Kto tak, a kto nie za wejściem do UE?

28.02.02, 15:23
Ale mi się rymnęło! Podbny wątek był z trzy tygodnie temu na forum wrocławkim
(pzdr dla Wrocławia. Ja jestem za, a nawet przeciw (wchodzeniu). Tzn. uważam,
że nie powiniśmy zbyt wiele sobie z wejścia do Unii obiecywać. Z drugiej
strony, Polski nie stać na tworzenie wspólnie z innymi krajami Europy Środkowej
osobnej strefy ekonomicznej (choć uważam, że to byłoby najlepszym
rozwiązaniem). Kto jeszcze uważa podobnie lub wręcz przeciwnie?

Best regards

Polynomial
    • Gość: nova Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: 213.77.18.* 28.02.02, 16:02
      też tak sądze ale UE padnie bo to kolos na glinianych nogach, takie stany
      zjednoczone Europy nie wyjdą bo to nie te realia, a zresztą Ue juz nie ma wroga
      kład Warszawski jakby dawno temu padł
      • Gość: Baton Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 16:06
        Uklad Warszawski byl "wrogiem" NATO a nie UE......
        Zas co do samej idei zjednoczenia Europy, to uwazam,
        ze jest OK. Chodzi jedynie o to, by dzyc do UE
        z zachowaniem wlasnej tozsamosci narodowej, a nie
        slepo podporzadkowujac sie wymaganiom Niemcow,
        Anglikow, Francuzow czy innych "inastrancow".....
        • .sonia. Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? 04.03.02, 12:36
          ale przecież struktury unijne nie wymagają od członków wyzbycia się odrębności
          narodowych...
          jestem za wejściem do UE
          jesteśmy w Europie, więc integracja europejska jest po prostu nieunikniona -
          jesteśmy zbyt słabi by funkcjonować samodzielnie, gdy inni się jednoczą
          • ewka2001 Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? 04.03.02, 13:12
            A jakby tak otworzyc się na rynki bardzo wschodnie - np. Chiny, Japonia. W
            takich Chinach to przeciez są ogromne możliwości. I liczebnie jest ich tak
            dużo , że moglibyśmy mieć jakieś atuty przetargowe w stosunku do UE.
            A tak serio - to trzeba wejść w struktury Unii, ale trzeba to zrobić bardzo
            mądrze żeby nie zatracić własnej tożsaności i niezależnośći.
            • Gość: ochman Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: 194.203.162.* 04.03.02, 13:29
              Wspominalem to juz w dyskusji z Finem:
              "Czytalem ostatnio bardzo ciekawe badania na temat
              Europy Wschodniej, w ktorych spoleczenstwo w
              przeksztalcajacej sie gospodarce podzielone zostalo na
              3 czesci: tych ktorzy sa niechetni wszelkim przemianom
              i ktorzy najchetniej utrzymali by dawne status quo;
              grupe reformatorow dazacych do szybkiej i calkowitej
              transformacji w gospodarke wolnorynkowa i grupe ktorej
              zalezy na niepelnej przemianie - chca utrzymac elementy
              wolnego rynku ale nie spieszy im sie do kapitalizmu (ma
              to nawet swoja nazwe w j. angielskim - state
              liminality). Badania te pokazaly, iz pierwsza i druga
              grupa sa nieznacznej wielkosci, natomiast wiekszosc
              stanowi grupa trzecia."

              Tak wiec jezeli nie wejdziemy do UE szanse na to iz
              staniemy sie "normalnym" krajemw niedalekiej
              przyszlosci sa raczej nikle.
              • polynomial Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? 04.03.02, 17:09
                Przepraszam, a jakiż to jest ten "normalny kraj"? Czy taki, w którym krowy
                karmi się krowami, świniom wszywa się mikrochipy identyfikacyjne, "usypia" się
                starych i niedołężnych, funkcjonuje pięć (sic!) płci, prowdzi rabunkową
                politykę neokolonialną wobec państw mniej rozwiniętych gospodarczo, itp?
                Nie tęsknie za RWPG, ale myślę że efekt współpracy Polski z Unią Europejską
                (gdy w jej struktury wejdziemy) będzie podobnie korzystny.

                Polynomial
                • Gość: ochman Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: 194.203.162.* 04.03.02, 17:20
                  "normalny" kraj to taki gdzie mozna bez wiekszego trudu
                  i nie po znajomosci znalesc prace, za ktora mozna
                  godnie wyzyc. Kraj w ktorym zmieniajace sie wladza nie
                  zagarnia dla siebie wszystkiego rozgrabiajac majatek
                  panstwowy i zgarniajac do kieszeni ciezko zarobione
                  przez ludzi pieniadze smiejac im sie w twarz.

                  Mam dalej wymieniac?

                  PS
                  "Czy taki, w którym krowykarmi się krowami"
                  a u nas sie tak nie robilo?

                  ""usypia" się starych i niedołężnych"
                  u nas z tego co slyszalem usypia sie jak podleci (byle
                  w karetce)

                  "funkcjonuje pięć (sic!) płci"
                  u nas pod pretekstem ze wystepuja 2 jest dokladnie tak samo

                  "prowdzi rabunkową politykę neokolonialną wobec państw
                  mniej rozwiniętych gospodarczo"
                  u nas rzadzocy prowadza rabunkowa polityke wobec
                  wlasnych obywateli
                  • Gość: ochman i jeszcze jedno IP: 194.203.162.* 04.03.02, 17:57
                    polecam artykul z GW

                    wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=722134&dzial=011101

                    a zwlaszcza slowa:
                    "Skończmy z nadymaniem się jak pawie, czyli darujmy
                    sobie imponderabilia. Niech politycy przestaną
                    wykrzykiwać bzdety o honorze, jak robią to dzisiaj,
                    atakując UE ponoć w naszym narodowym interesie. Polska
                    to kraj biedny i fatalnie rządzony, zapyziała prowincja
                    Europy w sensie materialnym i kulturowym. Mamy
                    olbrzymie długi i zero zapału do pracy. Jeżeli znalazł
                    się frajer, który chce nam dać choć jedno euro, który
                    chce zainwestować w naszą ziemię, który chce nauczyć
                    nas ogłady i zmusić do pracy, nie mamy nad czym myśleć."
                  • radca Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? 04.03.02, 18:01
                    Podzielam w 100 % poglady Ochmana.To co napisala Ewka ? -rowniez tylko w
                    koncowej czesci.Otwarcie sie na CHINY I RYNEK WSCHODNI ? -to nie ma nic
                    wspolnego z wejsciem do EU.Ja akurat mialem ta okazje zyc i pracowac w kraju-
                    ktory nie byl CZLONKIEM UNII EUROPEJSKIEJ.POdobnie -jak dzisiaj nie jest nim
                    jeszcze POLSKA.Mialem ta okazje i mozliwosci obserwowac i zyc w kraju-ktory
                    staral sie o CZLONKOWSTWO w UNII.Widzialem zwolennikow i przeciwnikow.
                    Ogladalem i sluchalem DEBATY -przed przystapieniem AUSTRII do EU.
                    Mam dobra pamiec,a wiec pamietam bardzo dobrze -jaka panowala wtedy MENTALNOSC
                    mieszkancow AUSTRII.Widze jakie sa obecne WRAZENIA.Widze tez ogromne roznice
                    po wejsciu AUSTRII do EU.Tak jak obecnie w POLSCE ;mowia PRZECIWNICY -tak
                    i wtedy w AUSTRII rowniez wyrazano podobne OBAWY.Pamietam bardzo wiele takich
                    wypowiedzi-poniewaz zawsze interesowala mnie GOSPODARKA I POLITYKA.

                    Moge tylko powiedziec z WLASNEGO DOSWIADCZENIA ;
                    WARTO STAC SIE CZLONKIEM UNII EUROPEJSKIEJ.

                    Jesli bedziemy starac sie przeciwstawiac i opozniac wejsci POLSKI do EU -
                    to tylko odbije sie to negatywnie dal nas samych.Tutaj juz nalezy wkraczac do
                    dziela.Zastanawiac sie i myslec -co zrobic ? i jak zrobic ?
                    Bysmy mogli dorownywac w jak najwiekszym stopniu panstwom - juz ROZWINIETYM.

                    pozdrawiam
                    radca


                    • radca Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? 04.03.02, 18:17
                      Mam PROPOZYCJE do Tych-ktorzy sa zainteresowani dopasowywaniem sie do realiow
                      panujacych w UNII EUROPEJSKIEJ.

                      Moze warto by bylo stworzyc cos w rodzaju GRUPY-ktora moglaby dokonywac ANALIZ.
                      Mozna byloby WYMIENIAC DOSWIADCZENIA.Porownywac wiele z tego jak jest juz w
                      UNII EUROPEJSKIEJ a jak jest w POLSCE ? Nie warto czekac moim zdaniem.

                      Pamietam przyklad AUSTRAKA-ktory mobilizowal mnie po tragedii w Polsce.
                      Stanelismy obok siebie;On wykonal krok do przodu.Zapytal sie mnie -gdzie ja
                      jestem ? Odparlem:" w tym samym miejscu ". On na to odparl,ze "NIEPRAWDA -
                      PAN JEST KROK ZA MNA W TYLE ". Nastepne pytanie zadal; " CO PAN MUSI ZROBIC " ?
                      Odparlem,ze " musze rowniez wykonac krok do przodu".
                      Odparl: " BLAD ! PAN MUSI JUZ WYKONAC 2 KROKI DO PRZODU "

                      Zrozumialem ta FILOZOFIE :)))

                      Celowo dalem to porownanie z zycia.Dlatego NIE NALEZY CZEKAC !
                      Powinnismy juz dzialac,juz sie przygotowywac -do nowego WYZWANIA CZASU.

                      Tutaj moglyby sie bardzo przydac takie doswiadczenia -jak np. OCHMAN posiada.
                      Napewno jest wielu BYDGOSZCZAKOW juz w UNII EUROPEJSKIEJ.KOrzystajmy z Ich
                      doswiadczen. Moze WARTO by bylo zorganizowac LOBBY - ulatwiajace INTEGRACJE
                      POLSKI Z UNIA EUROPEJSKA i odwrotnie ?

                      pozdrawiam
                      radca
                      • Gość: Fore Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 10:49
                        Myślę, że w samej Bydgoszczy jest już przynajmniej kilka takich organizacji,
                        które "oświecają" w sprawach Unii- tylko, że nie słychac o nich , bo
                        najczesciej polega to na ssaniu kasy z różnych fundacji i realizowaniu pogramu,
                        do którego dostęp mają wybrańcy.
    • polynomial Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? 04.03.02, 18:41
      No tak, ale "państwa rozwinięte" rozwijały się przez bez mała 50 lat. Czy i nas
      czeka podobnie długi czas "dochodzenia" do zachodniego dobrobytu?
      O ile wiem to przeciwnicy wchodzenia do UE w krajach, takich jak Austria czy
      Dania, wychodzili z nieco innego założenia. Tam, tym krajom "nie opłacało się"
      wchodzenie do Unii i dokładanie do wspólnej "michy" i jeszcze zezwolenie na
      penetrowanie swojego rynku przez obcy kapitał.
      U nas będzie z resztą inaczej. Nie nastąpi boom ani gospodarczy, ani społeczny,
      ani jakikolwiek inny. Na pewno jedną z korzyści przystąpienia do UE jest (już
      po części wykonaną) ratyfikacja wielu sensownych przepisów prawnych.


      Polynomial

      p.s. Gospodarcze wiązanie się z Chinami mogłoby w przyszłości zaowocować
      nieoczekiwanymi incydentami (np. "Znowu zamieszki na granicy polsko-
      chińskiej.") :)))

    • zoe_bydg Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? 04.03.02, 18:42
      uważam,że integracja z Unią jest nieunikniona; pojęcie "tożsamości narodowej"
      sięga czasow zaborow; czasy sie zmienily, historia zatoczyla następne kolo, ale
      w to samo miejsce nie wroci; bez unijnych środkow nie uda nam sie w miare
      szybko dogonić innych krajow zarowno w dziedzinie gospodarczej, jak i postępu
      techn. , generalnie-pod względem cywilizacyjnym.
      Nasza klaustrofobia jest zabawna, zaiste; tak samo jak strach przed wykupem
      ziemi. Niech sobie lepiej leży odlogiem, czyż nie? ponadto, a któż tak będzie
      sie rzucał na te nasze poletka wielkości 2-4 ha? zreszta wlaściciele tych
      poletek już tupią nożkami na samą myśl o tym, że komus beda mogli ziemie
      sprzedać.
      ponadto w Europie z rolnictwa zyje ok.4-8 % spoleczeństwa, a w Polsce 30%, więc
      skąd mieliby sie brac chetni nabywcY?
      Sprawa "ziemska" jest zresztą oboczna, wcale nie ma takiej wagi, jaką niektorzy
      politycy jej nadali.
      Ważne są inne rzeczy; dostęp do technologii oraz środki unijne, jakie
      przekazywane są czlonkom UE na rozwoj i inwestycje.
      Gdyby Hiszpania i Portugalia nie byly w UE, to nie osiągnęlyby takiego poziomu
      rozwoju, bo powrot gospodarki do stanu rownowagi w sposob naturalny, po dlugim
      okresie depresji trwa latami; tylko interwencja zewnętrzna może pomoc w
      szybszym jej ożywieniu, o czym wiedzą studenci pierwszych lat studiow, a co
      wyrażnie nie jest wiadome panom politykom. zreszta politycy nawet jeśli maja
      podtawowe pojęcie o gospodarce, koniunkturach itp. to nie ujawniają swej wiedzy
      przed spoleczeństwem, lecz starają sie ubic swoje wlasne partyjne,partykularne
      interesy , aby znow-jako obroncy narodu-wejsc do parlamentu.
      ok.70% spoleczeństwa nie interesuje sie życiem gospodarczym i nie ma pojęcia o
      polityce, świadomość spoleczna pod tym względem jest bardzo niska i dlatego
      wlaśnie mamy taki parlament na jaki sobie zaslużyliśmy, a strach przed
      integracją przyslania realne spojrzenie na rzeczywistośc.
      Moja odpowiedź na tytulowe ptytanie jest: TAK, musimy zintegrować się z Unią
      Europejską, po prostu nie mamy wyboru!
      • Gość: ochman Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: 194.203.162.* 04.03.02, 18:54
        zoe_bydg napisał(a):

        > Nasza klaustrofobia jest zabawna, zaiste; tak samo jak
        > strach przed wykupem ziemi. Niech sobie lepiej leży
        > odlogiem, czyż nie? ponadto, a któż tak będzie
        > sie rzucał na te nasze poletka wielkości 2-4 ha?

        Juz raz napisalem jak wyobrazam sobie spisek majacy na
        celu wykupic polska ziemie: :-)))

        "juz sobie wyobrazam jak Niemcy, Zydzi czy masoni
        zjezdzaja masowo do Polski zeby wykupic nasze ziemie
        7-mej kategorii.
        Posune sie dalej - na pewno juz uknuli podstepny plan
        nieuprawiania tej ziemi, przechodzenia na garnuszek
        panstwa, chlania od rana do wieczora i blokowania drog
        w ramach zabicia kaca. I jak wtedy odroznimy
        zydomasonerie unijna od naszych swojskich, bogobojnych
        i przasnych chlopow????"
        • zoe_bydg Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? 04.03.02, 19:24
          no, wlaśnie, masz rację, że też nie pomyślałam o tych wszystkich ewentualnych
          nabywcach;dzięki , bracie, za oświecenie; zakladam, ze wszyscy bogobojni
          patrioci przyznają ci racje!
          a ja, glupia, też glupie pytanie zadałam, pozdr.:-)
          • blondynka Do Redakcji Gazety! 05.03.02, 02:16
            Przyłączm się do apelu Ochmana: poczytajcie artykuł Krzysztofa
            Czabańskiego "Przyjdzie Unia i wyrówna". Pouczające.

            Do Redakcji!
            Proponuję wyliczankę korzyści jakie płyną z wejścia do Uni. Znajdujemy je
            oczywiście w wielu miejcach w Gazecie, poświęconych różnym dziedzinom życia,
            brak jednak ogarnięcia całości. Niech wypowiedzą się specjaliści z różnych
            dziedzin życia gosp., społ. itp. Nie ma co czekać na koniec procesu
            akcesyjnego - LPR ma już podobno 500 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum.
            Społeczeństwo jest generalnie niewyedukowane, a jeżeli będziemy czekali na
            efekty działań pana pełnomocnika Wiatra to żegnaj Unio. To powinna być duża
            rzecz - może koloroy dodatek? Populiści rzucają abstrakcyjnymi liczbami
            wziętymi z sufitu - daj nam Gazeto amunicję do ręki!
    • Gość: fin Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: *.atr.bydgoszcz.pl 09.03.02, 13:53
      Sytuacja Polski jest paskudna. Jesli kraj ma się rozwijać a nie zostać kompletnym zadupiem
      Europy, to praktycznie nie mamy wyboru, musimy przystąpić do UE.
      Ale UE także doskonale o tym wie, co stawia naszych negocjatorów w bardzo trudnym położeniu.
      Bo ich negocjatorzy wiedzą, że my i tak na wszystko będziemy musieli się zgodzić. Bo jesli nie,
      to czym możemy ich postraszyć, że nie przystąpimy do UE? Ale nikt się na to nie da nabrać, bo
      własnie wszyscy wiedzą, że to dla nas jeszcze gorsze wyjscie.

      Jesli przejdą te uregulowania dotyczące rolnictwa, które proponuje nam UE, to już od samego
      początku, od chwili naszego przystąpienia do UE będziemy wpłacali do wspólnej kasy WIĘCEJ,
      niż będzimy z niej otrzymywali. Tak, tak, biedna Polska będzie per saldo dopłacać do tego
      całego kramu.
      Czy powinnismy się godzić na aż tak niekorzystne warunki ?
      Pozdr

      • polynomial Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? 11.03.02, 08:08
        A może to i dobrze, że obcokrajowcy będą mogli kupować u nas ziemię. Dzięki
        temu przezyjemy jeszcze z 10 lat dłużej. Z handlu ziemią oczywiście. W końcu na
        rozp... wszystkich zakładów też jakoś można byłow wyżyć. Teraz kolej na
        rolnictwo.

        Polynomial
        • Gość: ochman Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: 194.203.162.* 11.03.02, 09:05
          polynomial napisał(a):

          > W końcu na rozp... wszystkich zakładów też jakoś można
          > byłow wyżyć. Teraz kolej na rolnictwo.

          z tego co napisales wynikaloby ze nasze rolnictwo jest
          zdrowe i jest co rozp..dalac :-)))
          • Gość: lokator Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: *.bsb.com.pl 14.03.02, 13:39
            Gospodarka była chora, a jednak udało się zakłady rozp... Nasi politycy nie
            takie rzeczy potrafią. Z chorym rolnictwem też sobie poradzą...
            ----------------------------------------------------------------------------
            Czego dotyczą nasze obawy? Że rządzić będzie kto inny, a nie my, że obcy
            wydrenują naszą gospodarkę itd. Ale czy to prawda? Czy UE potrzebuje nas, żeby
            ściągnąć kasę, zniewolić nas i wyrzucić jak wyciśniętą cytrynę? Czy zna ktoś
            przypadek, że z UE wyrzucono jakiś kraj po maksymalnym jego wykorzystaniu, albo
            za jakąś karę? Ten interes polega na tym, że jak będzie nas więcej to będziemy
            mogli przeznaczyć więcej pieniędzy na konkretne cele np. (to dzisiaj jest
            oczywiście bzdura) na własny, europejski program kosmiczny, z wysłaniem
            człowieka na Marsa włącznie, czego nie zrobi żaden kraj w pojedynkę lub nawet w
            niewielkiej grupie.
            Jest niewielkie prawdopodobieństwo, że UE to szatański, niemiecki plan
            podporządkowania sobie Europy bez sięgania do działań wojennych, ale nie sądzę,
            że znajdzie się na tym forum ktoś kto poważnie powie, że o to właśnie chodzi w
            tym całym zamieszaniu. Ja jestem dobrej myśli, jestem ZA.
            • Gość: emk Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: *.dwi.uw.edu.pl 16.03.02, 19:22
              Świetnie, tylko czemu u diabła w tak ważnej sprawie jak wejście do UE stawia
              się społeczeństwu barierę informacyjną? Dość długo starałem się zdobyć unijne
              stanowiska negocjacyjne, a dostałem to co poniżej:


              >
              > thank you for your request to recieve copies of the EU common positions
              > regarding Poland. However, these documents are not in the public domain
              and
              > only available to Member States and the Polish government.
              >
              > Best regards
              >
              > Peter Dröll

              I co?
              • Gość: ochman Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: 194.203.162.* 18.03.02, 10:24
                Gość portalu: emk napisał(a):

                > Świetnie, tylko czemu u diabła w tak ważnej sprawie jak
                > wejście do UE stawia się społeczeństwu barierę
                > informacyjną? Dość długo starałem się zdobyć unijne
                > stanowiska negocjacyjne, a dostałem to co poniżej:
                (...)
                > I co?

                moze to iz UE chce negocjowac warunki przystapienia z
                przedstawicielami demokratycznie wybranego rzadu RP a nie
                z 40 milionami Kowalskich?
      • Gość: ochman Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: 194.203.162.* 11.03.02, 09:13
        Gość portalu: fin napisał(a):

        > Bo ich negocjatorzy wiedzą, że my i tak na wszystko
        > będziemy musieli się zgodzić. Bo jesli nie,
        > to czym możemy ich postraszyć, że nie przystąpimy do
        > UE? Ale nikt się na to nie da nabrać, bo własnie
        > wszyscy wiedzą, że to dla nas jeszcze gorsze wyjscie.

        Nie jes tak tragicznie. Rozszerzenie UE bez Polski nie
        wchodzi raczej w rachube, a gdyby tak sie stalo to jak
        twierdza wszyscy komentatorzy, byloby to wielka kleska
        Unii. Poza tym nie musimy sie na wszystko zgadzac -
        mozemy byc karta przetargowa w rozgrywkach
        wewnatrzunijnych. Skad na przyklad bierze sie nagla
        milosc Wielkiej (czy tez Malej:) Brytanii do nas? A stad,
        ze nasze (w oczach WB nieuchronne) wejscie do UE jest
        niewatpliwym atutem w rozgrywkach GB z np Francja
        (chociazby w sprawie CAP). Potrzeba nam tylko sprawnych
        negocjatorow, ktorzy potrafiliby to wszystko wykorzystac.
        • Gość: Krzysiek Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 10:45
          Jestem jak najbardziej za - uważam, że to jedyna szansa dla naszego smutnego
          kraju.
      • Gość: LilSnake Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: *.i4.auc.dk 11.03.02, 16:13
        Gość portalu: fin napisał(a):

        > Sytuacja Polski jest paskudna. Jesli kraj ma się rozwijać a nie zostać kompletn
        > ym zadupiem
        > Europy, to praktycznie nie mamy wyboru, musimy przystąpić do UE.
        >
        Dokladnie tak.

        Ale UE także doskonale o tym wie, co stawia naszych negocjatorów w bardzo trudn
        > ym położeniu.
        > Bo ich negocjatorzy wiedzą, że my i tak na wszystko będziemy musieli się zgodzi
        > ć. Bo jesli nie,
        > to czym możemy ich postraszyć, że nie przystąpimy do UE? Ale nikt się na to nie
        > da nabrać, bo
        > własnie wszyscy wiedzą, że to dla nas jeszcze gorsze wyjscie.
        >
        >

        Moze nie do konca tak. Bez Polski cale to rozszerzenie troche traci sens. Polska
        dla UE liczy sie o wiele bardziej niz cala reszta (obiektywnie).

        Jesli przejdą te uregulowania dotyczące rolnictwa, które proponuje nam UE, to j
        > uż od samego
        > początku, od chwili naszego przystąpienia do UE będziemy wpłacali do wspólnej k
        > asy WIĘCEJ,
        > niż będzimy z niej otrzymywali. Tak, tak, biedna Polska będzie per saldo dopłac
        > ać do tego
        > całego kramu.
        > Czy powinnismy się godzić na aż tak niekorzystne warunki ?

        Dramatyzujesz. Najprawdopodobniej bedzie tak, jak mowisz, ale tylko w pierwszym
        roku naszego czlonkostwa (widzialem szczegolowe analizy), bo fundusze Unii
        naplywaja z okolo rocznym opoznieniem, ale potem juz bedziemy na duzym plusie.
        Nie zapominajmy tez, ze rozszerzenie to nie tylko kasa, ktora daje Unia, ale tez
        wieksze mozliwosci dla zwyklych ludzi (np. praca, miejsce zamieszkania) oraz firm
        (swoboda inwestowania za granica, choc i wieksza konkurencja na rodzimym rynku)
        > Pozdr
        >

        • Gość: TP Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: *.pppool.de 11.03.02, 21:31
          Powiem wam bardzo krotka, jezeli Polska wejdzie doUE to dla normalnych ludzi
          byt pogorszy sie o okola 40% tylko dlatego ze € euro wymyslono dla Bankow a
          nie dla ludzi pracy .Mieszkam w Niemczech i moge cos o tym powiedziec .Ludzie
          zarabiaja o polowe mniej a ceny sa prawie takie jak za czasow panowania DM.
    • Gość: sinuhe Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 00:12
      Kazdy sojusz silnego ze slabszym jest tylko formą podleglości mniej silnego.
      Niccollo Machiavelli

      Najpierw trzeba być silnym lub mieć inne atuty, a potem się łączyc.
      • Gość: fin Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: *.atr.bydgoszcz.pl 12.03.02, 09:11
        Gość portalu: ochman napisał(a):
        > Rozszerzenie UE bez Polski nie wchodzi raczej w rachube, a gdyby tak sie stalo to jak twierdza
        > wszyscy komentatorzy, byloby to wielka kleska Unii.

        Dla Unii nie byłaby to żadna "wielka klęska" tylko co najwyżej porażka, i do tego raczej prestiżowa niż ekonomiczna.
        "Wielka klęska" to byłaby dla Polski, bo bysmy jeszcze szybciej zaczęli zostawać w tyle.

        > Poza tym nie musimy sie na wszystko zgadzac -mozemy byc karta przetargowa w rozgrywkach
        > wewnatrzunijnych. Skad na przyklad bierze sie nagla milosc Wielkiej (czy tez Malej:) Brytanii do nas?

        Mała Brytania (ta nazwa bardziej mi pasuje ;) ) odkąd sięgnę pamięcią, wsadzała kij pomiędzy szprychy "integracji
        europejskiej" pragnąc, żeby nie poszła ona zbyt daleko. Moim zdaniem pozycja W-M Brytanii w UE znacznie ustępuje
        pozycji Niemiec i Francji. A w kwestiach kluczowych (przydziału pieniędzy) mamy prawie wszystkich przeciwko
        sobie: "bogaci" chcą, żebysmy dostawali mało, bo to oni za to zapłacą, a "biedni" dlatego, że to co do tej pory
        dostawali ze srodków wyrównawczych oni, teraz częsciowo nam by przypadło.


        Gość portalu: LilSnake napisał(a):
        > Najprawdopodobniej bedzie tak, jak mowisz, ale tylko w pierwszym roku naszego czlonkostwa
        > (widzialem szczegolowe analizy), bo fundusze Unii naplywaja z okolo rocznym opoznieniem, ale
        > potem juz bedziemy na duzym plusie.

        Ja także widziałem symulacje przepływu srodków po naszym potencjalnym przystąpieniu. I mogę Cię zapewnić, że
        absolutnie nie masz racji, iż będziemy stratni tylko w pierwszym roku ze względu na "opóźnienia".
        Bardzo znaczna częsć budżetu UE jest przeznaczona na dopłaty do produkcji rolnej. Jesli bysmy dostawali je tylko w
        wysokosci 25% (a takie są propozycje, i wzrost o 5% co roku) to własnie by spowodowało, że bysmy byli "na
        minusie". I to nie w pierwszym roku, ale co najmniej kilka pierwszych lat i nie ze względu na jakies "opóźnienia" tylko
        ze względu na zasady potencjalnej umowy stowarzyszeniowej z UE.


        > Nie zapominajmy tez, ze rozszerzenie to nie tylko kasa, ktora
        > daje Unia, ale tez wieksze mozliwosci dla zwyklych ludzi (np. praca,
        > miejsce zamieszkania)

        Kolego, Ty piszesz z Danii, kolega Ochman z Anglii. I co, to, że Polska nie jest w UE jakos nie przeszkodziło Wam
        wyjechać. Ja gdybym chciał, także mógłbym już dawno mieszkać za granicą. Ci co naprawdę chcą, mogą wyjechać
        bez większych problemów już teraz, bez przystępowania do UE.
        Ale wyjazd z kraju młodych, inteligentnych i wykształconych ludzi to dla tego kraju nie powód do zadowolenia, tylko
        raczej wręcz przeciwnie.


        > oraz firm (swoboda inwestowania za granica, choc i wieksza
        > konkurencja na rodzimym rynku)

        Po przystąpieniu do UE bardzo wiele polskich firm upadnie, bezrobocie jeszcze się zwiększy.
        Słabosć, zarówno technologiczna jak i finansowa naszej gospodarki zostanie bezwzględnie wykorzystana przez
        konkurencję. Niestety, wiem co mówię, znam dobrze stan polskiego przemysłu.

        Ale cóż, jak już pisałem, praktycznie nie mamy wyboru. Musimy jesć tą żabę. Ale to nie powód, żeby się okłamywać i
        twierdzić, że to nie żaba, tylko pyszny kotlecik szchabowy.
        Pozdr
        • Gość: ochman Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: 194.203.162.* 12.03.02, 09:57
          Gość portalu: fin napisał(a):

          > Dla Unii nie byłaby to żadna "wielka klęska" tylko co
          > najwyżej porażka, i do tego raczej prestiżowa niż
          > ekonomiczna.

          oczywiscie ze bylaby to kleska prestizowa, natomiast
          bylby to cios w sama idee EU (ktora od samego poczatku
          zakladala rozszerzenie na wschod). Nie wyobrazam sobie
          zeby mogliby sobie na to pozwolic

          > Mała Brytania (ta nazwa bardziej mi pasuje ;) ) odkąd
          > sięgnę pamięcią, wsadzała kij pomiędzy szprychy
          > "integracji europejskiej" pragnąc, żeby nie poszła ona
          > zbyt daleko.

          To nie do konca tak: WB od wejscia do Unii byla w pozycji
          mniej uprzywilejowanej niz ich najwiekszy rywal -
          Francja. Dlatego tez nie tyle wkladaja kij pomiedzy
          szprychy samej integracji, tylko raczej integracji na
          warunkach francuskich. Stad tez przychylnym okiem patrza
          na wejscie Polski do Unii, poniewaz bedzie musialo to
          spowodowac reformy wewnatrzunijne, a zwlaszcza najmniej
          pozadanego z punktu widzenia 10 Downing Street: CAP

          > Kolego, Ty piszesz z Danii, kolega Ochman z Anglii. I
          > co, to, że Polska nie jest w UE jakos nie przeszkodziło
          > Wam wyjechać. Ja gdybym chciał, także mógłbym już dawno
          > mieszkać za granicą. Ci co naprawdę chcą, mogą wyjechać
          > bez większych problemów już teraz, bez przystępowania
          > do UE.

          Podpisuje sie obiema recami! :-)))
          (jest to klasyczny dowod na to iz imigracja do Unii ludzi
          z CEE zwiekszy sie tylko nieznacznie po przystapieniu do
          jej szergow)

          > Ale wyjazd z kraju młodych, inteligentnych i
          > wykształconych ludzi to dla tego kraju nie powód do
          > zadowolenia, tylko raczej wręcz przeciwnie.

          I tak i nie - osobiscie zdobywam tu szlify ale mam zamiar
          wrocic do Polski. Biorac pod uwage iz nie jestem w tym
          odosobniony, emigracja mlodych ludzi na zachod jest dobra
          wlasnie z tego wzgledu, iz ksztalca sie w ten sposob
          szeregi specjalistow, ktorzy zastapia w przyszlosci kadry
          z dawnego systemu.

          pzdr
          • Gość: fin Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: *.atr.bydgoszcz.pl 12.03.02, 10:07
            Gość portalu: ochman napisał(a):
            > I tak i nie - osobiscie zdobywam tu szlify ale mam zamiar wrocic do Polski.

            Aa, co do tych, co zamierzają wrócić, to pewnie że masz rację. Z pewnoscią zdobywanie
            doswiadczeń za granicą to bardzo pozytywna rzecz.
            Cieszę się Ochman, że wrócisz do kraju, od początku, pomimo pewnych różnic poglądów
            wiedziałem, że jestes prawdziwym patriotą ;))

            Pozdr
            • Gość: ochman Do Fina IP: 194.203.162.* 14.03.02, 12:54
              Hej

              Swietny artykul na tematy na ktore zdarza nam sie
              dyskutowac:
              arch.rp.pl/a/rz/2002/03/20020313/200203130070.html?k=on&t=2002021220020314

              pzdr
              • polynomial Re: Do Ochmana 14.03.02, 13:39
                I co? Pozostaje nam tylko wierzyć, że UE będzie remedium na bolączki wymienione
                przez Majcherka...

                Polynomial
                • Gość: ochman Re: Do Ochmana IP: 194.203.162.* 14.03.02, 14:05
                  polynomial napisał(a):

                  > I co? Pozostaje nam tylko wierzyć, że UE będzie remedium
                  > na bolączki wymienione przez Majcherka...

                  i owszem, poniewaz w zanim przystapimy do niej, UE bedzie
                  w stanie wymoc chociaz czesc z reform ktore sa naszej
                  gospodarce potrzebna, a za ktore nikt by sie inaczej nie
                  zabral
              • Gość: lokator Re: Do Fina IP: *.bsb.com.pl 14.03.02, 13:53
                Fin, lubię Cię czytać, chociaż często się z Tobą nie zgadzam. Ale cieszę się z
                tego, że mogę spierać się z kimś, kogo szanuję (nawet gdy go nigdy nie
                widziałem na oczy).
                • Gość: fin Re: Do Fina IP: *.atr.bydgoszcz.pl 15.03.02, 08:11
                  Gość portalu: lokator napisał(a):
                  > Fin, lubię Cię czytać, chociaż często się z Tobą nie zgadzam. Ale cieszę się z
                  > tego, że mogę spierać się z kimś, kogo szanuję (nawet gdy go nigdy nie
                  > widziałem na oczy).

                  Oj dzięki, dzięki lokator. Jesli to naprawdę do mnie, to jestem bardzo przyjemnie podłechtany.
                  Ja również lubię z Tobą rozmawiać, jakies pół godziny temu wlasnie Ci odpowiedziałem w wątku
                  o Gruszce.
                  Pozdr
                  • ewka2001 Re: Unia Europejska 15.03.02, 13:44
                    Ja juz to napisałam, że integracja z Unią jest nieunikniona, ale musimy zachować
                    naszą odrębność i dostosować nasze realia gospodarcze do wymogów Unii.
                    Dla mnie absolutnym nieporozumieniem jest ustalenie - jeszcze przez rząd Buzka -
                    Vat-u w budownictwie na poziomie Unii , czyli 22%.
                    W naszych realiach to byłoby zabójstwo i obecny rząd musi o tym pamietać
                    prowadząc rokowania. Niestety chyba temat wymknął im się spod kontroli.
                    Czarno to widzę...!
                    • Gość: fin Re: Unia Europejska IP: *.atr.bydgoszcz.pl 15.03.02, 16:54
                      ewka2001 napisał(a):
                      > Vat-u w budownictwie na poziomie Unii , czyli 22%.
                      > W naszych realiach to byłoby zabójstwo i obecny rząd musi o tym pamietać
                      > prowadząc rokowania.

                      Skoro już zaczęłas ten temat, to napisz jeszcze, dlaczego UE tak bardzo zależaało na jak
                      najwyższym Vacie w budownictwie i gdzie te pieniądze powędrują.
                      To wiele wyjasni.
                      Pozdr
                      • Gość: ochman Re: Unia Europejska IP: 194.203.162.* 18.03.02, 10:21
                        Gość portalu: fin napisał(a):

                        > Skoro już zaczęłas ten temat, to napisz jeszcze,
                        > dlaczego UE tak bardzo zależało na jak najwyższym Vacie
                        > w budownictwie i gdzie te pieniądze powędrują.

                        a ja bym chcial Ciebie prosic o nakreslenie nam Twojej
                        wizji niedalekiej przyszlosci dla Polski :-)))
                        pzdr
                        • tel-82 Re: Unia Europejska 20.03.02, 08:51
                          I co koniec dyskusji? A co ma byc z tym Vat?
                          • Gość: fin Re: Unia Europejska IP: *.atr.bydgoszcz.pl 20.03.02, 14:48
                            tel-82 napisał(a):
                            > I co koniec dyskusji?

                            Skoro Ochman sobie żartuje :-)))

                            > A co ma byc z tym Vat?

                            Aaa, to już Ci Ochman wyjasni. On z pewnoscią zrobi to znacznie bardziej "poprawnie
                            politycznie" niż ja he,he.
                            pozdr
    • polynomial Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? 20.03.02, 15:08
      Czytałem w netowym wydaniu "Wprost" o cenach artykułów (różnych). Podobno są
      niższe średnio o 30%! Co wy na to?

      Polynomial
      • Gość: ochman Re: Kto tak, a kto nie za wejściem do UE? IP: 194.203.162.* 20.03.02, 15:14
        pol, moglbys podac link? dzieki!
    • Gość: ochman doplaty do rolnictwa IP: 194.203.162.* 20.03.02, 15:19
      Artykul z poniedzialkowego FT.

      Najbardziej podoba mi sie: "The study, prepared by the
      European Commission and due to be released today,
      concludes that if Hungarian and Czech farmers were paid
      full EU payments from day one of membership, they would
      receive more than double the average national wage".
      Nic dziwnego ze rolnicy gotowi sa kosy na sztorc
      postawic byle dostac 100% doplat :-)))

      Ale do rzeczy:

      Farmers in European Union candidate countries would see
      their incomes rise by 30 per cent after joining the EU
      even if they received no direct aid payments, according
      to a study.

      The study, prepared by the European Commission and due
      to be released today, concludes that if Hungarian and
      Czech farmers were paid full EU payments from day one
      of membership, they would receive more than double the
      average national wage. This would cause social
      distortion and remove incentives to modernise the
      farming industry.

      The report comes just ahead of the first meeting
      tomorrow between agriculture ministers of the 15 EU
      states and the 10 applicant countries lining up to join
      the EU as early as 2004.

      The debate is likely to be heated as candidate
      countries have been angered by the Commission's
      proposals to pay their farmers just 25 per cent of
      current direct aid rates in the year they join. EU
      farmers receive a large share of their subsidies
      through direct cash payments designed to compensate
      them for earlier reductions in guaranteed prices for
      their products.

      Applicants such as Poland believe they are being
      discriminated against and claim their farmers' incomes
      will decline under the Commission's plans. Existing
      member states, such as Germany, are concerned to
      contain the cost of enlarging the Union.

      Arguments over financing farm and regional aid in an
      enlarged EU represent the biggest potential obstacle to
      the successful conclusion of accession negotiations.

      The Commission's proposals for absorbing the new
      countries into the Common Agricultural Policy foresee
      higher levels of rural development aid to help farmers
      modernise their holdings and meet EU hygiene standards.

      The report compared four different scenarios: no
      enlargement, introduction of the CAP without direct
      payments, the CAP with direct payments and the
      candidates' own negotiating positions.

      It concluded that even the application of CAP market
      measures, such as the buying-up of surpluses, would
      increase farm income by around 30 per cent in the
      central European countries in 2007. The increase would
      be nearer 60 per cent in the Czech Republic and 35 per
      cent in Poland.

      Paying full direct payments from day one would raise
      income by 89 per cent, while accepting the applicant
      countries' demands would boost earnings by 123 per cent.

      On the other hand, paying just 25 per cent of direct
      aid would ensure that incomes were stabilised in the
      crucial early years of membership.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja