Dodaj do ulubionych

Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawieliwych

01.04.04, 16:31

Strzeż, synu, maksym tych prawdziwych
I w rząd je nizaj długi:
Durniem jest zbytnio sprawiedliwy,
Zbyt mądry – durniem drugim.
Czystym się ziarno mieć spodziewasz –
W najczystszym plewa bywa;
A więc bliźniego nie lekceważ ,
Gdy z głupstwem się wyrywa.

SALOMON (Eklez. 7, 16)
**********************Orędzie do zbyt dobrych, czyli srodze sprawiedliwych

Wy, coście tacy dobrzy sami,
Tak zbożni, świątobliwi,
Wam się nad bliźnich trząść wadami,
Głupocie ich się dziwić!
Jak sprawny młyn wasz żywot wszytek,
Co mnóstwo wody łapie:
Wciąż w dół i w górę ruch korytek,
Wciąż koło gładko kłapie.

Słuchajcie mnie, czcigodna zgrajo:
Jam śmiertelników rzecznik,
Co drzwi mądrości omijają
I wciąż są niedorzeczni.
Bo ja w obronę brać chcę wszędy
Bezmyślnych i niedbałych,
Pechowe sztuczki, groźne błędy,
Ich żywot nieudały.

Porównać stan ich z tak wysokim
Jak wasz – wnet biorą dreszcze;
Lecz raz bezstronnie rzućcie okiem:
Czym się różnicie wreszcie?
Skutkiem okazji braku – „czystość”;
Dziwię się waszej dumie;
I (co ważniejsze jest nad wszystko)
Ktoś lepiej kryć się umie...

Gdy czasem poskromione tętno
I waszym wstrząśnie ciałem,
Jak puls bić musi krwią namiętną
Tym, którym pędzi cwałem!
Gdy wiatr i fala pcha was stale,
Przed siebie wprost płyniecie;
Lecz pod wiatr płynąc i pod falę
Człek z kursu zbacza przecie.

Patrz, z Gościnnością Radość razem;
Wesołe, plotą głupstwa,
Aż zmienią się i są obrazem
Pijaństwa i porubstwa;
Czemuż im nigdy się nie zdarza
Wieczności wziąć w rachuby
Lub (was i piekło mniej przeraża!)
Z wydatków zbytnich zguby?

Damo wyniosła i cnotliwa,
Sznurówką spięta ścisłą,
Nim słabej miano dasz zelżywe,
Przypuść, że na cię przyszło?
kochany chłopak i sposobność,
Gdy skłonność cię osłabi...
Lecz szepnęć coś (chodź na osobność):
Kto się na Panią zwabi?

Więc bądź łagodna dla bliźniego,
A zwłaszcza już dla bliźniej;
Że krzynkę z prostych dróg odbiegą?
Wszak każdy się pośliźnie;
Rzecz jedna wciąż jest wielce ciemną –
Pobudka: przecz tak czynią?
Trudnoć też sądzić (zgódź się ze mną)
Ich skruchę nad swą winą.

Kto stworzył serce, On jedyny
Stanowczym naszym sędzią;
On wszelkie czynów zna sprężyny,
On struny serc znać będzie.
Przed wagą człek niech stoi niemy,
Nie nam nastawiać szale;
Co kto uczynił – w części wiemy,
Czemu się oparł – wcale.

Robert Burns w tłumaczeniu Stanisława Kryńskiego

Przepisałam ręcznie (za ewentualne błędy przepraszam) .
Dla refleksji nam wszystkim; bez komentarza.
Obserwuj wątek
    • Gość: Maria Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 01.04.04, 18:11
      Elodio, czy dla Ciebie 'zło' jest pojęciem względnym? Odnoszę wrażenie, że masz
      z tym problem.
      Wg. Słownika polskiego:
      1. zło – to, co jest niezgodne z zasadami moralności, z zasadami współżycia
      społecznego, co przynosi nieszczęście, nieuniknione, nieodwracalne, przerażające

      2. głupstwo to:
      - coś, co nie ma sensu, głupie powiedzenie, głupi postępek, absurd, nonsens,
      niedorzeczność, bzdura , brednie np. Palnąć głupstwo tzn. popełnić jakiś błąd,
      powiedzieć coś niedorzecznego
      - sprawa, rzecz niezbyt ważna; bagatelka, błahostka, drobnostka np. karać kogoś
      za lada głupstwo, sprzeczać się o byle głupstwo.

      Czynienie krzywd innym jest dla Ciebie głupotą czy złem?
      Jak długo można pobłażać notoryczne głupie postępki?

      *****
      Zło trzeba zwalczać, bo jak uczył angielski konserwatysta E. Burke: "Dla triumfu
      zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili". Niestety – dobrzy ludzie
      coraz słabiej walczą przeciwko złu, więc etyka karleje i obumiera.
      • elodia Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 02.04.04, 01:04
        Masz rację Mario ale zwalczanie zła złem? Niszczenie zła za pomocą narzędzi
        jego władcy? To wg mnie jedynie jeszcze większe zło czyni... Wydaje mi się
        zresztą, że gdy człowiek walczy ze złem jego metodami to sam w tym momencie
        jest zły - wziął nieczyste narzędzia do rączek...
        Dlaczego Ty potrafisz walczyć nie używając czarnych metod do tego? Gdyby inni
        brali z Ciebie przykład prędzej byłby jakiś skutek może bo tylko dobro, miłość,
        cierpliwość i inne jasne narzędzia Boga są od zła silniejsze i potrafią je
        pokonać... A czarne narzędzia... nie oszukujmy się - zło ich używa od wieków i
        nie wątpię, że ma je lepiej opanowane... więc to jest tylko benzyna do ognia i
        nic więcej...
        Czynienie krzywd innym jest dla Ciebie głupotą czy złem?
        Złem - jeśli świadome, głupotą gdy nieświadome.
        Jak długo można pobłażać notoryczne głupie postępki?
        Nie należy pobłażać tylko przeciwdziałać za pomocą dobra i wszystkich jego
        narzędzi jasnych tak jak Ty to robisz. Przecież sama wiesz - nie używasz
        paskudnych wyzwisk na forumowiczów (a mnie się czasem zdarzało), nie wchodzisz
        za kimś do jego wątków tylko po to by prowokować, nie ubliżasz niczyjej
        rodzinie, nie kpisz, nie prowokujesz, nie drażnisz - sama bym chciała nauczyć
        się walczyć tak jak Ty... ale jeszcze mi do tego daleko:( Daję się ponieść
        emocjom, napyszczę aż wstyd czasem:(
        Aaaa jeszcze jedno - zwalczyć zło to znaczy zrobić wszystko by kogoś przekonać
        do dobra a nie jak niektórzy sądzą... usunąć z zasięgu oczu, na zasadzie, a co
        mi tam, niech się inni męczą...
        Zakładając ten wątek wyszłam z założenia (podobnie jak Zinek), że założenie
        grupy "wiosna" i pisanie pod tym nickiem różnych rzeczy było niepoważne i nie
        przyniosło temu forum nic dobrego.
        Jeśli coś mi teraz odpiszesz oczekując na odpowiedź to wybacz ale może to
        trochę potrwać - jestem chora.
        Pozdrawiam Cię serdecznie!
        • cygne Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 02.04.04, 05:46
          elodia napisała:
          > Zakładając ten wątek wyszłam z założenia (podobnie jak Zinek), że założenie
          > grupy "wiosna" i pisanie pod tym nickiem różnych rzeczy było niepoważne i nie
          > przyniosło temu forum nic dobrego.

          Elodio nie mam teraz czasu, bo w innym celu włączam tak wczesnie komputer, ale
          musze napisac słowko, bo przyznam irytujesz mnie pisząc takie bzdety.
          Mniej sie dziwie Zinkkowi, ktory też zupelnie nieuprawniony próbuje oceniac cos
          czego nie rozumie, bo po prostu nie zna sytuacji
          Ale TY?
          Czy uważasz, ze masz prawo cokolwiek narzucac, krytykowac, np tyciarkowi, w
          sprawie jego wieloletniej znajomosci-przyjaźni, ktora wiadomo jak sie skończyła?
          Rób jak uważasz, kochaj kogo chcesz-Twoja sprawa. Daj to prawo innym.
          Czy byłaś srodze, łagodnie, czy w ogóle sprawiedliwa, dobra-zła w swoim
          konflikcie z lisiczką???
          Maria mogła tylko komentować, jej nie dotyczył bezpośrednio żaden atak
          wściekłej panienki. Jesli juz wypowiadasz sie na jakis temat to straj sie
          poznac problem. Zauważyłaś, ze rycerz nie odpowiedział waląc w łeb na żaden
          post Marii mimo, ze pisala wielokrotnie to samo co ja? Zastanow sie dlaczego.
          Pojawiłas sie zeby znowu pomieszac, oj Elodio współczuję Ci w chorobie,
          cierpieniu, ale czy jest ono atutem w stwierdzeniu, ze Ty akutar jestes dobra -
          nie jestem pewna.
          Nadwrażliwy - to po prostu przeżywający wszytskie, uczucia wyraźniej, w ktorego
          emocje sa silniejsze. Także uczucie nienawiści.
          Zycze ci wszystkiego dobrego.
          • elodia Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 02.04.04, 07:15
            Cygne kochana,
            "Mniej sie dziwie Zinkkowi, ktory też zupelnie nieuprawniony próbuje oceniac cos

            czego nie rozumie, bo po prostu nie zna sytuacji"

            Zinek wie więcej niż się Tobie wydaje (nawet więcej niż Ty wiesz)i jako
            uczestnik forum publicznego ma prawo wejść w każdy wątek i napisać swoje
            zdanie. I bardzo Cię proszę - zostaw tego dobrego człowieka w spokoju!

            "Czy byłaś srodze, łagodnie, czy w ogóle sprawiedliwa, dobra-zła w swoim
            konflikcie z lisiczką???"

            Myślę, że nie, w ogóle żałuję bardzo, że choć na kilka wątków wyciągnęłam ten
            konflikt na forum - nie jest najlepszym miejscem do prania prywatnych brudów.
            Poniosły mnie emocje, zranione uczucia, rozczarowanie, złość na siebie, że
            zamiast słuchać życzliwych ludzi, których znam długo w realu wybrałam głos
            własny - nie najmądrzejszy doprawdy ale to mnie nie usprawiedliwia. Niemniej
            jednak nie łaziłam za nią po jej wątkach by z niej kpić, szydzić, prowokować,
            wyzywać od najgorszych... Założyłam kilka osobnych i... tego właśnie robić nie
            powinnam, ani tym bardziej kłócić się z nią na forum publicznym w wątku
            założonym przez jakąś Stasię... Nie wiem też czy powinnam była pisać o poradę
            do "30" - przez jednego Judasza, który tam był za daleko się to rozeszło ale z
            drugiej strony ich porady cenne były dla mnie niezwykle - wszystkie, których
            posłuchałam wyszły mi na dobre i bardzo im jestem za to wdzięczna. I jeśli mogę
            Cię prosić nie wspominaj Lady Jane ciągle - dla mnie ta sprawa jest zakończona-
            i nie życzę sobie rozmawiać na temat tej Pani z innymi forumowiczami.

            "Czy uważasz, ze masz prawo cokolwiek narzucac, krytykowac, np tyciarkowi, w
            sprawie jego wieloletniej znajomosci-przyjaźni, ktora wiadomo jak sie
            skończyła"

            Nie uważam tak - nic nikomu nie narzucam, wyraźnie napisałam, że to dla nas
            wszystkich do refleksji. I każdy zrobi jak zechce, jeśli ktoś lubi kłócić się
            to proszę bardzo...

            "Maria mogła tylko komentować, jej nie dotyczył bezpośrednio żaden atak
            wściekłej panienki"

            Maria po prostu nigdy nie dała powodu do atakowania, Ona wyraża swoje zdanie
            nie schodząc poniżej pewnego poziomu (bardzo ją za to podziwiam i...
            zazdroszczę żałując, że tak nie potrafię).
            Mnie też kiedyś ta panienka zaatakowała, już zapomniałaś o tym? Wystarczyło
            trochę serca, zrozumienia, łagodności, cierpliwości i teraz już nie atakuje.
            Owszem - to często jest ryzykowne- okazujesz komuś serce a on dźga cię raz za
            razem, rani, może zabić... ale ja w naiwności swojej lubię to ryzyko. Rok temu
            Tyciarek też mnie zaatakował i z nim się dogadałam - bo to dobry człowiek- choć
            było trudno bo Tyciarek nie lubi poezji ani wielu cech, które miały moje wątki
            ale jakoś poszło.

            "Pojawiłas sie zeby znowu pomieszac"

            No patrz, a mnie się wydawało, że dałam tylko chwilę refleksji abyśmy się
            wszyscy opamiętali.
            Przepraszam jeśli namieszałam.
            Wcale nie uważam, że jestem dobra!!! Jestem zwyczajnym grzesznym człowiekiem, w
            którym codziennie ściera się dobro i zło, który musi co chwilę wybierać i
            często wybiera niewłaściwie. Wątpliwości mam ciągle. Wydaje mi się, jednak, że
            co innego zażarte dyskusje, kłótni kilka pod wpływem emocji a co innego
            wieczne, niekończące się awantury. To forum publiczne i jest jedną z wizytówek
            mojego miasta. I dlatego mi wstyd, że sama się czasami zapominam, bo choć te
            moje burze nie były zbyt długie to i tak zdaję sobie sprawę, że na pewno
            uciążliwe dla forumowiczów, którzy nie weszli tu po to by czytać prywatne
            przepychanki elodii.

            Unikałam tego forum - nie ze względu na qczi- jak kiedyś zasugerowałaś- ale ze
            względu na niekończące się awantury, niewybredne epitety, pajacowanie z innymi
            nickami... eeeee tam szkoda mi słów...

            A do kłótni trzeba dwojga! Minimum.

            "Nadwrażliwy - to po prostu przeżywający wszytskie, uczucia wyraźniej, w ktorego

            emocje sa silniejsze. Także uczucie nienawiści.
            Zycze ci wszystkiego dobrego."

            Brawo Cygne, dobrze to ujęłaś! Myślę, że masz rację.
            Również pozdrawiam Cię serdecznie, życzę wszystkiego dobrego, zdrowia przede
            wszystkim!!!
            Iiiiiiii................... róbta co chceta:) Mnie bardzo zajmuje Marii
            dyskusja z qczi ale rozdrażnienie wywoływane przez wrzaskowisko jest
            silniejsze. Nie czuję się na siłach włączyć a kibicowanie byłoby dla mnie
            przykre. Dalej jednak wierzę, że to się skończy jak wszystkie poprzednie
            forumowe hałasy i z całego serca tego Wam i sobie życzę.
            • cygne Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 02.04.04, 19:10
              elodia napisała:

              Elodio kochana,:)

              > Zinek wie więcej niż się Tobie wydaje (nawet więcej niż Ty wiesz)i jako
              > uczestnik forum publicznego ma prawo wejść w każdy wątek i napisać swoje
              > zdanie. I bardzo Cię proszę - zostaw tego dobrego człowieka w spokoju!

              Aha, to coś nowego! Nie twierdze, ze Zinekk wie więcej niz mi się wydaje (a ile
              mi sie wydaje?:) Oj, i nawet wie więcej niz ja, to jeszcze bardziej ciekawe.
              Byc moze, byc może... Jednak skad wiesz ile ja wiem, i jaka wiedze masz Elodio
              na mysli??
              :))
              Chodzilo mi o to skad Zinekk wie co kieruje np.tyciarkiem.
              Nie zamęczam przeciez Zinkka , jestesmy raczej w dobrych stosunkach. Czy ja mu
              dyktuję czy ma pisac o muzyce, czy sporcie, kogo ma lubić, a kogo nie?


              >
              > Myślę, że nie, w ogóle żałuję bardzo, że choć na kilka wątków wyciągnęłam ten
              > konflikt na forum - nie jest najlepszym miejscem do prania prywatnych brudów.
              > Poniosły mnie emocje, zranione uczucia, rozczarowanie, złość na siebie, że
              > zamiast słuchać życzliwych ludzi, których znam długo w realu wybrałam głos
              > własny - nie najmądrzejszy doprawdy ale to mnie nie usprawiedliwia. Niemniej
              > jednak nie łaziłam za nią po jej wątkach by z niej kpić, szydzić, prowokować,
              > wyzywać od najgorszych...

              No jak ładnie siebie rozgrzeszasz, spróbuj rozważyc co kierowało członkami
              grupy "vvi0sna":) i czy zachowanie "tej pani" na forum bylo takie samo jak
              wścieklej panienki????

              > Mnie też kiedyś ta panienka zaatakowała, już zapomniałaś o tym? Wystarczyło
              > trochę serca, zrozumienia, łagodności, cierpliwości i teraz już nie atakuje.
              > Owszem - to często jest ryzykowne- okazujesz komuś serce a on dźga cię raz za
              > razem, rani, może zabić... ale ja w naiwności swojej lubię to ryzyko.

              No własnie, pozyjemy , zobaczymy... Wierze, ze masz dobry wpływ na qczi i
              odwrotnie, jednak cos ta resocjalizacja Ci nie bardzo wychodzi, widziałas
              skandaliczny watek "niepokorny' a dziś 'osła' zonca?
              I to nie 'cham' ivica napisał. Albo wypowiadaj sie obiektywnie, albo wcale w
              takich sprawach. Nie będziemy sobie nawzajem krwi psuć, kazdy niech robi jak
              uważa.

              Rok temu
              > Tyciarek też mnie zaatakował i z nim się dogadałam - bo to dobry człowiek- >
              > No patrz, a mnie się wydawało, że dałam tylko chwilę refleksji abyśmy się
              > wszyscy opamiętali.

              Nie pamietam w jaki sposob tyciarek Cie zaatakował, naprawdę. Wiem tylko, ze to
              Ty jego za coś przepraszałaś, ale za co nie wiem.

              . Wątpliwości mam ciągle. Wydaje mi się, jednak, że
              > co innego zażarte dyskusje, kłótni kilka pod wpływem emocji a co innego
              > wieczne, niekończące się awantury. To forum publiczne i jest jedną z
              wizytówek
              > mojego miasta. I dlatego mi wstyd, że sama się czasami zapominam, bo choć te
              > moje burze nie były zbyt długie to i tak zdaję sobie sprawę, że na pewno
              > uciążliwe dla forumowiczów, którzy nie weszli tu po to by czytać prywatne
              > przepychanki elodii.

              Masz rację, mi tez wstyd, jeszcze jak. No, ale co zrobic jesli taka jest
              potrzeba chwili. Tez kiedyś nie rozumiałam, pewnie nie tylko ja tych awantur z
              radcą, mi on byl obojetny.
              Ale qczi nie jest mi obojetna, nie tylko mi. Uważam ją za podlego czlowieka,
              obraziła mnie, zatakowała pierwsza , zastanow sie czy tak duzo osob nie ma
              racji, a jedna qczi ma? Na te judaszowski podlizywanki kto chce niech sie
              nabiera.
              ...
              Mnie bardzo zajmuje Marii > dyskusja z qczi ale rozdrażnienie wywoływane przez
              wrzaskowisko jest silniejsze.

              a gdzie ty widziałas dyskusje qczi z Marią? Nie zartuj. Odpowiedzi qczi to nie
              byl glos w dyskusji.


              Nie czuję się na siłach włączyć a kibicowanie byłoby dla mnie
              > przykre. Dalej jednak wierzę, że to się skończy jak wszystkie poprzednie
              > forumowe hałasy i z całego serca tego Wam i sobie życzę.

              Nikt Ciebie nie zmusza do kibicowania.
              Lubie Cie Elodio, nic do Ciebie nie mam i niech tak zostanie.
              życze Ci zdrowia
              • elodia Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 04.04.04, 07:34
                Cygne:)))
                1.Zinek wie tyle co ja.
                2.Tyciarka przepraszałam za sprawy poza forumowe, których tu nie chcę wywlekać
                by nie sprawić mu przykrości. Zaś co do forum to..... tępił mnie bezlitośnie,
                nie przeprosił ale ku mojej radości -po kilku ggadkach- przestał zaczepiać i
                dręczyć za co mu jestem wdzięczna:)
                3.Może bym zresztą nie zaczęła tego wątku gdyby... Namawiałam jednego z
                przyjaciół by zaczął pisać na tym forum. Niedawno przyszedł mnie odwiedzić,
                okazało się, że złożył tu kilkanaście wizyt - co mi powiedział to nawet nie
                powtórzę..... A ja -pąsowa ze wstydu- próbowałam jakoś to miejsce bronić- i
                mówię : Co byś zrobił jak by jakiś cham, kretyn naubliżał tobie i twojej żonie?
                A on mi na to powiedział coś w tym stylu:
                -Jeśli bym go znał prywatnie to prywatnie bym załatwił ale na forum bym milczał
                bo raz, że to wstyd robić na forum publicznym awanturę, dwa, że bez sensu - z
                chamem bym nie rozmawiał bo nie mam zwyczaju schylać się tak nisko, z kretynem
                tym bardziej bo i tak nic nie zrozumie a jeśli ktoś wierzy, że kretyn zrozumie
                to sam też durny. Zresztą nie widzę najmniejszego sensu takich awantur bo to
                nic nie da - dopóki choć jedna osoba będzie z takim elementem wdawać się w
                dyskusje dopóty on będzie się pienił - bo są ludzie co ich to bawi, więc
                wyrzucić się nie da a robić takie szambo jak wyście wszyscy zrobili to i
                niesmaczne i głupie... I weź po uwagę dziewczyno, że do najmniejszej nawet
                rozróby jeden kretyn czy cham to za mało - musi być co najmniej jeszcze jedna
                osoba odpowiadająca mu a jeśli jeszcze robi to w tym samym stylu to znaczy, że
                trafił swój na swego.Ja tam kilka takich rozmówek widziałem, że...(...). Mowy
                nie ma żebym tam pisał i Ty przestań wchodzić to nalepiej zrobisz. Żałuję, że
                nie mogę siedzieć przy kompie zbyt długo bo jeszcze bym coś przeczytała i
                odpowiedziała ale trudno - jeszcze Was kiedyś pomęczę:)))))
                Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie:) i zmykam:)))
                • cygne Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 04.04.04, 21:52
                  elodia napisała:

                  >
                  > A on mi na to powiedział coś w tym stylu:
                  > -Jeśli bym go znał prywatnie to prywatnie bym załatwił ale na forum bym
                  milczał bo raz, że to wstyd robić na forum publicznym awanturę, dwa, że bez
                  sensu - z chamem bym nie rozmawiał bo nie mam zwyczaju schylać się tak nisko,
                  z kretynem tym bardziej bo i tak nic nie zrozumie a jeśli ktoś wierzy, że
                  kretyn zrozumie to sam też durny.

                  Łał. Szkoda, ze nie rozpisałas tego tekstu z podzialem na role.
                  Prochu Twoj znajomy nie wymyślił. Przecie o to szło.
                  Zamknąc sie ze swoimi sprawami w swoim domku, a tu gadac o kursach walut
                  podatku liniowym.:))

                  > Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie:) i zmykam:)))

                  Zdrowia, zdrowia, zdrowia
                  trzymaj się:))
          • vviosna Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 02.04.04, 14:37
            >Zauważyłaś, ze rycerz nie odpowiedział waląc w łeb na żaden
            >post Marii mimo, ze pisala wielokrotnie to samo co ja?

            Ted probowal Marii zwrocic uwage na brak znajomosci przez nia calosci sprawy,
            ale spotkal sie z brakiem reakcji, w zwiazku z czym dyskusje uznal za bezcelowa,
            poniewaz musialby powtarzac moje argumenty.
            • cygne Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 02.04.04, 18:40
              vviosna napisała:

              >
              > Ted probowal Marii zwrocic uwage na brak znajomosci przez nia calosci sprawy,
              > ale spotkal sie z brakiem reakcji, w zwiazku z czym dyskusje uznal za
              bezcelowa
              > ,
              > poniewaz musialby powtarzac moje argumenty.

              Sęk w tym, ze Maria nie pisała o żadnej 'sprawie' tylko o zachowaniu pewnej
              panienki na forum, otym jak odnosi sie do znanych Marii wcześniej forumowiczow
              i zadje sie panienka nie miala zadnych argumentow, z tej racji tez nigdy
              bejsbolem nie 'dostala' Maria. A dlaczego? Dlatego, ze Maria tu jest rzadziej
              na jej szczęsćie nie uczstniczyła w zadnych układach towarzyskich, nie prowadzi
              prywatnej z nikim korespondencji i Jej TRZEBA odpowiedziec na merytoryczny post,
              co równaloby sie z przyznaniem racji, bo na jej argumenty sprzeciw był
              niemożliwy.
              Na moj równiez rzeczowy, z konkretnymi pytaniami:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=11690127&a=11694224
              odpowiedzialaś uzywając naszej forumowej zabawy jako argumentu.
              Zabawa w wybory, prezydenta, rządu to fikcja tak jak i forumowa Jollka, to jest
              dla ciebie ważne? Taki bzdet??
              Ty zadaje sie powinnaś zastanowić się jak i czy odczuje
              realowa Jolka konsekwencje twojej moze tylko ....zabawy(ki), bo zdaje sie tego
              dotyczyl moj post siłą rzeczy dotykający 'sprawy', twojej ambicji, priorytetow,
              wartości itd.
              • vviosna Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 02.04.04, 19:20
                >odczuje realowa Jolka konsekwencji

                jakos nie zastanawialas sie, jak ona to odczuje, gdy nachalnie podrywalas Teda.
                teraz robisz z siebie wielka strazniczke rodziny, podczas gdy masz bajzel na
                wlasnym podworku i od dawna juz prowadzisz internetowe (a moze nie tylko) romanse:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=4436495&a=4443032
                no, a Kasia napisala ci wowczas madre slowa:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=4436495&a=5820180
                • cygne Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 02.04.04, 22:05
                  vviosna napisała:

                  > >odczuje realowa Jolka konsekwencji
                  >
                  > jakos nie zastanawialas sie, jak ona to odczuje, gdy nachalnie podrywalas
                  Teda.
                  >
                  > teraz robisz z siebie wielka strazniczke rodziny, podczas gdy masz bajzel na
                  > wlasnym podworku i od dawna juz prowadzisz internetowe (a moze nie tylko)
                  roman
                  > se:

                  No widzisz. Ten sam idiotyczny sposob.
                  Co to ma do rzeczy? Dlaczego bierzesz pod uwage jakies gdzies moje napisane
                  zdanie, ktore nijak sie nie ma do mojego zycia? To jest dla ciebie bronią
                  przeciko mnie? Dziewczyno, ja ktora pilnuje swojej prywatnosci jak oka w
                  glowie, nie zdradzilam sie nigdy z niczym, myslisz ze pozwolilabym sobie na tak
                  durną wpadkę?
                  Szczerze mowiac nawet nie widzialam odp Kasi.
                  Przeciez wystarczyło nick zmienić. Zreszta na Psychologii pisalam pod innym.
                  Nie bede tłumaczyc dlaczego i gdzie różne rzeczy pisalam, bo nie musze, bo mi
                  to w zaden sposob nie szkodzi.

                  Martwisz sie o moje zycie, moje domniemane romanse, o zdrady domniemane lisi,
                  po to zeby zatrzec dyskomfort, jaki odczuwasz? Nie bardzo teraz wiesz co masz
                  zrobić, nie??:)))
                  No powiedz, jestes dumna, ze "zarwałas" faceta takiego jak ted?
                  TY, młoda dziewczyna? Nikt inny cie nie chcial???
                  Ja się nie martwię o niczyja rodzinę, odpowiedzialam ci tylko, ze zamiast
                  interesowac się mną, ktora nie ma zadnego wplywu na zycie ani twoje, ani -jak
                  to okreslasz- twojego mężczyzny, zainteresuj sie może jego, czy swoim relnym
                  zyciem, po co śledzisz mnie? Ja mam swoj dom, swoja rodzine, swojego męża
                  i ty, twoja połoofka obchodzicie mnie tyle co zeszloroczny snieg.
                  Miło tu na forum, owszem, ale "nie samym forum czlowiek zyje",
                  jak mówi....pewien generał. Bo on jest MADRY, a ty jestes troche głupia:))
                  Za bardzo taki twor jak forum wrósł np w twoje zycie i na odwrot.
                  Szczerze mowiac jestm zadziwiona, że wystawiacie swoje zycie na widok publiczny.

                  ŻAŁOSNE.

                  No i nie podnos wartości swojego 'związku' tym, ze ja podrywałam teda, skad ci
                  do glowy przychodzi cos takiego? Uważasz, ze pokonałas jakies trudności?
                  Nawet nie mialam ochoty go widziec, tak wyglada polowanie na czyjegoś męża?
                  Ot, głupiutka qczi.
                  Ted mial się przyznac do czegoś... tylko tyle.
                  • vviosna Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 03.04.04, 13:11
                    cygne napisała:
                    > przeciko mnie? Dziewczyno, ja ktora pilnuje swojej prywatnosci jak oka w
                    > glowie, nie zdradzilam sie nigdy z niczym, myslisz ze pozwolilabym sobie na
                    tak durną wpadkę?

                    errare humanum est - ty tez
                    a co bys powiedziala na to, ze wiemy, pod jakim nickiem pisywalas na psychologii?

                    > Ja się nie martwię o niczyja rodzinę, odpowiedzialam ci tylko, ze zamiast
                    > interesowac się mną, ktora nie ma zadnego wplywu na zycie ani twoje

                    do niedawna sadzilas iaczej, nie pamietasz? ;)

                    > to okreslasz- twojego mężczyzny, zainteresuj sie może jego, czy swoim relnym
                    > zyciem, po co śledzisz mnie? Ja mam swoj dom, swoja rodzine, swojego męża
                    > i ty, twoja połoofka obchodzicie mnie tyle co zeszloroczny snieg.

                    wiesz, jaos trudno to zauwazyc, zwazywszy, ze juz od dluzszego czasu jedyne,
                    czym zajmujesz sie na forum - to ja ;))

                    > Szczerze mowiac jestm zadziwiona, że wystawiacie swoje zycie na widok >publiczny

                    to nie my wystawiamy, tylko wy - nieproszeni zreszta, wystawiacie nasz real na
                    forum. to jest dopiero zalosne.

                    > Ted mial się przyznac do czegoś... tylko tyle.

                    rzymianie juz dawno poszli do domu.
                    nikt nie uwierzy, ze te emocje, ktorymi epatujesz, gdy swymi paluszkami
                    wystukujesz imie 'Ted' na forum nie istnieja. zazdrosna malpeczko

                    ps bedziemy dzis w toruniu. chcesz sie spotkac i zakonczyc nasze forumowe
                    potyczki? po przyjacielsku, stawiam Ci piwko lub soczek, co wolisz. spotkajmy
                    sie o 16.30 przed sklepem kopernika (ten z piernikami).
            • Gość: Maria Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 02.04.04, 19:53
              vviosna napisała:
              > Ted probowal Marii zwrocic uwage na brak znajomosci przez nia calosci sprawy,
              > ale spotkal sie z brakiem reakcji, w zwiazku z czym dyskusje uznal za bezcelowa
              > ,
              > poniewaz musialby powtarzac moje argumenty.

              Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio zwracał się do mnie Ted. Chyba, że masz na
              myśli wypowiedź Teda pod innym nickiem (za zmianami nicków nie nadążam i nawet
              nie próbuję) w wątku "Cygne wynurza się z szamba".
              Cytuję z pamięci – „a tobie co do tego”. Charakteryzującą się 'wysokim' poziomem
              wypowiedź, którą trudno nie zapamiętać, zignorowałam – a wątek poszedł na oślą
              ławkę? (Był Twojego autorstwa?).
              • vviosna Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 02.04.04, 22:05
                Ted nigdy nie pisal pod innym nickiem. zaproponowal, abys jeszcze raz
                przeczytala wypowiedz, ktorej najwyrazniej nie zrozumialas. Twoja reakcja
                polegala na powtorzeniu tego samego. wtedy ja wlaczylam sie do dyskusji i ted
                uznajac, ze nie znasz wszystkich aspektow sprawy i nie chcesz poznac, dyskusje
                uznal za bezcelowa
                • Gość: Maria Re: Uwaga! - pani wiosna jest głodna IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 03.04.04, 11:55
                  vviosna napisała:

                  > Ted nigdy nie pisal pod innym nickiem. zaproponowal, abys jeszcze raz
                  > przeczytala wypowiedz, ktorej najwyrazniej nie zrozumialas. Twoja reakcja
                  > polegala na powtorzeniu tego samego. wtedy ja wlaczylam sie do dyskusji i ted
                  > uznajac, ze nie znasz wszystkich aspektow sprawy i nie chcesz poznac, dyskusje
                  > uznal za bezcelowa

                  Głodny wampir szuka pożywienia i nie ma do czego się przyczepić. Ssie paluszki i
                  wyssał kolejną bzdurę i to w oparciu o skasowany wątek – chamską polewkę
                  własnego autorstwa.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=11147288&a=11152402
                  Skoro sama twierdzisz, że nie był to Ted to oczywiste jest, że tak prymitywnie
                  odezwałaś się właśnie Ty (nie spodobało się Tobie, że ktoś śmie bronić Cygne) i
                  dlatego potraktowałam Cię ignorem. Przestań już bajdurzyć i odwiedź lekarza –
                  oznaki choroby są zbyt wyraźne a resocjalizacja na forum nieskuteczna. Ach ...
                  i pamiętaj, że Cię ostrzegałam;
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=11703048&a=11703526

                  *****
                  "Dostęp do Internetu powinien być prawnie reglamentowany, najlepiej wydawany po
                  okazaniu świadectwa lekarskiego i za zgodą rodziców." / Jerzy Pilch /
                  • vviosna Re: Uwaga! - pani wiosna jest głodna 03.04.04, 12:17
                    Gość portalu: Maria napisał(a):
                    > Głodny wampir szuka pożywienia i nie ma do czego się przyczepić. Ssie paluszki
                    > i wyssał kolejną bzdurę i to w oparciu o skasowany wątek – chamską polewkę
                    > własnego autorstwa.

                    > <a
                    href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=11147288&a=11152402"target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=11147288&a=11152402</a>


                    mario, niestety linki nie dzialaja. jesli chcesz jakis tekst mi wmowic - chociaz
                    przytocz go tutaj, zebym wiedziala, co mi przypisujesz.

                    > Skoro sama twierdzisz, że nie był to Ted to oczywiste jest, że tak prymitywnie
                    > odezwałaś się właśnie Ty (nie spodobało się Tobie, że ktoś śmie bronić Cygne)
                    i dlatego potraktowałam Cię ignorem. Przestań już bajdurzyć i odwiedź lekarza 
                    > 211; oznaki choroby są zbyt wyraźne a resocjalizacja na forum nieskuteczna.
                    Ach ...
                    > i pamiętaj, że Cię ostrzegałam;
                    > <a
                    href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=11703048&a=11703526"target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=11703048&a=11703526</a>

                    >

                    trn link tez nie dziala - wklej po prostu tresc, bo nie wiem, co chcesz przekazac.
              • vviosna Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel 02.04.04, 22:15
                Ted nigdy nie pisal pod innym nickiem. zaproponowal, abys jeszcze raz
                przeczytala wypowiedz, ktorej najwyrazniej nie zrozumialas. Twoja reakcja
                polegala na powtorzeniu tego samego. wtedy ja wlaczylam sie do dyskusji i Ted
                uznajac, ze nie znasz wszystkich aspektow sprawy i nie chcesz poznac, dyskusje
                uznal za bezcelowa
        • Gość: Maria Re: Orędzie do zbyt dobrych czyli srodze sprawiel IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 02.04.04, 19:23
          elodia napisała:
          >...ale zwalczanie zła złem? Niszczenie zła za pomocą narzędzi
          > jego władcy? To wg mnie jedynie jeszcze większe zło czyni... Wydaje mi się
          > zresztą, że gdy człowiek walczy ze złem jego metodami to sam w tym momencie
          > jest zły - wziął nieczyste narzędzia do rączek...

          Nie, nie jestem zwolenniczką odpowiadanie złem na zło, bowiem to jest przyczyną
          powstawania patologii.
          Również nie należy milczeć, gdy inna osoba krzywdzi drugą – w tej sytuacji,
          milczenie jest równoznaczne z akceptacją tegoż zachowania. Jaka będzie nasza
          mowa – w dużej mierze zależy od nas samych i sprawcy (w tym ambaras, żeby
          wszyscy chcieli naraz).

          > Nie należy pobłażać tylko przeciwdziałać za pomocą dobra i wszystkich jego
          > narzędzi jasnych (...)

          Narzędziem jasnym jest powiedzenie prawdy, choć niekiedy jest bardzo bolesna.
          Wszak prawdziwy przyjaciel m.in. mówi prawdę, tam gdzie się błądzi; zapala
          światło, tam gdzie jest ciemność... I co się okazuje? – są nazwani
          stetryczałymi hipokrytami.

          > Aaaa jeszcze jedno - zwalczyć zło to znaczy zrobić wszystko by kogoś przekonać
          > do dobra a nie jak niektórzy sądzą... usunąć z zasięgu oczu, na zasadzie, a co
          > mi tam, niech się inni męczą...

          Wydaje mi się, że już wszystko zostało powiedziane w mniej lub bardziej taktowny
          sposób – głosy trafiły w próżnię. Rany nie zagoją się, jeśli winowajca nie czuje
          się winny i na dodatek szuka kolejnych ofiar - Cygne, Iv... są atakowani. A ja
          się pytam – w imię czego?; dla 'polewki'?; tak ma wyglądać internetowa
          młodzieżowa zabawa? – zrzucają Ci z piątego piętra na głowę doniczkę z kwiatami,
          a potem mówią: "Oto składam ci w darze kwiaty".
          Nie zauważyłaś Elodio, że swoim zachowaniem waleczna 'dama' usilnie próbuje
          usunąć z forum osoby, które jej właśnie nie odpowiadają.

          > Zakładając ten wątek wyszłam z założenia (podobnie jak Zinek), że założenie
          > grupy "wiosna" i pisanie pod tym nickiem różnych rzeczy było niepoważne i nie
          > przyniosło temu forum nic dobrego.

          Na początku mnie to bawiło, tym bardziej, że pisane różne niepoważne rzeczy
          najczęściej nie były wyssane z palca (cytowane były wypowiedzi adwersarza). To
          była bolesna lekcja – czasami człowiek musi odczuć na własnej skórze, jak to
          jest (ale taka lekcja jest dobra dla ludzi wrażliwych). A co przyniosło dobrego
          'chlapanie błotem' przez waleczną 'damę', która twierdzi, że jest osobą dorosłą?
          I tu się koło zamyka. Jaki sens ma wywlekanie spraw minionych i dawno
          załatwionych, przez osobę, która nie była obecna w tym czasie na forum? Komu i
          czemu ma to służyć? I słusznie Lokator stwierdził, Qczi manipuluje. Pozostaje
          nam wszystkim uzbroić się w cierpliwość, ale cierpliwość nie oznacza pobłażać.

          > Jeśli coś mi teraz odpiszesz oczekując na odpowiedź to wybacz ale może to
          > trochę potrwać - jestem chora.

          Nie martw się o odpowiedź i wracaj szybko do zdrowia.
          Nie poddawaj się choróbskom – walcz! Trzymaj się dzielnie!


          • cygne Biegnij, [J]ola, biegnij.... 05.04.04, 18:41
            vviosna napisała:
            (..)

            naiwna panienka niespodziewanie szybko dobiegła do mety, myślała, ze nie
            wiadomo jakie odniosła zwycięstwo, oglada się, a tu rywalek(i) niet....
            hehe
            trudno, nie dorobisz składu do konkurencji, żadna metoda nie zadziała
            Jollka z Tobą nie (po)biegnie:))
            (nie ta kategoria, cieniutka jesteś)
              • radca LISICA - PROWOKATORKA w akcji ? 05.04.04, 19:53
                l_jane napisała:

                > Co to za zwycięsto, jak nie ma żadnej konkurencji? :p
                > Żadnych kibiców... sama na bieżni w deszczu powszechnego rozczarowania i
                odrazy
                > .
                > No smutne, smutne.

                - lisica w akcji ?
                tylko czekac - jak jej zgraja sie zaraz zwali
            • cygne Re: Biegnij, [J]ola, biegnij.... 05.04.04, 18:54

              "
              ps bedziemy dzis w toruniu. chcesz sie spotkac i zakonczyc nasze forumowe
              potyczki? po przyjacielsku, stawiam Ci piwko lub soczek, co wolisz. spotkajmy
              sie o 16.30 przed sklepem kopernika (ten z piernikami)."

              Jesli zamiescisz na forum przeprosiny dla Ogólu za caloksztalt swojego
              skandalicznego zachowania,
              a dla Lisi, Atomskiego, Genuine44, Ivicy z wyszczegolnieniem swoich win
              to....

              ..mozemy zacząc rozmawiać.

              Mnie przepraszać nie musisz. Poswięce się. Dlatego, ze bardzo lubiłam to
              miejsce i ludzi tu piszących. Ty forum zapaskudziłas.
              W Wielkim Tygodniu moge taką propozycje zlozyć. Jak chcesz.
              • Gość: Ted® płyń, cyguś, płyń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 21:33
                cygne napisała:

                >
                > "
                > ps bedziemy dzis w toruniu. chcesz sie spotkac i zakonczyc nasze forumowe
                > potyczki? po przyjacielsku, stawiam Ci piwko lub soczek, co wolisz. spotkajmy
                > sie o 16.30 przed sklepem kopernika (ten z piernikami)."
                >
                > Jesli zamiescisz na forum przeprosiny dla Ogólu za caloksztalt swojego
                > skandalicznego zachowania,
                > a dla Lisi, Atomskiego, Genuine44, Ivicy z wyszczegolnieniem swoich win
                > to....
                >
                > ..mozemy zacząc rozmawiać.
                >

                czys ty sie kobieto z koniem na lby zamienila? za coz ona mialaby przepraszac
                tych chamow i prostakow

                > Mnie przepraszać nie musisz. Poswięce się. Dlatego, ze bardzo lubiłam to
                > miejsce i ludzi tu piszących. Ty forum zapaskudziłas.
                > W Wielkim Tygodniu moge taką propozycje zlozyć. Jak chcesz.
                >

                wiecej pokory, paniusiu, nie powoluj sie na wielki tydzien majac diabla za
                kolnierzem
                • cygne ale ...jaja (wielkanocne) :))) 05.04.04, 21:56
                  Gość portalu: Ted® napisał(a):

                  > >
                  >
                  > czys ty sie kobieto z koniem na lby zamienila?

                  papuga, papuga, papuga!!

                  >> za coz ona mialaby przepraszac tych chamow i prostakow

                  > wiecej pokory, paniusiu, nie powoluj sie na wielki tydzien majac diabla za
                  > kolnierzem

                  Wprost nie moge uwierzyć:)
                  Spodziewałam sie, ale nie az takiego efektu. Dzięki za współprace.
                  :-)


                  (Kol. widzisz to samo co ja? Punkt dla mnie)
                  :))))
                  • cygne hmmm..."aniołku.". 05.04.04, 22:53
                    > Gość portalu: Ted® napisał(a):
                    >
                    >
                    >> za coz ona mialaby przepraszac tych chamow i prostakow

                    Po pierwsze to nie chamow i prostakow. Tylko całkiem porzadnych, fajnych ludzi.
                    Sprawdzilam:))
                    Po drugie to najpierw musialaby prosic o wybaczenie, co nie znaczy, że
                    zostałaby wysłuchana. Pomysł był tylko mój.


                    > > wiecej pokory, paniusiu, nie powoluj sie na wielki tydzien majac diabla za
                    > > kolnierzem

                    Uważasz, ze masz w sobie dośc pokory?
                    To ona upowaznia Cie do dyktowania czym dla kogo jest/może byc Wielki Tydzień?
                    Jaka broń wybrałes taką 'walczymy'.
                    Jestes wszak najstarszy, najbardziej doswiadczony, mniemam najbardziej rozumny,
                    rozsądny, itd...itp...
                          • cygne qczi, masz ciotkę ?? 06.04.04, 12:15

                            Często dochodze do wniosku, ze ty nie masz nikogo bliskiego, zaufanego, ale
                            przede wszystkim starszego i madrzejszego od siebie zeby ci podstwawowe
                            zyciowe sprawy nieco objasnil. Ja miałam ciocię, szalenie madrą istote,
                            mimo, ze miała tylko 'małą mature i kursa niektóre' była bardzo madra zyciowo i
                            rozmowy z nia wiele mi dały.
                            No więc w ramach Wielkigo Tygodnia powiem Ci qczi, ze nie uchodzi aby SZANUJACA
                            sie kobieta odezwała sie tak jakby nigdy nic - z usmiechem do mężczyzny, który
                            to nazywał ją a to szmatą, a to scierą, dopóki nie przeprosi, nie wycofa sie z
                            takiej opinii.
                            Wniosek wypływa z tego taki, ze ty się nie szanujesz i słowa Ivicy, (tak samo
                            było z G44) ty sama traktujesz jako stwierdzenie faktu, a nie obelgę, więc
                            spowoduj by w ramach W.T. twoj przyjacieloojciec przeprosil co niektore
                            osby tutaj za to, ze obraził je nazywając słowem 'prostak' lub ' cham',
                            albo tez uzyl nickow innych po to by w obelzywych zdaniach podniesc twoj
                            upadły image.
                            • vviosna Re: qczi, masz ciotkę ?? 06.04.04, 12:56
                              'SZANUJACA
                              sie kobieta odezwała sie tak jakby nigdy nic - z usmiechem do mężczyzny, który
                              to nazywał ją a to szmatą, a to scierą, dopóki nie przeprosi, nie wycofa sie z
                              takiej opinii.'

                              cygus, gdyby slowa ivicy w jakikolwiek sposob mnie poruszyly (bo ktoz by lekce
                              nie wazyl slowa ivicy), zalatwilabym jego sprawe po swojemu, bynajmniej nie na forum
                              nie szczuj wiec, laluniu, bo wielki tydzien mamy

                              ps
                              ciekawi mnie jednak, czy ivica mialby odwage powiedziec mi to samo w oczy
                              i jeszcze: Ted jednoznacznie cie okreslil (nie tylko on zreszta:), a ty
                              uporczywie klpiesz do niego tym swoim ozorkiem, i klapiesz... wniosek z tego
                              wyplywa jednoznaczny (a implikuje go twoj sposob myslenia), ze czujesz sie
                              szmata podwycieraczkowa, idiotka, kretynka (bo do mnie tez klapiesz, a ja nic
                              nie odwolywalam;) itp, ktorych to slow tutaj nie uzyje, bo po co ;) mamy
                              przeciez wielki tydzien ;))))
                              • vviosna Re: qczi, masz ciotkę ?? 06.04.04, 13:00
                                a ciotki mam, liczne, no, ale wedlug ciebie, cygi, moze jednak by ich madrosc
                                sie nie liczyla, bo wszystkie oprocz matury pokonczyly tez studia... znaczy - po
                                cygnowemu - glupie ;))))))))


                                ps
                                iviczko ;) spojrzalbys, spojrzal, niestety, jedynie z daleka i z przykra mysla:
                                taka to by nawet na mnie nie zwrocila uwagi... ;)))) naprawde :) i w sumie
                                mialbys racje ;)))
                          • Gość: cygne Re: qczi, masz ciotkę ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 13:42
                            vviosna napisała:

                            > a ciotki mam, liczne, no, ale wedlug ciebie, cygi, moze jednak by ich madrosc
                            > sie nie liczyla, bo wszystkie oprocz matury pokonczyly tez studia... znaczy -
                            po cygnowemu - glupie ;))))))))

                            W zadnym razie. Z tego co napisalam jasno wynika, ze nie wykształcenie daje tą
                            madrośc ktorej tobie nie bylo dane posiąść. Dlatego twoj problem z mozgami itd.
                            Znaczy >przepraszam< nie bedzie? tydzień dobroci ledwo sie zaczął, a juz sie
                            skończył, ale w każdym razie probowalam.
                            No coz, spotkania pod sklepem z piernikami nie bedzie, ale przyznam, jest to
                            juz lepsza propozycja niż parking pod mostem drogowym, przy tobie moze tedzio z
                            topografią Miasta Torunia sie otrzaska.
                            Soczek sobie kupie, 'proszony' koniak z Gd. tez mi pewnie wypilaś, no tak,
                            czyms jabluszko trzeba bylo popić.
                            eech zycie...
                            (jak mowi pewnie równie 'załamany'ivica ;))




                            >
                            > ps
                            > iviczko ;) spojrzalbys, spojrzal, niestety, jedynie z daleka i z przykra
                            mysla:
                            > taka to by nawet na mnie nie zwrocila uwagi... ;)))) naprawde :) i w sumie
                            > mialbys racje ;)))



                            • vviosna Re: qczi, masz ciotkę ?? 06.04.04, 14:28
                              > parking pod mostem drogowym

                              podgladalas nas!!!!! ty prosiaku!!! czemu nie podeszlas???????????? ja serio
                              mowilam o tym soczku!!!! i jeszcze na pierogi bys z nami poszla!!!!!!!! uh,
                              gupia!!! :))
                              ale jaki koniak? ja takiego paskudztwa do ust nie biore, najwyzej piwo albo
                              wino, byle slabe :))
                              • cygne Re: qczi, masz ciotkę ?? 06.04.04, 18:03
                                vviosna napisała:

                                > > parking pod mostem drogowym

                                > ale jaki koniak? ja takiego paskudztwa do ust nie biore, najwyzej piwo albo
                                > wino, byle slabe :))

                                nie wiesz jaki koniak, nie wiesz dlaczego parking, hehe:))
                                cóż, parking to chyba jednak nie, ale koniak, ja wiem, może kiedys, w innym
                                wcieleniu
                                no dobrze tedziku, skoro tak...

                                Pacta sunt servanda - niech będzie.

                                • vviosna Re: qczi, masz ciotkę ?? 06.04.04, 20:10
                                  wiem juz, czemu parking, doinformowalam sie ;)
                                  swoja droga, wielki musi miec do kobiety mezczyzna szacunek, zeby sie z nia
                                  umawiac na parkingu....
                                  no to jak, cygus, kiedy sie umawiamy?
                                  absente reo nie powinnam czynic zadnych umow
                                  smiem tylko przypomniec, ze actor venire debet instructior quam reus, stad
                                  butelczyne przynosisz ty ;))
                                  periculum in mora moze nie skonczyc sie korzystnie, sama doswiadczylas, ze
                                  prior tempore potior iure
                                  pro publico bono - podaj czas i godzine ;)
                                  miejsce - to samo ;)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka