żeby wam się trafiła okazja firmą Sierioża
      Inkaso. A właściciel nie może robić wszysktiego co chce. Poczytaj Kodeks
      Cywilny albo pomyśl.
      • frusto Re: Co za chu...tnicy na tym forum 18.05.10, 08:07
        Łatwo wyzywać. Ja tam jestem po stronie właściciela. Za dużo widziałem
        lokatorów, którzy nie płacili czynszu, srali po klatkach i właściciel nic nie
        mógł zrobić.
    • ergo12 Biedny katolicki kraj!! 17.05.10, 23:42
      biedny bo katolicki,a obowiązkiem państwa przecież jest pomoc a
      szczególnie czlowiekowi niewpełnosprawnemu.A przecież tak niedaleko
      jak choćby w Niemczech,człowiek ma zagwaranotowane minim exystencji
      mieszkanie, wohnungs geld, kleidung,und Essen!!!!Dziki katolicki
      kraj!!!!
      • ggrdl Biedny niekatolicki dureń 18.05.10, 10:12
        Któremu wszystko się kojarzy z kościołem. Fobia, zwykła fobia.
    • emeryt21 Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 07:40
      To jest sprawa w stylu "chcieliscie kapitalizmu to go macie".
      Lokator ma trudne zycie,ale wlasciciel tez....
      Kogo tu zalowac? Obu naraz,bo to wezel gordyjski nie do rozwiazania.
      facet kupil mieszkanie,bo chce na tym zarabiac i to jego prawo.
      Lokator jest w tragicznej sytuacji,bo sam tego chcial (zatarg z byla
      zona).Byla zona chciala pozbyc sie problemu i sprzedala mieszkanie z
      niechcianym lokatorem.Facet kupil,bo myslal,ze sobie poradzi.
      Teraz dziennikarz wtraca sie i kreuje ofiare(biedny niepelnosprawny).
      Nie rozumiem dlaczego temu "biednemu" ma nalezec sie mieszkanie
      socjalne na koszt podatnikow?
      Pozostaje ulica....i to jest jego prawo.Zreszta bez okien to tak
      jakby byl juz na ulicy.To,ze jest tam zameldowany nie daje mu
      zadnych przywilejow,bo takie jest polskie i nie tyko prawo....
      • amenominakanushi-pan-poczatku Re: Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 08:53
        "Nie rozumiem dlaczego temu "biednemu" ma nalezec sie mieszkanie
        socjalne na koszt podatnikow?" W
        Właśnie, Przecież prościej rozstrzelać. Rozejrzyj się, zaściankowy trepie, co
        się należy ludziom w Europie. Właśnie dlatego, że płacą podatki.
        "nie tyko prawo"
        A gdzie jeszcze? W Burkina Faso?
        • three-gun-max Re: Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 11:43
          To kup mu mieszkanie. Za swoją kase.
          • amenominakanushi-pan-poczatku Re: Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 13:04
            A ty dalej funduj wycieczki, wakacje, samochody i hotelowe noclegi posłów i ich
            rodzin ze swoich podatków.
            Nie muszę mu kupować. Mój rząd zabiera mi podatki i dba o takich ludzi. Dzięki
            temu nie dochodzi do takich kryminogennych sytuacji.
            • ggrdl Re: Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 17:57
              amenominakanushi-pan-poczatku napisał:

              > Nie muszę mu kupować. Mój rząd zabiera mi podatki i
              > dba o takich ludzi. Dzięki
              > temu nie dochodzi do takich kryminogennych sytuacji.

              Podatki zbiera, ale o ludzi nie dba aż tak bardzo - co akurat widać na
              załączonym przykładzie. Podatki zbiera również ode mnie i od przedmówcy. Nie
              wszyscy są zainteresowani, aby te podatki szły akurat na darmowe mieszkania -
              tymczasem TY dysponujesz NASZYMI podatkami, mówisz co być powinno, a co nie.
            • three-gun-max Re: Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 25.05.10, 14:20
              Twój rząd dba przede wszystkim o siebie. Z twoich podatków :)
    • ojca Mała porada dla lokatora: art 191 i 193 kk 18.05.10, 08:28

      Lokator powinien zaskarżyć właściciela mieszkania i za każdym razem wzywać
      policję powołując się na te art. gdy tamten znajdzie się w mieszkaniu.
      Facet się myli mówiąc, że może przebywać w mieszkaniu ile chce, a policja nie
      powinna bawić się w oglądanie aktu notarialnego tylko powinna egzekwować prawo.
      • woodz_311 Re: Mała porada dla lokatora: art 191 i 193 kk 18.05.10, 09:06
        Bzdura... Policja nie może właścicielowi lokalu nic zrobić. To by było bezprawne.

        Art. 191. § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu
        zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,
        podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

        Najpierw trzeba by udowodnić, że była przemoc i groźby bezprawne.

        Art. 193. Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia
        albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie
        opuszcza,
        podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

        Lokator może nakazać opuścić lokal każdej osobie, tylko nie właścicielowi i
        osobom przez niego upoważnionym. Tak czy siak lokator jest w czarnej dupie.
        Niech pomyśli lepiej o jakimś ciepłym lokum na zimę.
        • syn_biskupa Re: Mała porada dla lokatora: art 191 i 193 kk 18.05.10, 09:26
          Nasze prawo jest tak skonstruowane, że jedne paragrafy są za właścicielem a inne
          za lokatorem.
          • ojca Re: Mała porada dla lokatora: art 191 i 193 kk 18.05.10, 09:43
            W przypadku naruszania miru domowego prawo jest jasne i nie ma tu żadnej
            sprzeczności. Nawet gdy w mieszkaniu doszło do awarii, a nie ma lokatora to
            właściciel lokum może wejść tylko w asyście policji.
          • trombozuh Dużo lepsza porada 18.05.10, 09:51
            Lokator powinien po prostu wstawić nowe zamki. Właściciel NIE MA
            PRAWA tych zamków otworzyć (np. za pomocą ślusarza.). To byłoby w
            świetle prawa włamanie.
            • rlnd Re: Dużo lepsza porada 18.05.10, 10:02
              Sugerujesz ze w swietle prawa wlasciciel nie ma prawa wejsc na teren swojej
              wlasnosci, jesli ktos obcy zalozy tam zamki ?
              • ggrdl Lokator to nie intruz 18.05.10, 10:11
                Lokator, to ktoś kto ma podstawę prawną do przebywania w mieszkaniu, np. jest
                tam zameldowany. To "trochę" coś innego, niż np. squatters, czy włamywacz, który
                zmienił zamki na swoje.

                Załóżmy, że jesteś bogatym człowiekiem, wynająłeś apartament w centrum Stolycy.
                Legalnie, np. na czas nieokreślony. Pewnego dnia przychodzi właściciel i chce
                wejść do mieszkania. Ot tak, bo jest właścicielem. I myślisz, że mu wolno? ;-)))
                • ojca Re: Lokator to nie intruz 18.05.10, 10:28
                  Zgadzam się, aczkolwiek pamiętam sprawę z Wałbrzycha gdzie jedno małżeństwo
                  wprowadziło się do pustostanu, który potem od miasta kupiła pewna kobieta (nie
                  wiedząc o dzikich lokatorach), miasto naliczać zaczęło opłaty właścicielce,a ona
                  nie mogła się szybko pozbyć dzikich lokatorów (wymienili zamki itp). Zatem
                  musiała wynająć dla siebie mieszkanie i płacić za dzikich lokatorów czynsz,
                  wodę, prąd i podać ich procedurze eksmisji.

                  W Polsce lokator jest bardzo chroniony i praktycznie nie do ruszenia.
                • rlnd Re: Lokator to nie intruz 18.05.10, 11:05
                  > Załóżmy, że jesteś bogatym człowiekiem, wynająłeś apartament w centrum Stolycy.
                  > Legalnie, np. na czas nieokreślony. Pewnego dnia przychodzi właściciel i chce
                  > wejść do mieszkania. Ot tak, bo jest właścicielem. I myślisz, że mu wolno? ;-))

                  Tyle ze masz tutaj umowe najmu zawarta pomiedzy wlascielem i wynajmujacym...

                  Nie wiem jaki jest uklad pomiedzy opisanymi w artykule wlascicielem i lokatorem,
                  ale nie sadze aby istniala tam jakakolwiek umowa najmu. I tym samym lokator
                  niewiele sie rozni od squatersa ...
                  • ggrdl Re: Lokator to nie intruz 18.05.10, 11:43
                    Przeczytaj dokładnie, to nie będziesz się gubił. Lokator jest tam ZAMELDOWANY.
                    To rodzi skutki prawne.

                    Postaraj się, aby chęć postawienia na swoim nie wpływała na "zapominanie" o
                    faktach.

                    • ibnalqq Re: Lokator to nie intruz 18.05.10, 12:19
                      Zameldowanie NIE TWORZY jakiegokolwiek prawa do lokalu. Zapamiętaj to sobie na
                      całe życie.
                      • ggrdl Re: Lokator to nie intruz 18.05.10, 14:52
                        ibnalqq napisał:

                        > Zameldowanie NIE TWORZY jakiegokolwiek prawa do lokalu.
                        > Zapamiętaj to sobie na całe życie.

                        A ty zapamiętaj sobie na dwa życia i powiedz jeszcze szwagrowi: nie tworzy
                        prawa, ale nim jest. Osoba zameldowana w lokalu może w nim przebywać, MA PRAWO
                        przebywać. Resztę doczytaj w przepisach.
                        • ka_zet Re: Lokator to nie intruz 18.05.10, 14:58
                          ggrdl napisał:

                          > Osoba zameldowana w lokalu może w nim przebywać, MA PRAWO
                          > przebywać. Resztę doczytaj w przepisach.

                          No właśnie nie do końca. Jeśli osoba jest wyłącznie zameldowana, to zasadniczo
                          nie ma żadnych praw. Co w tym wypadku raczej nie zachodzi.

                          A tym wszystkim geniuszom w wątku, co to krzyczą o świętym prawie do robienia ze
                          swoją własnością co się chce życzę sąsiada który wpadnie na urządzenie u siebie
                          garbarni, wysypiska śmieci albo hodowli lisów czy gołębi.
                          • ggrdl Re: Lokator to nie intruz 18.05.10, 17:45
                            ka_zet napisał:
                            > No właśnie nie do końca. Jeśli osoba jest wyłącznie zameldowana,
                            > to zasadniczo nie ma żadnych praw. Co w tym wypadku raczej
                            > nie zachodzi.
                            Zasadniczo przeczysz sam sobie i używasz słowa "zasadniczo" niezgodnie z jego
                            znaczeniem. Zasadniczo zameldowanie = prawo przebywania, a to jest jakieś prawo.


                            > A tym wszystkim geniuszom w wątku, co to krzyczą o świętym
                            > prawie do robienia ze
                            > swoją własnością co się chce życzę sąsiada który
                            > wpadnie na urządzenie u siebie
                            > garbarni, wysypiska śmieci albo hodowli lisów czy gołębi.

                            Na to odpowiedź dali uczestnicy Rewolucji Francuskiej, a było to jakiś czas
                            temu. ;-)))
                            W skrócie: wolność człowiek kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego
                            człowieka. Garbarnia, gołębie, wysypisko, czy nawet głośna muzyka są
                            niedozwolone, bo w TWOJEJ przestrzeni je słychać i czuć. Oczywiście w praktyce
                            jest na to szereg najrozmaitszych przepisów.

                    • rlnd Re: Lokator to nie intruz 18.05.10, 16:09
                      Polecam taka historyjke:
                      forum.prawnikow.pl/Prawo-wlasnosci-a-zameldowanie-t67101.html
                      Wynika z tego, ze zameldowanie absolutnie nijak sie nie ma do zamieszkania. Ani
                      tez do wlasnosci... Tj. osoba zameldowana a nie mieszkajaca i nie bedaca
                      wlascicielem, nie ma prawa zamieszkac w danym miejscu.

                      Nadal podtrzymuje - lokator zameldowany, ale bez umowy najmu (a tym bardziej
                      wlasnosci) nie rozni sie wiec za bardzo od squatersa ...
                      • ggrdl Re: Lokator to nie intruz 18.05.10, 17:49
                        rlnd napisał:

                        > Polecam taka historyjke:
                        >
                        rel="nofollow">forum.prawnikow.pl/Prawo-wlasnosci-a-zameldowanie-t67101.html
                        > Wynika z tego, ze zameldowanie absolutnie nijak sie nie ma do zamieszkania.

                        Nie. Wynika z tego, że masz kłopoty ze zrozumieniem relatywnie prostego tekstu.



                        > Nadal podtrzymuje - lokator zameldowany, ale bez umowy
                        > najmu (a tym bardziej wlasnosci) nie rozni sie wiec
                        > za bardzo od squatersa ...

                        Jak dla mnie, to możesz również podtrzymywać, że Ziemia jest płaska, a dzieci są
                        przynoszone przez bociany. Twoja opinia, twój problem.
                        • 1ndjamena tylko ze w tym przypadku 18.05.10, 19:23
                          to ty jestes zwolennikiem płaskości Ziemi, bo zameldowanie po prostu nie ma nic wspólnego z prawem do lokalu
                          • ggrdl Re: tylko ze w tym przypadku 18.05.10, 19:41
                            1ndjamena napisała:

                            > to ty jestes zwolennikiem płaskości Ziemi, bo zameldowanie
                            > po prostu nie ma nic
                            > wspólnego z prawem do lokalu

                            A co to jest według ciebie "prawo do lokalu"? No właśnie. :-)))

                            Zameldowanie oznacza PRAWO do przebywania w danym lokalu. To jest jakieś PRAWO
                            do tego LOKALU. Choćbyś się zaklinał, że jest inaczej.


                            Zgodnie z prawem właściciel może delikwenta wymeldować (po spełnieniu tysiąca
                            rozmaitych formalności) i wtedy może go nie wpuszczać. Zameldowanego MUSI
                            wpuszczać.

                            W tym wypadku prawdopodobnym jest scenariusz, że właściciel domelduje (ma prawo)
                            kilku znajomych. Dużych i rozrywkowych znajomych.
                            • 1ndjamena to jest czesto mylone 18.05.10, 20:10
                              niestety/na szczescie nie.moze tylko wyjasnie jak jest, bez odniesienia się do tego co jest w sytuacji tego pana bo dziennikarz nie byl w stanie zameldowanie jest decyzją administracyjnoprawną, służy wyłącznie celom ewidencyjnym i ma na celu potwierdzenie faktu pobytu w jakims lokalu, zobacz art. 9 ust 2b, ale tytul prawny musi powstac wczesniej bo to meldunek jest pochodną tytułu prawnego a nie odwrotnie, do wymeldowania wystarczy wyrok eskmisyjny, nie chce mi sie wszystkiego pisać bo wystarczy zajrzec do ustawy. zamiast nieść osobiscie kaganek oświaty odsylam do pierwszego lepszego artykułu w internecie, google nie boli, np: www.inbank.pl/porady_prawne,177,589,zameldowanie_na_pobyt_staly_bez_zgody_wlasciciela_mieszkania
                              • 1ndjamena Re: to jest czesto mylone 18.05.10, 20:12
                                albo tu:
                                www.nieruchomosci.beck.pl/index.php?cid=14&id=110&mod=m_artykuly
                                • ojca Re: to jest czesto mylone 19.05.10, 09:06
                                  Serwujesz tu suche przepisy i porady,a rzeczywistość wygląda inaczej. Np.
                                  wynajmij komuś mieszkanie, nie meldując go, następnie postaraj się tę osobę
                                  wyrzucić z mieszkania wbrew jej woli.Nawet gdybyś nie podpisał z nią umowy.

                                  Jeżeli ta osoba się uprze to będziesz miał wielkie problemy z jej usunięciem.
                                  Sądowi będzie wystarczył wywiad środowiskowy wśród sąsiadów, którzy potwierdzą,
                                  że dana osobą tu mieszkała.
                                  Nawet gdybyś podczas jej nieobecności zmienił zamki i wywiózł jej dobytek to ta
                                  osoba może oskarżyć cię o włamanie, naruszenie miru domowego, sąd napewno nakaże
                                  przywrócenie status quo. Poszukaj konkretnych przypadków pozbycia się
                                  niechcianego lokatora, na prawniczych forach pełno takich przypadków i często
                                  pojawia się rada prawników "uważaj komu wynajmujesz lub kogo meldujesz", narazie
                                  prawo jest tak skonstruowane, że lokator jest nie do ruszenia.
                                  • 1ndjamena Kiedy ja się częściowo z Tobą zgadzam 19.05.10, 12:36
                                    całkowicie popieram, że lokator jest CIĘŻKI od ruszenia, co nie znaczy, że NIEMOŻLIWY. Posty innych użytkowników forum też wypada ZROZUMIEĆ. W szczególności, że w innym poście jasno napisałam, że jestem mocno przeciwna obowiązującym przepisom, nie chcę jako podatnik płacić ani za lokal socjalny ani za odszkodowanie dla wlasciciela, że tego lokalu gmina nie moze zapewnic. Artykuły przywołałam na szybko dla wyjaśnienia, jaka jest konstrukcja prawna obowiązku meldunkowego, jest w nich nie tylko informacja, jakie wymagania nalezy spelnic przy zameldowaniu, jak też przy wymeldowaniu. Sama się na nie w normalnych okolicznosciach nie powołuję, bo przyzwoitość zawodowa wymaga powoływania się na ustawę. Co więcej, znam ograniczenia takich cyberporad i częstotliwość, z jaką pojawiają się w nich bzdury. Nie wszystkim jednak służy przywołanie suchych artykułów, więc lepiej przywołać taki prawniczy półprodukt niż nic. Analizując Twoje inne posty, muszę przyznać, że przynajmniej czuć w nich wiedzę prawniczą. Powołanie się na ochronę posesoryjną ma sens, roszczenia deliktowe tylko w określonych sytuacjach, zależy do czego by doszło, mir domowy-tu zalezy-moim zdaniem do egzekucji komorniczej (jesli w ogole do niej dojdzie vide 1046 k.p.c.) chroni się lokatora nawet dzikiego, ale np katedra UMK prawa karnego przyjmuje że tylko do wyroku eksmisyjnego. Ale obojętnie jakie kto ma poglądy to trzeba przyznać, że w ogóle w 193 k.k. NIE O TO CHODZI. Przestępstwo naruszenia miru w takiej sytuacji nie zjadzie nawet w wypadku wypełnienia znamion czynu zabronionego, bo nie będzie ładunku społecznej szkodliwości wyższego niż znikomy. I finito. W ogóle co to jest, żeby sprawy cwilistyczne załatwiać przy pomocy prokuratury, patologia jakaś. Ale jako prawnik, drogi ojca, może przyznasz rację, że obowiązek meldunkowy nie jest tytułem do lokalu, jak sugeruje ggrld. Bo mi się już nie chce z nim przekomarzać. Słowo przeciw słowu. Tylko że jego stanowisko nijak się ma do ustawy.
                                    • ojca Re: Kiedy ja się częściowo z Tobą zgadzam 19.05.10, 13:17

                                      Meldunek nie jest prawem do lokalu. Osobę zameldowaną można wymeldować. Myślę,
                                      że ggrld ma na myśli to, że człowiek zameldowany nie może być traktowany jako
                                      dziki lokator i posiada określone prawa.

                                      Co do zakłócenia miru domowego to w opisanym przypadku w artykule, do niego
                                      doszło (w art nie było mowy o egzekucji)i podejrzewam, że właśnie na tej
                                      podstawie sprawą zajęła się prokuratura.

                                      Poruszyłaś bardzo ważną sprawę...prokurator nie zajmie się kc, ludzie myślą
                                      wtedy, że nie mają żadnych argumentów i to wykorzystują cwaniaczki wykupujący
                                      tanie mieszkania z lokatorami. Ludzie słysząc jak ten lokator od policji, że nie
                                      może nic zrobić, czuja się bezradni.

                                      Jeżeli chodzi o roszczenia deliktowe to w przypadku wystawienia drzwi
                                      wejściowych od mieszkania przez właściciela to mogą być przesłanki do takich
                                      roszczeń.

                                      Z drugiej strony zgadzamy się w tym, ze w Polsce ochrona lokatora często stoi
                                      wyżej niż prawo własności.Kilka razy znajdowałem się po obu stronach "barykady"
                                      i wiem, że zarówno po jednej jak i po drugiej stronie można nadużywać swojej
                                      pozycji.


                                    • ggrdl Re: Kiedy ja się częściowo z Tobą zgadzam 20.05.10, 14:08
                                      1ndjamena napisała:
                                      [...]
                                      > Ale jako prawnik, drogi ojca, może przyznasz rację, że
                                      > obowiązek meldunkowy nie jest tytułem do lokalu,
                                      > jak sugeruje ggrld

                                      1. Ojca nie przyznał ci racji ;-)
                                      2. Ja tego NIE SUGEROWAŁEM. W żaden sposób nie definiowałem JAK NAZWAĆ prawo,
                                      które jest skutkiem zameldowania, ale prawo pobytu w miejscu zameldowania jest
                                      JAKIMŚ prawem - ma nawet w nazwie słowo "prawo". Nieprawdaż?

                                      Tytuł do lokalu (tu mogę się mylić) to inne prawo, wynika on z prawa własności,
                                      umowy dzierżawy, itp. Żonglujesz terminami jak ci się podoba, a potem masz
                                      próbujesz obalać tezy, które nie zostały wypowiedziane.
                              • ggrdl Re: to jest czesto mylone 19.05.10, 09:22
                                Mylisz się. Opisujesz inną sytuację. Co innego próba zameldowania kogoś bez
                                podstawy prawnej (np. zgody właściciela), a co innego nabycie nieruchomości o
                                zameldowanymi lokatorami.


                                Kaganek i uszczypliwości zanieś sobie gdzie chcesz. Google nie zrobi z ciebie
                                prawnika. Wyszukany tekst należy jeszcze ROZUMIEĆ.
                            • rlnd Re: tylko ze w tym przypadku 18.05.10, 20:46
                              > Zgodnie z prawem właściciel może delikwenta wymeldować (po spełnieniu tysiąca
                              > rozmaitych formalności) i wtedy może go nie wpuszczać. Zameldowanego MUSI
                              > wpuszczać.

                              I kto tu ma problemy ze zrozumieniem ?
                              Przeczytaj jeszcze raz tekst ktory zalinkowalem. W szczegolnosci post #7 tamze.
                              Meldunek nie jest prawem do lokalu. Meldunek tylko wskazuje miejsce dokad
                              administracja moze doreczac korespondencje.
                              • ojca Masztu tu link do podobnego przypadku 19.05.10, 09:16
                                Dla mnie link nie działa. Adres do korespondencji nie musi być adresem
                                zameldowania- to jedno. Drugie to masz tutaj przykład z życia wzięty bardzo
                                podobny z tym przypadkiem, zwróć uwagę na to co mówią prawnicy.

                                www.lokatorzy.pl/newsy/24-11-2009-wroclaw-czy-wlasciciel-moze-wykurzyc-niewygodnych-lokatorow
                              • ggrdl Re: tylko ze w tym przypadku 19.05.10, 09:19
                                Odp: ty.
                                Cały czas meldunek JEST prawem do lokalu. Dokładniej: skutkuje prawem
                                przebywania w lokalu.
                                • rlnd Re: tylko ze w tym przypadku 19.05.10, 14:08
                                  1.
                                  forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/29593-zameldowanie-w-lokalu-nie-daje-zadnych-uprawnien.html2.
                                  forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/57539-wlasnosc-meldunek-kto-ma-jakie-prawa.html3.
                                  prawo-nieruchomosci.krn.pl/Meldunek-to-nie-prawo-do-lokalu-6_2_100_628.html
                                  4. mieszkam.gratka.pl/artykul/969-1-meldunek-nie-nadaje-prawa-wlasnosci.html

                                  Meldunek nie skutkuje prawem przebywania w lokalu.
                                  Przebywanie w lokalu skutkuje prawem przebywania w lokalu (sic !) bo (cytujac
                                  wypowiedz z linka podeslanego przez ojca) "W niektórych przypadkach ważniejsza
                                  [od prawa wlasnosci] jest ochrona najbiedniejszych i niezaradnych - tłumaczy
                                  mec. Ligęza. - Takie jest polskie prawodawstwo." Innymi slowy nasze prawo
                                  wlasnosci znajduje sie jeszcze gdzies w PRLu ...

                                  No i jednak ja mam racje - niezaleznie czy lokator ma meldunek czy siedzi w
                                  mieszkaniu na dziko (squatters) - ma takie samo prawo do przebywania w nim...
                                  • rlnd Re: tylko ze w tym przypadku 19.05.10, 14:09
                                    Dwa linki sie skleily.

                                    forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/29593-zameldowanie-w-lokalu-nie-daje-zadnych-uprawnien.html
                                    forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/57539-wlasnosc-meldunek-kto-ma-jakie-prawa.html
            • three-gun-max Re: Jeszcze lepsza porada 18.05.10, 11:43
              Won pod most!
        • ojca Mylisz się 18.05.10, 09:35
          woodz_311 napisał:

          > Bzdura... Policja nie może właścicielowi lokalu nic zrobić. To by było bezprawn
          > e.
          >
          > Art. 191. § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu
          > zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,
          > podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
          >
          > Najpierw trzeba by udowodnić, że była przemoc i groźby bezprawne.

          Oczywiście, ale wystarczy świadek.


          > Art. 193. Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia
          > albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego ni
          > e
          > opuszcza,
          > podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku
          > .
          >
          > Lokator może nakazać opuścić lokal każdej osobie, tylko nie właścicielowi i
          > osobom przez niego upoważnionym.

          Co za bzdura. Nawet ustawa o ochronie praw lokatorów o tym mówi. Poczytaj. Gdyby
          lokator był bezczelny oskarżyłby faceta o kradzież np. 300 zł i właściciel jest
          w czarnej d..pie.

          Policja powinna wyprowadzić właściciela z mieszkania i postawić mu zarzut
          naruszenia miru domowego. Dla Policji ważnym jest kto jest lokatorem, a nie kto
          jest właścicielem.
          • rlnd Re: Mylisz się 18.05.10, 10:03
            > Policja powinna wyprowadzić właściciela z mieszkania i postawić mu zarzut
            > naruszenia miru domowego. Dla Policji ważnym jest kto jest lokatorem, a nie kto
            > jest właścicielem.

            Ciekawe. Wychodzi wiec na to, ze squatersi maja pelne prawo zajmowac mieszkania,
            ktorych wlasciciel np. wyjechal na rok ?
            • ojca Re: Mylisz się 18.05.10, 10:30
              Są znane takie przypadki.
              Jednakże opisany lokator jest dodatkowo zameldowany w tym mieszkaniu i przy
              obowiązującym prawie praktycznie nie do ruszenia.
    • shigella Re: Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 09:29
      huston_mamy_problem napisała:

      > [b]ma prawo tak robic jako wlasciciel...mogl zakupic okna z firmy w ktorej
      > oczekiwanie na dany model wynosi....pol roku....z drzwiami to samo...radze mu
      > jeszcze jedno, zaprosic kogos do mieszzkania i zeby ta osoba zajela lazienke
      > na kilka dni...gosc wyprowadzi sie szybciutko...
      A tu nie jest tak prosto. Po pierwsze, pytanie czy zona miala prawo sprzedac, a wlasciciel, nazwijmy go W - kupic.
      Lokator (L) odziedziczyl mieszkanie po dziadku i czynil jakies kroki dla odzyskania mieszkania, pytanie czy w sadzie - przedmiotu postepowania chyba sprzedac nie mozna.
      W niestety postepuje bezprawnie i moze miec z tego tytulu klopot, wiem o tym, bo sama mialam problem z pozbyciem sie L.
      Niestety, nie bylo mnie stac na utrzymywanie L, ktorzy zostali mi rekomendowani przez zaufana osobe, a ktore okazaly sie zulerka i zdewastowaly mi kompletnie mieszkanie.

      W nie ma prawa utrudniac korzystania z lokalu L, nawet jesli ci dewastuja wszystko i nie wywiazuja sie z umowy. Nie ma tez prawa zatrudnic ekipy komorniczej "Sierioza i Wania".

      Jedyna droga to postepowanie sadowe i eksmisja wyrokiem sadu, a to bywa droga przez meke.
      W normalnych warunkach popieralabym W, ale IMO ta sprawa nie jest takaprosta.
    • ggrdl Drugie dno, czyli czego nie napisali 18.05.10, 10:08
      Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie stoję po niczyjej stronie. Ani mnie
      ziębi lokator, ani grzeje właściciel.

      Teraz do rzeczy:
      1. Pan Maciej stracił mieszkanie. W JAKI SPOSÓB? Albo jest wyjątkową pierdołą i
      w dodatku trafił na nieuczciwego sędziego, albo jest coś o czym nie wiemy. Sąd
      nie mógł podzielić majątku tak nierówno, a jeszcze sposób nabycia mieszkania
      (spadek) mógłby wskazywać, że nie być może nie stanowił on własność wyłączną
      (nie-wspólną) pana Macieja. WYJAŚNIENIE TEGO ASPEKTU JEST ISTOTNE DLA SPRAWY.

      2. Gdzie mieszkał pan Maciej przed odziedziczeniem mieszkania dziadka? Może np.
      u rodziców? Zapewne nadal znalazłoby się tam miejsce dla niego, ale wtedy
      utraciłby mieszkanie po dziadku. "Nie mam się gdzie podziać" bardzo dobrze
      brzmi, ale nie zawsze jest prawdą. Oczywiście nie wiemy co z rodzicami
      (dziękujemy redaktorze!), być może np. nie są zainteresowani losem
      niepełnosprawnego syna, choć zwykle bywa inaczej...

      3. Nabywca. Cisną się na usta różne brzydkie określenia, ale to skutek stanu
      prawnego w Polsce. Dlatego takie typy jak ów nabywca wietrzą interes w kupnie
      (pewnie po NISKIEJ CENIE) takiego "obciążonego" mieszkania i pozbywają się
      lokatorów wszelkimi sposobami. Legalnymi? Myślę że taki typ jest na tyle
      sprytny, by nie dać się oskarżyć i to wystarczy.

      4. To samo prawo chroni lokatora, który powie "nie mam się gdzie podziać" i w
      zasadzie jest nietykalny (z wyłączeniem "zawodowców"), normalny właściciel jest
      wówczas bezsilny. Być może eks-żona próbowała się pozbyć lokatora sposobami
      legalnymi - tylko wobec braku szans na powodzenie zdecydowała się sprzedać ów
      lokal za bezcen?

      • pedror Re: Drugie dno, czyli czego nie napisali 18.05.10, 10:42
        > 1. Pan Maciej stracił mieszkanie. W JAKI SPOSÓB? (...) a jeszcze sposób nabycia mieszkania
        > (spadek) mógłby wskazywać, że nie być może nie stanowił on własność wyłączną
        > (nie-wspólną) pana Macieja. WYJAŚNIENIE TEGO ASPEKTU JEST ISTOTNE DLA SPRAWY.
        Otóż to. Bo jeśli pan Maciej odziedziczył mieszkanie, to po rozwodzie powinno ono stanowić jego wyłączną własność. Pozostaje pytanie, dlaczego przepisał je na żonę.
        a) bo go o to poprosiła, a on nie potrafił odmówić, a potem się z nim rozwiodła i sprzedała mieszkanie.
        b) bo z jakiejś przyczyny było mu wygodniej nie być właścicielem mieszkania (jakiś przekręt?)
        c) mnóstwo innych sytuacji pośrednich (np. odziedziczone mieszkanie było w złym stanie i musieli włożyć kupę wspólnych pieniędzy (lub pieniędzy wyłącznie żony) w jego remont).
        Od tego zależy ocena postawy pana Macieja i jego żony.
        • 1ndjamena To jest jakaś wierutna bzdura 18.05.10, 19:11
          Ten artykuł ma tyle nieścisłości, że można go wyrzucić do kosza. Nie dziedziczy się najmu- to po pierwsze, można wstąpić w prawa najemcy ale to zupelnie insza inszosc, najem nie wchodzi do wspolnosci majątkowej ani do rozdzielności majątkowej, w ogole artykul jest tak napisany ze ja nawet nie jestem pewna czy tu mamy do czynienia z najmem... zal ze az piszczy. tak to jest jak o prawie wymądrzają się nieprawnicy. kilka uwag co do madrych rad na forum: jezeli facet jest lokatorem (stosuje sie ustawa o ochronie praw lokatorow to stosowanie ochrony miru domowego czyli 193 kk ma sens az do prawomocnej eksmisji, potem mir dziala przeciw lokatorowi. generalnie jednak nie powinno sie uzywac w takim celu prawa karnego i nie zdziwie sie jak prokuratura umorzy sprawe, powinna tak zrobic. po eksmisji jezeli pan dostanie lokal socjalny to MY WSZYSCY podatkini mieszkający w tym miescie bedziemy za niego płacić bo wlasciciel moze wystapic i wystapi z odszkodowaniem do gminy o to, ze nie moze mu dostarczyc lokalu socjalnego. jezeli lokal mu nie zostanie przyznany i nie bedzie mozliwe wskazniem pomieszczenia tymczasowego to wlasciciel zostanie z lokatorem ZA KTÓREGO SAM bedzie musial placic (czynsz/oplaty) Moje zdanie-nasze prawo jest chore, populistyczne gadki w stylu nie wyrzucajmy ludzi na bruk utrwalają patologię.
    • marbryl1 Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 10:18
      Co wy debile bezmozgie piszecie,jakie ma prawo,jest to jeszcze jeden przekret
      wykupuje mieszkania z lokatorami i potem ludzi na bruk.Zycze wam debile zeby
      ktos wykupil lokale z wami, a potem na bruk.
      • ggrdl Debile? Mówisz o sobie? 18.05.10, 10:26
        Uspokój się misiu, bo zgagi dostaniesz! Oczywiście my wiemy, że ten pan co to
        kupił, to chce tego lokatora na bruk - to wyraźnie jest napisane w artykule!
        Właściciel wyraźnie mówi, że czerpie z tego zyski. My to naprawdę wiemy, czytać
        umiemy.

        A żeby ktoś kupił twój lokal, to najpierw musiałbyś go sprzedać. Bo zwykle
        ludzie mieszkają we WŁASNYM mieszkaniu, a nie w CUDZYM.
        • i9i Re: Debile? Mówisz o sobie? 18.05.10, 11:04
          Moim zdaniem, żona znalazła jelenia na kupno mieszkania z lokatorem, które
          dodatkowo jest przedmiotem w sprawie o czym nabywca zapewne dowiedział się
          później, i teraz za wszelka cenę chce się pozbyć lokatora przed wydaniem wyroku.
          B o jeśli sąd przyzna mieszkanie lub choćby jego część lokatorowi to będzie
          musiał walczyć ze sprzedającą o swoje pieniądze, jeśli natomiast lokatora już
          nie będzie a sąd przyzna mu rację to on będzie musiał z nią walczyć a nabywca
          mieszkanie sprzeda i będzie mieć wszystko w nosie.
          • ojca Re: Debile? Mówisz o sobie? 18.05.10, 12:04
            wg mnie nabywca to niezły cwaniak, sam mówi, że to już kolejne mieszkanie z
            lokatorami. Mieszkania z lokatorami sa bardzo tanie,a on wykorzystując
            nieznajomość prawa tamtych ludzi, wywalał ich. Widzę, że w tym przypadku
            skończyło się szczęście cwaniaczka i czeka go długi proces eksmisyjny gdy będzie
            próbował więcej swoich metod to czeka go kilka procesów. Tak czy siak nabywca
            tym razem się przeliczył.
    • malepiffko niedawno torunska gw kibicowala wlascicielom 18.05.10, 10:28
      przy wywalaniu "biednych lokatorow" z mieszkania. i skutecznie dali rade.
      niech sie wiec zdecyduje gw kto jest zly: wlasciciele wywalajacy ludzi na
      zbity pysk czy lokatorzy ktorzy nie placa.
      • 1ndjamena zgadzam się, gw się kompromituje 18.05.10, 19:18
        tam była biedna schorowana staruszka, której najemca nie płacił czynszu a tu biedny schorowany najemca od którego czynszu żądają. tam ludzie na forum chcieli ukrzyżować najemcę, tu na oko połowa chce ukrzyżować właściciela mieszkania. a nakład się sprzedaje... podsumowując: po gw spodziewałabym się czegoś więcej niż chwytów w stylu faktów czy super expressu, po dziennikarzach spodziewałabym się więcej rzetelności w podaniu informacji, a po czytających gw spodziewałabym się więcej krytycyzmu. tylko ci ostatni najmniej wiedzą, że w tym wszystkim manipuluje się ich odczuciami
        • przykra_sprawa Re: zgadzam się, gw się kompromituje 18.05.10, 23:36
          Nie po raz pierwszy poziom lokalnej GW zniża się do F, SE i innych szmatławców.
          Rzetelność młodych autorek jest zatrważająca, ale czego się spodziewać, jak
          dzieci piszą tu artykuły za darmo w ramach stażu.
    • maxiclay Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 10:31
      "Status właściciela nie uprawnia go do wystawiania okien, odcinania prądu,
      wody i wszelkiego rodzaju innych szykan. Jego zachowania są bezprawne."
      ze co? nie mam prawa robic z moja wlasnoscia tego co uwazam za stosowne?
      gdzie my zyjemy niby...
      co w takim razie do czego uprawnia status wlasciciela?
      • malepiffko do czego... 18.05.10, 10:58
        > co w takim razie do czego uprawnia status wlasciciela?

        do placenia podatku od nieruchomosci, oplaty za wieczyste uzytkowanie, oplat
        eksploatacji i mediow etc. etc. etc.
      • mrrrwrrr Re: Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 11:05
        Do płacenia podatków i odpowiedzialności przed prokuratorem jeśli
        dzikiego lokatora np. pokopie prąd przy wyrywaniu ze ścian gniazdek
        w celu ich sprzedaży za łyk jabola. Że dostatecznie nie
        zabezpieczyłeś.
    • three-gun-max Życze powodzenia właścicielowi 18.05.10, 11:41
      Facet odziedziczył mieszkanie, a więc nie stanowiło majątku wspólnego z żoną. Czyli oddał je dobrowolnie. Czemu nowy właściciel ma za swoje pieniądze utrzymywać pasożyta?
    • ba-7 Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 11:45
      Właściciel mieszkania nie ma obowiązku przejmować na siebie odpowiedzialności
      państwa za biednych i chorych.
      Podatek już zapłacił.
      Mamy takie władze jakie sobie wybraliśmy, a prawo takie jakie ci "wybrańcy"
      tworzą.
    • u-widz Kiepskie prawo i dłutrwałość postepowań prowadzą 18.05.10, 12:59
      do takich sytuacji.

      Rozumiem właściciela lokalu. Zainwestował, przysługuje mu święto prawo
      własności, a tu gość, który nie ma tytułu prawnego i nie płaci. Normalnie
      byłoby w ten sposób, że szybkie postępowanie sądowe i eksmisja. A tu nie
      dosyć, że długotrwałe postępowanie, potem kosztowna egzekucja i okazuje się,
      że zasądzono lokal mieszkalny - socjalny i nie można wywalić go na bruk.

      Miasto się wypina, bo lokali nie ma. Trzeba pozwać Miasto o odszkodowania i
      znowu długotrwały proces. Potem odszkodowanie, ale tylko za okres po wydaniu
      wyroku.
      Trzeba zatem szukać alternatywnych rozwiązań. I to są właśnie te
      alternatywne działania (prąd, woda, okna itp.)

      Można się krzywić, cholerny właściciel - ale on to KUPIŁ i nie ważne czy to
      jego działalność zarobkowa, czy nabył na własne potrzeby. Nie ma znaczenia też
      ile zapłacił. Za czasów komuny własność prywatna była w "głębokim
      "poszanowani, ale teraz powinno byćinaczej, co gwarantuje Konstytucja.
      Jeżeli nie ma umowy najmu, to taki dziki lokator powinien je opuścić. Szkoda,
      że system taki kiepski.

      Odrębne pytanie, czy Gmina ma zapewniać takie lokale, czy powinniśmy dopuścić
      do eksmisji na bruk i powstawania kartonowych slumsów, ale to już odrębna
      dyskusja o zakresie pomocy społecznej. Wszak dotyczy to pieniędzy gromadzonych
      z podatków.

      Trzeba się też zastanowić, czy jedna osoba musi mieć dostarczone mieszkania,
      gdy jej na to i tak nie stać. Czy nie wystarczyłoby miejsce w pokoju lub sam
      pokój w większym skupisku (specjalne schronisko itp.)
    • muvon200 Re: Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 13:08
      macie rację ze własnosc rzecz swieta. Niestety ważne jest też to w jaki sposób
      wchodzi się w posiadanie nieruchomości. Przykład z życia: pewien jegomośc ma
      układy z komornikami i wykupuje za bezcen lokale z lokatorami. Krótko mówiąc
      żeruje na nieszczęściu tych ludzi. Ogólnie to wygląda tak: Ktoś nie może splacac
      zadłużenia. Bank nie pozwala na sprzedanie nieruchomości co zagwarantowałoby
      wyjście z długów i nowy start, komornik zajmuje nieruchomośc i dochodzi do
      porozumienia z jegomościem. Razem cyckają właściciela ze wszystkiego i
      mieszkanko wartości 250 tys zł kupują za 30 tys. mieszkania nie ma a dług
      zostaje bo te pieniądze nie pokryją zadłużenia, które jest mniejsze od realnego
      zadłużenia. Interes jest opłacalny więc skrupułów nie mają żadnych. Tu kobieta
      oskubała męża, sprzedała póki była w księdze wieczystej właścicielem. Sprawa się
      jeszcze toczy ale to już nie ma znaczenia. Krótko mówiąc w majestacie prawa ....
      • ggrdl Re: Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 17:55
        muvon200 napisał:

        > macie rację ze własnosc rzecz swieta.
        Oczywiście, że NIE. Istnieje wiele innych wartości przedkładanych nad prawo
        własności.
        2 przykłady z brzegu: 1. W czasie powodzi czy pożaru można dysponować sprzętem i
        "najeżdżać nieruchomości - w imię wyższej konieczności.
        2. Wywłaszczenia np. pod budowę drogi.



        > Niestety ważne jest też to w jaki sposób
        > wchodzi się w posiadanie nieruchomości.
        Z moralnego punktu widzenia tak, z prawnego NIE.

        Z praktycznego punktu widzenia niechciany lokator - nieważne czy dobry pan
        Maciej, czy zły pijak i bandyta Henryk J. - to wrzód na d... właściciela. Tak to
        w Polsce jest. Lokator jest trudny do ruszenia, stąd za takie mieszkania biorą
        się tacy panowie, jak ów nabywca. I dlatego płacą dużo niżej od ceny rynkowej
        pustego mieszkania.
      • 1ndjamena Jasne wszystko zwalcie na te kobiete 18.05.10, 19:35
        nikt nawet nie pomysli, ze jezeli byla to wspolnosc majatkowa to nie moze sprzedac mieszkania bez zgody meza (watpliwe bo podobno to odziedziczyl), tym bardziej nie moze sprzedac jezeli to jego wylaczna wlasnosc, a jezeli to tylko najem to w ogole do zadnej sprzedazy nie doszlo. Baba jest winna wszyskiemu tylko nic kurcze nie zrobila. ps. dalam trzy mozliwosci bo konia z rzędem temu, który wyczyta z tego artykułu jaki w ogóle jest status prawny tego pana i na jakiej podstawie on tam mieszka. w tekscie są informacje wewnętrznie sprzeczne, jakis pseudoprawniczy bełkot
        • ggrdl Oj koleżanko 19.05.10, 09:25
          Tym razem to już masz problem z utrzymaniem wątku. Odpowiadasz bardzo stanowczo,
          tylko że nie na temat. A może to taka moda, żeby swoje przemyślenia umieszczać
          pod losowo wybraną wiadomością?
          ;-)))
          • 1ndjamena Re: Oj koleżanko 19.05.10, 12:18
            Drogi ggdrl,
            nie zauwazyles ze tu nie komentuję Twojego postu :(
            • ggrdl Re: Oj koleżanko 19.05.10, 12:30
              Nie, to ty nie zauważyłaś, że umieściłaś swój post jako komentarz do mojego. Nie
              zauważyłaś również, że o tym (kpiąco) napisałem.
              • 1ndjamena Re: Oj koleżanko 19.05.10, 12:40
                ggrdl, no dramat po prostu-nie wiem czy trollujesz, czy naprawdę nie masz okularów na nosie. Mój komentarz jest pod Twoim na IDENTYCZNEJ WYSOKOSCI i w IDENTYCZNEJ ODLEGŁOSCI co oznacza, że komentowałam post muvona2000, a nie Twój. Jakbym komentowała Twój, to by był też pod Twoim, ale przesunięty lekko w prawą stronę, przyjrzyj się proszę i choć raz przyznaj mi rację, bo jest ona ewidentna.

                ggrdl napisał:

                > Nie, to ty nie zauważyłaś, że umieściłaś swój post jako komentarz do mojego. Ni
                > e
                > zauważyłaś również, że o tym (kpiąco) napisałem.
                • ggrdl Re: Oj koleżanko 20.05.10, 14:03
                  Nie przyznam ci racji, bo WYRAŹNIE widzę, że twój komentarz jest do mojego. Ergo
                  - jest źle umieszczony. Mogę założyć, Z NIEWIELKIM PRAWDOPODOBIEŃSTWEM, że u
                  ciebie za jakichś powodów jest to inaczej wyświetlone. Nie świadczy to jednak w
                  żaden sposób o moim błędzie.
    • jagrudz Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 18.05.10, 20:51
      Przecież mamy państwo prawa ,najpierw za grosze bo kumple ustawą
      dali możliwość wykupu ,a potem no właściciel całą giębą,demokracja
      dla Vipów i złodziei a reszta chołoty do roboty.
      • 1ndjamena Czy Pan czytał ten artykuł? 18.05.10, 21:16
        szkoda słów
    • ojca No dobra, chcecie to macie przepisy. 19.05.10, 09:40
      Oprócz art 191 kk, mamy art 336 kc, art 342 kc, odnosząc się do tych art mamy
      art 344 kc par.1

      Z art w gazecie wynika, że ów właściciel wykorzystywał niewiedze ludzi i par 2
      art 342 kc.

      Z tych przepisów jasno wynika, że ów właściciel działa bezprawnie.

      Następnie w przypadku gdyby chciano wynająć kogoś do wyrzucenia lokatora to jest
      art 422 i 430 kc i mała podpowiedź dla lokatora art 423 kc.


      Jak chcecie się spierać to się spierajcie z kc.
      • u-widz Re: No dobra, chcecie to macie przepisy. 19.05.10, 10:00
        Tu nie chodzi o ochronę posesoryjną, a o pewne tricki dotyczące "utrudnienie"
        życia (awaria instalacji, wymiana okien itp). Niestety przepisy i słaba
        egzekucja prawa sprawiają, że właściciele poszukują takich rozwiązań. Tymczasem
        własność powinna być chroniona i jeśli właściciel chce opróżnić lokal zajmowany
        przez osobę nieuprawnioną, to powinien móc to zrobić bez ograniczeń. Nie
        powinien być zmuszany do utrzymywania innych. Jak chce może to zrobić, lecz bez
        przymusu. To obowiązek gminy (o ile przyjmiemy, że pomoc socjalna ma być tak
        duża). Gdyby był porządek, to nie byłoby sprzedaży mieszkań z lokatorami i
        związanych z tym patologiami.
        • ojca Re: No dobra, chcecie to macie przepisy. 19.05.10, 10:50

          To nie tricki, ale łamanie prawa.
          Trzymajmy się przepisów,a nie gdybajmy o tym co być "powinno".
    • 3miastoorg W Polsce powstaną Czerwone Brygady 19.05.10, 10:30
      Jak tak dalej będzie odwalało dorobkowiczom, to Polsce powstaną Czerwone
      Brygady. Będzie wojna klasowa.
      • three-gun-max Re: i tak samo skończą 25.05.10, 14:21
        No to zrobi się z nimi to samo co z oryginalnymi czerwonymi brygadami.
    • agataexpress Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 07.08.11, 17:25
      Witam,
      niestety właściciel ma jedyne prawo:płacoc, płacic, płacić,
      lokator ma prawo: mieszkać i wymagać, płacić to już niekoniecznie
      poczytajcie sobie mojego bolga na gazeta.pl pod nikiem agataexpress
      • frych47 Re: Szykanami chce wykurzyć niechcianego lokatora 07.08.11, 19:09
        agataexpress napisała:

        > Witam,
        > niestety właściciel ma jedyne prawo:płacoc, płacic, płacić,
        > lokator ma prawo: mieszkać i wymagać, płacić to już niekoniecznie

        To super niech spółdzielnie będą właścicielami mieszkań a my tylko lokatorami.
Pełna wersja