mannis
18.02.11, 09:16
"Drzewieckiego nie da się jednak łatwo zdjąć ze stanowiska. Ma kontrakt, dzięki któremu w trakcie trwania pięcioletniej kadencji jest właściwie nieodwoływalny. Jak wyjaśnia, mógłby zostać zdymisjonowany tylko w przypadku skazania prawomocnym wyrokiem za działanie na szkodę spółki."
Za Dombrowicza takie kontrakty to była norma. Identyczne są np. w ProNaturze mającej budować spalarnię. Zmieniono statut spółki w październiku 2009 wprowadzając dla zarządu dłuższą kadencję i możliwość odwołania tylko gdy naruszą prawo.