Gentelmeni wymarli ?

19.03.04, 11:10
KTO oprócz Galla, Lokatora, Doktora,Monka, SDB, BB, Wiecha, Teda, Krottosa,
Guta i Zinka oczywiście- czuje się tu - takim wymarłym dinozaurem?
Takim jak mój były kierownik - którego z podziwem wspominam- nawet jak Pan
Tietze opieprzył kobietę - to...... nawet dziwki dworcowe traktował bez
chamstwa, choć i bez szacunku.... (z kulturą!)ale wszystkie ( i nawet te
dziwki) się nim zachwycały kobiety... aaaaaaaaaaaaaaaaaaach -
gentelmen !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wymierają? :(((((((((((((((((((((((((((((((((
Czy to jest cena równouprawnienia?
    • Gość: Gall sure IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 11:38
      Od samego początku byłem skazany na niepowodzenie w tej materii, bo zbyt bardzo
      lubię rozmawiać o pieniądzach.
      Pozdrawiam
      Gall
      A równouprawnienie ma swoje wpływy. Ja postępuję - w polskich standardach -
      bardzo chamsko, bo pocałunki w rękę zarezerwowałem tylko dla towarzyskich
      spotkań starszych pań. W kontaktach zawodowych ważam to za niestosowne i
      wprowadzające w zakłopotanie drugą stronę, a poza pracą - chyba też krępujące
      dla młodszych przedstawicielek płci pięknej.
      • Gość: tyciarek Re: sure IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 19.03.04, 11:51
        a gdzie sie podziały te kruche,zwiewne istoty płci żenskiej ?
        te których kolejne pokolenia zachowują sie w coraz bardziej niewybredny
        sposób ?

        feminizm - czyli rzeczywiscie "nowoczesne" kobiety same pozbawiły sie
        mozliwosci obcowania z gentlemanami :-)
      • elodia Re: sure 19.03.04, 11:53
        Ciekawe... bo dla mnie jesteś mimo wszysto OK... to nie jest kwestia całowania
        w rękę, raczej to, że do kurwy nie powiesz kurwo, tylko proszę pani... to jest
        sposób mówienia i....zachowania.... chyba jednak jesteś gentelmenem - pamiętam
        jak kiedyś powiedziałeś qczi, że masz niedobre zdanie o niej... i to było TO!
        Dosadnie i kulturalnie, przy wszystkim niemiłym co powiedziałeś...
        potraktowałeś ją jak kobietę....
        Czy z tym się człowiek rodzi? Wychowuje?
        • elodia Re: sure 19.03.04, 12:06
          Tyci nie rożśmieszaj mnie... czegoś się naczytał? Kobiety... nie zmieniły się
          od wieków, teraz wywalczyły sobie jakieś prawa... pracy, udziału w wyborach
          i... ku mojemu zdumieniu chamstwa! Kiedyś nawet dziwki - mimo przekleństw- nie
          były aż tak chamskie jak dzisiaj kobiety... całkiem niewinne i to mnie
          zdumiewa - to też jakaś znikająca rasa, ale nie o niej teraz mówię! Pamiętam
          wspomnianego kierownika... wiadomo, niektóry go nie lubili ale... z mniejszym
          (panie) lub z większym (panowie ) zgrzytaniem zębów - przyznawali... -
          gentelmen! Widzisz - przy nim najgorsza i najbrzydsza czuła się bóstwem -
          nawet jak ją właśnie opieprzał!!! I... każda starała się.... by się nie narazić
          na taki opieprz..... czuła się jakoś dziwnie zobowiązana... Bo nie wiadomo
          czemu... po tym jego opieprzu...wstyd było im.... bardzo...
          • Gość: tyciarek Re: sure IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 19.03.04, 12:14
            > Tyci nie rożśmieszaj mnie... czegoś się naczytał? Kobiety... nie zmieniły się
            > od wieków, teraz wywalczyły sobie jakieś prawa... pracy, udziału w wyborach
            > i... ku mojemu zdumieniu chamstwa! Kiedyś nawet dziwki - mimo przekleństw-
            nie
            > były aż tak chamskie jak dzisiaj kobiety... całkiem niewinne i to mnie
            > zdumiewa - to też jakaś znikająca rasa, ale nie o niej teraz mówię!

            - czyli jednak sie zmieniły i zmieniają ?
            jesli tak ,to masz odpowiedz dla historii z kierownikiem.
            "kierownicy" wymrą jak dinozaury.jak dinozaury wykonczyła epoka lodowcowa, tak
            gentlemanów- feminizm :-)
            kropka.
            • wsn Re: sure 19.03.04, 12:30
              > "kierownicy" wymrą jak dinozaury.jak dinozaury wykonczyła epoka lodowcowa, tak
              >
              > gentlemanów- feminizm :-)

              uuuuuu, nieprawda
              mam wielu przyjaciol (rowiesnikow, i mlodszych, i starszych), ktorzy SA gentelmanami
              otwieraja mi drzwi, przepuszczaj pierwsza w drzwiach, ustepuja miejsca, dbaja,
              by nie bylo mi zbyt zimno czy cieplo
              a sa to normalni chlopacy/mezczyzni, ktorzy potrafia i zaklac i postawic na
              swoim, gdy trzeba, i cos mi wyperswadowac czy trez udowodnic swoje racje
              czasem zaklna, czasem ja zaklne (nie przy dyskusjach, chociaz zdarza sie;),
              wiedza, ze jestem zadeklarowana feministka, nie przeszkadza im to jednak
              otwierac mi drzwi itp ;)

              --
              Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
              proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
              Za pół roku będęmagistrem
              • Gość: tyciarek Re: sure IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 19.03.04, 12:36
                > wiedza, ze jestem zadeklarowana feministka, nie przeszkadza im to jednak
                > otwierac mi drzwi itp ;)

                - tak w tym okresie życia, to co która ma w głowie nie jest najważniejsze :-)
                • wsn Re: sure 19.03.04, 18:21
                  moj drogi, wposmniane drzwi otwieraja mi takze mezczyzni, ktorym do glowy by
                  nigdy nie przyszlo patrzec na mnie jak na kobiete w TYM sensie, ktory zdajesz
                  sie sugerowac :)
                  --
                  Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
                  proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
                  Za pół roku będę magistrem
                  • Gość: tyciarek o feministkach garsc informacji IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 20.03.04, 00:59
                    > moj drogi, wposmniane drzwi otwieraja mi takze mezczyzni, ktorym do glowy by
                    > nigdy nie przyszlo patrzec na mnie jak na kobiete w TYM sensie, ktory zdajesz
                    > sie sugerowac :)

                    - po raz kolejny ta sama głupizna. poraża znowu twoja wszechwiedza na temat
                    tego co mysla inni- konkretne osoby.
                    ty wiesz lepiej, co myslę ja, swietnie wiesz co mysli jeden z drugim odzwiernym.
                    gratulacje.czy wiązesz te zdolnosci ze swoimi feministycznymi zapędami ?


                    ku pokrzepieniu serc:
                    "LIDIA GALL 2004-03-18




                    Grzech głupiego uporu
                    Feministki chcą utonąć razem z SLD

                    Trwanie przy SLD to podstawowy grzech polskich feministek, a przecież nie jest
                    to partia troszcząca się o ludzi, a zwłaszcza o kobiety. O wiele więcej jest
                    bezrobotnych kobiet niż mężczyzn, zarabiają też wciąż mniej niż ich koledzy.
                    Panowie z SLD nie dopuścili również do większego ich udziału w rządzeniu. Mają
                    kilka kobiet na pokaz i to wystarczy. Polskie feministki upierają się krążyć
                    wokół pełnomocnik ds. równego statusu kobiet i mężczyzn Izabeli Jarugi-
                    Nowackiej z Unii Pracy, bo to intratne. Tu bowiem są pieniądze i była iluzja
                    wpływania na rządzących, by poprawić los kobiet. Ale teraz chyba już nawet nie
                    ma tej iluzji, bowiem przypominanie o zobowiązaniach wyborczych w sprawach
                    kobiet jest panom z SLD szalenie nie na rękę.

                    Grzech złej przyjaźni
                    Geje i lesbijki mają coraz więcej do powiedzenia w środowisku feministek

                    Przy publicznych wystąpieniach feministek grupy homoseksualne ujawniają się
                    szczególnie, co daje obraz środowiska zdominowanego przez nich. To powoduje
                    napięcia i niechęć wobec organizacji kobiecych w ogóle. Nieporozumieniem jest
                    wzięcie homoseksualistów pod skrzydła feminizmu. Nie dlatego, że nie trzeba im
                    pomagać, ale dlatego, że nijak nie można dopatrzyć się wspólnych celów zwykłych
                    kobiet i homoseksualistów. Być może powinni oni - zwłaszcza geje - wiązać się z
                    organizacjami broniącymi praw obywatelskich, a nie na przykład praw
                    macierzyńskich. Środowisko feministek to też po części lesbijki. Zdarza się, że
                    mają dzieci i nieudane małżeństwa za sobą. Ich problemy wymagają specjalnej
                    troski, ale nie politycznych popisów paru działaczek.

                    Grzech zaślepienia
                    Aborcja wiecznie żywa

                    Feministki używają hasła "aborcja" jak sztandaru i walczą o nią jak o
                    niepodległość. Z nimi zaś walczą obrońcy życia. Obie strony tak zaangażowały
                    się w tę batalię, że nie zauważają, co dzieję się wokół. Rodzi się coraz mniej
                    dzieci, bez względu na ustawy pro- czy antyaborcyjne. Ma na to wpływ głównie
                    gospodarka, a co za tym idzie, poziom życia. Brak dobrej polityki społecznej
                    państwa pogłębia kryzys demograficzny. Aborcji jest wielokrotnie więcej niż
                    podaje się oficjalnie, a tzw. podziemie aborcyjne to często kliniki o wysokim
                    standardzie i barierą dla wielu są tak naprawdę pieniądze. Może siły marnowane
                    na bezcelową walkę poświęcić na pomoc dzieciom porzuconym i maltretowanym lub
                    też uświadamianie seksualne młodych?

                    Grzech zaniechania rozwoju
                    Feministki zatrzymały się w czasie

                    Organizacje kobiece dyskutują głównie o aborcji, przemocy w rodzinach,
                    bezrobociu kobiet. Czas zatrzymał się dla wielu. Nie chcą zauważyć innych
                    problemów, bo to wymaga zmiany poglądów lub stylu pracy. Model dobrej pani
                    działaczki, która współczuje, ale niewiele może, jest dość wygodny. Otwarcie
                    oczu na nowe problemy jest trudniejsze. Bo jak podejść do młodych kobiet, które
                    tworzą bandy i brutalnie napadają na ludzi, zabijają swoje dzieci, do matek
                    alkoholiczek, narkomanek, do kobiet, którym zupełnie nie odpowiadają obecne
                    role społeczne. Jak traktować prawa ojców? Wciąć jeszcze w razie konfliktu jest
                    schemat: matka - dobra, ojciec - zły. A mężowie, którzy utracili pracę i często
                    przejmują rolę żony - czy i jak im pomagać? Jest też problem podstawowy: jak
                    wychowywać kobietę i mężczyznę przyszłości? Jaka ma być rodzina?

                    Grzech zajadłości
                    Mężczyzna - wieczny wróg

                    Dla części działaczek kobiecych teoria walki płci jest ciągle aktualna.
                    Pielęgnują one niechęć lub wręcz nienawiść do płci przeciwnej. Często wynika to
                    z ich przeżyć związanych z ojcami lub mężami i godne jest współczucia, ale
                    zinstytucjonalizowanie tej niechęci nie służy nikomu. Słuszne jest dążenie do
                    karania mężczyzn znęcających się nad rodziną, ale przenoszenie swoich niechęci
                    na wszystkich jest po prostu niesprawiedliwe. Feminizm niestety kojarzy się z
                    zajadłymi paniami, których wrogami są przede wszystkim panowie. Oczywiście
                    obecnie na szczytach władzy są głównie mężczyźni, ale schodząc coraz niżej obie
                    płci są często w podobnej sytuacji, a zdarza się, że to praw mężczyzn trzeba
                    obecnie bronić.

                    Grzech chodzenia w nieswoich butach
                    Świat organizacji kobiecych to świat męski w miniaturze

                    Tak jak męscy działacze - panie prezeski piastują swoje funkcje po kilkanaście
                    lat. Demokracja z wolnymi wyborami ich nie dotyczy. Tworzą sztaby
                    popleczniczek, otaczają się tylko "swoimi". Młode kobiety w organizacjach
                    feministycznych, poza paroma młodymi - zaciekłymi, mogą podawać herbatę i -
                    tak, jak przy prawdziwym męskim kierownictwie - być miłe a także zawsze
                    pochwalać szefową. Arogancja właściwa politykom centralnego szczebla też nie
                    jest obca kobiecym działaczkom. Panie z prowincji mogą oczywiście wygłaszać
                    referaty, ale rządzi grupa warszawska. One wiedzą najlepiej."


                    -kopiujesz tu wszystko z onetu,wiec doskonale wiesz skad to wziałem.

                    • wsn Re: o feministkach garsc informacji 20.03.04, 01:07
                      moze podasz tez zrodlo, z ktorego wzial ten artykul onet, spamerze?
                      a co mysla oddzwierni - wiem doskonale
                      rekrutuja sie oni spomiedzy ksiezy, szczesliwych, swiezo upieczonych malzonkow,
                      moich uczniow, wspolpracownikow, kolegow ze studiow, profesorow itp. sadzisz, ze
                      dla nich wszystkich jestem obiektem pozadania? chyba na glowke upadles, ty,
                      ktory nie tak dawno jeszcze stwierdziles, ze jestem brzydula z szerokim zadkiem
                      i zezem z 'maroka na ksiezyc'
                      POZA tym panowie ci zachowuja sie w ten sam uprzejmy sposob do innych kobiet,
                      wiec nie jestem tu zadnym wyjatkiem
                      atakujesz mnie totalnie bez powodu, podczas gdy ja staram sie udowodnic, ze
                      gentelmani jeszcze istnieja
                      malo jest prostakow takich jak ty, uwierz
                      --
                      Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
                      proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
                      Za pół roku będęmagistrem
                      • Gość: tyciarek Re: o feministkach garsc informacji IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 20.03.04, 02:00
                        > moze podasz tez zrodlo, z ktorego wzial ten artykul onet, spamerze?
                        - dlaczego jestes zła? bo feministki nie teges z głową ?

                        a co mysla oddzwierni - wiem doskonale
                        > rekrutuja sie oni spomiedzy ksiezy, szczesliwych, swiezo upieczonych
                        malzonkow, moich uczniow, wspolpracownikow, kolegow ze studiow, profesorow itp.

                        -jesli nadal mówisz o konkretnych osobach, to popisujesz sie ponownie tym samym
                        rodzajem głupoty co wczesniej.bezgranicznej.

                        > dla nich wszystkich jestem obiektem pozadania? - tego nie powiedziałem.

                        >ktory nie tak dawno jeszcze stwierdziles, ze jestem brzydula z szerokim zadkiem
                        >i zezem z 'maroka na ksiezyc'
                        - niedokładnie. z tego co pamietam to pisałem ,ze masz grube dupsko i jedno oko
                        na maroko,a drugie na ksiezyc. proszę nie przeinaczac, bo mysl traci zwiewnosc.


                        > atakujesz mnie totalnie bez powodu, podczas gdy ja staram sie udowodnic, ze
                        > gentelmani jeszcze istnieja

                        - nie. to tylko odzwierni.
                        teraz bedzie tak dzieki feministkom,ze jak bedzie tonał statek, to najpierw do
                        szalup załadują dzieci, potem równo kobiety i mezczyznia feministki na koncu
                        (jako najmniej przydatne) :-)
                        nie jak dotąd najpierw kobiety.
                        w koncu feministki chciały tak dorównac we wszystkim,a wrecz przegonic
                        mezczyzn,ze sie okazało,iż nie sa juz tak niezastapione przy wielu zajęciach,
                        bo doba sie nie rozciagai czyms czym si enie zajeła w zwiazku kobieta- musi
                        mezczyzna.
                        coraz czesciej np to mezczyzni opiekuja sie dziecmi i to oni załadują sie do
                        szalupy przed feministkami :-)

                        tylko że w takich momentach feminstkom sie przypomina,ze są kobietami,a wobec
                        kobiet tak nie można.
                        normalnie szajba. we łbach sie poprzewracało dokumentnie.

                        > malo jest prostakow takich jak ty, uwierz
                        -mówisz,ze mało mezczyzn traktuje szmaty jak szmaty?
                        no no no.

                        • wsn Re: o feministkach garsc informacji 20.03.04, 14:00
                          Gość portalu: tyciarek napisał(a):
                          > -jesli nadal mówisz o konkretnych osobach, to popisujesz sie ponownie tym samym

                          tak, kwiatuszku, mowie o konkretnych osobach, ktore mi otwieraja drzwi, ustepuja
                          miejsca (nie w autobusie, bo to ja ustepuje czesto;), ale np w szkole czy pracy
                          czy w klubie)
                          staram sie juz od kilku postow powiedziec, ze SA na tym swiecie jeszcze
                          gentelmani, ktorzy maja klase i wiedza, jak sie zachowac wobec kobiet, takze
                          feministek.
                          moze teraz pare slow na temat mojego feminizmu:
                          uwazam, ze kobiety, ktore sa na stanowiskach, takich jak mezczyzni, ktore maja
                          takie samo wyksztalcenie, mozliwosci itpp, co oni - zeby zarabialy tyle samo, a
                          nie - jak jest obecnie - okolo 30 procent mniej.
                          chcialabym, zeby kobiety dzielily sie z mezczyznai obowiazkami domowymi, o ile
                          oboje spedzaja tyle samo czasu w pracy. jesli kobieta pracuje np 4 godz
                          dziennie, a malzonek 8 - logiczne jest, ze to ona zrobi obiad i pranie, korona
                          nikomu z tej okazji z glowy nie spadnie (zreszta lubie gotowac, piec, prac,
                          sprzatac troche mniej ;), jesli moj mezczyzna prauje - z samej wdziecznosci dla
                          niego - ugotuje, nie ma w tym chyba zadnej filozofii, no nie?), nie podoba i sie
                          zas sytuacja, gdy oboje malzonkow pracuje po np 8 godz dziennie, on po pracy
                          wraca do domu i sie kladzie przed telewizorem, a ona ma jeszcze zrobic zakupy,
                          pranie, obiad itd. powinni sie obowiazkami podzielic po rowno.
                          uwazam, ze kobiety nie powinny yc tez dyskryminowane, ich zdanie powinno byc
                          traktowane na rowni ze zdaniem mezczyzn, o ile oczywiscie obie strony maja
                          podobna wiedze i wyksztalcenie czy doswiadczenie w danej kwestii (bywa tez tak,
                          ze mezczyzna nic na dany teman prawie nie wie, a ludzie sluchaja jego tylko
                          dlatego, ze jest mezczyzna.)
                          uwazam, ze kobiety powinny miec rowne szanse zatrudnienia na wszystkich
                          stanowiskach, do ktorych maja podobne predyspzycje, co mezczyzni (czyli np nie
                          gornik, hutnik, budowlaniec, ale mysle o polityce, urzedach itp)
                          uwazam, ze obieta powinna byc traktowana na rowni z mezczyznami, jej grzeszki
                          powinny byc traktowane sprawiedliwie i na rowni z grzeszkami meskimi, jej
                          osiagniecia powinny byc tez honorowane takim samym splendorem, jak osiagniecia
                          mezczyzn...


                          wiem, ze obraz feministki w oczach wielu ludzi jest znieksztalcony poprzez kilka
                          kobiet, ktore postawily ansurdalne zadania, godzace i stawiajace na nizszej
                          pozycji mezczyzn. feministka w wyobrazeniach polakow to typowy babochlop, w
                          krotkich wlosach, szarych spodniach i topornych butach, totalnie wyzuty z
                          kobiecosci i pelen wrogosci i pogardy dla mezczyzn.
                          a to nieprawda, w moim przypadku 9ale i moich wielu feminizujacych kolezanek).
                          jestesmy bardzo kobiece, mamy dlugie wlosy, malujemy sie, czasem zdarzy sie nawe
                          nam zalozyc spodniczke, lubimy mezczyzn (ja sie nawet lepiej dogaduje z
                          facetami, niz z kobitkami;) itp itd.
                          nie macie co sie nas, drodzyfaceci, obawiac. po prostu zacznijcie nas traktowac
                          jak rownych wam ludzi ;)

                          > > dla nich wszystkich jestem obiektem pozadania? - tego nie powiedziałem.

                          tak to zabrzmialo, co powiedziales, ze otwiaraja mi drzwi tylko dlatego, ze 'w
                          tym okresie zycia nie mysli sie o tym, co kobieta ma w glowie'. wydzwiek wiec
                          mocno jednoznaczny.

                          > >ktory nie tak dawno jeszcze stwierdziles, ze jestem brzydula z szerokim zad
                          > kiem
                          > >i zezem z 'maroka na ksiezyc'
                          > - niedokładnie. z tego co pamietam to pisałem ,ze masz grube dupsko i jedno
                          oko na maroko,a drugie na ksiezyc. proszę nie przeinaczac, bo mysl traci zwiewnosc.

                          o, ta 'zwiewnosc' jest jednoznaczna: wsn ma grube dupsko, zeza i jest brzydkim
                          potworem. piszac wiec, ze mezczyzni mi otwieraja drzwi 'bo nie mysla o tym, co
                          mam w glowie' - strzelasz sobie samogola.

                          > - nie. to tylko odzwierni.

                          napisalam tez o innych zachowaniach, po ktorych sadze, ze sa gentelmanami

                          > teraz bedzie tak dzieki feministkom,ze jak bedzie tonał statek, to najpierw do
                          > szalup załadują dzieci, potem równo kobiety i mezczyznia feministki na koncu
                          > (jako najmniej przydatne) :-)

                          sam jestes najmniej przydatny. kolejnosc wsiadania powinna byc nastepujaca:
                          dzieci i kobiety nimi sie opiekujace, nastepnie kobiety, ktore sa potencjalnymi
                          matkami, na koncu faceci - poniewaz ogolnie to faceci sa najmniej przydatni
                          (jesli patrzec pod katem prokreacji, jeden mezczyzna wystarczy na wiele kobiet)

                          > nie jak dotąd najpierw kobiety.
                          > w koncu feministki chciały tak dorównac we wszystkim,a wrecz przegonic
                          > mezczyzn,ze sie okazało,iż nie sa juz tak niezastapione przy wielu zajęciach,
                          > bo doba sie nie rozciagai czyms czym si enie zajeła w zwiazku kobieta- musi
                          > mezczyzna.

                          no i o to wlasnie biega - zeby facet nie bronil sie przed myciem garow czy
                          robieniem kanapek.

                          > tylko że w takich momentach feminstkom sie przypomina,ze są kobietami,a wobec
                          > kobiet tak nie można.
                          > normalnie szajba. we łbach sie poprzewracało dokumentnie.

                          tere fere, troche staroswiecki jestes. poczytj troche, zamiast glosicte swoje
                          denne, szowinistyczne poglady ;)

                          > > malo jest prostakow takich jak ty, uwierz
                          > -mówisz,ze mało mezczyzn traktuje szmaty jak szmaty?
                          > no no no.

                          no coz, wielu feministkow i niefeminizujacym kobietom zdarza sie traktowac
                          scierwo jak scierwo... no i mamy do tego pelne prawo, wiec nie masz sie o co
                          obrazac
                          • Gość: tyciarek Re: o feministkach garsc informacji IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 22.03.04, 15:57
                            tyle zachodu,zeby potwierdzic każde moje zdanie ?

                            > tak, kwiatuszku, mowie o konkretnych osobach, ktore mi otwieraja drzwi,
                            ustepuj
                            > a
                            > miejsca (nie w autobusie, bo to ja ustepuje czesto;), ale np w szkole czy
                            pracy
                            > czy w klubie)

                            - współczuje. na dwóch płaszczyznach owo współczucie.
                            powtarzam poraz enty: głupotą jest twierdzić,ze sie wie co ktos mysli. tak jak
                            i głupotą jest odzwiernego wrzucać do worka z gentlemenami.
                            poniewazjednak jestes głupia, wiec mnie to nie dziwi. przynajmniej
                            samopoczucie masz lepsze.

                            > uwazam, ze kobiety, ktore sa na stanowiskach, takich jak mezczyzni, ktore maja
                            > takie samo wyksztalcenie, mozliwosci itpp, co oni - zeby zarabialy tyle samo,
                            a
                            > nie - jak jest obecnie - okolo 30 procent mniej.
                            - sproa czesc feministek to zera majace wybujałe fantazje. nic soba nie
                            przedstawiaja,ale maja spore wymagania.
                            i ciebie widze dokładnie w tej grupie. zero z duzymi pretensjami. jezeli masz
                            watpliwosci pocytujemy twoj blog w którym bedzie to aż za jaskrawo widoczne.
                            zero !

                            > sam jestes najmniej przydatny. kolejnosc wsiadania powinna byc nastepujaca:
                            > dzieci i kobiety nimi sie opiekujace, nastepnie kobiety, ktore sa
                            potencjalnymi
                            > matkami, na koncu faceci - poniewaz ogolnie to faceci sa najmniej przydatni
                            > (jesli patrzec pod katem prokreacji, jeden mezczyzna wystarczy na wiele
                            kobiet)

                            - powinna być,ale tylko według nielicznej grupy feministek. i to tych
                            najbardziej pustych nic soba nie przedstawiajacych a najgłosniej wrzeszczacych.
                            witaj zostałas zakwalifikowana.

                            > o, ta 'zwiewnosc' jest jednoznaczna: wsn ma grube dupsko, zeza i jest brzydkim
                            > potworem. piszac wiec, ze mezczyzni mi otwieraja drzwi 'bo nie mysla o tym, co
                            > mam w glowie' - strzelasz sobie samogola.
                            - niezła głupizna. znowu. kiedys pisałem by nie przerabiac mojego "lac w pysk"
                            na "bić w ryj" bo prawa autorskie , sens nieco inny i przyjemnosc już cąłkiem
                            odległa. wyglada na to ,ze wtedy rowniez sobie strzelałem samobója.
                            biedactwo.

                            > tere fere, troche staroswiecki jestes. poczytj troche, zamiast glosicte swoje
                            > denne, szowinistyczne poglady ;)
                            - spróbuj sie rozejrzec gdzies za mniej pusta głową.
                            najpierw cos soba przedstawiaj, apotem wymagaj. nie odwrotnie.

                            no coz, wielu feministkow i niefeminizujacym kobietom zdarza sie traktowac
                            > scierwo jak scierwo... no i mamy do tego pelne prawo, wiec nie masz sie o co
                            > obrazac
                            - ciesze, sie ze otrzymujesz inne oznaki kim jestes i co soba przedstawiasz.
                            to budujące.
                            • vviosna Re: o feministkach garsc informacji 22.03.04, 17:45
                              e, nawet mi sie nie chce ci odpowiadac na te bzdury, ktore naprodukowales
                              melduje jednak, ze przeczytalam, zebys nie plaskal tym swoim paluchem po f5,
                              niech sobie klawiszek odpocznie
                              • Gość: ministek Re: o feministkach garsc informacji IP: *.atrium.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.04, 21:26
                                oki
        • Gość: Gall Re: sure IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 12:18
          Ale coś z tym całowniem jest, bo "mimo wszystko";-)

          A co do formy wypowiedzi to rzadko używam tego tu na foroom, w ramach
          odreagowania. W realu jestem cynikiem (parokrotnie słyszałem, że złośliwym). I
          to tego gorszego rodzaju, albowiem uwarunkowanym genetycznie. Ale te zachowania
          oszczędzam sobie, by mieć na chleb;-)

          Pozdrawiam
          Gall
    • vv_s Re: Gentelmeni wymarli ? 19.03.04, 12:45
      Pozwole sobie delikatnie zauwazyc ze Lokatorowi w kilku postach chyba jednak
      nie udawalo sie byc gentelmenem... Kilka szmat w jego postach o ile mnie pamięc
      nie myli...;)
      • Gość: tyciarek Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 19.03.04, 12:48
        Tedowi też.
        gromadka topnieje jak snieg na wiosne.
        moze tylko w najbardziej niedostęnych,najwyższych partiach cos sie ostanie.

        :-)
        • elodia Re: Gentelmeni wymarli ? 19.03.04, 12:54
          O cholipa... chyba macie rację!?!? Ale w Ivicy... była nadzieja:( Może
          niepotrzebnie na nasze forum wchodził i mu zaszkodziło?
          • ivica Re: Gentelmeni wymarli ? 19.03.04, 13:04

            powtarzam nic mi nie zaszkodzilo.

            ja jestem taki jaki jestem.


            nazywano mnie juz roznie szowinista, gejem, folksdojczem, czarnym, oszolomem na prawde mi to nie robi. Zycie....
        • vv_s Re: Gentelmeni wymarli ? 19.03.04, 13:12
          Gość portalu: tyciarek napisał(a):

          > Tedowi też.
          > gromadka topnieje jak snieg na wiosne.
          > moze tylko w najbardziej niedostęnych,najwyższych partiach cos sie ostanie.
          >
          > :-)
          jak tak dalej pojdzie to nikt sie nie ostanie;)
          ja wyznaje zasade nie popadania w skrajnosci-nie przepadam za gentelmenami w
          muszkach bo z nimi ciezko dojsc do porozumnienia (te konwenanse nie pozwalajace
          powiedziec wprost) jak tez smiesza mnie a nawet wqrzaja zajadle feministki-
          czasem az wstyd co te dziewczeta wygaduja...
        • wsn Re: Gentelmeni wymarli ? 19.03.04, 18:16
          Gość portalu: tyciarek napisał(a):

          > Tedowi też.
          > gromadka topnieje jak snieg na wiosne.
          > moze tylko w najbardziej niedostęnych,najwyższych partiach cos sie ostanie.
          >
          > :-)

          Ted wobec kobiet zachowuje sie nienagannie
          • Gość: tyciarek Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 20.03.04, 01:06
            > Ted wobec kobiet zachowuje sie nienagannie

            -wesołe (:
            • wsn Re: Gentelmeni wymarli ? 20.03.04, 01:08
              udowodnij, ze nie
              --
              Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
              proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
              Za pół roku będęmagistrem
              • Gość: tyciarek Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 20.03.04, 02:19
                > udowodnij, ze nie

                - zostawie to ljane, cygne.


                ja tylko powtórze:

                wesołe (:
                • cygne Re: Gentelmeni wymarli ? 20.03.04, 09:47
                  Gość portalu: tyciarek napisał(a):

                  > > udowodnij, ze nie
                  >
                  > - zostawie to ljane, cygne.
                  >
                  >
                  > ja tylko powtórze:
                  >
                  > wesołe (:

                  No niestety tyci, nie udowodnię, ze ted nie jest gentlemanem z tego prostego
                  powodu - jak z rodzaju wynika bywają nimi mężczyźni, a co do tego w przypadku
                  Teda ja nie mam pewności.
                  Wiesz, że swoje zdanie opieram zawsze na swoich spostrzeżeniach,
                  doświadczeniach i nawet Twoje zapewnienie, ze biologicznie Ted takie kryterium
                  spełnia nic tu nie da.

                  pozdrawiam:-)


                  pozdr.
                  • wsn Re: Gentelmeni wymarli ? 20.03.04, 12:55
                    >No niestety tyci, nie udowodnię, ze ted nie jest gentlemanem z tego prostego
                    >powodu - jak z rodzaju wynika bywają nimi mężczyźni, a co do tego w przypadku
                    >Teda ja nie mam pewności.

                    o don fatale, nie dostalas od Teda 'dowodu meskosci' i tu cie boli...
                    no coz, nie dla psa kielbasa, nie dla suki winogrona hyhy
                    --
                    Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
                    proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
                    Za pół roku będęmagistrem
                    • cygne Re: Gentelmeni wymarli ? 20.03.04, 13:21
                      wsn napisała:

                      > >No niestety tyci, nie udowodnię, ze ted nie jest gentlemanem z tego prosteg
                      > o
                      > >powodu - jak z rodzaju wynika bywają nimi mężczyźni, a co do tego w przypad
                      > ku
                      > >Teda ja nie mam pewności.
                      >
                      > o don fatale, nie dostalas od Teda 'dowodu meskosci' i tu cie boli...
                      > no coz, nie dla psa kielbasa, nie dla suki winogrona hyhy

                      ktoś ci tu już napisał, ze masz tylko jedno w głowie, nie czuje sie na tyle
                      mocna, by w podobnym stylu ci odpowiedziec,
                      ale jedno zdanie wyjasnienia do mojej poprzedniej wypowiedzi w tm kontekscie
                      az sie prosi o napisanie.

                      Myślę, że zaden osobnik płci męskiej (mający status rodzinny i wiek Teda),
                      który czuje sie (chce zeby tak go widziano) MĘŻCZYZNĄ nie pozwoliłby na własnie
                      takie jak ta powyżej i inne wypowiedzi studentki, ktore dotycza jego osoby i
                      kompromitują go na forum publicznym.
                      Moja opinia tylko do takiego zakresu sie odnosi poniewaz jak wiesz nie znam
                      teda i nigdy nie chcialam poznac osobiście, ale o tym to może nie wiesz i stąd
                      twoje głupie uwagi.
                      • wsn Re: Gentelmeni wymarli ? 20.03.04, 14:03
                        cygne napisała:
                        > Myślę

                        i sklamala.
                        kochana, nie probuj zreszta nawet, bo ci to nie wychodzi...
                        --
                        Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
                        proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
                        Za pół roku będęmagistrem
                        • cygne Re: Gentelmeni wymarli ? 21.03.04, 16:02
                          wsn napisała:

                          > cygne napisała:
                          > > Myślę
                          >
                          > i sklamala.
                          > kochana, nie probuj zreszta nawet, bo ci to nie wychodzi...

                          No i jak tu nie nazywac takiej wstretna pluskwa?
                          Sądzisz kazdego po sobie? Moze zacznij uzywac swego matematycznego rozumka,
                          logika powinna ci podpowiedziec, ze jak ktos chce kogos poznac i ma sto okazji
                          to po prostu z tego korzysta. Tak jak ty to uczynilas, widocznie z braku innych
                          przyjaciol, popedzilas na pierwszy gwizdek .
                          Za trudne?
                          Jest wiecej takch watkow jak ten;;;
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=8896187&a=8948939
                          • vviosna Re: Gentelmeni wymarli ? 21.03.04, 16:25
                            a powiedz, kochanie, kiedy ty sie w koncu nauczysz deklinacji

                            btw
                            masz racje, brakuje mi przyjaciol.. ach...
                            buhahahahahahhaha


                            a moze przyznasz sie wszystkim, dlaczego nie chcialas sie z forumowiczami
                            spotkac, co? he? :))))))))))))))))))))))
                            • cygne Re: Gentelmeni wymarli ? 21.03.04, 17:30
                              vviosna napisała:

                              >
                              > a moze przyznasz sie wszystkim, dlaczego nie chcialas sie z forumowiczami
                              > spotkac, co? he? :))))))))))))))))))))))

                              no to jak w końcu pani "nauczycielko"
                              kłamię?
                              czy jednak nie chcialam?
                              nastepnym idiotycznym pytaniem chcesz zatrzeć swoja głupotę?
                              • vviosna Re: Gentelmeni wymarli ? 22.03.04, 11:29
                                a ja juz wiem, czemu nie chcialas
                          • vviosna Re: Gentelmeni wymarli ? 21.03.04, 16:43
                            ale ciesze sie i dziekuje za odswiezenie tego watku
                      • ted.allrightsreserved Re: Gentelmeni wymarli ? 20.03.04, 15:00
                        cygne napisała:
                        >Myślę, że zaden osobnik płci męskiej (mający status rodzinny i wiek Teda),
                        >który czuje sie (chce zeby tak go widziano) MĘŻCZYZNĄ nie pozwoliłby na własnie
                        >takie jak ta powyżej i inne wypowiedzi studentki, ktore dotycza jego osoby i
                        >kompromitują go na forum publicznym.

                        jesli faktycznie tak myslisz to wyrazy wspolczucia
                        1. ograniczanie swobody wypowiedzi nie jest oznaka meskosci, czy twoj maz
                        ingerowalby w to co piszesz
                        2. a co do kompromitacji, to chyba w twoich oczach
                        i tu mamy zgodnosc, tez uwazam, ze sie kompromitujesz
                        • cygne Re: Gentelmeni wymarli ? 20.03.04, 16:36
                          ted.allrightsreserved napisał:

                          >
                          > jesli faktycznie tak myslisz to wyrazy wspolczucia
                          > 1. ograniczanie swobody wypowiedzi nie jest oznaka meskosci, czy twoj maz
                          > ingerowalby w to co piszesz

                          Nie ma potrzeby ingerencji ponieważ ja nigdy nie dopuscilabym sie takiego
                          nietaktu by odpowiadać za mojego męża.
                          Nawet jesli bywamy w bardzo zaprzyjaźnionym towarzystwie, czy rodzinie na
                          pytania do niego skierowane odpowiada on sam. Podobnie gdy ktoś pyta go o
                          zdanie na jakis temat, również on odpowiada sam. Nie wtrącam się, nie ubiegam,
                          nie narzucam swojego zdania. No i jestem dumna z tego, że mój mąż tak swietnie
                          sobie z tym zawsze radzi:) To, że cos znaczy, ma swoje zdanie, przekonania, nie
                          daje sie wodzić za nos, daje mi poczucie bezpieczeństwa.
                          No i gdyby moj mąż pisal na takim forum, to tez nie odpowiadalabym za niego:)


                          > 2. a co do kompromitacji, to chyba w twoich oczach

                          chyba nie tylko?:))))
                          az taki brak samokrytycyzmu?

                          > i tu mamy zgodnosc, tez uwazam, ze sie kompromitujesz
                          nic dziwnego, przy tak róznej ocenie tej samej rzeczywistości..
                          trudno, jakos przezyję
                          Nawet gdybys powiedzial, że w takim razie jestem nienormalna, to ucieszyłoby
                          mnie, bo zgodnośc w tych kwestiach, ktorych juz nie bede wymieniac z toba czy
                          qczi byłaby dla mnie wielka porażką.
                          • wsn Re: Gentelmeni wymarli ? 20.03.04, 16:48
                            cygne napisała:
                            > Nie ma potrzeby ingerencji ponieważ ja nigdy nie dopuscilabym sie takiego
                            > nietaktu by odpowiadać za mojego męża.

                            o, ale wypowiadanie swojego zdania to juz chyba nie nietakt, nieprawdaz?
                            a gdyby ktos lzyl twojego meza - rowniez bys milczala? w imie czego?

                            > To, że cos znaczy, ma swoje zdanie, przekonania, nie daje sie wodzić za nos,
                            > daje mi poczucie bezpieczeństwa.

                            no i co ty teraz bidulko zrobisz? w tej kwestii masz dokladnie takie samo
                            zdanie, jak ja
                            pozostaje ci jeno raczek (wiesz, taki w twoim stylu, zgrabnie i obszernie
                            napisany, calkowicie za to mijajacy sie z logika. wiesz, tak zwany w forumowym
                            zargonie 'samogol':), albo 'wielka porażka' (vide - (*))

                            (*):
                            > zgodnośc w tych kwestiach, ktorych juz nie bede wymieniac z toba czy
                            > qczi byłaby dla mnie wielka porażką.

                            --
                            Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
                            proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
                            Za pół roku będęmagistrem
        • ted.allrightsreserved Re: Gentelmeni wymarli ? 20.03.04, 16:11
          Gość portalu: tyciarek napisał(a):

          > Tedowi też.
          > gromadka topnieje jak snieg na wiosne.
          > moze tylko w najbardziej niedostęnych,najwyższych partiach cos sie ostanie.
          >
          > :-)

          jak milo, ze ktos o mnie zawsze pamieta
          jak zwykle cieplo pozdrawiam
    • Gość: maciej Re: Gentelmeni wymarli ? IP: 213.77.40.* 19.03.04, 13:16
      Gdzieś czytałem, że gentelmen to w 95% idiota.To nie moja mysl!!!
      • Gość: tyciarek Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 19.03.04, 14:36
        a było cos o procencie feministek ?
        • Gość: Milena Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 13:15
          O ile getlemenstwo zamyka sie w ustepowaniu miejsca, przepuszczaniu w drzwiach
          etc, to takich panow nie brakuje. Moi koledzy, rodzice moich kolegow, koledzy
          kolegow, jakos nie jestem zdziwiona, gdy ktorykolwiek podaje mi plaszcz [jakby
          bylo to zjawisko rzadkie]. Sadzilam jednak do tej pory, ze pojecia 'gentleman'
          to cos wiecej, pewien swiatopoglad, a nie gesty. Iluz to panow pozwala pojsc
          paniom przodem bez zastanowienia [utarta konwencja] i nie wiarze sie to z
          szacunkiem. Niestety doswiadczone na wlasnej skorze.

          ps. ja ostatnio zostalam nazwana "pierd... hipisem". To raczej nie bylo
          getlemenskie zachowanie :) ale to tylko taka dygresja.
          • wsn Re: Gentelmeni wymarli ? 20.03.04, 14:01
            trzeba bylo odpowiedziec 'pierd... dżampie' i byloby spoko ;)
            pozdrowionka z niedaleka ;)))))
            --
            Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
            proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
            Za pół roku będęmagistrem
          • Gość: zonc Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.awacom.pl 22.03.04, 18:15
            O ile getlemenstwo zamyka sie w ustepowaniu miejsca, przepuszczaniu w drzwiach
            etc, to takich panow nie brakuje. Moi koledzy, rodzice moich kolegow, koledzy
            kolegow, jakos nie jestem zdziwiona, gdy ktorykolwiek podaje mi plaszcz [jakby
            bylo to zjawisko rzadkie]. Sadzilam jednak do tej pory, ze pojecia 'gentleman'
            to cos wiecej, pewien swiatopoglad, a nie gesty. Iluz to panow pozwala pojsc
            paniom przodem bez zastanowienia [utarta konwencja] i nie wiarze sie to z
            szacunkiem. Niestety doswiadczone na wlasnej skorze.

            <<<>>>Milaczku w końcu chodzisz do szkoły z 81 letnią tradycją ;-)

            ps. ja ostatnio zostalam nazwana "pierd... hipisem". To raczej nie bylo
            getlemenskie zachowanie :) ale to tylko taka dygresja.

            <<<<>>>> wow to było mocne... wyjaśnij mi na jakiej podstawie? ;-)
    • Gość: [B]B Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.04, 21:09
      Elodio,
      lista szacowna.Pare osob jednak pominelas (swiadomie?).
      A co do:
      >(kto?)czuje się tu - takim wymarłym dinozaurem?

      Nie nam oceniac.
      "Ocene tego, pozostawiam Tobie"

      I wolna uwaga:
      Nie "na czasie" jest byc gentelmanem w starym wydaniu.
      Obecny gentelam otwiera kobiecie drzwi... ale w BMW, im wiecej paskow na
      dresach tym wyzsza szarza. Wiadomo, ze za mundurem panny sznurem.

      A moze postawa kobiet, wymusza zachowanie mezczyzn?

      BzT


      • elodia Re: Gentelmeni wymarli ? 21.03.04, 00:22
        A moze postawa kobiet, wymusza zachowanie mezczyzn?
        Pewnie częściowo tak... ale co wy wszyscy otwieraniu drzwi i całowaniu w rekę?
        Dla mnie gentelmen to mężczyzna, który do najgorszej dziwki nie powie "ty Ku..
        szmato..." itp bo zwyczajnie on nie ma w swoim słowniku takich wyrazów dla płci
        przeciwnej ale też opiekunowi dziwek nie powie "ty alfonsie"... co najwyżej -
        gdy ten ośmieli się obrazić przy nim kobietę (nawet dziwkę!) przylutuje bez
        słów... lub odwróci się i pójdzie (no bo nie bedzie wdawał się w dyskusję na
        TYM poziomie...)...
        Co do Teda to jakoś nie mogę sobie przypomnieć by po chamsku odezwał się do
        kobiety..., lokatorowi kiedyś się zdarzyło zejść z poziomu gentelmena ale też o
        ile pamiętam do mężczyzny... hmmm... może się zdenerwował? (gentelmen nie ma
        nerwów- i to podziwiam...)
        Niektóre świadomie BB, o innych może nie pomyślałam...
    • unsatisfied6 stronniczość to nie jest to co nazywasz gentelman 22.03.04, 11:18
      nie chcę pretendować o miano dżentelmena , lecz przykro
      mi się zrobiło gdy nie znalazłem się na długiej liscie
      elodii . nie uważam się za jakiegos wyjątkowego chama ,
      nie wtrącam się w konflikty między kobietami .

      przejrzałem posty tych wybranych przez elodię i ... wydaje mi się
      że w wielu przypadkach elodia stosuje stronnicze kryteria .
      jesli ktoś jest jej przychylny to gentelman .
      natomiast w wielu przypadkach wśród tych samych
      osób z listy elodii w stosunku do innych kobiet zauważyłem
      duże chamstwo ( wg moich kryteriów ) jak i kompletnie
      niezrozumiałe dla mnie próby roztrzygania konfliktów
      między kobietami przez gentelmenów z listy , które zdarzają się
      być po prostu chamskie .
      • vviosna Re: stronniczość to nie jest to co nazywasz gente 22.03.04, 11:25
        no, fakt
        z listy nalezy skreslic lokatora, a Ty u6 jak najbardziej powinienes byc na
        liscie
        • unsatisfied6 Re: stronniczość to nie jest to co nazywasz gente 22.03.04, 11:28
          vviosna napisała:

          > no, fakt
          > z listy nalezy skreslic lokatora, a Ty u6 jak najbardziej powinienes byc na
          > liscie
          dzięki . na twojej liscie to zaszczyt .
          • vviosna Re: stronniczość to nie jest to co nazywasz gente 22.03.04, 11:37
            <rumienię_się>
            sadze, ze kazda kobieta z tego forum (i nie tylko) zgodzi sie ze mna, ze jestes
            wzorem meskiej kultury :)

    • Gość: zonc Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.awacom.pl 22.03.04, 18:11
      KTO oprócz Galla, Lokatora, Doktora,Monka, SDB, BB, Wiecha, Teda, Krottosa,
      Guta i Zinka oczywiście- czuje się tu - takim wymarłym dinozaurem?


      elodio jak mogłaś ;-) <cmok>
      • vviosna Re: Gentelmeni wymarli ? 22.03.04, 18:23
        >
        >
        > elodio jak mogłaś ;-) <cmok>

        no chyba nie wliczasz siebie, co, chlopcze, ktory wyzywa od 'glupich pind'
        dorosle kobiety?
        • marlon123 Re: Gentelmeni wymarli ? 22.03.04, 18:27
          Którą dorosla kobietę nazwał 'glupia pinda'?
          • Gość: zonc Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.awacom.pl 22.03.04, 18:36
            wiosenko kochana, dawaj link!! Nigdy nie używam słowa "pinda". Więc z łaski
            swojej nie kłam!!
            • marlon123 Re: Gentelmeni wymarli ? 22.03.04, 18:49
              Dlaczego wszyscy Cie wyzywaja, wsn?
              Nawet wiosnenna metamorfoza nie pomaga?

              Dziwne.



              • Gość: zonc Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.awacom.pl 22.03.04, 18:58
                wybacz marlon, mi szkoda sliny na komentowanie pani wiosny. Raz (może 2)
                napisałem, że szkoda czasu na dyskusje z tą Panią. Zawsze ma
                swoje "międzywierszowe" teksty których niestety nikt nie czai :(

                zdravim
                • vviosna Re: Gentelmeni wymarli ? 22.03.04, 19:26
                  Gość portalu: zonc napisał(a):

                  > wybacz marlon, mi szkoda sliny na komentowanie pani wiosny. Raz (może 2)
                  > napisałem, że szkoda czasu na dyskusje z tą Panią. Zawsze ma
                  > swoje "międzywierszowe" teksty których niestety nikt nie czai :(
                  >
                  > zdravim

                  nie czai Nikt :)
            • vviosna Re: Gentelmeni wymarli ? 22.03.04, 18:57
              a wiesz, ze wiosenka to ja, qczi?
              no i co, dalej twierdzisz, ze nie uzyles slow 'glupia pinda'?
              ok, skoncze prace i jak znajde chwile czasu to ci poszukam
              • Gość: zonc Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.awacom.pl 22.03.04, 18:59
                po sposobie pisania odrazu widać iż to ty ;-) Swojego charakterku pod żadnym
                nickiem nie ukryjesz...
                • vviosna Re: Gentelmeni wymarli ? 22.03.04, 19:03
                  ano
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=9575598&a=11031279
                  wiec sklamales, nieprawdaz?
                  i jeszcze nie doczekalam sie przeprosin
                  nie spodziewalam sie tego akurat po tobie, ale coz
                  mialam cie kiedys za gentelmana, ale zmienilam zdanie
                  • Gość: zonc Re: Gentelmeni wymarli ? IP: *.awacom.pl 22.03.04, 19:18
                    hmmm czyż nie widać że to cytat tyciarka!! to nie moje słowa.. to tyci mówi o
                    tobie pinda... ja tylko powiedziałem że chyba warto zastosować się do jego
                    słów...


                    zdravim
                    • vviosna Re: Gentelmeni wymarli ? 22.03.04, 19:29
                      Gość portalu: zonc napisał(a):

                      > hmmm czyż nie widać że to cytat tyciarka!! to nie moje słowa.. to tyci mówi o
                      > tobie pinda... ja tylko powiedziałem że chyba warto zastosować się do jego
                      > słów...
                      >
                      >
                      > zdravim

                      nie, nie widac, ze to cytat tyciarka. nie ma ani jednego >
                      zreszta post ma wydzwiek jednoznaczny

                  • marlon123 Re: Gentelmeni wymarli ? 22.03.04, 19:21
                    Z tego, co Panienka wkleila wynika, ze ktos przez zonkiem nazwal Ja 'glupia
                    pinda'. Chlopak tylko zacytowal.



            • vviosna Re: Gentelmeni wymarli ? 22.03.04, 19:22
              Gość portalu: zonc napisał(a):

              > wiosenko kochana, dawaj link!! Nigdy nie używam słowa "pinda". Więc z łaski
              > swojej nie kłam!!

              to ty nie klam, kwiatuszku!
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=11493131&a=11518647
              • unsatisfied6 beznadzieja 22.03.04, 21:01
                czy wazne kto kogo jak nazwał , czy raczej jak to odbiera
                druga osoba i w jakiej sytaucji zastosowano zwrot .

                bywa , że i ladies i gentelmen lubią sobie poswawolić
                używając różnych niecenzurowych zwrotów w stosunku do siebie z obopólnym
                przyzwoleniem i ku wspólnej radosci . z drugiej strony
                mozna bardzo kogos urazić mówiąc "dziekuję panu/pani bardzo" .
                • Gość: zonc Re: beznadzieja IP: *.awacom.pl 22.03.04, 21:13
                  zresztą jakiekolwiek przywileje "bycia dobrym" należą się ludzią którzy na to
                  zasługują... więc niestety to Ciebie nie dotyczy...


                  pozdrawiam marlona ;-)
                  • unsatisfied6 Re: beznadzieja 22.03.04, 21:19
                    Gość portalu: zonc napisał(a):

                    > zresztą jakiekolwiek przywileje "bycia dobrym" należą się ludzią którzy na to
                    > zasługują... więc niestety to Ciebie nie dotyczy...
                    >
                    >
                    > pozdrawiam marlona ;-)
                    czy na ten sam temat piszemy ?
                    • Gość: zonc Re: beznadzieja IP: *.awacom.pl 22.03.04, 22:16
                      tak, trzeba sobie na wszystko zasłużyć, każdego gafy, bycie niemiłym można
                      wytrzymac i uryźć się w język. Ale historie o życiu prywatnym wielu
                      forumowiczów to już szczyt chamstwa i płec nie upoważnie do tego bym był miły
                      dla kogoś pokroju tej pani.
                      • wsn Re: beznadzieja 23.03.04, 09:59
                        >Ale historie o życiu prywatnym wielu
                        >forumowiczów to już szczyt chamstwa

                        ano, ale to, ze najpierw moje zycie prywatne wyladowalo na forum - to juz nie
                        chamstwo?
                        --
                        Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
                        proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
                        Za pół roku będęmagistrem
                        • Gość: tyciarek Re: beznadzieja IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 23.03.04, 10:32
                          > ano, ale to, ze najpierw moje zycie prywatne wyladowalo na forum - to juz nie
                          > chamstwo?
                          - znowu olbrzymie kłopoty z chronologią ?
                          czy fabrycznie już kłamiesz ?
                          a czy LJane wywlokła cokolwkiek na temat twojego prywatnego życia ?
                          a czy Basia gdy pytałas o jej męża ?
                          a ty na jej temat całkiem sporo.
                          naprawde nie czujesz kim jestes ?
                          • Gość: tyciarek Re: beznadzieja IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 23.03.04, 10:33
                            szmatom
                            • wsn Re: beznadzieja 23.03.04, 12:18
                              Gość portalu: tyciarek napisał(a):

                              > szmatom

                              ty prosiaku! znowu zamach na moje zycie! malo co sie nie zakrztusilam soczkiem
                              jablkowym, gdy przeczytalam 'om' zamias 'ą'




                              oooooooooj!!!!!!!!!
                              jestes, kwiatuszku, 'klamliwom szmatom' hyhyhy
                              --
                              Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
                              proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
                              Za pół roku będęmagistrem
                              • Gość: tyciarek Re: beznadzieja IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 23.03.04, 12:24
                                > oooooooooj!!!!!!!!!
                                > jestes, kwiatuszku, 'klamliwom szmatom' hyhyhy

                                - zgadza sie,jestes szmatom. tak napisałem.
                                potwierdzam.


                                --------------
                                Uwaga: wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do jednej
                                minuty.
                          • l_jane Re: beznadzieja 23.03.04, 10:35
                            Gość portalu: tyciarek napisał(a):

                            > a czy LJane wywlokła cokolwkiek na temat twojego prywatnego życia ?
                            > a czy Basia gdy pytałas o jej męża ?

                            A Kasia?
                            • Gość: tyciarek Re: beznadzieja IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 23.03.04, 11:01
                              a cygne ?

                              ale panienka qczi pamieta tylko przykrosci jakie ją spotkały :-)
                              biedna zapomniała,ze przyszła robic polewkę z ludzi.
                              bardzo ja cieszyło,ze ona wie o wszystkich sporo i moze przemycac szantazyk
                              o kaskadach,meżach,rodzinach i innych prywatnych informacjach.
                              a inni o niej nic.
                              to sie z czasem zmieniło, o rozpaczy !
                              jakaż krzywda i za co to ?- dziwi sie dzis qczi.

                              .

                              w kazdym razie dobrze zapamietaj qczi co cie spotkało i spotyka i bedzie
                              spotykac (a to jeszcze i tak słabo). tak wlasnie sie traktuje glisty ludzkie.
                              obrzydliwe,niechciane,natretne robale ingerujace w zycie wewnerztne człowieka.
                              • wsn Re: beznadzieja 23.03.04, 12:21
                                natretne

                                chyba 'natrentne', co miszczu hyhyhy
                                (wg twoich regul ortograficznych hyhy)
                                --
                                Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
                                proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
                                Za pół roku będęmagistrem
                                • Gość: tyciarek Re: beznadzieja IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 23.03.04, 12:26
                                  trzeba byc naprawde głupiom szmatom
                                  • wsn Re: beznadzieja 23.03.04, 13:04
                                    puki co ci siem ódaje
                                    --
                                    Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
                                    proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
                                    Za pół roku będęmagistrem
                                • genuine44 Re: beznadzieja 23.03.04, 13:40
                                  hihi, smieciuszka intelektualistka. Nowo odkryty rodzaj glisty, w zasadzie
                                  nieszkodliwej ale strasznie zabrudzajacej atmosfere. Im bardziej sie wscieka,
                                  tym wiekszy smrod. :)
                                  • Gość: tyciarek Re: beznadzieja IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 23.03.04, 13:48
                                    głupiom szmatom jest.
                                    bardzo głupiom.

                                    szmata - rodzaj żeński IV, CMs. ~acie; lm D. ~at
                                    1. «kawał tkaniny, zwykle zniszczonej, podartej; gałgan»
                                    Szmaty lniane, bawełniane.
                                    Wytrzeć podłogę szmatą.


                                    2. zwykle w lm «zniszczona odzież, ubranie w strzępach»
                                    Chodzić w szmatach.


                                    3. «pogardliwie o człowieku mającym słaby charakter; także o kobiecie lekkich
                                    obyczajów»

                                    • genuine44 Re: beznadzieja 23.03.04, 13:53
                                      Nie bede sie spieral, moze i szmata. Poswieciles wiecej energi na badania. :)



                                      > głupiom szmatom jest.
                                      > bardzo głupiom.
                                      >
                                      > szmata - rodzaj żeński IV, CMs. ~acie; lm D. ~at
                                      > 1. «kawał tkaniny, zwykle zniszczonej, podartej; gałgan»
                                      > Szmaty lniane, bawełniane.
                                      > Wytrzeć podłogę szmatą.
                                      >
                                      >
                                      > 2. zwykle w lm «zniszczona odzież, ubranie w strzępach»
                                      > Chodzić w szmatach.
                                      >
                                      >
                                      > 3. «pogardliwie o człowieku mającym słaby charakter; także o kobiecie lek
                                      > kich
                                      > obyczajów»
                                      >
                                      • Gość: tyciarek Re: beznadzieja IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 23.03.04, 13:58
                                        zwykła obserwacja.

                                        patrzysz na przejżdzajacy samochód i sobie myslisz- o Ford !
                                        patrzysz na kolejny popis qczi i równie automatycznie- o głupia szmata !
                              • cygne Re: beznadzieja 23.03.04, 15:05
                                Gość portalu: tyciarek napisał(a):

                                > a cygne ?
                                >
                                > ale panienka qczi pamieta tylko przykrosci jakie ją spotkały :-)
                                > biedna zapomniała,ze przyszła robic polewkę z ludzi.
                                > bardzo ja cieszyło,ze ona wie o wszystkich sporo i moze przemycac szantazyk
                                > o kaskadach,meżach,rodzinach i innych prywatnych informacjach.
                                > a inni o niej nic.

                                >
                                > w kazdym razie dobrze zapamietaj qczi co cie spotkało i spotyka i bedzie
                                > spotykac (a to jeszcze i tak słabo). tak wlasnie sie traktuje glisty ludzkie.
                                > obrzydliwe,niechciane,natretne robale ingerujace w zycie wewnerztne człowieka.

                                Wiesz ja myslę, ze ona mimo wszytsko nie zdaje sobie z tego sprawy co zrobiła.
                                Mysli, ze wszyscy są głupi, bez ambicji jak ona, wiec i po nas to splynie jak
                                po kaczkach. Nie spłynie!

                                "e, nie jest tak zle ;) na swiecie jest kilka miliardow ludzi, oprocz marii,
                                cygne, lokatora, tyciego i gienka
                                DZIEKI BOGU " -
                                • Gość: tyciarek Re: beznadzieja IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 23.03.04, 15:24
                                  cygne napisała: (...)




                                  www.hardcore.pingwin.prv.pl/

                                • za_pol_roku_bede_magistrem Re: beznadzieja 23.03.04, 15:47
                                  o wypraszam to sobie;
                                  ja za pół roku będę magistrem,
                                  więc napewno nie jestem głupia;
                                • Gość: zonc do Pań... IP: *.awacom.pl 23.03.04, 17:06
                                  czy uważacie, że zB. Ojro należy się takie samo traktowanie jak np. wiosence?

                                  • cygne Re: do Pań... 23.03.04, 18:52
                                    Gość portalu: zonc napisał(a):

                                    > czy uważacie, że zB. Ojro należy się takie samo traktowanie jak np. wiosence?

                                    a dlaczego pytasz tylko Panie zonczku?
                                    No, ale jeśli juz pytasz, to odpowiem Ci:
                                    sama proba porównania, postawienia w jednym szeregu jest dla euro obraźliwa.

                                    pozdrawiam Cie
                                  • genuine44 Re: do Pań... 23.03.04, 18:56
                                    > czy uważacie, że zB. Ojro należy się takie samo traktowanie jak np. wiosence?
                                    >

                                    Ej Zonc, to Ty nie wiesz? Wszystkim kobietom nalezy sie szacunek. Osobniki
                                    typu "za pol roku ..." trudno nazwac kobietami, to "glupie pindy". :)
                                    • Gość: zonc Re: do Pań... IP: *.awacom.pl 23.03.04, 22:05
                                      jak zwykle G44 trafił w sedno ;-)

                                      zdrawim
                                • wsn Re: beznadzieja 23.03.04, 17:21
                                  cygne napisała:
                                  > Tak a dzieki Bogu w tych miliardach sa jeszcze inni, bezposrednio dotknieci,
                                  > Ci, którzy stad zniesmaczeni poszli, bo panna ich brzydziła,
                                  > Ci ktorzy tylko czytają np. zdegustowane nauczycielki, obrazone zwrotem w
                                  > ustach qczi "my nauczyciele.." Nasze rodziny, znajomi itd.
                                  > Troche sie nazbiera, wszędzie gdzie sie pojawisz radosna panienko, moze za m-c,
                                  > może za rok a nawet za pięć, zawsze będziesz slodką idiotka z pewnego forum
                                  > innych przydomkow juz wymieniac nie będe.

                                  kwiatuszku, gdziekolwiek sie pojawie, ludzie widza realnego czlowieka, z wadami,
                                  zaletami, umiejetnosciami, osiagnieciami itp
                                  nie to, co napisze jakas 'cygne' z torunia. sadzisz, ze jak napiszesz, 'qczi to
                                  idiotka', to ktokolwiek bedzie wazyl twa opinie? :)

                                  wiecej nie napisze, poczytalam twoje wypowiedzi z innych forow - wiecej
                                  czlowieka w tobie zobaczylam. kobiete chora, nieszczesliwa, cierpiaca,
                                  niezrealizowana... wspolczuje ci, Aniu, z calego serca - naprawde. poczulam
                                  nawet troche sympatii i zrozumienia dla smutnej dziewczyny o nicku 'cygne'.
                                  postaram sie traktowac cie tak, jak sie takich ludzi traktuje - wyrozumiale.
                                  pozdrawiam cie cieplo, trzymaj sie. mam nadzieje, ze iskierka szczescie zawita
                                  kiedys pod twoj dach.

                                  > innych forumowiczów, ze może nawet gwiazdą zostaniesz jak inne
                                  > cooleżanki za toba tu sciągną i forum 'wyźwigniecie' z zapaści. Teraz czy
                                  > będziesz pisac źle, czy dobrze to juz nie ma zadnego znaczenia.
                                  > Takich spraw sie nie zapomina.

                                  bede pisac tylko dobrze, poniewaz nie chce potegowac twych realowych cierpien.
                                  uwierz - to nie litosc, tylko zwyczajne wspolczucie... pozdrawiam, Aniu...
                                  • cygne Re: beznadzieja 23.03.04, 18:47
                                    wsn napisała:


                                    > nie to, co napisze jakas 'cygne' z torunia. sadzisz, ze jak napiszesz, 'qczi
                                    to
                                    > idiotka', to ktokolwiek bedzie wazyl twa opinie? :)

                                    Czy ja o tym pisalam, nie rozumiesz prostych zalezności? To calkiem inaczej w
                                    zyciu wyglada, ale co ty mozesz o tym wiedziec.
                                    Życie, zycie moja droga to nie taka prosta sprawa:))
                                    To nie internetowe forum, czy piffko w mózgu. Tak łatwo zrobilas tu cyrk ze
                                    swojego zycia, wiec realistka zapewne nie jestes.

                                    > wiecej nie napisze, poczytalam twoje wypowiedzi z innych forow - wiecej
                                    > czlowieka w tobie zobaczylam. kobiete chora, nieszczesliwa, cierpiaca,
                                    > niezrealizowana... wspolczuje ci, Aniu, z calego serca - naprawde. poczulam
                                    > nawet troche sympatii i zrozumienia dla smutnej dziewczyny o nicku 'cygne'.
                                    > postaram sie traktowac cie tak, jak sie takich ludzi traktuje - wyrozumiale.
                                    > pozdrawiam cie cieplo, trzymaj sie. mam nadzieje, ze iskierka szczescie zawita
                                    > kiedys pod twoj dach.

                                    haha
                                    Nowa taktyka? Ja nie jestem ani smutna, ani nieszczęsliwa, ani.. a skad wiesz,
                                    ze Ania? Wyczytalaś, ze pisałam o operacji tarczycy? Skąd pewność, ze o
                                    mojej?:)) Pisałam o kalgenozach, a wg tego już powinnam nie zyć.
                                    Czy ty wierzysz, ze ja pisząc tu COKOLWIEK nie zdaje sobie sprawy z tego,
                                    ze ktoś to przeczyta?
                                    Ale Ty jestes glupia i naiwna.
                                    No tak, ale skoro czułas sie upowazniona do oceniania potencji tyciarka :))

                                    W książce jaką ostatnio czytam jest takie motto:

                                    "Nienawidzil głupców, nienawidził łobuzów. Świetnie to umiał"

                                    Tobie jest naprawde tak ciężko zrozumieć, że kilka, kilkanascie osób z tego
                                    forum ma cię zupełnie zasłużenie za .... nie bede sie męczyć (choram:),
                                    poczytaj choćby ostatnie posty Marii.
                                    Jej wmawiałaś różnice wieku, bo kiedyś tam wspominala o wieku najmlodszej
                                    latorośli,
                                    czy nie przyszlo ci do tej zakutej mózgownicy, ze Maria jest szczęśliwą Matką
                                    np dorosłej córki i ma pojęcie jakie są NoRMALNE dziewczyny w tym wieku, jakie
                                    maja morale itd, dlatego nie do pojęcia w jej mniemaniu jest to co ty tu
                                    wyprawiasz?
                                    Przeciez my , jesli tu piszemy, tylko reagujemy na twoje zachowanie, to
                                    przeciez na zasadze reagowania na zło, tak jak w przypadku właśnie niszczenia
                                    drzew na ulicy, czy plucia na chodnik.
                                    Ty jestes szkodnikiem, szkodzisz tutaj ludziom i dostajesz po łapach.
                                    Już nie chce mi sie szukać, ale kiedyś to świetnie ujął lokator w przypadku
                                    reakcji na głupote innego, tobie pokrewnego osobnika. Ty masz, czy bedziesz
                                    miala lepszy od niego papier, tylko taka róznica. Mentalnośc ta sama.
                                    On mial nie zostac nawet bibliotekarzem (to pamietam:)), no ty moze masz szanse.
                                    • vviosna Re: beznadzieja 23.03.04, 20:22
                                      witaj, cygus
                                      moje morale ma sie znakomicie ;)
                                      dziekuje za troske

                                      >Ja nie jestem ani smutna, ani nieszczęsliwa

                                      ciesze sie w takim razie!
                                      a czy ty sie cieszysz wiosna? juz nie moge sie doczekac zielonych listkow -
                                      kuba w koncu zmieni diete
                                      kuba to moja swinka morska

                                      pozdrawiam cieplutko i trzymaj sie!!!
                                      ;>
                                    • ted.allrightsreserved Re: beznadzieja 23.03.04, 20:30
                                      cygne napisała:
                                      > Przeciez my , jesli tu piszemy, tylko reagujemy na twoje zachowanie, to
                                      > przeciez na zasadze reagowania na zło, tak jak w przypadku właśnie niszczenia
                                      > drzew na ulicy, czy plucia na chodnik.

                                      zycie moja droga to nie taka prosta sprawa, to nie internetowe forum
                                      Ale Ty jestes glupia i naiwna.
                                      • cygne Re: beznadzieja 23.03.04, 21:34
                                        ted.allrightsreserved napisał:

                                        > cygne napisała:
                                        > > Przeciez my , jesli tu piszemy, tylko reagujemy na twoje zachowanie, to
                                        > > przeciez na zasadze reagowania na zło, tak jak w przypadku właśnie niszcze
                                        > nia
                                        > > drzew na ulicy, czy plucia na chodnik.
                                        >
                                        > zycie moja droga to nie taka prosta sprawa, to nie internetowe forum
                                        > Ale Ty jestes glupia i naiwna.

                                        och tedziku, tedziku, jak już cytujesz to dokładnie i z podaniem autora, czyli
                                        mnie:)
                                        W takim ksztalcie jak to zaprezentowales to jest tylko papugowanie, już wpadłes
                                        w przyzyczajenie.
                                        No cóż, cieszę sie, że sie tak szybko pojawiasz pod moimi postami, w tym
                                        względzie wygrywam nawet z tyciarkiem:)
                                        a swiadczy to o niczym innym jak własnie o tym, ze nie jestem ani głupia, ani
                                        naiwna, niepraważ tedziku? Czego bys nie napisał NIC tego nie zmieni.
                                        Nie denerwuj się.
                                        • vviosna Re: beznadzieja 23.03.04, 21:48
                                          > > Ale Ty jestes glupia i naiwna.

                                          > och tedziku, tedziku, jak już cytujesz to dokładnie i z podaniem autora,
                                          >czyli mnie:)


                                          och, cygus, proponuje w takm razie opatentowac to zdanie
                                          zyla zlota! dawaj pozniej ludziom do czytania swoje posty - wiesz, jaka kase
                                          zarobisz na ich karach za lamanie praw autorskich ;DDDDDD
                                        • ted.allrightsreserved Re: beznadzieja 23.03.04, 21:48
                                          zycie moja droga to nie taka prosta sprawa, to nie internetowe forum
                                          ale ty jestes glupia i naiwna.
                                          • cygne Dwóch na jednego, to... banda łysego:)))) 23.03.04, 22:03

                                            "Coraz więcej ran, które się nie goją, coraz więcej idiotów...
                                            Coraz mniej szaleńców, którzy się nie boją z idiotami walczyć..."



                                • wsn Re: beznadzieja 23.03.04, 17:28
                                  >inne cooleżanki

                                  inne moje 'coolezanki' juz od dawna czytuja to forum
                                  sa studentkami, nauczycielkami, wykladowczyniami itp ;)
                                  i tak sie troche dziwuja wam ;)
                                  --
                                  Wiadomość nie została wysłana. Powód: blokada antyspamowa. W celu wyjaśnienia
                                  proszę się skontaktować z administratorem: forum@agora.pl.
                                  Za pół roku będęmagistrem
                                  • genuine44 Re: beznadzieja 23.03.04, 17:33

                                    > inne moje 'coolezanki'

                                    Czy takie samie smieciuszki jak ty? Nic dziwnego, tkzw. AB zawsze byla
                                    przybytkiem zagubionych dziewuszek o duzych ambicjach, krotkich rozumkach i
                                    takich sobie nogach.
                                    • cygne Re: beznadzieja 23.03.04, 18:55
                                      genuine44 napisał:

                                      >
                                      > > inne moje 'coolezanki'
                                      >
                                      > Czy takie samie smieciuszki jak ty? Nic dziwnego, tkzw. AB zawsze byla
                                      > przybytkiem zagubionych dziewuszek o duzych ambicjach, krotkich rozumkach i
                                      > takich sobie nogach.

                                      Jej uczniowie tez czytaja to forum ponoć:)
                                      Ciekawe, czy przerabia z nimi później te czy tamte teoretyczne kwestie z
                                      łabądkami w temacie na przykład, bo z tego zdaje sie dobra tu była:))
                                      • Gość: mikimaus Re: beznadzieja IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.04, 19:33
                                        Dżizas. Ta dyskusja jest za trudna. Można się zagubić. Proponuję ATR. Tam jest
                                        swojsko.
                                      • ted.allrightsreserved Re: beznadzieja 23.03.04, 20:19
                                        cygne napisała:

                                        > genuine44 napisał:
                                        >
                                        > >
                                        > > > inne moje 'coolezanki'
                                        > >
                                        > > Czy takie samie smieciuszki jak ty? Nic dziwnego, tkzw. AB zawsze byla
                                        > > przybytkiem zagubionych dziewuszek o duzych ambicjach, krotkich rozumkach
                                        > i
                                        > > takich sobie nogach.
                                        >
                                        > Jej uczniowie tez czytaja to forum ponoć:)
                                        > Ciekawe, czy przerabia z nimi później te czy tamte teoretyczne kwestie z
                                        > łabądkami w temacie na przykład, bo z tego zdaje sie dobra tu była:))
                                        >

                                        beznadzieja
                                        • Gość: tyciarek Re: beznadzieja IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 24.03.04, 09:32
                                          witam ponownie instruktora aerobiku.
                                          czy tym razem stesknił sie instruktor za cygne ?

                                          jak grzyby na grzybie ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja