Wczesne wykrywanie raka? Po półrocznym czekaniu

05.08.11, 12:20
Jak wszędzie u nas. Dużo gadania o potrzebie profilaktyki, do tego stopnia, że niektóre "autorytety" już traktują marzenia, jako rzeczywistość. A życie sobie, czyli o profilaktyce możesz sobie człowieku pomarzyć. No, chyba, że masz dostateczną ilość kasy.
I tak sobie zyjemy w tym świecie złudzeń. Jest nam tak dobrze, że dobrze nam tak.
    • afi66 Wczesne wykrywanie raka? Po półrocznym czekaniu 05.08.11, 17:18
      Brakuje pieniędzy z NFZ !!! no tak bo lekarze dostaja miesięcznie po 30 i 40 tys pensji. Biedacy a pacjentów u nas dostatek.
    • rewski56 Wczesne wykrywanie raka? Po półrocznym czekaniu 05.08.11, 22:19
      Tłumaczenie i postępowanie NFZ nadaje się tylko do postępowania prokuratorskiego i to z przynajmniej kilku artykułów od niegospodarności w zarządzaniu publicznymi środkami do narażania pacjentów na utratę zdrowia i życia .
      Tak wiem co piszę bo właśnie moja mama po przez długie oczekiwanie na badania potwierdzające wykrycie guza została narażona ( po usunięciu piersi i węzłów chłonnych )na leczenie chemią i radioterapią na które teraz NFZ będzie musiał prędzej czy póżniej znależć kasę ale niestety teraz może się okazać choć mam nadzieję ,że tak nie będzie zostaną wydane zupełnie niepotrzebnie.Jak zdążyłem się już zorientować w czasie rozmów z innymi chorymi czas od wykrycia guza do operacji przez chore procedury stworzone przez urzędników wynosi często ok 6-8 miesięcy .Właściwie należałoby zapytać po co i komu służy cała pijaroowska bajka o wczesnym wykrywaniu nowotworów prowadzona m.innymi przez polityków, celebrytów itd. Moje rozgoryczenie i bezsilność nie zna granic .Urzędnikom którzy tak fantastycznie kierują tym bałaganem życzę po prostu nowotworu .Do zobaczenia w szpitalu.

    • wichura327 Wczesne wykrywanie raka? Po półrocznym czekaniu 05.08.11, 23:11
      Nie widzę różnicy czy w leczeniu raka czy innych schorzeń bo nie tylko sprawy rakowe wymagają pospiechu.
      Ale gdziez tam w naszym schorowanym państwie jest wszystko do przewidzenia.
      Jaka tam różnica ortopeda od 3mieś do ponad pół roku,okulista podobnie,rechabilitacja?-3 miesiące,oczywiście wizyta prywatna choćby nawet tego samego dnia.
      O co więc chodzi ,gdy się przyjżeć dokładniej? biurokracja kosmiczna + machlojki =stan obecny służby zdrowia.
      To tylko skrawek tej góry lodowej.
      Popatrzmy dokładniej-wizyta prywatna często w tym samym gabinecie co refundowana,
      zabiegi i badnia na tym samym sprzęcie co refundowane.
      Nie wiem ale moge przypuszczać bo mam takie namiastki czy i wizyta prywatna nie jest jeszcze refundowana. Tak więc drodzy pacjenci idziecie prywatnie bierzcie rachunek czy dowód wpłaty niech wrazie awarii będzie, bo różnie bywa może się przydać.
      W(mówiąc dobrze by było mieć wgląd do swoich dokumentów i wizyt)
      Jeśli z szanownego grona kogoś uraziłem -przepraszam ale tylko tych co mają czyste sumienie ,bo nie wszyscy napewno.
      ( W każdym stadzie czarna owca się znajdzie)
Pełna wersja