xysio
28.06.11, 15:40
A gdzie byli ci "śledczy", gdy bydgoskie bydło sadziło się przed końcem zawodów na szaliki i jakąkolwiek bijatykę wokół sektora gnieźnieńskiego?
Ochrona w ogóle nie pilnowała strony szczytu trybun, a banda łysych debili w dresach z Bydgoszczy tylko czekała, żeby zacząć burdę.
Każdy przechodzący ich widział, wiadome było, co się święci, ale ŻADNEGO ochroniarza z tej strony.
Myślenie i przewidywanie ma przyszłość, ale w tej branży jest na równie niskim poziomie tak u agresorów, jak i "chroniących".