andreas_live
07.07.10, 23:35
Witam,jestem absolwentem technikum mechanicznego nr 1 matura 2002.Jak po
latach oceniacie naszych byłych nauczycieli,którzy mieli pokazać nam jak iść
przez życie a pokazali nam jak można przechodzić z klasy do klasy za korzyści
majątkowe? Chodzi mi głównie o łapówkarstwo jakie miało miejsce w naszej
szkole(nikt chyba nie zaprzeczy że tak było).Który był najbardziej ostrożny a
który szedł na żywioł i brał przy wszystkich.Np.taki Józef Trzciński,który
stawiał dobre oceny z technologii za to że zapisywaliśmy się do Złotej Jesieni
on dostawał prowizje po 50 zł za głowę albo taki Gawrych od części maszyn
który przepuszczał osłów za łapówy lub przymykał oczy jak ściągają podczas gdy
innych zdolniejszych oblewał bo nie mieli nic do zaoferowania.
Pamiętam,jak dziś ślubowanie w pierwszej klasie, kiedy pan dyrektor
Kowalski powiedział,że komu uda się skończyć tę szkołę poradzi sobie w
życiu.Nie myślałem wtedy,że chodzi o lekcje jak brać i wręczać łapówki.
Pozdrawiam również Olęckiego,który stawiał pały dopóki nie poszło się oddać
krwi( tutaj akurat szczytny cel ale z drugiej strony przymus do czegoś
pozaszkolnego).Edmund Słomkowski nauczyciel polskiego,u którego najlepiej
mieli Ci którzy jeździli na wyjazdy podczas wakacji z których czerpał
zyski-teraz właściciel prywatnej szkoły Neks która werbuje spadochroniarzy z
Mechanika.Kolejny as to Serwiński-mecenas żużla.Jego sala miała z tyłu gabinet
w którym w czasie lekcji załatwiał prywatne interesy.Wielu z uczniów broniło u
niego prace dyplomową.Wielki szacunek dla tego pana gdyż zrobił z tego
prywatny interes.Tzn kosztem uczniów oraz ich rodziców zbudował kompletną
hamownie silników żużlowych,którą wypożyczał żużlowcom z całej Polski gdzieś
na ulicy Toruńskiej(chyba 145).Kolejny As z tej talii to fizyk Ślęzak.Z naszej
klasy oblał ok 9 osób z czego już w pierwszej 4.Była jednak i na niego
metoda,a mianowicie korepetycje po 40-50 zł/h w tamtych czasach u jego
kolegi(nie pamiętam nazwiska).Oczywiście on go rekomendował.Każdy pamięta jak
od niego śmierdziało.Kiedy uczniowie pytali się dlaczego tak się
zapuścił,odpowiadał że w wannie ma książki a myć się jest bardzo niezdrowo.
Wielu z nas dawało łapówki i nigdy się do tego nie przyzna.aby przejść z
klasy do klasy nasi rodzice dawali pieniądze,kupowali kserokopiarki,przyczepy
do łódek,faktury za paliwo aby niektórzy z nich mogli sobie odliczyć koszty w
lewych interesach,uchwyty na doniczki,bramy,furtki,elementy urządzeń,dawali do
dyspozycji samochody służbowe(np.do ich prywatnych przeprowadzek),sprzęt do
łowienia ryb,prenumeraty wędkarskie,meble,fundowali remonty,okablowanie w
szkole,tablice,oświetlenia w salach i wiele wiele innych.
Oby w końcu skończyła się ta szajka nieudaczników.Niczego nas nie
nauczyli.Tyle stresu ile niektórzy z nas przeżyli wystarczyło by na wszystkie
bydgoskie szkoły średnie.