elodia
01.04.04, 16:31
Strzeż, synu, maksym tych prawdziwych
I w rząd je nizaj długi:
Durniem jest zbytnio sprawiedliwy,
Zbyt mądry – durniem drugim.
Czystym się ziarno mieć spodziewasz –
W najczystszym plewa bywa;
A więc bliźniego nie lekceważ ,
Gdy z głupstwem się wyrywa.
SALOMON (Eklez. 7, 16)
**********************Orędzie do zbyt dobrych, czyli srodze sprawiedliwych
Wy, coście tacy dobrzy sami,
Tak zbożni, świątobliwi,
Wam się nad bliźnich trząść wadami,
Głupocie ich się dziwić!
Jak sprawny młyn wasz żywot wszytek,
Co mnóstwo wody łapie:
Wciąż w dół i w górę ruch korytek,
Wciąż koło gładko kłapie.
Słuchajcie mnie, czcigodna zgrajo:
Jam śmiertelników rzecznik,
Co drzwi mądrości omijają
I wciąż są niedorzeczni.
Bo ja w obronę brać chcę wszędy
Bezmyślnych i niedbałych,
Pechowe sztuczki, groźne błędy,
Ich żywot nieudały.
Porównać stan ich z tak wysokim
Jak wasz – wnet biorą dreszcze;
Lecz raz bezstronnie rzućcie okiem:
Czym się różnicie wreszcie?
Skutkiem okazji braku – „czystość”;
Dziwię się waszej dumie;
I (co ważniejsze jest nad wszystko)
Ktoś lepiej kryć się umie...
Gdy czasem poskromione tętno
I waszym wstrząśnie ciałem,
Jak puls bić musi krwią namiętną
Tym, którym pędzi cwałem!
Gdy wiatr i fala pcha was stale,
Przed siebie wprost płyniecie;
Lecz pod wiatr płynąc i pod falę
Człek z kursu zbacza przecie.
Patrz, z Gościnnością Radość razem;
Wesołe, plotą głupstwa,
Aż zmienią się i są obrazem
Pijaństwa i porubstwa;
Czemuż im nigdy się nie zdarza
Wieczności wziąć w rachuby
Lub (was i piekło mniej przeraża!)
Z wydatków zbytnich zguby?
Damo wyniosła i cnotliwa,
Sznurówką spięta ścisłą,
Nim słabej miano dasz zelżywe,
Przypuść, że na cię przyszło?
kochany chłopak i sposobność,
Gdy skłonność cię osłabi...
Lecz szepnęć coś (chodź na osobność):
Kto się na Panią zwabi?
Więc bądź łagodna dla bliźniego,
A zwłaszcza już dla bliźniej;
Że krzynkę z prostych dróg odbiegą?
Wszak każdy się pośliźnie;
Rzecz jedna wciąż jest wielce ciemną –
Pobudka: przecz tak czynią?
Trudnoć też sądzić (zgódź się ze mną)
Ich skruchę nad swą winą.
Kto stworzył serce, On jedyny
Stanowczym naszym sędzią;
On wszelkie czynów zna sprężyny,
On struny serc znać będzie.
Przed wagą człek niech stoi niemy,
Nie nam nastawiać szale;
Co kto uczynił – w części wiemy,
Czemu się oparł – wcale.
Robert Burns w tłumaczeniu Stanisława Kryńskiego
Przepisałam ręcznie (za ewentualne błędy przepraszam) .
Dla refleksji nam wszystkim; bez komentarza.