volvo7000
27.11.10, 14:13
"Wiele wskazuje na to, że swoją karierę obecny wojewoda kujawsko-pomorski zawdzięcza Markowi Koczwarze.
Po wygranych wyborach 2006 roku, prezydent Dombrowicz postanowił, że jego zastępcami będą przedstawiciele ugrupowań, które mają najliczniejsze kluby radnych. PiS zaproponował Wojciecha Nowackiego, PO, niespodziewanie, zupełnie nieznanego Rafała Bruskiego. W szeregach lokalnej PO znajdują się osoby dużo lepiej przygotowane do pełnienia takiego stanowiska, gdyż zajmowały w przeszłości odpowiedzialne stanowiska, kierowały dużymi zespołami ludzkimi i znają pracę administracyjną od podstaw. A Bruski? Sześć lat pływał na statkach jako nawigator, potem jedenaście lat pracował w Urzędzie Kontroli Skarbowej, aż w 2006 roku uznał, że ma dość państwowej posady i otworzył kancelarię doradztwa podatkowego.
Chwali się, że obsługiwał kilkadziesiąt firm. Są w moim otoczeniu osoby, które oceniają jego przejście z państwowego wiktu na prywatny krytycznie. Z powodów etycznych. Uważają, że Bruski, pracując w UKS, posiadł wiedzę o firmach, które popadają w podatkowe tarapaty, a kiedy założył prywatną kancelarię, mógł się do nich zgłosić oferując swoje usługi. Inna sprawa, która zastanawia moich znajomych , to kwestia zarobków. Nie obsługuje się firmy w roli doradcy podatkowego za symboliczną złotówkę. Załóżmy, że przedsiębiorstwo, w zależności od kondycji finansowej, płaci od kilkuset do kilku tysięcy złotych za tę usługę. Oznacza to, że obsługując kilkadziesiąt firm zarabiał Bruski naprawdę duże pieniądze. Dlaczego więc intratne dla niego było stanowisko zastępcy Dombrowicza, skoro pensja wiceprezydenta to „zaledwie” sześć tysięcy na rękę? Podczas kolegiów Bruski przy każdej okazji dziękował prezydentowi za to, że go powołał i dał mu szansę. Szansę na co? Na dostęp do większych konfitur? Na zrobienie kariery?
(...)
Jako wiceprezydent Bydgoszczy odpowiadał Bruski za strategię i rozwój miasta, pozyskiwanie środków europejskich, obsługę inwestorów oraz za wydziały Edukacji i Sportu. Nadzorował też miejską Pracownię Urbanistyczną i spółkę Bydgoski Park Przemysłowy.
(...)
Jestem ciekawa, czy Bruski wie, kogo można nazwać najbardziej zasłużoną dla Bydgoszczy osobą. Jeśli nie wie, to podpowiadam: Andrzeja Szwalbe. To dzięki jego niestrudzonym działaniom są w naszym mieście: Filharmonia Pomorska, salon BWA, Opera Nova, Bydgoskie Towarzystwo Naukowe, międzynarodowy festiwal Musica Antiqua Europae Orientalis. Czy wojewoda wie, gdzie urodził się Andrzej Szwalbe? Otóż, przyszedł na świat w stolicy naszego kraju. Był „obywatelem Warszawy”? Kochał miasto nad Brdą Tadeusz Nowakowski. To w jego „Urzeczeniu” znaleźć można najpiękniejsze opisy magicznych miejsc w Bydgoszczy. Czy wojewoda wie, gdzie się ten pisarz urodził? W Olsztynie. A całkowicie zasłużenie jest honorowym obywatelem naszego Miasta.
Kiedy przeczytałam słowa: „Obywatel Ludowic nie będzie mnie rozliczał z lokalnego patriotyzmu”, zaczęłam się zastanawiać, czy Bruski naprawdę sądzi, że tylko osoba urodzona nad Brdą może zostać lokalnym patriotą, czy też bezmyślnie powtarza przygotowane dla niego atrakcyjnie brzmiące powiedzonko?"
Cały tekst o przekrętach za prezydentury Bruskiego tutaj: ewastarosta.wordpress.com/
Mimo obfitej treści zachęcam do lektury zwłaszcza tych co pasjonują się biografią kandydatów...