mr_avg
16.11.10, 09:42
Tytulem wstepu: palilem rzucilem, pozniej zapoznalem sie z bezdymnymi srodkami z nikotyna, ktorych uzywam.
No jak zwykle u nas ze skrajnosci w skrajnosc.
Czyli zakaz palenia ale beda miejsca wyznaczone wiec jaki to zakaz? Dym ma to do siebie ze rownomiernie sie rozchodzi po pomieszczeniu wiec jesli miejsca wyznaczone to nie beda budki dla palaczy to i tak lipa.
Dwa zakaz palenia na ulicy to juz przegiecie! Jako niepalacy mowie to z cala stanowczoscia.
Nie wiem czy jest kraj w Europie z podobnie surowymi przepisami.
W Szwecji problem rozwiazano tak ze w klupach, kawiarniach, restauracjach jest calkowity zakaz palenia. Jesli ktos chce puscic dymka musi wyjsc przed klub. Na ulicy palic mozna i nikomy nic do tego podobnie na przystankach.
Oczywiscie nie jest to rozwiazanie idealne ale chyba lepsze niz to co nam zafundowano.
Ponadto do palaczy ktorzy beda mowic ze to zamach na ich wolnosc - zmiany idace w kierunku ograniczenia palenia w miejscach publicznych trwaja od dziesiecioleci jeszcze na poczatku lat '80 mozna bylo palic w pracy i na co drugim biurku straszyla popielniczka jez.
Niemniej te zmiany powinny byc przemyslane o ile pewnie i wiekszosc palaczy zgodzi sie ze w zakaz palenia w miejcu pracy jest OK. O tyle popre tych ktorzy sa przeciwni zakazowi palenia na ulicy!
pzdr