Gość: Barbarzynstwo!
IP: *.ipt.aol.com
17.05.04, 20:55
Zastepca I sekretarza d/s specjalnych KM PZPR, Zyd, kazal w roku 1948 zrownac z ziemia
cmentarz budowniczych miasta przy ulicy Jagiellonskiej, poniewaz wsrod niech znajdowali sie
Prusacy.
Po wojnie Jakub Berman i zydowska mafia niszczyli i rugowali wszelkie slady "poniemieckie" w
Polsce.
Cmentarz mial groby od lat 1700-ych. Zyd kazal posiac tam trawe, zrobic alejki i postawic lawki.
Bydgoszczanie nazywaja to "Parkiem Sztywnych". Lawki niekiedy trzeszcza, bo kosci pod nimi
chrzeszcza.
W latach 70-ych inny Zyd kazal zbudowac na cmentarzu Palac Mlodziezy. W piwnicach,
najwiecej pod basenem plywackim walaja sie piszczele, kregoslupy i czaszki ludzi zasluzonych
dla miasta, ludzi ktorzy z wielka pieczolowitoscia je zbudowali. Bydgoszcz jest podobna do
Poznania, czysta i schludna, jej architektura ma zabytki secesji i fien de sieclu.
Leza tam bracia Mateccy, ktorzy mieli dwupietrowy sklep konfekcji przy Starym Rynku, lezy
Kreski, ktory mial sklep sprzetu gospodarstwa domowego przy ul. Gdanskiej naprzeciwko kina
Pomorzanin i setki, setki innych.
Zyd barbarzynca nie poprzestal na cmentarzu. On rowniez kazal Frankiscie, Jerzemu
Niesiobedzkiemu, z Urzedu Kontroli Widowisk, Publikacji, Radia i Telewizji przy ul.
Paderewskiego 10 zgromadzic setki tysiecy ksiazek z Biblioteki Miejskiej przy ul. Dlugiej, z
dzielnicowych bibliotek, wypozyczalni, czytelni, szkol, teatrow itd drukowanych w jezyku
niemieckim.
Byly wsrod nich dziela od Goethego po Schillera i z najrozniejszych dzialow, nawet nuty z
piesniami Schuberta.
On kazal Niesiobedzkiemu przetransportowac je do kotlowni koszarow WOP-u przy ul.
Warszawskiej i tam spalic je w piecu kotlowni.
Nastepnie kazal jemu zgromadzic polskojezyczne ksiazki, ktore byly "antyrewolucyjne", np.
tekst sztuki teatralnej Stanislawa Witkiewicza: "Szewcy".
I takze spalic przy ul. Warszawskiej.
Ksiazki do spalenia byly strzezone, ale Niesiobedzki zatrzymal sobie jedna, gdy pomagal
robotnikom wrzucac je do pieca - autorstwa jezuity, pt. "Od caratu bialego do czerwonego".
________________________________
Kiedy widze zydowskie dokudramy z holywudu o paleniu ksiazek przez SA-manow, to
przypomina mi sie mowa poznanska Heinricha Himmlera do SS-manow:
Wiem, ze wielu przyjdzie do mnie zarzekajac sie, ze zna bardzo przyzwoitego Zyda, ze ten
nikgo nie skrzywdzil i nie skrzywdzi. Nie zmienia to faktu, ze... itd.
Dla mnie obrazem Zyda jest zoldak zydowski w Palestynie, ktory morduje rozrywajac w kawalki
dzieci i kobiety, albo Zyd z Sowietow w Bydgoszczy, ktory sprofanowal i zniszczyl cmentarz i
ktory spalil Ode Goethego, piesni Schuberta i ksiazki kucharskie, bo byly napisane w
znienawidzonym przez Zyda jezyku.