Są cztery nowe projekty bydgoskiej drogi wodnej

04.08.11, 10:07
Dziwne te projekty. Z tego com za granicą widział na własne oczy wodniaka. Żeglarz, to takie dziwne stworzenie co to z własnym jachtem wędruje. Ma na nim koję, kuchenkę, zapasy jedzenia. A czego mu do szczęścia na trasie potrzeba. Przystani, gdzie bezpiecznie stanie przy nabrzeżu i sanitariatów gdzie może się wykąpać. Czy będzie chciał spać w hotelu? Wątpię. Koję ma na jachcie. A pieniążki zaoszczędzone wyda na jeszcze kilka dni podróży. Żeby obejrzeć jeszcze jeden daleki brzeg. Nasi realizatorzy projektu (dzięki za już, m.in. za Gwiazdę) mają dużo pieniędzy do wydania. Ale przed ich wydaniem proponuję wycieczkę do prawdziwych marin u Niemców czy u Skandynawów. Porty tak! Ale hotele?
    • bigcharles Są cztery nowe projekty bydgoskiej drogi wodnej 04.08.11, 11:25
      Przystanie będą ale rzeki są zarośnięte i w niektórych miejscach do pogłębienia. Na to też będzie kasa czy myślicie, że samo zniknie?
      • volvo7000 Re: Są cztery nowe projekty bydgoskiej drogi wodn 04.08.11, 11:47
        Fakt, mini hotel przydałby się przy największej śródmiejskiej marinie, czyli na Wyspie Młyńskiej.
        W pozostałych nie ma takiej potrzeby.
        Najważniejsze jednak, że coś się zmieniło i od kilku lat miasto zwraca się ku Brdzie i turystyce wodnej.
    • clarissa.vaughan A co to jest w Polsce żeglarstwo rzeczne? 04.08.11, 13:18
      Nie słyszałam. Żeglować na żaglach to można jedynie na szerokich rzekach(może płytkiej Wiśle i ewentualnie Odrze). Dla kogo te mariny? W Holandii i u Niemców ludzie pływają barkami i im podobnymi stateczkami rzecznymi z napędem silnikowym.Pytanie brzmi: jakich żeglarzy(poza uroczystościami z okazji czegoś ) przyjmą bydgoskie mariny? Rafale Bruski córkę masz wioślarkę to jej spytaj ilu żeglarzy spotyka trenując na rzekach w Europie? Brda to nie Zalew Koronowski.Wystarczą przystanie na 2-3 łódki bo barki nie widziałam od lat na tej rzece(poza piwnymi).
      Znowu jacyś architekci zarobią kasę za nic a projekt z życiem się minie.
Pełna wersja