Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania kio...

20.06.11, 22:05
Co za bzdury, na blogu ta Angielka opisuje wydarzenia znacząco inaczej - czyżby gazeta miała problem z przetłumaczeniem i zrozumieniem jej słów?
    • von_bromberg Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania kio... 20.06.11, 22:12
      Wkurza mnie już ta akcja z tym wytykanym na każdym kroku braku znajomości języka angielskiego. Zasada jest taka, jak się jedzie do obcego kraju, to wypadałoby poznać podstawowe zwroty (pomocne w poruszaniu się) w rodzimym języku. W najgorszym wypadku mieć przy sobie rozmówki. Czy ta cała Kimberley jest aż taką niedojdą? Ciekaw jestem, czy w Londynie panie i panowie w kioskach, na dworcach, kierowcy taksówek autobusów itp. znają choć jeden obcy język. Znają chociaż trochę język polski - w końcu Polacy na Wyspach stanowią jedną z większych, jak nie największą grupę obcokrajowców...
      • a_creep Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 20.06.11, 22:56
        > wypadałoby poznać podstawowe zwroty (pomocne w poruszaniu się) w rodzimym języku

        Nigdy na to nie wpadłem. Wymagać od turystów, żeby się czegoś uczyli chcąc wydawać u nas pieniądze też mi się wydaje dziwne.

        > znają choć jeden obcy język

        Dla nich obcy to angielski w wielu przypadkach. ;-)

        • speedybike Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 06:58
          a_creep napisał:

          > > wypadałoby poznać podstawowe zwroty (pomocne w poruszaniu się) w rodzimym
          > języku
          >
          > Nigdy na to nie wpadłem. Wymagać od turystów, żeby się czegoś uczyli chcąc wyda
          > wać u nas pieniądze też mi się wydaje dziwne.
          >

          Byłem w Tunezji.
          Niestety. musiałem użyć angielskiego, czyli inny jeżyk niż oni używają, ponieważ nie mógłbym się tam z nikim porozumieć. itd.
          W każdym kraju do którego się jedzie trzeba znać jakiś język, bez tego dupa blada.
          Czyli, jakby nie patrzeć, wymaga się od turystów żeby znali inny, niż swój język...
          > > znają choć jeden obcy język
          >
          > Dla nich obcy to angielski w wielu przypadkach. ;-)
          >
      • silvestrus Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 00:02
        von-bromberg napisal: ...w końcu Polacy na Wyspach stanowią jedną z większych, jak nie
        największą grupę obcokrajowców...

        Skad wiesz? Byles tam? widziales ?
        Najwieksza grupa obcokrajowcow to Hindusi, Pakistanczycy, Afrykanie i Karaibowie
        • gwamoniak Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 10:36
          tylko w polowie masz racje najwieksza grupa sa Hindusi a drudzy to Polacy i to z badan z tego roku...
    • polon_us Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania kio... 20.06.11, 22:25
      Podzielam zdanie ferrari4 - jakość tłumaczenia nie jest najlepsza :( Nie chcę być złośliwym, ale parę lekcji czy korepetycji z j. angielskiego przydałoby się osobom zajmującym się tłumaczeniem tekstów Kim.
    • kibic-to-ja Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 20.06.11, 22:30
      W tym kiosku na Focha to lepiej nie kupować nic! Pierwszy raz chciałem kupić bilety mzk po przyjeździe do Bydgoszczy to zaczęła na mnie warczeć, bo spytałem się czy studenci też mogą jeździć na ulgowych - nigdy więcej tam nic nie kupiłem...
    • bezszelestnie Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania kio... 20.06.11, 23:33
      przypuszczam że jutro Kimberley będzie poszukiwać ubikacji i będzie chciała porozmawiać po angielsku z babcią klozetową, potem może zadzwoni na pogotowie, że ją głowa boli...jakaś paranoja z tym sprawdzaniem, a jak przyjedzie Hiszpan albo Włoch??czy każdy Polak musi od razu mówić po włosku, hiszpańsku czy w jakimkolwiek innym języku?? wydaje mi się, że jesteśmy w Polsce:)
      • kikcior Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 00:27
        Hue hue! Dobry komentarz. Ta cała akcja jest bzdurna. I do tego jeszcze w każdym artykule jest napisane "schody zaczęły się, gdy...", albo coś w tym stylu. A tak naprawdę schody zaczęły się, gdy Kimberley chciała dojść spod sądu na Szwederowo :]
    • silvestrus Kimberley w Bydgoszczy: ortografia 21.06.11, 00:39
      Jak na studentke dziennikarstwa to Kim robi za duzo ortograficznych bledow
      • dziwny22 Re: Kimberley w Bydgoszczy: ortografia 21.06.11, 01:21
        Kiedyś, w tym letnim okresie, mówiło się, iż panuje sezon ogórkowy, a teraz mamy sezon kimberlowy. Jedno i drugie to normalny humbug.
    • northyorkshire No cóż, typical English! Uważa, że wszyscy 21.06.11, 07:32
      na całym świecie muszą znać ANGIELSKI!
      Droga młoda damo z UK!
      Jesteś w POLSCE, a tu obowiązuje język polski, tak jak w Twojej ojczyźnie obowiązuje język ANGIELSKI, o czym niektórzy Twoi rodacy nie omieszkuja przypominać obcym nacjom rozmawiającym w miejscach publicznych "po swojemu".
      Zatem może zamiast wydziwiać, trzeba było ruszyc angielska główką i wybierając sie za granicę zaopatrzyc się chociaz w Podręczne Rozmówki?
      Wy, Anglicy, nie jesteście PĘPKIEM ŚWIATA, chociaż ciagle Wam się tak wydaje (więcej ludzi na świecie mówi chociażby po chińsku)!
      Miłego pobytu i polecam Ksiegarnie EMPiK!
      Good luck and eyes down for a full house, Kimberley!

      emigrant w UK
      • podzielnik Re: No cóż, typical English! Uważa, że wszyscy 21.06.11, 20:58
        northyorkshire napisał:

        > na całym świecie muszą znać ANGIELSKI!

        Pozwolę sobie nieśmiało zauważyć, że angielski jest, jak na razie, lingua franca ŚWIATA.

        Oczywiście _wymaganie_ od kogokolwiek by znał angielski byłoby śmieszne (podobnie jak zwykle jednojęzyczni, fafluniący Brytyjczycy/USAmerykanie mający pretensje o nieperfekcyjną jego znajomość), ale dobrze jest znać najwygodniejszy (obok francuskiego i hiszpańskiego) język świata.
    • selica jedno pytanie 21.06.11, 07:44
      Skąd przypuszczenie, że obcokrajowcy, którzy przyjadą na euro będą mieli potrzebę odwiedzenia Bydgoszczy?
      Piłkę mam w głębokim poważaniu, a organizację Euro uważam za żenadę, ale z tego co się orientuję mecze będą się odbywały w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku. Przejeżdżając z miasta do miasta samochodem, Bydgoszcz nijak nie jest po drodze, a jadąc PKP nikt raczej nie czułby potrzeby wysiadania na bydgoskim odstręczającym dworcu. Nalot euro2012turystów na Bydgoszcz uważam za hurraoptymizm. Ale może to i lepiej, sama Kimberley wygląda na sympatyczną, ale towarzystwa jej rodaków, osławionych brytyjskich kibiców, można się już obawiać... Kasę może i w mieście zostawią, ale biorąc pod uwagę zniszczenia, bilans może okazać się ujemny.
      • ax222 Re: jedno pytanie 21.06.11, 11:21
        > o co się orientuję mecze będą się odbywały w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i G
        > dańsku. Przejeżdżając z miasta do miasta samochodem, Bydgoszcz nijak nie jest p
        > o drodze

        Polecam powrót do gimnazjum, gdzie wyłuszczą Tobie, że z Wrocławia i Poznania do Gdańska przez Bydgoszcz jest jak najbardziej po drodze...
        • selica Re: jedno pytanie 21.06.11, 20:30
          Jest potencjalnie po drodze, tylko nie ma drogi...
        • friedmar ax222 - Poznań Gdańsk- jest przez Toruń 24.06.11, 17:45
          rozklad-pkp.pl/query.php/pn?q=pl/node/146&ld=pkp&seqnr=2&ident=h7.01210229.1308930076&OK#focus
          za moich czasów nie było Gimnazjum ale były rozkłady PKP; gimnazjalisto pociągowy....

          Z: Poznań Główny Do: Gdańsk Główny Data: Pt, 24.06.11 Czas: 17:30 (Odjazd)
          Zmiana zapytania Nowe zapytanie Podróż powrotna Dalsza podróż

          Widok przeglądowy
          〈〈 Wcześniej | Później 〉〉
          Szczegóły Stacja/przystanek Data Czas Czas podróży przes. Środki komunikacji
          Poznań Główny
          Gdańsk Główny


          24.06.11
          odj
          przyj 16:40
          23:13 6:33 2 75323013970123
          Poznań Główny
          Gdańsk Główny


          24.06.11
          25.06.11 odj
          przyj 18:24
          00:08 5:44 0 TLK65103
          Poznań Główny
          Gdańsk Główny


          24.06.11
          25.06.11 odj
          przyj 19:50
          04:23 8:33 1 6536TLK45500

          Drukuj Graficzne przedstawienie połączenia



          Widok szczegółowy

          Stacja/przystanek Data przyj. odj. Per/Tor Środki komunikacji Uwagi
          Poznań Główny 24.06.11 16:40
          7532 7532
          Regio
          Przewozy Regionalne, tylko 2 kl.
          Toruń Główny 19:21
          Toruń Główny 19:39
          30139 30139
          Regio
          Przewozy Regionalne, tylko 2 kl.
          Iława Główna 21:11
          Iława Główna 21:17
          70123 70123
          Regio
          Przewozy Regionalne, tylko 2 kl.
          Gdańsk Główny 23:13

          ax222 napisał:
          > Polecam powrót do gimnazjum, gdzie wyłuszczą Tobie, że z Wrocławia i Poznania d
          > o Gdańska przez Bydgoszcz jest jak najbardziej po drodze...
          • ax222 Re: ax222 - Poznań Gdańsk- jest przez Toruń 30.06.11, 07:25
            A możesz napisać: co zmienia fakt, że w określonej porze doby w tym roku szybciej jedzie się pociągami przez Iławę?
    • farcry555 Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania kio... 21.06.11, 08:49
      Ta sympatyczna Pani Kim to jakaś następczyni Królowej Brytyjskiej czy co ?
    • otto87 Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania kio... 21.06.11, 09:15
      Wszystkie wasze komentarze pokazują jak zaściankowym, zacofanym i zadufanym w sobie narodem jesteśmy. Tak się składa, że angielski jest językiem międzynarodowym, w którym można się dogadać wszędzie... w Grecji, Hiszpanii, Egipcie, Niemczech itd. Tylko nie u nas! Bo my przeżyliśmy wojny, komunizm i mamy tak wspaniałą historię, że teraz wszyscy powinni nam padać do kolan. Szkoda gadać!
      • gwamoniak Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 10:41
        popieram, nie mowiac ze angielski jest na maturze jakos z 12 lat a jakos nikt nie mowi w tym jezyku w polsce.... Bylem w tym roku w Monachium i wszyscy mowili po angielsku nie musialem dukac po niemiecku.... My to zachowujemy sie jak Francuzi niby znaja nagielksi ale na zlosc ci nie pomoga jak nie zapytasz po francusku...
        • kamilmac83 Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 10:51
          ja się z wami nie zgodzę, po mojej wizycie w Niemczech, mam zupełnie inne odczucia. Jakos tam po angielsku też nie mówią, tylko niemiecki i angielskiego ni w ząb. Poza tym ta akcja jest smieszna, nie mozna oczekiwać, zeby wszyscy znali angielski, panie w kiosku, sprzataczki,każdy przechodzień. To jest smieszne, u nas ojczystym językiem jest polski i nie rozumiem tego zdziwienia, że nie znają angielskiego i co teraz. J. angielski jest miedzynarodowy i Anglicy uważają się za pępek świata, że nie muszą już się uczyc, bo mają to szczęście, że jest to ich jezyk ojczysty, ale nie dajmy się zwariowac, zyjemy w Polsce i nie oczekujmy, ze każdy musi być poliglotą, bo jak nie to jest debilem i wstyd przed jakąs panienką, która ma wybujałe poczucie wartości
          • bruce_kee Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 11:10
            Kiedy byłem za granicą, to podczas danych trudności w poruszaniu się po kraju w pierwszej kolejności uznawałem, że to ja mam problem, a nie kraj w którym jestem.
            I co, że w np. całych Mariańskich Łaźniach nie było publicznego planu miasta, przez, co trochę trudno było trafić na dworzec- pretensje miałem przede wszystkim do siebie, że zapomniałem zabrać ze sobą wydruku z google maps, a nie obwiniałem tylko tamtejszych władz, że nie postawili w znanym kurorcie tablic z mapą.
            • a_creep Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 11:15
              Problem jest w tym, że obecność turystów nam się opłaca. W tej chwili zostawiają oni w Bydgoszczy ok. 0 zł rocznie, chcielibyśmy żeby zostawiali chociaż z 1 mld zł, a w naszej sytuacji raczej nie osiągniemy tego mówiąc im, że to oni mają problem, jeśli pani w kiosku ma problem ze sprzedaniem im biletów.
              • ax222 Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 11:24
                Problemem jest to, ze problemów szuka się na siłę. Na rzeczonym placu Teatralnym stoi biletomat. Czy nie ma on aby w sofcie wersji anglojęzycznej?
                • a_creep Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 11:32
                  > Problemem jest to, ze problemów szuka się na siłę.

                  Jeśli chcemy ugościć tysiące prostych ludzi, to trzeba poszukać możliwych problemów trochę na siłę, by przygotować się do ich rozwiązania.

                  > Czy nie ma on aby w sofcie wersji anglojęzycznej?

                  Nie mam pojęcia.
      • ax222 Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 11:22
        Jasne. Porozmawiaj po angielsku w Paryżu. Tam też mieszkają zacofani wieśniacy?
        • a_creep Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 11:29
          > Porozmawiaj po angielsku w Paryżu.

          W Paryżu byłem chyba z 10 razy, nie przypominam sobie jakiś problemów z dogadaniem się po angielsku. Ale to szczegół. Paryż niestety ma do zaoferowania ciągle jeszcze trochę więcej niż Bydgoszcz, więc nawet jeśli nauczymy się większej ilości języków, to i tak będziemy trochę do tyłu.

          > Tam też mieszkają zacofani wieśniacy?

          W artykule jedynym problemem było to, że pani w kiosku nie była chętna do współpracy/pomocy. Kupno biletu jest na tyle prostą czynnością, że powinno się udać nawet bez znajomości języków.
          • a.tomasz Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 15:46
            Hola hola hola...
            Ja "nie nadanżam" za pewnymi wypowiedziami. Z jednej strony chcemy tych turystów, a właściwie to tylko ich kasy. A z drugiej strony co mamy im do zaproponowania? Nasze kłótnie?
            Ja podzielam stanowisko, że jeżeli dokądś jedziesz to z samego szacunku dla tubylców coś o nich wypadałoby wiedzieć. I zaliczam do tego podstawowe zwroty. Wszyscy tutaj skupiają się nad językiem angielskim. A co jak przyjedzie Czech, Chorwat albo inny Duńczyk? Czy we wszystkich tych językach MUSIMY mówić? Czy zaraz zakładamy że i oni wszyscy będą się płynnie posługiwać językiem Szekspira?
            Pani kioskarka zaliczyła "wtopę" ale to jest typowo nasze - wkurzać się na inność, seperować ją. Pewnie stąd jej opór i niechęć. Ale czy ci wszyscy "polgloci" z tego forum chętnie by pomogli tej dziewczynie?
            I na koniec ktoś tu napisał że Paryż oferuje więcej niż nasza kochana Bydzia. Oczywiście to jest "fakt oczywisty". Jednakże jeżeli już przywołujemy przykład Francji. Ja bywam tam, odwiedzam tzw. prowincję czyli Dijon i okolice. I tam ten wynoszony na piedestał angielski to nie jest taka oczywistość jak tu się niektórym wydaje. Dlatego też: zachowajmy rozsądek w tym całym zamieszaniu. Jak można poczytać na blogu nie jest tak źle bo tam gdzie Pani Kimberley zostawia pieniądze (hotel, restauracje, sklepy) dogadać się może.
            Idąc tokiem myślenia poniektórych to może i nazwy ulic przetłumaczyć???
      • von_bromberg Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 21.06.11, 18:54
        Życzę powodzenia dogadać się po angielsku w Hiszpanii i Grecji w takim stopniu jak "misjonarze" sobie życzą
      • arafat11 Re: Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania k 28.06.11, 12:55
        Tak się składa, że angielski jest językiem międzynarodow
        > ym, w którym można się dogadać wszędzie... w Grecji, Hiszpanii, Egipcie, Niemcz
        > ech itd.


        chyba malo widziales w swiecie:bylem w egipcie,hiszpanii i niemczech...tylko w tym ostatnim sie w maire dogadzasz...w egipcie to predzej po polsku lub rosyjsku, a w hiszpanii to tylko po hiszpansku...
    • bydgoszcz_z_wyboru Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania kio... 21.06.11, 11:05
      Super! Promujcie galerie handlowe - to przecież największe atrakcje Bydgoszczy. A Długa, Stary Rynek, Gdańska, Dworcowa niech umiera dalej.
    • bigcharles Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania kio... 21.06.11, 16:41
      Gazeta opisuje wszystko niemal w złym widzeniu przez tą dziewczynę. Nie sądzę aby było aż tak źle, lecz sam wiem po sobie, że faktycznie nie mamy za wiele do zaoferowania i brak przynajmniej mimów na starówce do południa oraz nie ma gdzie kupić pocztówki z pozdrowieniami dlatego nie czuje się klimatu turystycznego miasta. Brak nam też pomników czy ogrodów Francuskiego i Angielskiego w centrum blisko rynku. Zachodnie kraje kierują się raczej estetyką miasta i dodatkami niż atrakcją turystyczną bo miasto jest atrakcyjne kiedy ma zieleń przy której można zrobić zdjęcie, figurę czy pomnik. Ale mamy jeszcze rok wszystko można naprawić.
    • ojciec_filemon Kimberley w Bydgoszczy: długie poszukiwania kio... 21.06.11, 22:49
      Moim zdaniem skoro ja jadę np. do Angli to uczę się podstaw angielskiego, to dlaczego obcokrajowcy nie mogą nauczyć się podstaw Polskiego? No skoro jedzie do Polski to niech sobie kupi słownik rozmów Angielsko-Polski i po problemie. I to niby wina Polaków, że ktoś idzie na łatwiznę i chce w obcym kraju mówić po swojemu. Niech się uczą, nawet niech nie mówią płynnie, ale dogadać jakoś by się mogli. Osobiście znam Turka który w Polsce jest od Września i pomimo, że na początku nic nie umiał to teraz bez problemu się można z nim dogadać i to po Polsku, a więc wystarczy odrobina dobrych chęci.
    • puchu.1 Po polsku 25.06.11, 15:34
      Interesuje mnie relacja angielki ,niestety nie zna angielskiego .Czy jest mozliwosc przeczytania
      tego opisu po polsku.
      • heniekstar Re: Po polsku 25.06.11, 16:33
        użyj google tłumacza. Do bani tłumaczy ale orient będziesz miał
Pełna wersja