trupyirobaki Wierzę w GW i wiem że ona im pomoże ! 28.07.10, 11:44 przeznaczy część dochodów na wsparcie matek ktore mieszkaja w kraju w którym GW zarabia. Pracuja w niej wspaniali i wrażliwi ludzie więc Polskim matka pomogą przekazując część zysku. Wiwat gazeta ! Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Bezrobotne matki! Wiemy kto wam pomoże 28.07.10, 12:43 Bezpłatne kursy i szkolenia xD a kto za to płaci... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_asiulka Re: Bezrobotne matki! Wiemy kto wam pomoże 28.07.10, 13:18 skorzystam i zobaczę czy faktycznie pomoc jest tak skuteczna, pomaga matkom i rozwija je Odpowiedz Link Zgłoś
affera123 Agresja wobec kobiet-matek 28.07.10, 13:44 Mieszkam "w stolycy" i tutaj chamstwo przeplatane agresją albo, co najwyżej, obojętnością, wobec młodych matek jest przerażające. Przechodziłam to, jeżdżąc autobusem z małym dzieckiem. Złośliwe blokowanie miejsca dla wózka w środkach komunikacji publicznej to norma. Pretensje, że kobieta ośmiela się wsiąść do zatłoczonego autobusu (bo do tramwaju nie ma szans)w szczycie komunikacyjnym to też norma. "Śpi taka do południa, a potem nie wie, co zrobić z dupą i się szlaja, jak normalny człowiek wraca z pracy" - uwaga nobliwej, wydawałoby się, pani w średnim wieku. Podobnie jest z pracodawcami, którym ciągle trzeba udowadniać, że ciąża i urodzenie dziecka nie pozbawiają komórek mózgowych i nie upośledzają inteligencji. Przy szukaniu pracy najlepiej kłamać, że się dzieci nie ma wcale albo zawyżać ich wiek, ile tylko można. Tematu rodziny nie da się podczas "interview" pominąć, bo taki rekruter jest gorszy niż baby z magla, wszystko musi wiedzieć. Na tolerancję bezdzietnych koleżanek nie ma co liczyć, nie daj Boże, jak potomstwo się rozchoruje i akurat nie ma nikogo pod ręką, kto mógłby się zająć w zastępstwie matki, która musi cały czas prężna i gotowa udawać, że żyje tylko i wyłącznie dobrem firmy, za 2000 brutto na miesiąc i bez płatnych nadgodzin. A w weekend jeszcze ma czas na spotkania integracyjne, oczywiście. I niech nikt nie podpiera się tu kodeksem pracy, bo umrę ze śmiechu. Pracodawca i tak ma przepisy w dupie, skoro nikt ich nie egzekwuje. Z własnego życia dodam jeszcze jeden przykład zdumiewającego wyczucia sytuacji przez pracodawcę. Moja córka poważnie i nagle zachorowała. Był telefon z przedszkola. Wysoka temperatura, wymioty, dziecko półprzytomne. Mąż jako jedyny posiadacz prawa jazdy w rodzinie udał się do swojej szefowej z prośbą o zwolnienie na 2 godziny, aby móc zawieźć małą do babci. Musiał oczywiście wrócić i odrobić ten czas, ale komentarz szefowej był zaskakujący, zwłaszcza, że wypowiadała go starsza, wydawałoby się, doświadczona kobieta: "a dlaczego żona nie może odebrać dziecka z przedszkola, przecież są autobusy, tramwaje". Gratulacje. Dziecko w rozumieniu niektórych ma oczywiście tylko matkę. Odpowiedz Link Zgłoś
intervention Re: Agresja wobec kobiet-matek 28.07.10, 14:27 Nie oszukujmy się, to raczej osoby z wózkami sa agresywne. Wpada to jak dzikie do autobusu, że ledwo zdąży się uniknać staranowania przez taka kochajacą mamuskę. Nie lepiej w tramwajach stanie ci taka kierda z wózkiem w najwęzszym miejscu i zadowolona z życia. Odpowiedz Link Zgłoś