Sześciolatku! Uciekaj przed tłokiem w szkołach

15.04.11, 13:18
Męcząca jest już ta propaganda, prowadzona przez miasto, teraz z błogoslawieństwem GW. Oczywiście, że za rok będzie problem, ale przepełnienie w szkołach wystąpi niezależnie od tego, czy dzieci pójdą jako sześcio czy siedmiolatki. I ew. praca na zmiany dotyczyć będzie tak samo klas pierwszych jak i pozostałych klas w szkole. Ot takie koszty tej bezsensownej reformy. Zresztą i teraz część szkół pracuje już na zmiany i pierwsze klasy mają zajęcia np. od 12-tej do 16-tej i jakoś włosów nikt z tego powodu nie rwie.
Sukces dziecka w szkole zależy głównie od tego, na jakiego trafi nauczyciela. Na to się nie ma wpływu i będzie to loteria niezależnie od tego, czy dziecko będzie miało 6 czy 7 lat. Z mojego punktu widzenia przedszkole daje mojemu dziecku lepszą opiekę i lepszą edukację niż szkoła. Nie widzę powodu, aby po to, by ulżyć władzom miasta czy ministerstwu edukacji, eksperymentować na własnym dziecku jak nie muszę. A straszenie rzekomymi zapóźnieniami edukacyjnymi, w czym celuje ostatnio kuratorium i urząd miasta, doprowadza mnie tylko do śmiechu. Logiczne jest, że raczej siedmiolatkowie, którzy pójdą do klas z sześcioltkami, będą lepiej rozwinięci, przygotowani i będą mieli lepiej ugruntowaną wiedzę. Szczególnie że dziś często problemy edukacyjne dzieciaków rodzą się już na etapie szkoły podstawowej, gdy u dzieci 7-letnich brak jest np. dojrzałości do abstrakcyjnego myślenia matematycznego a program i nauczyciel swoje. Być może zrobienie po raz drugi podstaw części tych siedmiolatków właśnie wyjdzie jak najbardziej na zdrowie. Ale oczywiście wiedza pedagogiczna przegrywa obecnie z propagandą.
    • sugarmice Re: Sześciolatku! Uciekaj przed tłokiem w szkołac 15.04.11, 14:03
      Celne spostrzeżenia. Szkoda tylko, że niektórzy rodzice nie widzą w niczym problemu. Te wszystkie reformy oświaty, począwszy od powstania gimnazjum, są nieudolnymi i nieudanymi eksperymentami na naszych dzieciach.
    • europejka58 Re: Sześciolatku! Uciekaj przed tłokiem w szkołac 15.04.11, 14:47
      >>... ostrzega prezydent Szopiński. - To przecież źle dla dzieci, jeśli będą kończyć lekcje późnym popołudniem. Dlatego liczę na rozsądek rodziców.<<
      Teraz wiem jakiego światłego i mądrego mamy zastępcę prezydenta miasta. Liczy na rozsądek rodziców. Myślę, że rodzice mają dużo więcej rozsądku od tych, którzy wymyślili ten cyrk. Podpowiem panu zastępcy prezydenta (swoją drogą wstawienie takiego człowieka na takie stanowisko jest tylko potwiedzeniem tego, że polityka to nic innego jak banda debili), że nikt rodziców nie pytał wprowadzając takie idiotyczne zmiany. A teraz ten pan chce zrzucić winę na rodziców. Obiecuję, że postaram się być w szkole w dniu 20 maja i sprawdzę!
      I proszę Panie Prezydencie Bruski!!!
      Takie wypowiedzi idą też na Pana konto!
      Jako Pański wyborca ŻYCZĘ SOBIE (i naszemu Miastu) by zatrudniał Pan na ludzi kompetentnych, posiadających odpowiednie wykształcenie i spełniających minimum jeden warunek: "posiadać mózg wielkości pryszcza". Zatrudniając polityków (obojętnie z jakiej opcjii) na pewno nie spełni Pan tego warunku!
      Pozdrowienia dla Pana rezydenta Bruskiego!
      • bilskabeata Re: Sześciolatku! Uciekaj przed tłokiem w szkołac 16.04.11, 20:04
        witam
        zgadzam się z przedmówczynią, najlepiej władzy zrzucić na innych odpowiedzialność za swoje błędy..a pan Szopiński- no coments...po przeczytaniu któregoś z wywiadów z nim, gdzie powiedział, że on już nie pamięta, co obiecywał przed wyborami dosłownie szlag mnie trafił...
        i tacy ludzie mają śmiałość wypowiadać się, co będzie lepsze dla mojego dziecka...
        ja tego nie kupuję....
    • dan1-000 Powtorze, bo juz kiedys to napisalem na tym forum 15.04.11, 16:47
      i choc malo nie zostalem zjedzony za to: szesciolatku, idz do szkoly, zacznij edukacje szybciej o rok i o rok szybciej ja zakoncz. O rok szybciej idz tez do pracy i płać podatki i inne obciążenia, bo nasz niewydolny budżet tego potrzebuje. A z innej strony: wolę by moje dziecko miało dluzsze dziecinstwo i do szkoly poszlo w wieku 7 lat.
      • izka_74 Re: Powtorze, bo juz kiedys to napisalem na tym f 15.04.11, 21:39
        dan1-000 napisał:

        > O rok szybciej idz tez do pracy i płać podatki i inne obciążenia, bo nasz niewydolny budżet tego potrzebuje.

        Optymistyczne założenie, patrząc, jakie są wskaźniki bezrobocia wśród młodych po szkole. Część z tych dzieciaków raczej będzie potrzebowało pomocy socjalnej, zamiast zasilać budżet.
    • small1972 Sześciolatku! Uciekaj przed tłokiem w szkołach 16.04.11, 05:22
      mam syna, rocznik 2006 i jak tylko sobie pomysle, ze za rok bedzie musial isc do szkoly to szlag mnie trafia (przepraszam za wyrazenie) i krew zalewa,

      oczywiscie , ze straca dwa roczniki zarowno 2005 jak i 2006, starszy z racji przepelnionych klas, a mlodszy rocznik z powodu jak wyzej, a oprocz tego, ze zabrany zostanie im rok dzicinstwa (sic)

      Generalnie, najchetniej nie puscil bym dziecka do szkoly w 2012 ;) tylko normalnie rok pozniej

      Rodzice Dzieci, rocznik 2005, 2006 Laczcie sie ! Pozdrawiam !


    • aga181076 Sześciolatku! Uciekaj przed tłokiem w szkołach 16.04.11, 23:50
      Zobaczcie, wszyscy moi poprzednicy nie chcą zabierać dzieciom dzieciństwa. Zgadzam si z Wami.
      Ja sama zrobiłabym wszystko, żeby mój syn (rocznik 2006) poszedł do szkoły jako 7 latek do pierwszej klasy. Broń Boże wcześniej! Najbardziej wkurza mnie ten "rozsądek rodziców". Właśnie dlatego, że mam ten rozsądek i oczy (widzę co się dzieje w szkole u mojego drugiego syn, klasa 2) nie zgadzam się, żeby nasze dzieci były królikami doświadczalnymi. Kto nas pytał o zdanie o wcześniejsze posyłanie dzieci do szkół! NIE ZGADZAM SIĘ NA UDZIAŁ MOJEGO DZIECKA W TYM POŻAL SIĘ BOŻE DOŚWIADCZENIU! Wiem co piszę (jestem matką i nauczycielką w jednym - znam temat od podszewki). Nie interesuje mnie sala lekcyjna przerobiona z czyjegoś dawnego mieszkania :( wolę płacić za przedszkole: pani zadba o jedzenie, edukację i bezpieczeństwo (tylko nie mówcie, że są w szkołach dyżury na korytarzach - widzę je prawie codziennie :( nie generalizuję, ale tak jak pisał ktoś przede mną "wszystko zależy od nauczyciela" - władze mogłyby im i nam pomagać, a nie przeszkadzać (nikt się nie przyznał do błędu powstania gimnazjów, tak samo jak to tej farsy - a nasze dzieci tracą :(
Pełna wersja