no comments vs don't hesitate , ask questions

03.04.04, 12:15
podczas dowolnego wykładu w języku angielskim słyszymy "don't hesitate ,
ask questions" . to samo słyszymy przy dyskusjach i propozycjach władz
samorządowych w krajach anglojęzycznych , przy rozmowach polityków z
dziennikarzami , w rozmowach zwierzchików z podwładnymi .

czy u nas ktoś słyszał , by profesor w czasie wykładu powiedział
do studentów "proszę się nie wahać i zadawać pytania" . czy dyrektor
powie załodze "proszę się nie wahać i zadawać pytania" ,
czy polityk powie dziennikarzom "proszę się nie wahać i zadawać
pytania" . w naszej mowie przyjęło się inne powiedzenie
"no comments" .

jest niemalże nietaktem zadawanie pytań i wątpię by ktokolwiek
z wymienionych był przygotowany na te pytania - cytuje coś z kartki ( lub
wkuł na pamieć ) i na ewentualne pytania nie ma miejsca - tak jakby
mówił -" bez pytań proszę" i "no comments " .
    • unsatisfied6 rozpocznijmy zatem dyskusję 04.04.04, 18:45
      i nie wahajcie się i zadawajcie pytania - czyż nie lubicie
      stylu zza oceanu ? więc "don't hesitate , ask questions " .
      • rhemek Re: rozpocznijmy zatem dyskusję 04.04.04, 18:46
        Ale komu??? i czy ktos nam odpowie??:))
        • unsatisfied6 Re: rozpocznijmy zatem dyskusję 04.04.04, 18:48
          rhemek napisał:

          > Ale komu??? i czy ktos nam odpowie??:))

          ależ w demokracji muszą odpowiedzieć . toć komuna zdechła .
          • rhemek Re: rozpocznijmy zatem dyskusję 04.04.04, 18:58
            Naprawde musza?? toc ja u nas odnosze przeciwne wrazenie..
            • unsatisfied6 Re: rozpocznijmy zatem dyskusję 04.04.04, 19:18
              rhemek napisał:

              > Naprawde musza?? toc ja u nas odnosze przeciwne wrazenie..

              bo oni chyba jeszcze nie wiedzą , że w demokracji muszą ,
              a w komunie nie muszą .
              • rhemek Re: rozpocznijmy zatem dyskusję 04.04.04, 20:39
                a jak ich zmusisz..??
                • unsatisfied6 Re: rozpocznijmy zatem dyskusję 04.04.04, 20:43
                  rhemek napisał:

                  > a jak ich zmusisz..??

                  zadając pytania .
                  • rhemek Re: rozpocznijmy zatem dyskusję 04.04.04, 20:56
                    a kto cie wyslucha???
                    • Gość: Maria Re: rozpocznijmy zatem dyskusję IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 04.04.04, 23:29
                      Raczej kto Cię zaprosi na takie spotkanie : )))
                      Jeśli nawet uda Ci się wejść i zadać pytanie, to już klakierzy na sali postarają
                      się o to aby Twój głos zagłuszyć.
                      • Gość: Déjà vu czy aby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 01:30
                        ...nie przesadzacie z tym brakiem odpowiedzi, zaklakierowaniem, samotnym
                        pytaniem na puszczy i ZAWSZWE zlymi intencjami potencjalnego odpowiadacza?
                        A moze pytanie trzeba zadac w bardziej odpowiedni sposob, moze poprzec
                        posiadana wiedza, danymi i wykorzystac umiejetnie fakt bycia na wizji, w eterze
                        czy w obecnosci dziennikarzy-rozdmuchiwaczy lub jakiegokolwiek innego grona
                        ludzi.
                        A moze brakuje prostych, celnych pytan, na ktore nie ma odpowiedzi
                        wymijajacych. Mysleliscie i o tym?
                        uklony,
                        Déjà vu
                        • Gość: Maria Re: czy aby... IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.f.INTELINK.pl 05.04.04, 07:57
                          Brak umiejętności w zadawaniu merytorycznych pytań nie jest problemem – Polska
                          to nie jest kraj głupków. Już nie jedna osoba próbowała właściwie wykorzystać
                          czas na wizji i eterze lecz stosowany tzw. mikser robi wszystko, by nie ukazać
                          jak nasi politycy nabierają wody w usta i to jeszcze przy pomocy zależnych
                          dziennikarzy. Dziennikarz niezależny nie ma racji bytu w PR i TV w myśl zasady
                          – kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam.
                          Déjà vu, to może odpowiedz - dlaczego zamyka się wrota PR, TV, redakcji wielu
                          gazet, wydawnictw ludziom, którzy mają wiele do powiedzenia? To było jest i
                          będzie, bo tak wygląda walka polityczna.
                          Główny problem tkwi w słabości tłumu 'elektorów' – zbiorowa łatwowierność
                          (naiwność) ludzi. Zresztą chorują na to masowo również inteligentni ludzie.
                          Dlatego demokracja stanowi wymarzoną estradę dla kłamców, zwłaszcza
                          charyzmatycznych. Tłum jest taki sam, jak chorągiewka na dachu – ci sami ludzie,
                          którzy wiwatowali na cześć Millera, dziś wiwatują gdy idzie na szafot.

                          *****
                          "Człowiek ma jeszcze tę wyższość nad maszyną, że umie się sam sprzedać." / Lec /
                          • rhemek Re: czy aby... 05.04.04, 09:24
                            Zobacz jak sie boja Olejnik.. Nie ma polityka, ktory by nie drzal pzred jej
                            programem. Bo ona pyta celnie i bez pardonu.
                            • Gość: Maria Re: czy aby... IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 05.04.04, 21:18
                              rhemek napisał:

                              > Zobacz jak sie boja Olejnik.. Nie ma polityka, ktory by nie drzal pzred jej
                              > programem. Bo ona pyta celnie i bez pardonu.

                              A któż to się boi M. Olejnik? Mało który polityk nie korzysta z zaproszenia do
                              studia :))
                              Monika Olejnik codziennie z kimś rozmawia i z tych rozmów nic nie wynika. Weźmy
                              np. te rozmowy:
                              www.prezydent.pl/ser/index.php3?tem_ID=6531&kategoria=Wywiady+krajowe
                              www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=5074147
                              które są propagandowe. Tak właśnie wygląda dialog polityków ze społeczeństwem,
                              któremu usiłuje się wmówić, że Polska jest przewidywalnym krajem, stabilnym,
                              gdzie pewne rzeczy załatwiamy w sposób cywilizowany i przewidziany procedurami
                              konstytucyjnymi. Polska wcale nie jest słaba. Polska ma swoją dynamikę rozwojową
                              i nie musimy tutaj wpadać w kompleksy. Mamy 5% wzrostu gospodarczego. Jakby nie
                              było jest to propaganda sukcesu, która trąci latami gierkowskimi.
                              Całość jest tylko żenującym bełkotem składającym się m. in. z takich odpowiedzi:

                              No pani Moniko, pani też wie, przynajmniej słuchaczy traktujmy poważnie i
                              przecież wiadomo, że czymś innym jest hasło polityczne, a czym innym jest to co
                              się czuje.
                              Czasopismo "Nie" to klasyka – wg Prezydenta RP
                              Niech pani mnie nie pyta.
                              Co ja mogę powiedzieć.
                              Nic nie powiem. Bo nie chcę.
                              Zastanawiamy się nad tym.
                              Oni to wiedzą, oni tego nie powiedzą, bo uczestniczymy w grze politycznej
                              Nie oceniam. Nie widzę w tym żadnej tragedii. Nie dramatyzuję.
                              Cóż mogę powiedzieć. Dziwię się.
                              Chodzi o to, żebyśmy żyli we wspólnej Europie, żeby się Polsce wiodło, jak
                              najlepiej.
                              No jakby to Pani powiedzieć. Myśli pani, że zmieniłem zdanie w tym czasie?
                              No bo już kto? Jak Lepper nie będzie? To kto?
                              Wciąga mnie pani w jakieś zupełnie niepotrzebne dyskusje.


                        • Gość: Gall Re: czy aby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 11:50
                          Deja vu
                          pozwól, że podpiszę się pod Twoją odpowiedzią i dodam tylko, że U6 demonizuje
                          problem (lub ja mam kłopoty z pamięcią).
                          Ja zadawałem (i zadaję) pytania nawet wówczas, gdy nie padało TO pytanie. Bo
                          czyż musi ?
                          Sam je także zadaję. Lecz czy potrzebnie. Reguły gry są jasne. W razie
                          wątpliwości pytaj, bez dodatkowych zachęt.
                          Pozdrawiam
                          Gall
                          • unsatisfied6 umiejętnie zadane pytania 06.04.04, 18:35
                            Gość portalu: Gall napisał(a):

                            > Deja vu
                            > pozwól, że podpiszę się pod Twoją odpowiedzią i dodam tylko, że U6 demonizuje
                            > problem (lub ja mam kłopoty z pamięcią).
                            > Ja zadawałem (i zadaję) pytania nawet wówczas, gdy nie padało TO pytanie. Bo
                            > czyż musi ?
                            > Sam je także zadaję. Lecz czy potrzebnie. Reguły gry są jasne. W razie
                            > wątpliwości pytaj, bez dodatkowych zachęt.
                            > Pozdrawiam
                            > Gall

                            czy ty myslisz Gall , że wyssałem to sobie z palca ?
                            dlaczego oczywisty kit wciskasz , masz nadzieję że
                            z oszołomami dyskutejuesz ?
                            co to znaczy "umiejętnie stawiałeś pytania" ,
                            a co znaczy "nieumiejetne stawianie pytań " ?

                            twierdzisz , że na wykładzie pada hasło " proszę o pytania"
                            i pada mnóstwo pytań ze strony studentów ? mi się wydaje
                            że raczej padają nieliczne "umiejętnie zadane pytania" .
                            • Gość: Déjà vu proba odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 01:48
                              Oj, widze, ze dyskusja nabiera rumiencow ;)
                              To dobrze.
                              Ale po kolei, gdyz z rzadka tu zagladam i naroslo watkowych odnog.

                              Mario, napisalas:

                              > Brak umiejętności w zadawaniu merytorycznych pytań nie jest problemem – Polska
                              > to nie jest kraj głupków.

                              Jestem odmiennego zdania. Wiele osob, i to nie tylko w Polsce, ma problem z
                              jasym, klarownym, rzeczowym formuowaniem zdan a co dopiero pytan. Jednak brak
                              tej umiejetnosci, zwanej czesto sztuka, nie upowaznia - tak ja to czynisz
                              Mario - do przyrownywania tych osob do glupkow. To wysoce nie na miejscu. Po
                              prostu, najzwyczajniej w swiecie, nie posiadaja takiego daru, polotu, a jesli
                              sa przypadkiem dziennikarzami to moze powiini skupic sie na pisaniu felieonow
                              lub solidnie wziac sie za doszkolenie i tym samym stworzyc kolejne podwaliny
                              pod rzetelny dziennikarski fach.

                              Dalej piszesz Mario w te slowa
                              > Déjà vu, to może odpowiedz - dlaczego zamyka się wrota PR, TV, redakcji wielu
                              > gazet, wydawnictw ludziom, którzy mają wiele do powiedzenia?

                              Nie sadze by zamykano im wrota. Wezmy np wspomniana przez rhemka Monike
                              Olejnik, czy cala rzesze dziennikarzy, ktorzy wyreczajac tym samym policje i
                              przelamujac milczace przyzwolenie spoleczenstwa na wszelkie nieprawidlowosci,
                              niesprawiedliwosci, afery gospodarcze, kryminalne, obyczjowe, krok po kroku,
                              konsekwentnie, z powodzeniem wbijaja kliny w roznorakie „osmiornice”. A co np
                              z rosyjska dziennikarka (wybaczcie pozna pora i nazwisko ulecialo), ktora od
                              poczatku wojny w Czeczeni opisuje ja w sposob daleki od oczekiwan wladzy?
                              Uwazam, ze istnieje dobre, niezalezne dziennikarstwo. Nie wszystkich jednak na
                              nie stac.

                              unsatisfied6,
                              napisałes:

                              > to by znaczyło , że mniej inteligentne pytania stawiają Polacy
                              > niż Anglicy lub Amerykanie .

                              > studenci polscy mają mniej inteligenten pytania od studentów
                              > angielskich ?

                              > co to znaczy "umiejętnie stawiałeś pytania" ,
                              > a co znaczy "nieumiejetne stawianie pytań " ?

                              Tak jak pisalam powyzej umiejetnosc zadawania dobrych, celnych i blyskotliwych
                              pytan jest Sztuka. I nie kazdy, niezaleznie od nacji, posiadl ja czy
                              posiadzie. No tak. I tu pojawia sie kwestia co to jest umiejetne stawianie
                              pytan, umietne prowadzenie rozmowy. Dobre pytanie, dla mnie, to takie ktore:
                              trafia w sedno, nie daje mozliwosci unikniecia odpowiedzi (jesli jednak tak sie
                              zdarzy, to pytajacy tak dlugo bedzie w stanie napiecia umyslu i rozgrzania
                              zwojow mozgowych, ze uzyska ja – choc przeciez i tak wiemy, ze czesto brak
                              odpowiedzie TEZ jest odpowiedzia ;))) i dobry pytacz potrafi wykorzystac ten
                              trick) co jeszcze... oczywiście sprawa bezwzgledna jest rzeczowe przygotowanie
                              sie do dyskusji, co wiaze sie z koniecznoscia zglebienia zagadnien, szerokiej
                              wiedzy a i czasem posiadania umiejetnosci myslenia nieliniowego.

                              unsatisfied6:
                              napisałes jeszcze:

                              > czy u nas ktoś słyszał , by profesor w czasie wykładu powiedział
                              > do studentów "proszę się nie wahać i zadawać pytania" .

                              Malo tego, ze salyszalam, to jeszcze tak mam! A musisz wiedziec, ze wyklady na
                              ktorych bywam czesto sa krotsze od czesci nastepujacej po ich zakonczeniu, a
                              w ktorej studenci zadaja pytania i ZAWSZE otrzymuja wyczerpujaca odpowiedz
                              poprata przykladami.
                              ,
                              > czy dyrektor powie załodze "proszę się nie wahać i zadawać pytania" ,

                              Oj... i znow Cie rozczaruje unsatisfied6. W firmie, w ktorej pracuje co roku
                              zarowno kierownicy jak i personel nizszy ma nie tylko prawo, ale i obowiazek
                              dokonania oceny dyrektora na roznych plaszczyznach (poczawszy od jego
                              fachowosci, przez umiejetnosc kierowania zespolem, osiagniete wyniki, zdolnosci
                              lub braki interpersonalne, kulture osobista itd., itd). A na domiar „zlego”
                              dodam, ze robi to firma niezalezna i na podsumowaniu Szanowny Dyrektor tlumaczy
                              sie, zadaje pytania, udziela odpowiedzi, chce zrozumiec zarzuty, wchodzi w
                              dyskusje i już na sam koniec pisze sobie plan poprawy ;)))) - z ktorego, nota
                              bene, jest rozliczany przez owa firme i ...zaloge. Brzmi jak bajka? Moze, lecz
                              TAK tez sie zdarza!!! i jest to druga strona medalu, który nam przedstawiawiles.

                              I juz na zakonczenie tych moich wypocin. Mysle sobie, ze kazdy z nas ma po
                              czesci racje. W naszym zyciu dzieje sie zarowno tak jak opisuje to
                              unsatisfied6 / Maria jak i inaczej - czyli tak, jak ja to widze/ postrzegam/
                              mam. Ponadto uwazam, ze nie mozna od razu potepiac wszystkiego w czambul,
                              mowic: to oni sa winni, to uklad polityczny, to spoleczenstwo. Moi drodzy, tych
                              Onych to spoleczenstwo wybralo, spoleczenstwo i masy to niestety MY, uklad
                              polityczny samismy sobie wyglosowali w urnach...i trzeba sie mocno uderzyc w
                              piers - oczywiscie jako spoleczenstwo ;)))

                              Ot co.
                              Uklony nocne dla Wsztskich (w szczegolnosci, dla tych co przebrneli przez
                              powyzsze - obiecuje na przyszlosc wieksza powsciagliwosc w waleniu w klawisze),
                              Déjà vu
                              • unsatisfied6 wolę kółko i krzyżyk 07.04.04, 10:07
                                Gość portalu: Déjà vu napisał(a):

                                ) Oj, widze, ze dyskusja nabiera rumiencow ;)
                                ) To dobrze.
                                ) Ale po kolei, gdyz z rzadka tu zagladam i naroslo watkowych odnog.
                                )
                                ) Mario, napisalas:
                                )
                                ) ) Brak umiejętności w zadawaniu merytorycznych pytań nie jest problemem R
                                ) 11; Polska
                                ) ) to nie jest kraj głupków.
                                )
                                ) Jestem odmiennego zdania. Wiele osob, i to nie tylko w Polsce, ma problem z
                                ) jasym, klarownym, rzeczowym formuowaniem zdan a co dopiero pytan. Jednak brak
                                ) tej umiejetnosci, zwanej czesto sztuka, nie upowaznia - tak ja to czynisz
                                ) Mario - do przyrownywania tych osob do glupkow. To wysoce nie na miejscu. Po
                                ) prostu, najzwyczajniej w swiecie, nie posiadaja takiego daru, polotu, a jesli
                                ) sa przypadkiem dziennikarzami to moze powiini skupic sie na pisaniu felieonow
                                ) lub solidnie wziac sie za doszkolenie i tym samym stworzyc kolejne podwaliny
                                ) pod rzetelny dziennikarski fach.
                                )
                                ) Dalej piszesz Mario w te slowa
                                ) ) Déjà vu, to może odpowiedz - dlaczego zamyka się wrota PR, TV, reda
                                ) kcji wielu
                                ) ) gazet, wydawnictw ludziom, którzy mają wiele do powiedzenia?
                                )
                                ) Nie sadze by zamykano im wrota. Wezmy np wspomniana przez rhemka Monike
                                ) Olejnik, czy cala rzesze dziennikarzy, ktorzy wyreczajac tym samym policje i
                                ) przelamujac milczace przyzwolenie spoleczenstwa na wszelkie nieprawidlowosci,
                                ) niesprawiedliwosci, afery gospodarcze, kryminalne, obyczjowe, krok po kroku,
                                ) konsekwentnie, z powodzeniem wbijaja kliny w roznorakie „osmiornice”
                                ) ;. A co np
                                ) z rosyjska dziennikarka (wybaczcie pozna pora i nazwisko ulecialo), ktora od
                                ) poczatku wojny w Czeczeni opisuje ja w sposob daleki od oczekiwan wladzy?
                                ) Uwazam, ze istnieje dobre, niezalezne dziennikarstwo. Nie wszystkich jednak
                                na
                                ) nie stac.
                                )
                                ) unsatisfied6,
                                ) napisałes:
                                )
                                ) ) to by znaczyło , że mniej inteligentne pytania stawiają Polacy
                                ) ) niż Anglicy lub Amerykanie .
                                )
                                ) ) studenci polscy mają mniej inteligenten pytania od studentów
                                ) ) angielskich ?
                                )
                                ) ) co to znaczy "umiejętnie stawiałeś pytania" ,
                                ) ) a co znaczy "nieumiejetne stawianie pytań " ?
                                )
                                ) Tak jak pisalam powyzej umiejetnosc zadawania dobrych, celnych i
                                blyskotliwych
                                ) pytan jest Sztuka. I nie kazdy, niezaleznie od nacji, posiadl ja czy
                                ) posiadzie. No tak. I tu pojawia sie kwestia co to jest umiejetne stawianie
                                ) pytan, umietne prowadzenie rozmowy. Dobre pytanie, dla mnie, to takie ktore:
                                ) trafia w sedno, nie daje mozliwosci unikniecia odpowiedzi (jesli jednak tak
                                sie
                                )
                                ) zdarzy, to pytajacy tak dlugo bedzie w stanie napiecia umyslu i rozgrzania
                                ) zwojow mozgowych, ze uzyska ja – choc przeciez i tak wiemy, ze czesto bra
                                ) k
                                ) odpowiedzie TEZ jest odpowiedzia ;))) i dobry pytacz potrafi wykorzystac ten
                                ) trick) co jeszcze... oczywiście sprawa bezwzgledna jest rzeczowe
                                przygotowanie
                                )
                                ) sie do dyskusji, co wiaze sie z koniecznoscia zglebienia zagadnien, szerokiej
                                ) wiedzy a i czasem posiadania umiejetnosci myslenia nieliniowego.
                                )
                                ) unsatisfied6:
                                ) napisałes jeszcze:
                                )
                                ) ) czy u nas ktoś słyszał , by profesor w czasie wykładu powiedział
                                ) ) do studentów "proszę się nie wahać i zadawać pytania" .
                                )
                                ) Malo tego, ze salyszalam, to jeszcze tak mam! A musisz wiedziec, ze wyklady
                                na
                                ) ktorych bywam czesto sa krotsze od czesci nastepujacej po ich zakonczeniu,
                                a
                                )
                                ) w ktorej studenci zadaja pytania i ZAWSZE otrzymuja wyczerpujaca odpowiedz
                                ) poprata przykladami.
                                ) ,
                                ) ) czy dyrektor powie załodze "proszę się nie wahać i zadawać pytania" ,
                                )
                                ) Oj... i znow Cie rozczaruje unsatisfied6. W firmie, w ktorej pracuje co roku
                                ) zarowno kierownicy jak i personel nizszy ma nie tylko prawo, ale i obowiazek
                                ) dokonania oceny dyrektora na roznych plaszczyznach (poczawszy od jego
                                ) fachowosci, przez umiejetnosc kierowania zespolem, osiagniete wyniki,
                                zdolnosci
                                )
                                ) lub braki interpersonalne, kulture osobista itd., itd). A na domiar „zleg
                                ) o”
                                ) dodam, ze robi to firma niezalezna i na podsumowaniu Szanowny Dyrektor
                                tlumaczy
                                )
                                ) sie, zadaje pytania, udziela odpowiedzi, chce zrozumiec zarzuty, wchodzi w
                                ) dyskusje i już na sam koniec pisze sobie plan poprawy ;)))) - z ktorego, nota
                                ) bene, jest rozliczany przez owa firme i ...zaloge. Brzmi jak bajka? Moze,
                                lecz
                                ) TAK tez sie zdarza!!! i jest to druga strona medalu, który nam
                                przedstawiawiles
                                ) .
                                )
                                ) I juz na zakonczenie tych moich wypocin. Mysle sobie, ze kazdy z nas ma po
                                ) czesci racje. W naszym zyciu dzieje sie zarowno tak jak opisuje to
                                ) unsatisfied6 / Maria jak i inaczej - czyli tak, jak ja to widze/ postrzegam/
                                ) mam. Ponadto uwazam, ze nie mozna od razu potepiac wszystkiego w czambul,
                                ) mowic: to oni sa winni, to uklad polityczny, to spoleczenstwo. Moi drodzy,
                                tych
                                )
                                ) Onych to spoleczenstwo wybralo, spoleczenstwo i masy to niestety MY, uklad
                                ) polityczny samismy sobie wyglosowali w urnach...i trzeba sie mocno uderzyc w
                                ) piers - oczywiscie jako spoleczenstwo ;)))
                                )

                                co do wyboru elit politycznych nie wybierałem spośród możliwych opcji , lecz
                                spośród wybranych opcji - wyboru opcji dokonali ONI .

                                co do racji , to na sprawę trzeba spojrzeć statystycznie , a nie
                                poprzez pojedyńczy przykład ( chciałbym brać udział w takiej dyskusji
                                o której piszesz - widziałem podobne "dyskusje" i śmiać mi się chciało -
                                może w twoim przypadku jest inaczej . podczas takich "dyskusji" wolałem
                                zajmować się czymś bardzej użytecznym jak gra w kółko i krzyżyk . )

                                przypominają mi się czasy szkoły sredniej - język polski . wśród nas
                                był Kowalski ( każdego wołano po nazwisku z wyjątkiem Eli , Joli
                                i Piotrka ) . Kowalski zawsze miał rękę podniesioną do góry i chciał
                                coś powiedzieć . nauczyciel natomiast nie miał najmniejszych chęci
                                o zapytania Kowalskiego - on zadawał trudne pytania i interpretował
                                teksty po swojemu . zawsze w nim widziałem duży talent , a on miał
                                ledwo 3+ . Kowalskim zainteresował się nauczyciel matematyki
                                i zaproponował mu udział w olimpiadzie języka polskiego . Kowalski
                                zajął pierwsze miejsce . tylko dzięki temu dostał się na uniwersytet .
                                na początku kariery literackiej pisał ciekawe rzeczy , po pewnym
                                czasie doktorywzował się i ... teraz pisze byle co , by tylko sprzedać .
                                teraz pojawia się w gazetach , bo przestał zadawać "nieumiejetnie" pytania -
                                wcale ich nie zadaje .

                                mówisz o wykładach w Polsce ? ja inaczej trafiłem ? wszyscy chodzili
                                choć nie musieli ( lepiej nie podpaść ) . brali jakąś lekturkę do
                                spędzenia czasu na wykładzie i ... nikt nie prosił o pytania , bo
                                i czego miałyby dotyczyć , ani nikt nie pytał ( nie mówię oczywiscie
                                o wyjatkowych sytuacjach ) , bo nie nie było o co pytać .

                                zacząłem zadawć pytania na uczelni w stanach . tam nie wymagano
                                ode mnie "umiejęntego" zadawania pytań i nie zmuszano mnie do ich
                                zadawania .

                                kilka lat temu , jako tłumacz , towrzyszyłem grupie nauczycieli
                                akademickich z Anglii . pokazywano im (renomowaną) gdańską uczelnię .
                                Anglicy zrobili prezentację i nastąpiło "don't hesitate , ask questions."
                                cisza . Anglik dalej "any voluteers?" . Polski wykładowca mówi wówczas -
                                "Kowalski ,na ochotnika proszę " . Anglik patrzy na mnie i pyta nie dowierzając
                                "is he a voluteer?" .

                                nie rozśmieszaj mnie swoim wyimaginowanym przykładem środowiska ,
                                w którym można zadawać pytania ( nawet trzeba zadawać pytania) . te pytania
                                "umiejętnie" postawione w dyskusjach , których uczęstniczyłem ,
                                mozna było sobie w dupę wsadzić . pisałem , że w czasie takich
                                dyskusji najczęściej grałem w kółko i krzyzyk . mieliśmy jakieś
                                szkolenia marketingowe ( Jurek wykształcony i w Polsce i stanach
                                -Ivy Colleges marketing- nigdy nie prowadził tych dyskusji , Kim - public
                                relations z Boston University wyrzucono z pracy , dyskusję
                                prowadził w oparciu o kilkustronicowe broszurki jakiś chłoptaś
                                w garniturku ) . gdy jednak chłoptaś zaczął mówić o plusach
                                meksykanizacji nasze godpodarki i p
                                • unsatisfied6 cd. 07.04.04, 10:23
                                  ciąg dalszy( ucięło mi kawałek wątku )

                                  więc chłoptaś zaczął pieprzyć kompletne bzdury ( w Meksyku bywałem często
                                  a on mówił o "wyższym standardzie" ) . nie zdzierżyłem i przerwałem
                                  grę w kółko i krzyżyk. jako jedyny zadałem kilka pytań ( faktycznie nie byłem
                                  przygotowany - nie jestem ekonomistą ) . te pytania powinien
                                  postawić Jurek lub Kim ale Jurek nie uczesniczył w zajęciach
                                  a Kim wyjechała z powrotem do stanów . facet w graniturku sprzedawał
                                  kompletny kit i nie było wśród nas kogoś kto mógłby mu zdać pytania .
                                  ( ja przypadkiem byłem w Meksyku i z powodu tego co widziałem
                                  nie mogłem się zgodzić z tym , o czym mówi ) .

                                  podobnego kitu i "dyskusji" nałykałem się przez kilka lat
                                  jako tłumacz . mój szef Anglik powiedział swojego czasu , że
                                  problem ze mną polega nie na tym , że nie potrafię tłumaczyć
                                  ale na tym że jestem "sharp with numbers" . w naszych dyskusjach
                                  natomiast mało się mówi o "numbers", a pieprzy się o wszystkim
                                  tylko nie o tym , ile mamy stracić na tym , czego dotyczy dyskusja .
                                  • Gość: Déjà vu proba odpowiedzi nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 18:03

                                    unsatisfied6 napisał:
                                    >nie rozśmieszaj mnie swoim wyimaginowanym przykładem środowiska ,
                                    >w którym można zadawać pytania ( nawet trzeba zadawać pytania)

                                    Wyczuwam w Twoim glosie daleko posunieta ironie i przyznam, ze ...ech, przykro
                                    i tyle. Ktos zabiera glos w dyskusji, ma odmienne zdanie, pozytywne
                                    doswiadczenia i co? Trzeba mu przywalic z lekka?
                                    Nie bardzo tez rozumiem co masz na mysli piszac > wyimaginowany przyklad
                                    srodowiska<. Pracuje w strukturach, w ktorych obowiazuje szerg norm, praw,
                                    obowiazkow, zasad, ktore dotycza KAZDEGO: od pracownika fizycznego po
                                    stanowisko dyrektora wlacznie. Czy to, ze sa one przestrzegane, czy fakt, ze
                                    KAZDY moze zadac szefowi niewygodne pytanie i, malo tego, uzyskac na nie
                                    satysfakcjonujaca odpowiedz, czy to ze myslenie czyt. pomysly innowacyjne
                                    liczone w setkach rocznie, daja ludzim szanse zrozumienia, ze WARTO ruszyc
                                    glowa, ze ich zdanie sie liczy i ze ma to znaczenie JEST FIKCJA I ABSURDEM? W
                                    ten sposob od lat uczy sie ludzi, ze bedac szarym pracownikiem maja PRAWO
                                    powiedziec co mysla, maja prawo do decydowania, maja prawo do, nienormalnych w
                                    tych czasach, partnerskich stosunkow z tzw „gora”.

                                    unsatisfied6 napisał:
                                    >te pytania "umiejętnie" postawione w dyskusjach , których uczęstniczyłem ,
                                    >mozna było sobie w dupę wsadzić . pisałem , że w czasie takich
                                    >dyskusji najczęściej grałem w kółko i krzyzyk .

                                    Ja, w odroznieniu od Ciebie, nigdy, nawet podczas najbardziej jalowej dyskusji,
                                    czy wykladu nie gralam, nie gram i grac nie bede w kolko i krzyzyk. Dlaczego?
                                    Bo ZAWSZE WARTO pytac, WARTO wsadzac swoje 3 grosze, WARTO uzmyslawiac
                                    wykladowcom-nudziarzom i tym grajacym k&k, ze postepujac tak jak oni to
                                    czynia hamuje sie postep, podcina skrzydla mysli, ktora powinna byc w
                                    nieustannym ruchu a co gorsze sam fakt postepowania w ten sposób wplywa,
                                    nazwijmy to: niekorzystnie na ich wizerunek a w przyszlosci moze prowadzic do
                                    zgnusnienia i narzekactwa.

                                    unsatisfied6 napisał:
                                    >mówisz o wykładach w Polsce ? ja inaczej trafiłem ? wszyscy chodzili
                                    >choć nie musieli ( lepiej nie podpaść ) . brali jakąś lekturkę do
                                    >spędzenia czasu na wykładzie i ... nikt nie prosił o pytania , bo
                                    >i czego miałyby dotyczyć , ani nikt nie pytał ( nie mówię oczywiscie
                                    >o wyjatkowych sytuacjach ) , bo nie nie było o co pytać .

                                    Tak mowie o wykladach w Polsce.
                                    I uwazam, ze ZAWSZE jest o CO zapytac. Tylko trzeba: 1. chcieć, 2. potrafic
                                    wyzbyc sie lenistwa niezadania go, 3. byc ciekawym drugiego czlowieka, nawet
                                    jesli ten jest obrazem nudy. Naprawde warto zdawac pytania - to rowija obie
                                    strony.

                                    Uklony,
                                    od zawsze stawiajaca pytania Déjà vu
                              • Gość: Maria Re: proba odpowiedzi IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.INTELINK.pl 07.04.04, 19:44
                                Gość portalu: Déjà vu napisał(a):
                                > Ale po kolei, gdyz z rzadka tu zagladam i naroslo watkowych odnog.


                                Odnoga jest sytuacyjna. :))

                                > Jestem odmiennego zdania. Wiele osob, i to nie tylko w Polsce, ma problem z
                                > jasym, klarownym, rzeczowym formuowaniem zdan a co dopiero pytan. Jednak brak
                                > tej umiejetnosci, zwanej czesto sztuka, nie upowaznia - tak ja to czynisz
                                > Mario - do przyrownywania tych osob do glupkow. To wysoce nie na miejscu. Po
                                > prostu, najzwyczajniej w swiecie, nie posiadaja takiego daru, polotu, a jesli
                                > sa przypadkiem dziennikarzami to moze powiini skupic sie na pisaniu felieonow
                                > lub solidnie wziac sie za doszkolenie i tym samym stworzyc kolejne podwaliny
                                > pod rzetelny dziennikarski fach.

                                Cieszę się Déjà vu, że wyraziłaś swoje zdanie (szkoda, że w formie riposty
                                skierowanej do mnie), to wyjaśnia wcześniejszą Twoją wypowiedź
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=11772801&a=11799670
                                którą odebrałam jako nietakt popełniony właśnie z Twojej strony (udzieliło mi
                                się czytanie między wierszami) :))) stąd moje podkreślenie, że 'Polska to nie
                                jest kraj głupków ' – sądziłam, że wystarczą podteksty GW.


                                > Nie sadze by zamykano im wrota. Wezmy np wspomniana przez rhemka Monike
                                > Olejnik, czy cala rzesze dziennikarzy, ktorzy wyreczajac tym samym policje i
                                > przelamujac milczace przyzwolenie spoleczenstwa na wszelkie nieprawidlowosci,
                                > niesprawiedliwosci, afery gospodarcze, kryminalne, obyczjowe, krok po kroku,
                                > konsekwentnie, z powodzeniem wbijaja kliny w roznorakie „osmiornice”
                                > ;. A co np
                                > z rosyjska dziennikarka (wybaczcie pozna pora i nazwisko ulecialo), ktora od
                                > poczatku wojny w Czeczeni opisuje ja w sposob daleki od oczekiwan wladzy?

                                Mam wątpliwości co do niezależności dziennikarskiej pani M. Olejnik. Słuchając
                                jej programów wyczuwa się z kim sympatyzuje (trudno zaprzeczyć, że do jej
                                ulubieńców zalicza się J. Oleksy).
                                A czy na całym świecie nie jest tak, że dziennikarze wskazują na różnego typu
                                nieprawidłowości? No i po to są.
                                Natomiast każdy rząd, każda instytucja władzy publicznej powinna tak działać,
                                żeby dziennikarz nie miał się do czego przyczepić.
                                U nas gro bardzo istotnych spraw nagminnie blokuje się np. program "Sprawa dla
                                reportera" E. Jaworowicz był niejednokrotnie obiektem różnych form nagonki
                                (szczególnie GW). Nieraz przez dłuższy czas blokowano możliwość ukazania się
                                kolejnego programu; uniemożliwiano również wystąpienia w obronie programu
                                Jaworowicz w prasie. Czy ten program jeszcze istnieje?

                                > Uwazam, ze istnieje dobre, niezalezne dziennikarstwo. Nie wszystkich jednak na
                                > nie stac.

                                A czy jest ono podporządkowane interesom opinii publicznej? Mnie się jawi, że
                                interesom politycznych elit.
                                Zagranicznym właścicielom polskich gazet i czasopism, dążącym do powiększania
                                swego zysku w żadnym razie nie zależy na podejmowaniu ważnych, ale
                                kontrowersyjnych spraw polskich.
                                Nie wszyscy jednak dziennikarze są na sprzedaż i nie wszyscy mają taką siłę
                                walki jak pani E. Jaworowicz.

                                Ps. Niech Twoje świąteczne dni pachną wiosenną i leniwą atmosferą. :))



                                • Gość: Déjà vu Re: proba odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 00:28
                                  Mario przepraszam. Faktycznie podpisalam sie pod Twoja wypowiedzia, ale moim
                                  zamiarem byla kontunacja rozpoczetej wczesniej przez innych dyskusji a uzyta w
                                  pierszym slowie liczba mnoga miala na celu wykluczenie potencjalnie mozliwej
                                  pomylki, ze wypowiedz ma skierowana jest do Ciebie. Raz jeszcze przeproszonosc
                                  wirtualna.

                                  uklony nocne - takze z zyczeniami swiat atmosferycznie przyjaznych i
                                  skropionych spokojem,
                                  Déjà vu
                            • Gość: Gall Re: umiejętnie zadane pytania IP: 217.97.147.* 07.04.04, 12:30
                              Kazdy patrzy przez pryzmat swoich doświadczeń. ja miałem szczęście obracać się
                              wśród ludzi, którzy nie obawiali się stawiania pytań, jak również dokonywania
                              prób odpowiedzi.

                              Mój profesor mawiał, że dobre pytanie bywa ciekawsze od odpowiedzi.

                              Pozdrawiam
                              Gall

                              • unsatisfied6 Re: umiejętnie zadane pytania 08.04.04, 00:47
                                Gość portalu: Gall napisał(a):

                                > Kazdy patrzy przez pryzmat swoich doświadczeń. ja miałem szczęście obracać
                                się
                                > wśród ludzi, którzy nie obawiali się stawiania pytań, jak również dokonywania
                                > prób odpowiedzi.
                                >

                                moje doswiadczenia dotyczą nauki w Polsce i w stanach . niegdyś mi się
                                wydawało , że faktycznie mogłem zdawać pytania na wykładach w Polsce. teraz
                                z perspektywy czasu i doswiadczenia wiem , że tylko tak mi się wydawało .

                                > Mój profesor mawiał, że dobre pytanie bywa ciekawsze od odpowiedzi.
                                >
                                > Pozdrawiam
                                > Gall
                                >

                                abstrahując od uczelni -
                                zadałem niegdyś pytanie w zakładzie pracy , czy nie jest wielce nierozsądnym
                                to , że jeden człowiek decyduje o kupnie sprzętu za ok 1000 000 $ - dotyczyło
                                to korespondencji , którą miałem do tłumaczenia - było to moje ostatnie
                                tłumaczenie w tym zakładzie pracy .

                                wysłano nas niegdyś na wykłady do Szwajcarii - Unix . zwyczajne ABC -
                                kopmletne zero w dobrej jednakże oprawie . później spotkanie na którym
                                omawialiśmy "plusy" tego szkolenia . ja mówiłem o minusach - cholernie
                                drogie , taniej byłoby w Polsce , więcej byśmy zaoszczędzli , więcej
                                skorzystali i dali zarobić polskiej uczelni i polskim hotelom. inni popatrzyli
                                na mnie jak na jakiegoś terrorystę . dla pracowników to była możliwość
                                wyjazdu za granicę , dieta na której coś zaoszczędzą , a brak oszczędności
                                zauważają , jak firma bankrutuje i są bez pracy .

                                zdziwiło mnie ponadto , że mówili o prostackim kursie w wielkich
                                superlatywach .
                        • unsatisfied6 ciekwe 06.04.04, 18:27
                          Gość portalu: Déjà vu napisał(a):

                          > ...nie przesadzacie z tym brakiem odpowiedzi, zaklakierowaniem, samotnym
                          > pytaniem na puszczy i ZAWSZWE zlymi intencjami potencjalnego odpowiadacza?
                          > A moze pytanie trzeba zadac w bardziej odpowiedni sposob, moze poprzec
                          > posiadana wiedza, danymi i wykorzystac umiejetnie fakt bycia na wizji, w
                          eterze
                          >
                          > czy w obecnosci dziennikarzy-rozdmuchiwaczy lub jakiegokolwiek innego grona
                          > ludzi.
                          > A moze brakuje prostych, celnych pytan, na ktore nie ma odpowiedzi
                          > wymijajacych. Mysleliscie i o tym?
                          > uklony,
                          > Déjà vu
                          to by znaczyło , że mniej inteligentne pytania stawiają Polacy
                          niż Anglicy lub Amerykanie .

                          studenci polscy mają mniej inteligenten pytania od studentów
                          angielskich ?
    • Gość: zonc Re: no comments vs don't hesitate , ask questions IP: *.awacom.pl 04.04.04, 22:52
      unsatisfied6 napisał:

      > podczas dowolnego wykładu w języku angielskim słyszymy "don't hesitate ,
      > ask questions" . to samo słyszymy przy dyskusjach i propozycjach władz
      > samorządowych w krajach anglojęzycznych , przy rozmowach polityków z
      > dziennikarzami , w rozmowach zwierzchików z podwładnymi .
      >
      > czy u nas ktoś słyszał , by profesor w czasie wykładu powiedział
      > do studentów "proszę się nie wahać i zadawać pytania" . czy dyrektor
      > powie załodze "proszę się nie wahać i zadawać pytania" ,
      > czy polityk powie dziennikarzom "proszę się nie wahać i zadawać
      > pytania" . w naszej mowie przyjęło się inne powiedzenie
      > "no comments" .
      >
      > jest niemalże nietaktem zadawanie pytań i wątpię by ktokolwiek
      > z wymienionych był przygotowany na te pytania - cytuje coś z kartki ( lub
      > wkuł na pamieć ) i na ewentualne pytania nie ma miejsca - tak jakby
      > mówił -" bez pytań proszę" i "no comments " .

      Mówi się tak, a myśli "nie patrz mi na moje brudne łapówkarskie łapy"
Pełna wersja