bator1
27.03.04, 08:21
"UNIA. Jak kiedyś w pochodzie zjednoczeni
Wiwat pierwszy maj!
(...)
We wtorek podczas spotkania, dyrektorzy szkół zostali powiadomieni, że 1
maja, w dniu wejścia do Unii, mają przyprowadzić 50 uczniów na plac Wolności
i uczestniczyć w pochodzie na Stary Rynek.
- Nauczyciel może mieć pod opieką 30 dzieci i tylko wówczas, kiedy grupa
jest na pieszej wycieczce. Potrzebnych będzie dwóch pedagogów. Skąd mam wziąć
pieniądze na "nadgodziny". Za pracę w święto i zgodnie z prawem musimy za nie
zapłacić - wyjaśniał jeden z dyrektorów."
(Gaz. Pom.)
Hmmm, a sens tej bzdury dyrektorów już nie interesuje?
I co? Może autora poznamy? Który to taki artycha w ratuszu?
Dyr. Krupa - specjalista od bankrutowania rozgłośni?
Dyr. Sajna - młodość sobie przypomniał?
Czy może któryś z najjaśniejszych prezydentów taką "miłość ludu" sobie
wymarzył?
Jak bezdenne pokłady głupoty trzeba prezentować, żeby wymyśleć taki "pochód"?
Gdyby to na moje dziecko "padło", to po mordzie bym urzędasowi przyłożył i
nie byłoby grzechu.
Może tak pieprzeni myśliciele swoich partyjnych kolegów zmobilizują do
pochodów? Czyżby parteigenosse nie wykazywali dość spontanicznego entuzjazmu?