Czy bydgoski sport umiera ?

26.11.10, 15:31
Ciekawy materiał filmowy dotyczący bydgoskiego sportu krąży w necie pt. Bydgoszcz "Miasto Sportu" - Miasto Dla Pokoleń?
Muszę przyznać, zdałem sobie sprawę, że z naszym sportem nie jest wcale tak dobrze. Przypomnę, w 2002 roku działało 45 klubów, trenowało w nich prawie 12 tys. zawodników, a jak jest dziś ?

www.youtube.com/watch?v=MXvwiPHP0DE
    • bydzia6 Re: Czy bydgoski sport umiera ? 26.11.10, 15:43
      Nie powiem - łza w oku się kręci, oj kręci...
    • kanalarz4 Re: Czy bydgoski sport umiera ? 27.11.10, 12:00
      ble ble ble ble ble będą inwestycje ble ble ble ble
      ble yyeyyyyeyyyy eeee yyyy ble bllle ble ble....
      a Grand Prix już nie ma
      www.youtube.com/watch?v=9yGZSTrqoY4&feature=related
      • rolo0 Posłuchajcie w tle nagrania od 2 minuta 10 s. 27.11.10, 13:15
        Jest komentarz siedzących jak mniemam dziennikarzy w tle, wyraźnie słyszę ocenę mówcy.
        Wystarczy zrobić głośniej i wsłuchać się w komentarz, w tle. Co słyszycie ?
        od 2 minta 10 sekunda, do 2 minuta 19 sekunda.

        www.youtube.com/watch?v=9yGZSTrqoY4&feature=related
        • volvo7000 Re: Posłuchajcie w tle nagrania od 2 minuta 10 s. 27.11.10, 14:22
          TAK KWITNIE SPORT PO RĘKĄ BRUSKIEGO:
          We wrześniu 2007 roku zgłosili się do mnie przedstawiciele Rady Osiedla Flisy w związku z podejrzeniem, iż rozkradany jest majątek komunalny z nieruchomości przy ul. Mińskiej 45. Demontowane były betonowe płyty, pokrywające teren, a następnie pod osłoną ciemności ładowane na ciężarówki i wywożone, prawdopodobnie na sprzedaż. Ogołocona została już jedna trzecia powierzchni placu, wywieziono ponad 200 płyt. Nowa płyta kosztuje ok. 100 zł, używana przypuszczalnie ok. 30 zł. – Czy dzieje się to za przyzwoleniem władz miejskich – pytali mieszkańcy osiedla Flisy – czy jest to zwyczajny rabunek?
          Proceder ten zaczął się wkrótce po przekazaniu nieruchomości Stowarzyszeniu Sportowemu „Olimp”. – To jakaś fikcyjna organizacja, nie zarejestrowana w KRS-ie – twierdzili zaniepokojeni mieszkańcy.
          Umowę użyczenia podpisał z „Olimpem” Wydział Mienia i Geodezji, zapytałam więc jego szefową, dlaczego wybrała właśnie ten podmiot. Maria Drabowicz wyjaśniła, że podpisała umowę ze stowarzyszeniem wskazanym przez Wydział Sportu i Turystyki. Zapytałam też, czy Stowarzyszenie Sportowe „Olimp” ma prawo do samodzielnego wyprzedawania składników majątku gminnego, jaki użytkuje. Okazało się, że jedyną osobą, która może decydować o sprzedaży części majątku komunalnego jest prezydent. Wydaje w tym celu stosowne zarządzenie.
          Postanowiłam wyjaśnić wszelkie wątpliwości drogą formalną. Zapytałam w Wydziale Sportu, czy stowarzyszenie to jest zarejestrowane. Dyrektor Soroko poinformował mnie, że zostało wpisane do prowadzonego przez jego wydział rejestru stowarzyszeń sportowych. Podmioty, które nie zamierzają prowadzić działalności gospodarczej, a jedynie statutową, nie muszą rejestrować się za pośrednictwem sądu.
          Podczas październikowej sesji Rady Miasta roku skierowałam zapytanie do prezydenta , czy wyraził zgodę na sprzedaż mienia komunalnego z terenu przy ul. Mińskiej 45. Drugie pytanie brzmiało, skąd wzięło się zaufanie Urzędu Miasta do Stowarzyszenia Sportowego „Olimp”? W listopadzie nadeszła odpowiedź wiceprezydenta Bruskiego, którą przytaczam w całości:

          „W odpowiedzi na zapytanie Pani Radnej dotyczące Stowarzyszenia Sportowego «Olimp» wyjaśniam co następuje:
          Pracę Ognisk Towarzystw Krzewienia Kultury Fizycznej koordynuje Zarząd Miejski TKKF. Poszczególne ogniska corocznie składają preliminarze finansowe dotyczące otrzymania dotacji na organizację imprez sportowo-rekreacyjnych dla mieszkańców osiedla. Na organizację tych imprez Zarząd Miejski TKKF w 2006 roku otrzymał 120.000,00 PLN, a w roku 2007 137.000, 00 PLN. Kwoty te zostały rozdzielone na wszystkie Ogniska z wyjątkiem Ogniska TKKF «Flisy». Ognisko to nie składało preliminarza o dotację, gdyż do chwili obecnej nie posiada NIP i regonu.
          W 2005 roku Urząd Miasta zakupił dla w/w Ogniska sprzęt sportowy za kwotę 3.900 złotych. Reasumując z powyższych faktów jasno wynika że Ognisko TKKF «Flisy» było bardzo mało aktywne w realizacji funkcji wynikających ze Statutu Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej. Teren, który był oddany w użyczenie przy ulicy Mińskiej 45 był systematycznie dewastowany przez chuliganów; był również miejscem spotkań nieformalnych grup młodzieżowych.
          W związku z powyższym Pan Prezydent nie przedłużył umowy użyczenia z Ogniskiem TKKF «Flisy» którego umowa użyczenia wygasła 31 sierpnia 2007 roku. Nowym administratorem terenu miejskiego przy ulicy Mińskiej 45 zostało Stowarzyszenie Sportowe «Olimp», które otrzymało umowę użyczenia do 30 września 2010 roku. Umowa użyczenia została tak przygotowana, aby na tym terenie powstały boiska sportowe wielofunkcyjne.
          W związku z powyższym zachodzi konieczność demontażu płyt typu Jumbo. Wydział Sportu i Turystyki wydając opinię dla Wydziału Mienia i Geodezji nie widzi przeszkód, aby nastąpiła sprzedaż w/w płyt, pod warunkiem jednak, że pozyskane z niej środki finansowe przeznaczone zostaną na budowę boisk wielofunkcyjnych, które będą służyły nie tylko mieszkańcom Osiedla Flisy.
          Chciałbym ponadto poinformować Panią Radną, że w ciągu każdego roku rejestruje się dużo nowych stowarzyszeń sportowych, które chcą realizować cele statutowe związane ze sportem i należy wierzyć, że praca nowych stowarzyszeń kultury fizycznej wpłynie na poprawę bazy sportowej naszego Miasta.”

          Przecierałam oczy ze zdumienia, czytając odpowiedź Bruskiego. Większa jej część w ogóle nie była związana z moim zapytaniem. Dotyczyła poprzedniego administratora nieruchomości przy ul. Mińskiej 45, a właściwie przemożnej chęci jego zdyskredytowania, Czyżby chodziło o to, żeby za wszelką cenę uzasadnić, iż „Olimp” to złoto w porównaniu z poprzednikiem? Ale ani słowa o tym, czym to stowarzyszenie wzbudziło zaufanie tak wielkie, że powierzono mu mienie komunalne znacznej wartości.
          Nie mogłam się natomiast doszukać w nadesłanym tekście odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy prezydent udzielił zezwolenia na sprzedaż betonowych płyt? Znalazłam za to następujący fragment: „Wydział Sportu i Turystyki wydając opinię dla Wydziału Mienia i Geodezji nie widzi przeszkód, aby nastąpiła sprzedaż w/w płyt”. Miało to zasugerować, że to Wydział Mienia i Geodezji wyraził zgodę , a rola nadzorowanego przez wiceprezydenta Bruskiego Wydziału Sportu i Turystyki ograniczyła się jedynie do tego, że się nie sprzeciwiał.
          Odbyłam rozmowę z dyrektor Drabowicz, która się ogromnie zdziwiła, słysząc te rewelacje. Jej wydział nie miał z tą sprawą nic wspólnego. Usiłowałam ustalić, czy Wydział Sportu i Turystyki mógł zezwolić na sprzedaż płyt, zastrzegając, że pozyskane w ten sposób środki zostaną przeznaczone na budowę boisk. Maria Drabowicz oświadczyła, że poprosi miejskich prawników o wykładnię przepisów. Następnego dnia przekazała mi pismo, podpisane przez radcę prawnego Zbigniewa Cichowskiego :
          „W odpowiedzi na Państwa pismo z dnia 26 listopada 2007 roku w sprawie sprzedaży płyt żelbetowych typu Jumbo , zajmuję następujące stanowisko. Miasto Bydgoszcz jest wyposażone w mienie komunalne (gminne) zdefiniowane przez art.43 ustawy o samorządzie gminnym. W skład tak określonego mienia wchodzą nieruchomości i przedmioty ruchome. Nie ulega żadnej wątpliwości, iż płyty typu Jumbo stanowią mienie ruchome i z tego powodu dla ich zagospodarowania nie jest konieczne uzyskanie akceptacji Rady Miasta Bydgoszczy. Art.30 ust.2 pkt 3 wyżej wymienionej ustawy stanowi, iż gospodarowanie mieniem komunalnym jest zadaniem Prezydenta Miasta Bydgoszczy (wójta). W tej sytuacji wobec braku ograniczeń ze strony organu stanowiącego, Prezydent Miasta Bydgoszczy może podejmować decyzje o sposobach zagospodarowania wyżej wymienionego mienia komunalnego, w tym o jego zbyciu. Formą zajęcia stanowiska może być wydanie stosownego zarządzenia.
          Należy jednak zwrócić uwagę, iż właścicielem płyt jest Miasto Bydgoszcz i to ono powinno być sprzedającym, zaś środki uzyskane ze sprzedaży powinny zasilić budżet Miasta, z którego byłyby przeznaczone na wskazane przedsięwzięcia.”
          ....
          ewastarosta.wordpress.com/
          • volvo7000 Bruski i sport 27.11.10, 14:25
            Jestem przekonana, że dyrektor Drabowicz zna te przepisy na pamięć, ale zwróciła się do prawnika, bo niezręcznie jej było powiedzieć, że wiceprezydent przymyka oczy na działania bezprawne. Nie wydaje mi się możliwe, żeby urzędnik samorządowy na takim stanowisku nie znał ustawy o samorządzie gminnym, a to oznacza, że świadomie godził się na łamanie prawa. Kompromituje więc Rafała Bruskiego nadesłana mi, bo zawierała przyzwolenie na sprzedaż mienia komunalnego bez zgody prezydenta.
            Zwraca też uwagę „wyczerpująca” informacja na temat Stowarzyszenia Sportowego „Olimp” i zaufania Urzędu Miasta do tej organizacji. Przypomnę ten fragment z pisma Bruskiego: „Chciałbym ponadto poinformować Panią Radną, że w ciągu każdego roku rejestruje się dużo nowych stowarzyszeń sportowych, które chcą realizować cele statutowe związane ze sportem i należy wierzyć, że praca nowych stowarzyszeń kultury fizycznej wpłynie na poprawę bazy sportowej naszego Miasta.”
            Pusty śmiech człowieka ogarnia.
            Podczas listopadowej sesji powiedziałam, że dostałam od wiceprezydenta Bruskiego odpowiedź na zapytanie, która nie zawiera odpowiedzi. Dlatego jeszcze raz pytam: czy prezydent udzielił zezwolenia na sprzedaż płyt betonowych z terenu przy ulicy Mińskiej? Moje zapytania, wzmocnione interpelacją radnego z tamtego okręgu, Jarosława Wenderlicha, zaowocowały tym, że pracownicy Urzędu Miasta przeprowadzili kontrolę, w następstwie której prezydent Dombrowicz przesłał do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie.

            „Działając na podstawie art. 304 kodeksu postępowania karnego zawiadamiam, iż
            pracownicy Urzędu Miasta Bydgoszczy stwierdzili możliwość popełnienia przestępstwa
            opisanego w art. 284 § 2 kodeku karnego przez Pana Stanisława Gindera i Pana Bogusława Lewandowskiego. (…)
            W dniu 12 grudnia 2007 r. w związku z pojawianiem się informacji o demontażu i wywożeniu płyt w nieznanym kierunku pracownicy Urzędu dokonali wizytacji działki i ustalili, iż z terenu działki usunięto część płyt Jumbo. Miasto Bydgoszcz nie wydało żadnego zezwolenia na usunięcie wzmiankowanych płyt. (…)
            Podczas oględzin dokonano pomiarów powierzchni, z których usunięto płyty Jumbo i ustalono, iż wynosi ona około 2000 m2. Należy jednak wskazać, iż tak ustalona powierzchnia dotyczy wyłącznie gruntu i nie obejmuje płyt zdemontowanych z podłóg hal magazynowych, gdzie dokonano demontażu dalszych 400 m2 płyt. (…)
            Mając na uwadze, iż rozmiar płyty to 0,75 m2 , stąd wyliczenie, iż dokonano demontażu, co najmniej 3200 sztuk płyt (2400:0,75), Część zdemontowanych płyt, w większości uszkodzonych, w ilości około 350 sztuk znajduje się na terenie nieruchomości.
            Przeprowadzone rozliczenie wskazuje, iż biorący w użyczenie bezprawnie zadysponowali majątkiem Miasta Bydgoszczy, który stanowiło 2,850 sztuk płyt Jumbo o wartości 91.200 zł. Ustalając wartość utraconego mienia Miasto Bydgoszcz przyjęła wartość jednej płyty wskazaną w ogłoszeniu internetowym, gdzie wskazywano na cenę 32 zł.
            W opisanym stanie faktycznym za konieczne uznałem sformułowanie niniejszego powiadomienia o przestępstwie na szkodę Miasta Bydgoszczy.
            To może wydać się dziwne, ale powołany do stania na straży praworządności urząd nie miał wcale łatwego zadania. Po kilku miesiącach prokuratura postanowiła umorzyć dochodzenie w sprawie działania na szkodę Urzędu Miasta Bydgoszczy, z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa.
            Z uzasadnienia wynika, iż przedstawiciele Stowarzyszenia „Olimp” zapewnili podczas przesłuchań, że posiadali ustne zezwolenie na sprzedaż płyt, w celu uzyskania środków na adaptację użyczonego terenu, natomiast ratuszowi urzędnicy zaprzeczali jakoby ktokolwiek takowe zezwolenie wydał. Prokuratura zatem stwierdziła:
            „Przeprowadzone konfrontacje nie pozwoliły na weryfikację stanowiska stron. Obie strony przedstawiają całkowicie rozbieżną wersję wydarzeń. Należy podkreślić, iż umowa użyczenia z dnia 14.09.2007 r. istotnie nie zawierała punktu, w którym zezwalano by na sprzedaż płyt – nawet z zamiarem przeznaczenia uzyskanych w ten sposób środków na realizację zamierzonego przedsięwzięcia. Jednak nie można wykluczyć, iż wersja podawana przez przedstawicieli Stowarzyszenia „Olimp” jest prawdziwa, tj. że wydano ustne pozwolenie, bądź przyzwolono w nieoficjalnych rozmowach na takie przeznaczenie środków.”

            Korci mnie, żeby to skomentować. Miejski Wydział Sportu nie przedłużył umowy z Ogniskiem TKKF „Flisy”, bo było jego zdaniem mało aktywne i powierzył mienie komunalne Stowarzyszeniu „Olimp”, które było z kolei hiperaktywne.

            Ognisko nie wyciągało łap po pieniądze. Otrzymało w użyczenie teren, na którym stały trzy zdewastowane hale oraz zniszczone budynki – biurowy i gospodarczy. Przy pomocy środków Rady Osiedla Flisy oraz osób prywatnych dokonało robót niezbędnych do tego, żeby prowadzenie jakiejkolwiek działalności było możliwe. Dawny budynek administracyjny został odremontowany. Po gruntownym remoncie, w jednym z pomieszczeń urządzono siłownię ( atlas zakupiony z prywatnych środków), w drugim postawiono stół do gry w ping-ponga ( zakupiony z prywatnych środków). Naprawiony został dach nad jedną z hal i urządzono tam boisko do gry w koszykówkę, na placu zainstalowano siatkę i przygotowano boisko do gry w siatkówkę, w innym miejscu stanęły bramki i można było grać w piłkę nożną. Wreszcie odremontowano dawny budynek gospodarczy i powstał tam magazyn na sprzęt wodny.
            Podczas spotkania z mieszkańcami osiedla w 2005 roku, prezydent Dombrowicz dowiedział się, że w ciągu całego okresu działalności Ognisko TKKF „Flisy” nie dostało z Urzędu Miasta ani złotówki i obiecał wsparcie finansowe. Słowa dotrzymał, dzięki dotacji w wysokości 3,9 tys. zł można było doposażyć sprzętowo siłownię, zakupić pistolety sportowe, stroje piłkarskie, piłki, siatki i rakietki do tenisa stołowego.

            Gołym okiem widać, że działacze TKKF „Flisy” nie wykazywali się żadną aktywnością, przede wszystkim nie kradli. Niewątpliwie dużo aktywniejsze było Stowarzyszenie „Olimp”. Aktywnie wywoziło wieczorami płyty betonowe, doprowadzając do całkowitej dewastacji terenu.
            Kiedy wpisać w dowolną wyszukiwarkę internetową hasło Stowarzyszenie Sportowe „Olimp”, nic się nie wyświetla. Nic dziwnego, sami jego założyciele podczas spotkania u wiceprezydenta Nowackiego przyznali, że nigdy nie prowadzili działalności sportowej. Inny efekt przynosi wpisanie nazwiska Stanisław Gindera , przewodniczącego tego stowarzyszenia. Wyświetla się pełno ogłoszeń kupna-sprzedaży, m.in. „Sprzedam płyty jumbo w dobrym stanie, używane. Płyty są posztaplowane i załadunek jest wliczony w cenę.” albo „Płyty jumbo – sprzedaż i układanie dróg i placów”.
            Niewątpliwie płyty te mogłyby posłużyć do utwardzenie jakiejś drogi osiedlowej i mieszkańcy nie musieliby chodzić dłużej po kostki w błocie. Posłużyły prywatnym geszeftom.
            Gdyby wiceprezydent Bruski poważnie potraktował moją interpelacją wtedy, kiedy została zgłoszona, czyli w październiku 2007 roku, złodziejski proceder zostałby zatrzymany wiele tygodni wcześniej. Miasto straciłoby kilkadziesiąt tysięcy złotych mniej. Nie wiem, w jakim czasie przestępstwa urzędnicze się przedawniają. Może jeszcze da się winnych ukarać?

            całość: ewastarosta.wordpress.com/
        • volvo7000 Re: 27.11.10, 14:23
          TAK KWITNIE SPORT PO RĘKĄ BRUSKIEGO:
          We wrześniu 2007 roku zgłosili się do mnie przedstawiciele Rady Osiedla Flisy w związku z podejrzeniem, iż rozkradany jest majątek komunalny z nieruchomości przy ul. Mińskiej 45. Demontowane były betonowe płyty, pokrywające teren, a następnie pod osłoną ciemności ładowane na ciężarówki i wywożone, prawdopodobnie na sprzedaż. Ogołocona została już jedna trzecia powierzchni placu, wywieziono ponad 200 płyt. Nowa płyta kosztuje ok. 100 zł, używana przypuszczalnie ok. 30 zł. – Czy dzieje się to za przyzwoleniem władz miejskich – pytali mieszkańcy osiedla Flisy – czy jest to zwyczajny rabunek?
          Proceder ten zaczął się wkrótce po przekazaniu nieruchomości Stowarzyszeniu Sportowemu „Olimp”. – To jakaś fikcyjna organizacja, nie zarejestrowana w KRS-ie – twierdzili zaniepokojeni mieszkańcy.
          Umowę użyczenia podpisał z „Olimpem” Wydział Mienia i Geodezji, zapytałam więc jego szefową, dlaczego wybrała właśnie ten podmiot. Maria Drabowicz wyjaśniła, że podpisała umowę ze stowarzyszeniem wskazanym przez Wydział Sportu i Turystyki. Zapytałam też, czy Stowarzyszenie Sportowe „Olimp” ma prawo do samodzielnego wyprzedawania składników majątku gminnego, jaki użytkuje. Okazało się, że jedyną osobą, która może decydować o sprzedaży części majątku komunalnego jest prezydent. Wydaje w tym celu stosowne zarządzenie.
          Postanowiłam wyjaśnić wszelkie wątpliwości drogą formalną. Zapytałam w Wydziale Sportu, czy stowarzyszenie to jest zarejestrowane. Dyrektor Soroko poinformował mnie, że zostało wpisane do prowadzonego przez jego wydział rejestru stowarzyszeń sportowych. Podmioty, które nie zamierzają prowadzić działalności gospodarczej, a jedynie statutową, nie muszą rejestrować się za pośrednictwem sądu.
          Podczas październikowej sesji Rady Miasta roku skierowałam zapytanie do prezydenta , czy wyraził zgodę na sprzedaż mienia komunalnego z terenu przy ul. Mińskiej 45. Drugie pytanie brzmiało, skąd wzięło się zaufanie Urzędu Miasta do Stowarzyszenia Sportowego „Olimp”? W listopadzie nadeszła odpowiedź wiceprezydenta Bruskiego, którą przytaczam w całości:

          „W odpowiedzi na zapytanie Pani Radnej dotyczące Stowarzyszenia Sportowego «Olimp» wyjaśniam co następuje:
          Pracę Ognisk Towarzystw Krzewienia Kultury Fizycznej koordynuje Zarząd Miejski TKKF. Poszczególne ogniska corocznie składają preliminarze finansowe dotyczące otrzymania dotacji na organizację imprez sportowo-rekreacyjnych dla mieszkańców osiedla. Na organizację tych imprez Zarząd Miejski TKKF w 2006 roku otrzymał 120.000,00 PLN, a w roku 2007 137.000, 00 PLN. Kwoty te zostały rozdzielone na wszystkie Ogniska z wyjątkiem Ogniska TKKF «Flisy». Ognisko to nie składało preliminarza o dotację, gdyż do chwili obecnej nie posiada NIP i regonu.
          W 2005 roku Urząd Miasta zakupił dla w/w Ogniska sprzęt sportowy za kwotę 3.900 złotych. Reasumując z powyższych faktów jasno wynika że Ognisko TKKF «Flisy» było bardzo mało aktywne w realizacji funkcji wynikających ze Statutu Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej. Teren, który był oddany w użyczenie przy ulicy Mińskiej 45 był systematycznie dewastowany przez chuliganów; był również miejscem spotkań nieformalnych grup młodzieżowych.
          W związku z powyższym Pan Prezydent nie przedłużył umowy użyczenia z Ogniskiem TKKF «Flisy» którego umowa użyczenia wygasła 31 sierpnia 2007 roku. Nowym administratorem terenu miejskiego przy ulicy Mińskiej 45 zostało Stowarzyszenie Sportowe «Olimp», które otrzymało umowę użyczenia do 30 września 2010 roku. Umowa użyczenia została tak przygotowana, aby na tym terenie powstały boiska sportowe wielofunkcyjne.
          W związku z powyższym zachodzi konieczność demontażu płyt typu Jumbo. Wydział Sportu i Turystyki wydając opinię dla Wydziału Mienia i Geodezji nie widzi przeszkód, aby nastąpiła sprzedaż w/w płyt, pod warunkiem jednak, że pozyskane z niej środki finansowe przeznaczone zostaną na budowę boisk wielofunkcyjnych, które będą służyły nie tylko mieszkańcom Osiedla Flisy.
          Chciałbym ponadto poinformować Panią Radną, że w ciągu każdego roku rejestruje się dużo nowych stowarzyszeń sportowych, które chcą realizować cele statutowe związane ze sportem i należy wierzyć, że praca nowych stowarzyszeń kultury fizycznej wpłynie na poprawę bazy sportowej naszego Miasta.”

          Przecierałam oczy ze zdumienia, czytając odpowiedź Bruskiego. Większa jej część w ogóle nie była związana z moim zapytaniem. Dotyczyła poprzedniego administratora nieruchomości przy ul. Mińskiej 45, a właściwie przemożnej chęci jego zdyskredytowania, Czyżby chodziło o to, żeby za wszelką cenę uzasadnić, iż „Olimp” to złoto w porównaniu z poprzednikiem? Ale ani słowa o tym, czym to stowarzyszenie wzbudziło zaufanie tak wielkie, że powierzono mu mienie komunalne znacznej wartości.
          Nie mogłam się natomiast doszukać w nadesłanym tekście odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy prezydent udzielił zezwolenia na sprzedaż betonowych płyt? Znalazłam za to następujący fragment: „Wydział Sportu i Turystyki wydając opinię dla Wydziału Mienia i Geodezji nie widzi przeszkód, aby nastąpiła sprzedaż w/w płyt”. Miało to zasugerować, że to Wydział Mienia i Geodezji wyraził zgodę , a rola nadzorowanego przez wiceprezydenta Bruskiego Wydziału Sportu i Turystyki ograniczyła się jedynie do tego, że się nie sprzeciwiał.
          Odbyłam rozmowę z dyrektor Drabowicz, która się ogromnie zdziwiła, słysząc te rewelacje. Jej wydział nie miał z tą sprawą nic wspólnego. Usiłowałam ustalić, czy Wydział Sportu i Turystyki mógł zezwolić na sprzedaż płyt, zastrzegając, że pozyskane w ten sposób środki zostaną przeznaczone na budowę boisk. Maria Drabowicz oświadczyła, że poprosi miejskich prawników o wykładnię przepisów. Następnego dnia przekazała mi pismo, podpisane przez radcę prawnego Zbigniewa Cichowskiego :
          „W odpowiedzi na Państwa pismo z dnia 26 listopada 2007 roku w sprawie sprzedaży płyt żelbetowych typu Jumbo , zajmuję następujące stanowisko. Miasto Bydgoszcz jest wyposażone w mienie komunalne (gminne) zdefiniowane przez art.43 ustawy o samorządzie gminnym. W skład tak określonego mienia wchodzą nieruchomości i przedmioty ruchome. Nie ulega żadnej wątpliwości, iż płyty typu Jumbo stanowią mienie ruchome i z tego powodu dla ich zagospodarowania nie jest konieczne uzyskanie akceptacji Rady Miasta Bydgoszczy. Art.30 ust.2 pkt 3 wyżej wymienionej ustawy stanowi, iż gospodarowanie mieniem komunalnym jest zadaniem Prezydenta Miasta Bydgoszczy (wójta). W tej sytuacji wobec braku ograniczeń ze strony organu stanowiącego, Prezydent Miasta Bydgoszczy może podejmować decyzje o sposobach zagospodarowania wyżej wymienionego mienia komunalnego, w tym o jego zbyciu. Formą zajęcia stanowiska może być wydanie stosownego zarządzenia.
          Należy jednak zwrócić uwagę, iż właścicielem płyt jest Miasto Bydgoszcz i to ono powinno być sprzedającym, zaś środki uzyskane ze sprzedaży powinny zasilić budżet Miasta, z którego byłyby przeznaczone na wskazane przedsięwzięcia.”
          ....
          ewastarosta.wordpress.com/
          • bydzia6 Przecież to był za kadencji Dombrowicza 27.11.10, 15:30
            Śmiech, bo Dombrowicz jest prezydentem by zbijać bąki i niczym się nie interesować, skoro zatrudnił sobie takie zastępcę, niech teraz za to odpowie.
    • frych47 Re: Czy bydgoski sport umiera ? 27.11.10, 14:37
      Wielki sport jest tam gdzie są wielkie pieniądze, u nas brakuje zamożnych sponsorów, Boniek ciągle się zastanawia, miasto nie łoży.
    • realnyzbyd W niedzielę postawię na Bruskiego i sport, 03.12.10, 00:10
      może on coś tu pomoże.
Pełna wersja